Wiek: 18 Dołączyła: 08 Sie 2006 Posty: 2452 Skąd: Psycholandia
Wysłany: 2007-09-27, 11:36 Fryzjer
Dzisiaj wybieram się do fryzjera, stąd inspiracja do założenia tegoż tematu.
Czy lubicie chodzić do fryzjera? Jak często to robicie? Za każdym razem są to radykalne zmiany, czy też niewielkie poprawki? Macie sprawdzone salony czy idziecie na żywioł do nieznanego?
Osobicie bardzo nie lubię chodzić do fryzjera. Sama myśl, że ktoś miałby mi grzebać we włosach i w dodatku je ciąć przyprawia mnie o dreszcze. Dlatego też wybieram się do niego od święta, gdy matka już sobie nie radzi z moją grzywką (jej działka, podcinanie za darmo no i nieźle jej to idzie) a z tyłu mam zupełny chaos. Fryzury nie zmieniałam już od wieeeeeelu lat (nie licząc grzywki) i własnie tak się zastanawiam czy nie poczynić większych cięć.. aczkolwiek jak najmniej z długości. I co zauważyłam, o wiele lepiej radzą sobie panowie (u Pana Karola dzisiaj ) niż panie, nie mam pojęcia dlaczego.
_________________ Nikt nie będzie wiedział, kim jestem,
tylko suknia mnie zdradzi szelestem,
więc założę na szyję kapelusz,
po nim poznasz mnie dziś, przyjacielu.
ja u fryzjera nie bylem juz 3lata + xD czas kiedy chodzilem wspomniam milo(no oprocz jednego gdy bylem maly bo mnie scial dosc dlugie wlosy i wycial grzyba na glowie ) sam sobie bylem fryzjerem a od 6 miesiecy nic nie robilem z wlosami
BRUDAAAAASSSSS
idz na zywiol xD raz sie zyje, a wlosy odrosna
Ostatnio zmieniony przez kotlecik 2007-09-27, 12:11, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 58 Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 823 Skąd: ciemna dolina
Wysłany: 2007-09-27, 12:57
Nienawidze fryzjerów. Przez lata strzygłam się sama , teraz chodzę raz na jakieś pół roku i zwykle kończy się tym że jestem zrozpaczona moją fryzurą. Kiedyś po wizycie u fryzjera byłam tak wściekła że po przyjściu do domu mój wtedy chłopak zaczął się ze mnie wyśmiewać wiec go dzgnełam widelcem w nogę xD
_________________ "Wojna polega na wprowadzaniu w błąd. Jeśli możesz udawaj, że nie możesz; jeśli dasz znać, ze chcesz wykonać jakiś ruch, nie wykonuj go; jeśli jesteś blisko, udawaj, żeś daleko; jeśli wróg jest łasy na małe korzyści, zwabiaj go; jeśli w jego szeregach dostrzegasz zamieszanie, uderzaj; jeśli jego pozycja jest stabilna, umocnij i swoją; jeśli jest silny, unikaj go; jeśli jest cholerykiem, rozwścieczaj go; " Sun Tzu
Ostatnio zmieniony przez Wróżbiarka 2007-09-27, 14:35, w całości zmieniany 1 raz
ja podobnie jak Wróżbiarka. nie cierpie fryzjerow, od zawsze. Juz jak bylam mala, zawsze krzyczalam kiedy mialam tam isc. Wolałam isc do dentysty czy to jakiegos innego lekarza niz do fryzjera. Denerwujace jest kiedy musisz obciac wlosy, a grzebie Ci w nich jakas obca baba. Nie stanowczo nie. Fryzjerzy odpadają.
_________________ 'You are the light that's leading me to the place where I find peace again'
Wiek: 23 Dołączyła: 14 Sie 2006 Posty: 2326 Skąd: Kraków!
Wysłany: 2007-09-27, 14:50
a ja bardzo lubię wizyty u fryzjera. ścina mnie zawsze jedna fryzjerka w salonie znajdującym sie u mnie na osiedlu, natomiast o kolor moich włosów dba mój kuzyn, który również jest fryzjerem.
uwielbiam widzieć efekt po ścięciu, moment kiedy widzę jak moja buzia zmienia się na plus jest niesamowicie pozytywny, dlatego u fryzjera do ścięcia jestem co jakieś 3msc, a w sprawie koloru zgłaszam się w razie potrzeby ;-)
_________________ mrau...
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2007-09-27, 14:55
Nie przepadam, jak byłam mała to nigdy tam nie chciałam chodzić i miałam brzydkie kluchy zamiast włosów, ale to nic.
Potem zaczęłam zapuszczać i wszystkie dziewczynki miały takie ładne długie włosy a ja dalej kluchy. I wtedy się wkurzyłam i zaczęłam je obcinać, zgęstniały mi,wzmocniły się itd itp, i jeszcze miałam kilka faz gdy koniecznie chciałam mieć grzywkę, potem pofarbowałam włosy - po pół roku mi się odmieniło więc obcięłam, i od tamtej pory ich nie tykam, jednak włosy rosną mi baaaaaaardzo wolno, bo jak przeciętnie rosną ok. 12-14 cm w ciągu roku, to mi tak poniżej 10cm na rok.
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
lubie, chodze od dawna do jednej babki, która ścina całą moja rodzinę(oprócz taty i dziadka bo ich mama strzyże) chodze raz na jakis czas mniej więcej 3 miesiace do pół roku. czy radykalnie zmeniam? zdarza się z włosów do ramion na "chłopaka"... albo tylko zmieniam grzywkę, zcinam włosy, które był wycieniowane a teraz mi się majtają po szyi (czego nienawdzę...) jestem zadowolona z niej, z reguły proponuje mi fryzury, które mi pasują i jestem z nich zadowolona. teraz mi troche nie pasuje to co mam na głowie, bo włosy mi się "kręcą" i żeby fajnie wyglądać musze je okiełznać, co jest trudne...
aha, i praktycznie nigdy gdy wyjde od fryzjerki nie jestem zadowolona, ale gdy sama umyje włosy, ułożą mi się, czyli tak po 2-3 dnach jestem zadowolona
_________________ "Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje, ale nikt do końca jej nie rozumie"
Nie lubię, bo wkurza mnie to, że muszę prze godzine wgapiać się w swoją paszcze, bez jakichś ciekawszych perspektyw. Po prostu mnie to nudzi.
Pozytywne strony to mycie włosów bo zawsze po takim profesjonalnym są fantastycznie świeże przez dłuższy czas. lubie też zazwycza efekt końcowy. Ale nie zawsze.
Chodzę raczej zawsze do tego samego salonu, ale wypróbowuje różnych fryzjerów.
Z fryzurą szaleje raz na jakiś czas. Aktualnie troche odchodowuje czyli bez szaleństw.
_________________ Możesz poprowadzic moje auto
Tak, zamierzam zostać gwiazdą
Możesz prowadzic moje auto
A ja cie kocham
Dołączyła: 07 Paź 2006 Posty: 4524 Skąd: z doliny muminkow
Wysłany: 2007-09-29, 19:51
nienawidze kobiet fryzjerow, wiekszosc to zazdrosne pindy ktore wybraly sie na fryzjerstwo bo umia polakierowac sobie wlosy. DLatego tez nie chodze do tanich budek. Chodze do facetow. Najlepszy jest moj ban Rysiek. Jest gejem a strzyze genialnie.
ja na glowie mam balagan, zawsze... jak bylam mala to babcia mnie zabrala do fryzjera 'zeby mi podciac grzywke', a scieli mni ewtedy na chlopaka >.< tragedia szesciolatki
teraz pozostal mi jakis wstret do fryzjerow i zwykle scina mnie gluchoniema kolezanka.. tnie swietnie, choc nie jest profesjonalistka
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
w gruncie rzeczy od nie dawna chodzę do fryzjera.
Jak byłam mała to byłam raz na podcięcie końcówek i na komunie loczki:)
zwykle moją grzywkę podcinała mi mama aż do momentu gdy zaczęłam zapuszczac.
UWIELBIAM gdy ktoś robi coś z moimi włosami - nieważne czy fryzjer czy młodsza siostra i tak to kocham
jednak moje włosy to straszne pierze i po rozczesaniu nie minie godzina nawet a ja jush wyglądam jakbym dopiero wstała jakaś rada??:D
_________________ Grzeczne dziewczynki dostaną się do nieba, niegrzeczne-wszedzie ;P
Wiek: 19 Dołączyła: 23 Wrz 2006 Posty: 423 Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-10-20, 21:19
Hmm chodzić lubie.. wychodzić juz nie. Chyba sie nie zdarzyło żebym wyszła od fryzjera zadowolona. Niestety w rodzinie wszyscy sa paralitykami, prędzej utną mi uszy niż ostrzygą kudły.
Moja fryzjerka to pani Iwonka. Zna sie na tym co robi... ale cudotwórczynią nie jest... z moim sianem nie da sie zrobić nic sensownego !!
Fryzure zmieniam w zależności od kierunku i prędkości wiatru…
_________________ Nigdy nie bedziesz pewien niczego
Uwielbiam wizyty u fryzjera. U mnie w mieście, akurat po drodz do pracki jest MÓJ. Miły chłopaczyna. I co najważniejsze, przyjmuje na tyle wcześnie, że mogę rzed pracką się wybrać, a nie marnować jeszcze popołudnia i zwalniać się z pracy.
Kiedyś, ludu, ile ja razy z płaczem wychodziłam od fryzjera, ile reklamacji zlożyłam. Ale jest dwóch. Pani Ewa w Radomiu. I tutaj, w Górze. Fryzjer co miesiąc. Bo krótkie włoski mam.
Czego się boisz:) fryzjer to człowiek jak człowiek uszu ci nie obetnie:P
jak chcesz sobie obciąćto biegnij tylko jeszcze zamów mycie z masazem dla relaksu
_________________ Grzeczne dziewczynki dostaną się do nieba, niegrzeczne-wszedzie ;P
Wiek: 58 Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 823 Skąd: ciemna dolina
Wysłany: 2007-10-22, 16:31
ostatnio byłam i o dziwo jestem zadowolona jak mnie ścięto xD
_________________ "Wojna polega na wprowadzaniu w błąd. Jeśli możesz udawaj, że nie możesz; jeśli dasz znać, ze chcesz wykonać jakiś ruch, nie wykonuj go; jeśli jesteś blisko, udawaj, żeś daleko; jeśli wróg jest łasy na małe korzyści, zwabiaj go; jeśli w jego szeregach dostrzegasz zamieszanie, uderzaj; jeśli jego pozycja jest stabilna, umocnij i swoją; jeśli jest silny, unikaj go; jeśli jest cholerykiem, rozwścieczaj go; " Sun Tzu
ja lubie chodzić do fryzjera. na radykalne zmiany nie mogę spobie pozwolić bo w pracvy mojwej wszyscy zawalu by dostalui. wczoraj widziałem fajny program nas Planete. tam diopuiero ludziska mieli fryzurki. uczesanie takiej to mninimum pól dnia roboty. ale jak w takiej byś wyszedł na miasto to byłbyś zauważony. mam nadzieje że ten prtogram leci dosyć często
Nie chodzę do fryzjera. chodziłam, ale ... fryzjerka tak schrzanila mi włosy, że musialam mieć ścięte " na chłopaka " .... Teraz chodzę do uzdolnionych koleżanek, które radzą sobie lepiej niż niejedna fryzjerka ; )
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.