Forum Dyskusyjne :: rozdarty...



FAQ  Wyszukiwarka  Użytkownicy  Grupy  Rejestracja  Zaloguj  Album


Forum Dyskusyjne Strona Główna » Ogólne » Szkoła uczuć » rozdarty...

rozdarty...
Autor Wiadomość

chem... 


Wiek: 21
Dołączył: 26 Mar 2008
Posty: 12
Skąd: kraniec świata

Wysłany: 2008-03-26, 03:16   rozdarty...

Witam wszystkich.
Chciałbym podzielić się z wami swoim problemem z którym borykam się już dłuższy czas i jednocześnie prosić was o radę.
Jestem już 3 lata ze swoją dziewczyną i na początku mimo że była to dziewczyna zamknięta w sobie jakoś udawało się nam dojść do porozumienia i spędzać czas ze sobą pozytywnie, jednak kiedy jestem już troszkę starszy, bardziej doświadczony dostrzegam ogromne różnice między nami. Jesteśmy swoimi przeciwnościami.
Ja jestem osobą która ma wiele zainteresowań, uwielbiam sport - koszykówka, tenis, basen, sztuki walki, sporty ekstremalne. Gram na gitarze elektrycznej, często rysuję - staram się wypełniać swój wolny czas jak tylko mogę, jednak moja dziewczyna (ciężko w to uwierzyć) nie ma żadnych zainteresowań, przez 3 lata starałem się odnaleźć coś co moglibyśmy robić razem i czerpać z tego satysfakcję, jednak zakończyło się to fiaskiem :( nie mam jej tego za złe że akurat nie lubi tego co ja lubię, jednak świetnie by było abyśmy jakoś dowartościowywali się razem, starali się robić coś razem, odnosić nasze wspólne sukcesy, cieszyć się tym.
Następną różnicą jest to że ja pochodzę z wielodzietnej rodziny, mam rodzeństwo i ogromną rodzinkę, zawsze kiedy czegoś chciałem to musiałem na to zapracować, wychowano mnie tak że wszystkim należy się dzielić i zawsze służyć pomocą drugiemu a ona niestety jest jedynaczką, zawsze dostawała to czego chciała, nie ma co ukrywać że jest samolubna i w naszym związku jej potrzeby są ważniejsze. Ona dostrzega tylko swoje problemy i ja z chęcią ją pocieszam i służę pomocą, jednak ona moich nigdy nie dostrzega, może wcale nie chce ich dostrzec bo wie że sobie dam radę, jednak też chciałbym mieć oparcie z jej strony kiedy jest źle, może tego nie pokazuje tak jak ona ale chyba powinna się domyśleć kiedy coś jest nie tak.
Jestem osobą która ma wiele przyjaciół i często lubię się z nimi spotykać i spędzać z nimi czas, moja dziewczyna miała dwie przyjaciółki w liceum i spotykała się z nimi, jednak kiedy skończyła liceum to spotyka się tylko ze mną - martwi mnie to że nie ma nawet z kim pogadać oprócz mnie, teraz wszystkie jej humory, rozterki, problemy, wszystko, wszystko, wszystko ładuje we mnie. Wiadomo że fajnie że nie spotyka się z chmarą kumpli i nie sterczą wieczorami w barach, jednak to bardzo źle wpływa na człowieka taka samotność i jeszcze gorzej to odbija się na naszym związku.
Nie ma co ukrywać że uwielbiam dobrą imprezę, zawsze bawię się jak dziecko na dyskotekach i na parkiecie zawsze mogę do białego się bawić. Kiedy jeździliśmy razem na disco te imprezy przestawały mieć pomału sens - no wiecie, tylko słuchać non stop że nogi bolą że muzyka beznadzieja, że nie ma miejsc, że to, że tamto, po prostu tragedia !!!
Zawsze kątem oka spoglądałem na przytulające i dobrze bawiące się pary a my nawet na siebie nie spoglądaliśmy w czasie tańca - doprowadziło to do tego że niestety tylko z kumplami wybieram się na disco.
O życie seksualne nawet nie pytajcie :/ ...
Jesteśmy ze sobą już 3 lata a czas szybko leci do przodu. Mój kumpel w moim wieku za niedługo się żeni, moja siostra również a tu nawet się nie obejrzę i czas przyjdzie na mnie i co wtedy ??? Zadam sobie pytanie - Czy z taką osobą chcę spędzić resztę swojego życia ?
Ona jest dobrą dziewczyną, ma wiele zalet jednak czy te różnice które nas dzielą nie będą przeszkodą w przyszłości ???
Ja też nie jestem idealny i popełniam wiele błędów tak jak ona jednak zawsze staram rozwiązać swoje problemy i zawsze mam ogromne chęci, ale czy to wystarczy ??
Pod koniec tamtego roku rozstaliśmy się, po prostu tego nie wytrzymałem, jednak ona nalegała abyśmy się spotkali i ja się zgodziłem. Non stop płakała i obiecała że się zmieni że wszystko będzie dobrze i jak zwykle moje serce zmiękło i znów dałem szanse.
Myślę że to nie był dobry wybór, jednak jak wróciliśmy do siebie ona non stop powtarzała że nie wie co by sobie zrobiła jakby mnie straciła.
Teraz jestem w ogromnej kropce, bo jeśli ją zostawię to nikt nawet jej nie pocieszy, nikt ją nie podniesie na duchu - strasznie się o nią obawiam bo to jest dobra dziewczyna tylko my po prostu do siebie nie pasujemy.
ohhh.... wybaczcie że się tak rozpisałem ale musiałem w końcu to z siebie wyrzucić, naprawdę mi ulżyło ... jednak proszę was o radę jak wy byście postąpili na moim miejscu.
 
 

Kasieczek 
szybko mówiąca


Wiek: 19
Dołączyła: 27 Gru 2006
Posty: 866
Skąd: wrocław

Wysłany: 2008-03-26, 15:12   

chem... napisał/a:
też chciałbym mieć oparcie z jej strony kiedy jest źle

bo przeciez na tym też się opiera związek, na zaufaniu, współczuciu, zrozumieniu, ciężko jest bez tego
chem... napisał/a:
różnice które nas dzielą

a mówią, że przeciwności się przyciągają ;-)
chem... napisał/a:
jeśli ją zostawię to nikt nawet jej nie pocieszy, nikt ją nie podniesie na duchu - strasznie się o nią obawiam bo to jest dobra dziewczyna tylko my po prostu do siebie nie pasujemy.
to bardzo.. eee.. szlachetne? (brakuje mi słowa) dobrze, że nie myślisz tylko o sobie, ale równiez o niej
jednak zastanów się czy dobrze robisz. skoro wam się nie układa, źle się w tym związku czujesz, to czasami warto zrobić cos dla siebie. tak myslę. nie warto się męczyć.
Jeśli nie widzisz już ani cienia szansy, to dobierz dobrze słowa, powiedz co jest nie tak, użyj odpowiednich argumentów (bo najgorsze jest: to koniec, bo tak) i definitywnie zakończ ten związek


jak to mawia mój kumpel (gej xD) "Tego kwiatu, to pół światu"
Powodzenia w poszukiwaniach ;-) Jeszcze trafisz na osobę godną Twojej miłości
_________________
Taniec jest jak powietrze.. Zacznijmy oddychać ;-)
 
 

*miss irony 


Dołączyła: 22 Cze 2006
Posty: 867
Skąd: z kosmosu

Wysłany: 2008-03-26, 18:02   

Przestańcie pisać epopeje o czymś zo można strescić w dwóch zdaniach.
_________________
Możesz poprowadzic moje auto
Tak, zamierzam zostać gwiazdą
Możesz prowadzic moje auto
A ja cie kocham
 
 

monia_89 
Racjonalistka


Wiek: 19
Dołączyła: 12 Lip 2006
Posty: 256
Skąd: z wiochy

Wysłany: 2008-03-26, 18:10   

chem... napisał/a:
Zadam sobie pytanie - Czy z taką osobą chcę spędzić resztę swojego życia ?

To odpowiedz sobie sam na to pytanie, piszesz o różnicach pomiędzy wami (nikt nie jest taki sam jak my, chodz i akceptację, nie możesz znieść tych różnic to po co z nia jesteś?).
A ty ją wogóle kochasz? Ani słowa nie napisałeś, że ją kochasz.
_________________
Trzeba umieć znaleźć ripsote, na wypowiedzi debili
 
 

chem... 


Wiek: 21
Dołączył: 26 Mar 2008
Posty: 12
Skąd: kraniec świata

Wysłany: 2008-03-26, 19:58   

Zawsze mama mi opwiadała jak to było z nią i tatą
"Kiedy tylko na niego spojrzałam to od razu wiedziałam że będziemy razem góry przenosić"
hmm... ja jednak tego nigdy nie czułem :(
czy ją kocham.... hmmm... za trudne pytanie a jeszcze trudniejsza odpowiedz :(
 
 

daryou 

Dołączył: 17 Lut 2008
Posty: 3
Skąd: L-ca

Wysłany: 2008-03-26, 20:11   

Skoro nie jesteś tego pewien trudno doradzać w tej sprawie...
Zawsze mozesz ją wspierać jako przyjaciel...
Cytat:
czy ją kocham.... hmmm... za trudne pytanie a jeszcze trudniejsza odpowiedz
nie wymagaj od siebie miłości.
 
 
 

#Magda 
z przymrużeniem oka


Wiek: 23
Dołączyła: 14 Sie 2006
Posty: 2326
Skąd: Kraków!

Wysłany: 2008-04-04, 09:58   

chem..., jesteś młody i absolutnie nie masz obowiązku ratowania świata i ludzi od ich własnych problemów, więc nie poiwnieneś myśleć kategoriami "ona nie ma komu się wypłakać/wyżalić".

myślę, że na pytanie, "czy powinniście być razem" odpowiedziałeś sobie powyżej. a teraz czas najwyższy zebrać się w sobie i uświadomić dziewczynę, że nic z tego nie wyjdzie.

a na zakończenie powiem Ci, że w wieku 21 lat wcale nie trzeba się hajtać, bo robią tak koledzy i koleżanki, rodzina bliższa lub dalsza ;-) na to też przyjdzie właściwy moment.

powodzenia.
_________________
mrau...
Ostatnio zmieniony przez Magda 2008-04-04, 10:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 

surykatka 

Dołączyła: 08 Lut 2008
Posty: 27
Skąd: piotrkow trybunalski

Wysłany: 2008-04-08, 21:11   

.... ona non stop powtarzała że nie wie co by sobie zrobiła jakby mnie straciła.

stosuje szantaz emocjonalny bo boi sie ciebie stracic. najgorsze co mozesz robic to sie temu poddac, nie pozwol sie szantazowac. skoro jej nie kochasz to dla mnie wyjscie jest jedno - odejdz od niej i znajdz dziewczyne z ktora bedziesz szczesliwy. decyzja nalezy do ciebie
_________________
grzeczne dziewczynki ida do nieba , niegrzeczne maja raj a ziemi
 
 

Rybiczek 


Dołączyła: 12 Kwi 2008
Posty: 38
Skąd: Szczecin

Wysłany: 2008-04-12, 15:20   

Boże aż trudno uwierzyć że istnieją jeszce tacy faceci jak ty :) Normalnie żuć ją i chodź ze mną :D A na serio to moim zdaniem ona na ciebie nie zasługuje :) To na prawde szlachetne z twojej strony że się o nią martwisz, ale ona też nie jest już małą dziewczynką i myśle że da sobie rade :)
_________________

 
 

cameron 


Wiek: 21
Dołączyła: 09 Kwi 2008
Posty: 102
Skąd: Madrid

Wysłany: 2008-04-18, 10:49   

Rozstania zawsze sa trudne ale trzeba stawic im czolo. jesli nie jestes z kims szczesliwy to bez sensu jest sie meczyc. Magda, dobrze napisala - nie masz obowazku ratowania swiata... a byc z kims z litosci? hmmm niedorzeczne.
_________________
Kobieta nie jest po to, aby ja rozumiec ale po to, by ja kochac ;)
Ostatnio zmieniony przez cameron 2008-04-18, 10:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 

normalna 


Dołączyła: 21 Lip 2007
Posty: 54
Skąd: Konin

Wysłany: 2008-05-19, 15:02   

Tak po pierwsze :) chciałabym mieć takiego chłopaka jak TY
Tak po 2 może ona ma jakieś problemy i zamyka sie w sobie , porozmawiaj z nią , powiedz co czujesz , i wspólnie podejmijcie decyzję czy się rozstać czy nie...Trzymamy tutaj wszyscy kciuki :)
_________________
Gdzie jest miłość.....?
 
 

Medard 


Wiek: 23
Dołączył: 19 Maj 2008
Posty: 235
Skąd: Głogów

Wysłany: 2008-05-20, 16:48   

Mówię całkiem poważnie - powinieneś pójść z nią do psychologa. Możliwe, że ma problemy emocjonalne, bo izolowanie się od społeczeństwa jest często tego syndromem. W zwykłej rozmowie prawdopodobnie nie dowiesz się co ją trapi (i czy w ogóle coś ją trapi). Wychowała się jak pączek w maśle, ale to ie znaczy, że miała idealne życie... zawsze coś w jej rodzinie mogło być nie tak... ale tego nie wiemy. Jeżeli uznasz to za stosowne, to skorzystaj z porady psychologa.
_________________
[podpis niezgodny z regulaminem forum]
 
 

lasica 

Wiek: 20
Dołączyła: 15 Maj 2008
Posty: 64
Skąd: Rzeszów

Wysłany: 2008-05-20, 20:30   

chem...,
Cytat:
Zawsze mama mi opwiadała jak to było z nią i tatą
"Kiedy tylko na niego spojrzałam to od razu wiedziałam że będziemy razem góry przenosić"
hmm... ja jednak tego nigdy nie czułem
czy ją kocham.... hmmm... za trudne pytanie a jeszcze trudniejsza odpowiedz

Hm moze tak czula Twoja mama i Twoj tata... ale wiesz kazda milosc jest inna i to jest wlasnie piekne, ale NIE MOZNA sie do nikogo porownywac. Jesli naprawde czujesz ze to nie to to nie ma sensu pozwalac jej zeby bardziej sie do ciebie przyzwyczajala.. wtedy tym trudniej bedzie jej sie pogodzic ze strata. A poza tym nie przedstawiaj jej jak jakiegos loosera :P ona jest takim domowym czlowiekiem a ty imprezowiczem i ani w jednym ani w drugim zachowaniu nie ma nic zlego.
Zgadzam sie z tym ze nie warto byc z kims z litosci. Ale moze kwestia twoich zastanowien jest taka : rutyna? Przeciez to dopada czlowieka..
hMedard,
Cytat:
Mówię całkiem poważnie - powinieneś pójść z nią do psychologa. Możliwe, że ma problemy emocjonalne, bo izolowanie się od społeczeństwa jest często tego syndromem. W zwykłej rozmowie prawdopodobnie nie dowiesz się co ją trapi (i czy w ogóle coś ją trapi). Wychowała się jak pączek w maśle, ale to ie znaczy, że miała idealne życie... zawsze coś w jej rodzinie mogło być nie tak... ale tego nie wiemy. Jeżeli uznasz to za stosowne, to skorzystaj z porady psychologa.


boze, boze, boze, boze, matko z corka, ludzie, ludzie łełe... to ze siedzi sobie w domku czy nie ma znajomych we wszystkich klubach nie oznacza ze ma problem emocjolany tylko po prostu taka jest. Mam taka kolezanke.. ja wole chodzic gdzies tu i tam a tymczasem ona kiedy ostatnio chcialam ja wyciagnac do klubu po prostu nie chciala. Nie bede jej zmuszac, po co ma udawac kogos kim nie jest? Po co ma gdzies isc skoro bedzie sie tam czula zle i niekomfortowo?
 
 

pinkiboy 


Wiek: 30
Dołączył: 02 Lut 2007
Posty: 102
Skąd: Jelenia Góra

Wysłany: 2008-05-21, 23:23   Re: rozdarty...

chem... napisał/a:
Witam wszystkich.
Chciałbym podzielić się z wami swoim problemem z którym borykam się już dłuższy czas i jednocześnie prosić was o radę.
Jestem już 3 lata ze swoją dziewczyną i na początku mimo że była to dziewczyna zamknięta w sobie jakoś udawało się nam dojść do porozumienia i spędzać czas ze sobą pozytywnie, jednak kiedy jestem już troszkę starszy, bardziej doświadczony dostrzegam ogromne różnice między nami. Jesteśmy swoimi przeciwnościami.
Ja jestem osobą która ma wiele zainteresowań, uwielbiam sport - koszykówka, tenis, basen, sztuki walki, sporty ekstremalne. Gram na gitarze elektrycznej, często rysuję - staram się wypełniać swój wolny czas jak tylko mogę, jednak moja dziewczyna (ciężko w to uwierzyć) nie ma żadnych zainteresowań, przez 3 lata starałem się odnaleźć coś co moglibyśmy robić razem i czerpać z tego satysfakcję, jednak zakończyło się to fiaskiem :( nie mam jej tego za złe że akurat nie lubi tego co ja lubię, jednak świetnie by było abyśmy jakoś dowartościowywali się razem, starali się robić coś razem, odnosić nasze wspólne sukcesy, cieszyć się tym.
Następną różnicą jest to że ja pochodzę z wielodzietnej rodziny, mam rodzeństwo i ogromną rodzinkę, zawsze kiedy czegoś chciałem to musiałem na to zapracować, wychowano mnie tak że wszystkim należy się dzielić i zawsze służyć pomocą drugiemu a ona niestety jest jedynaczką, zawsze dostawała to czego chciała, nie ma co ukrywać że jest samolubna i w naszym związku jej potrzeby są ważniejsze. Ona dostrzega tylko swoje problemy i ja z chęcią ją pocieszam i służę pomocą, jednak ona moich nigdy nie dostrzega, może wcale nie chce ich dostrzec bo wie że sobie dam radę, jednak też chciałbym mieć oparcie z jej strony kiedy jest źle, może tego nie pokazuje tak jak ona ale chyba powinna się domyśleć kiedy coś jest nie tak.
Jestem osobą która ma wiele przyjaciół i często lubię się z nimi spotykać i spędzać z nimi czas, moja dziewczyna miała dwie przyjaciółki w liceum i spotykała się z nimi, jednak kiedy skończyła liceum to spotyka się tylko ze mną - martwi mnie to że nie ma nawet z kim pogadać oprócz mnie, teraz wszystkie jej humory, rozterki, problemy, wszystko, wszystko, wszystko ładuje we mnie. Wiadomo że fajnie że nie spotyka się z chmarą kumpli i nie sterczą wieczorami w barach, jednak to bardzo źle wpływa na człowieka taka samotność i jeszcze gorzej to odbija się na naszym związku.
Nie ma co ukrywać że uwielbiam dobrą imprezę, zawsze bawię się jak dziecko na dyskotekach i na parkiecie zawsze mogę do białego się bawić. Kiedy jeździliśmy razem na disco te imprezy przestawały mieć pomału sens - no wiecie, tylko słuchać non stop że nogi bolą że muzyka beznadzieja, że nie ma miejsc, że to, że tamto, po prostu tragedia !!!
Zawsze kątem oka spoglądałem na przytulające i dobrze bawiące się pary a my nawet na siebie nie spoglądaliśmy w czasie tańca - doprowadziło to do tego że niestety tylko z kumplami wybieram się na disco.
O życie seksualne nawet nie pytajcie :/ ...
Jesteśmy ze sobą już 3 lata a czas szybko leci do przodu. Mój kumpel w moim wieku za niedługo się żeni, moja siostra również a tu nawet się nie obejrzę i czas przyjdzie na mnie i co wtedy ??? Zadam sobie pytanie - Czy z taką osobą chcę spędzić resztę swojego życia ?
Ona jest dobrą dziewczyną, ma wiele zalet jednak czy te różnice które nas dzielą nie będą przeszkodą w przyszłości ???
Ja też nie jestem idealny i popełniam wiele błędów tak jak ona jednak zawsze staram rozwiązać swoje problemy i zawsze mam ogromne chęci, ale czy to wystarczy ??
Pod koniec tamtego roku rozstaliśmy się, po prostu tego nie wytrzymałem, jednak ona nalegała abyśmy się spotkali i ja się zgodziłem. Non stop płakała i obiecała że się zmieni że wszystko będzie dobrze i jak zwykle moje serce zmiękło i znów dałem szanse.
Myślę że to nie był dobry wybór, jednak jak wróciliśmy do siebie ona non stop powtarzała że nie wie co by sobie zrobiła jakby mnie straciła.
Teraz jestem w ogromnej kropce, bo jeśli ją zostawię to nikt nawet jej nie pocieszy, nikt ją nie podniesie na duchu - strasznie się o nią obawiam bo to jest dobra dziewczyna tylko my po prostu do siebie nie pasujemy.
ohhh.... wybaczcie że się tak rozpisałem ale musiałem w końcu to z siebie wyrzucić, naprawdę mi ulżyło ... jednak proszę was o radę jak wy byście postąpili na moim miejscu.


Stary! Nic z tego nie będzie! Po prostu ...
_________________

 
 
 

lasica 

Wiek: 20
Dołączyła: 15 Maj 2008
Posty: 64
Skąd: Rzeszów

Wysłany: 2008-05-22, 01:46   

Po propstu jak widze brak slow :D

poza slowem staryyy bardzo jeszcze lubie chlooopie :D chociaz jesli z rozpedu w rozmowie ktos tak do mnie powie nie jestem zbyt zachwycona :D

tak na marginesie, dobranockowo :)
 
 

pinkiboy 


Wiek: 30
Dołączył: 02 Lut 2007
Posty: 102
Skąd: Jelenia Góra

Wysłany: 2008-05-22, 11:45   

lasica napisał/a:
Po propstu jak widze brak slow :D

poza slowem staryyy bardzo jeszcze lubie chlooopie :D chociaz jesli z rozpedu w rozmowie ktos tak do mnie powie nie jestem zbyt zachwycona :D

tak na marginesie, dobranockowo :)


"Stary" przeciez nie było do Ciebie! Tylko do autora tematu!
Poza tym faktycznie - brak słów. Po prostu nic z tego nie będzie, nie poradzi tunawet największy mądrala, hehehe
_________________

 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
forum młodzieżowepozycjonowanieprojekty domów • Twoja FOTKA w internecie • Projekty domów • Znajdziesz tu śmieszne Opisy GGForum

Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group designed by szpak
Mapa forum | Mapa forum XML