Od grudnia chodze z pewnym chlopakie o 4 lata starszym. Kacper jest cudowny, kochany, opiekunczy, troskliwy. Cierpilwie czekal az bede gotowa by sie z nim kochac. Zawsze odprowadzal i odprowadza mnie nadal do domu.
Zawsze na wszelkie imprezy chodzilismy razem, nie bylo mowy by isc na jakas bez tej drugiej polowki. Czesto w piatkowe wieczorki wychodzilismy na miasto pizzeria, kawiarnia, club. szczegolnie pizzeria.
az to sie zaczelo zmieniac. tak od ferii ziemowych. zaczelo sie robic cieplo, teraz ma dla mnie o wiele mniej czasu, spedza go z kolegami majstrujac przy aucie czy cos tam.
mieszkamy w osobnych miejscowosciach polozonych o jakies 5 km. i tak np. zawsze w srodeowe i sobotnie wieczory przyjezdzal do mnie o 17ej i jechal o tak przed 23ą., a piatek ja jezdzilam do niego zawsze na te same godzinki. teraz to sie zmienilo. przyjezdza do mnie raz, 2 razy w tygodniu o 19ej tak jakos a jedze (nawet w weekend) o 21!! w piatek ja juz do niego neoi przyjezdzam, on chce do mnie. a ostatnio nawet wybral sie na imprezke beze mnie. ok. ja rozumie ze chlopak potrzebuje troche swobody ale gdyby chociaz tak nie bylo wczesniej dobrze!
zmienilo sie tez troche zachowanie jego wobec mnie. juz mi nie mowi tak czesto ze mnie kocha, ze mu na mnie zalezy i takie tam. prawie nigdy nie prawi mi komplementow (a ja tak bardzo bym tego chciala!), nie jest o mnie zazdrosny (już) - przynajmniej tego nie okazuje... gada ze mna jak ze zwykla kolezanka, przyjaciolka a nie jak ze swoja dziewczyna.
kacper juz nie jest taki namietny jak kiedys...
Co sie takiego cholera stalo, ze sie tak zmienil? czy to mozliwe ze to moja wina? co moge zrobic zeby zaczal sie zachowywac tak jak dawniej, co??!!
blagam pomozcie mi, bo jak sie to dalej tak potoczy to ja bede musiala z nim zerwac, a nie potrafie...rak bardzo go kocham...nie potrafie bez niego zyc!!!
Ostatnio zmieniony przez Dżula 2007-04-19, 15:00, w całości zmieniany 1 raz
Dalas mu wszystko co chial wiec juz nie ma na co chlopak czekac. Moze Cie odchaczyc
dziwne podejście, nie można wiecznie kierować się stereotypami.
Dżula napisał/a:
Co sie takiego cholera stalo, ze sie tak zmienil? czy to mozliwe ze to moja wina? co moge zrobic zeby zaczal sie zachowywac tak jak dawniej, co??!!
porozmawiaj z nim. możliwym jest, że to on uważa Ciebie za inną, niż kiedyś.
wyjaśnienie problemu bedzie najłatwiejszym i prawodpodobnie najwłaściwszym wyjściem z zaistniałej sytuacji.
Najrozsadniejsze i najbardziej trafne zdanie wsrod komentarzy.
Faza zakochania minela i naturanym jest ze czlowiek chce tak jakby trche wrocic do zycia jakie mial przed. I nie jest to zadna ujma dla partnerki. Tak juz jest.
Wiadomo, ze Ty sie przyzwyczailas ze On ciagle do Ciebie lgnal.. i ciezko Ci zrozumiec, ze nagle prestal i sie wydawac by moglo, ze mu nie zalezy. To jest troche jak ze zdobycza. Polowal, zdobyl, ma to teraz jest etap pielegnacji tego co sie ma ale jednakz pewnym deficytem uwagi.
Poplatalam?
_________________ Dobrą stroną upadania jest to, że dajemy naszym przyjaciołom szanse by nas podtrzymali
akos nie widze tego, ze ona jest taka idealna i on sam z siebie przestal.
a jak to mam rozumieć??
jak ja mam z nim rozmawiać?!:( kiedyś spytałam się dlaczego tak rzadko teraz przyjeżdża, to wiecie co usłyszałam? "Ja mam robotę, a nie jak jakas panienka cały dzień nic nie robię, nie mam czasu" (
Ostatnio zmieniony przez Dżula 2007-04-19, 17:38, w całości zmieniany 1 raz
no ja tez rozumiem, ale on nie pracuje tak zeby pracowac, tylko jak to z facetami - majstruje z qmplami przy aucie, cos w garażu robi i takie tam... jakby chcial to by pewnie czas znalazl.
i nawet moja starsza zauwazyla ze zadziej wpada i wczoraj wyjechala z takim tekstem, ze "jej sie wydaje ze Kacper szukał takiej dziewczyny na długie zimowe wieczory, a teraz to sie tylko mna bawi" - to juz mnie calkiem pogieło ze zlosci.
a moze mamuśka ma racje?:/
Anecia:)!
Dołączyła: 13 Kwi 2007 Posty: 64 Skąd: z nieba?
Wysłany: 2007-04-19, 18:25
może Twoja mama ma rzeczywiście rację...a kochałaś się z nim??
i nawet moja starsza zauwazyla ze zadziej wpada i wczoraj wyjechala z takim tekstem, ze "jej sie wydaje ze Kacper szukał takiej dziewczyny na długie zimowe wieczory, a teraz to sie tylko mna bawi" - to juz mnie calkiem pogieło ze zlosci.
Matki maja te denerwujaca wlasciwosc ze za czesto maja racje...
_________________ Dobrą stroną upadania jest to, że dajemy naszym przyjaciołom szanse by nas podtrzymali
Miodowo.
Anecia:)!
Dołączyła: 13 Kwi 2007 Posty: 64 Skąd: z nieba?
Wysłany: 2007-04-19, 18:34
jeśli się teraz między nimi psuje to chciał ją tylko przelecieć i tyle...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.