smutna^^
Dołączyła: 30 Maj 2008 Posty: 4 Skąd: katowice
Wysłany: 2008-05-30, 19:32 problem
Witam Wszystkich .
Mam problem ,ale w szczególności chciała bym poznać wasze opinie oraz wskazówki co do mojego zachowania.Może wasze zdanie pomoże mi zrozumieć moje ,a w szczególności jego zachowanie.
Zacznę od początku.
Jakieś pół roku poznałam mężczyznę w sieci.Poznaliśmy się gdyż graliśmy w tę samą grę.Najpierw były niewinne rozmowy z czasem postanowiliśmy się spotkać.Spotkanie to było czymś fantastycznym ,czymś czego do tej pory nigdy nie przeżyłam.Zakochałam się w tym człowieku ,on również tak twierdził,były wspólne plany na przyszłość ,Nasza miłość kwitła,w grze również wszystko układało się dobrze.Nasze spotkania nie były częste ,z racji tego ,że on mieszkał koło Zielonej Góry a ja niedaleko Katowic,pomimo tego wierzyłam w jego słowa i zapewnienia o jego miłości do mnie.Miesiąc temu dowiedziałam się o mojej chorobie ,która pojawiła się gdy podjęłam pracę w nowej firmie.Leczenie jest długotrwałe ,lecz skutki będę odczuwała już przez całe moje życie ,jest to głębokie zapalenie żył.Choroba uniemożliwia mi już długie siedzenie przy komputerze,co również jest w pewnym stopniu przyczyną tego schorzenia.
W grze byliśmy razem w jednej gildii ,ludzie którzy z Nami grali postanowili urządzić spotkanie,na które mój mężczyzna postanowił jechać ,mimo iż ja z racji mojego stanu zdrowia nie pojechałam.Okazało się ,że to spotkanie nie odbyło się tam gdzie wcześniej planowali ,czyli w Giżycku ,zaprosiła ich do siebie była kobieta ,z którą kiedyś był mój mężczyzna.Spotkanie o trwało kilka dni ,niestety nie miałam wtedy praktycznie żadnego kontaktu z moim mężczyzną,tylko odpisał mi na jeden z licznych esemesów ,że jak wróci do domu to porozmawiamy.Postanowiłam skończyć z grą i zakończyć mój związek.Uważałam ,że to najlepsze rozwiązanie ,nie mogłam pogodzić się z tym ,że mój mężczyzna przebywał przez kilka dni u kobiety ,z którą kiedyś coś go wiązało.
Po jego powrocie do domu próbowaliśmy rozmawiać.Podczas tej rozmowy usłyszałam ,że nic między nimi się nie wydarzyło.
Moje pytania do Was
Jak Wy na moim miejscu byście postąpili?
Czy to nic złego ,że mężczyzna kochający Mnie ,przebywał przez kilka dni w domu kobiety z którą kiedyś coś go łączyło?
Jak wyjść z tego wszystkiego?bo ja go nadal kocham i zależy mi na Nim
Wiek: 18 Dołączyła: 22 Maj 2008 Posty: 180 Skąd: Pewne Przedwieście
Wysłany: 2008-05-30, 20:14
Yyy... związek ma się chyba opierać na zaufaniu? A skoro twierdzi, ze nic się nie stało, i że nie wie o co Ci chodzi to chyba taak jest? Hmm
Właściwie to nie rozumiem Twojego problemu, a tym bardziej zachowania?
_________________ ...wakacjuje... yy..
smutna^^
Dołączyła: 30 Maj 2008 Posty: 4 Skąd: katowice
Wysłany: 2008-05-30, 21:35
Czyli to normalne ,żeby facet związany z inną kobietą mieszkał przez kilka dni z inną ,z którą go kiedyś coś łączyło? a do swojej obecnej kobiety nie raczył nawet zadzwonić?
Wiek: 19 Dołączyła: 26 Maj 2008 Posty: 108 Skąd: z piekła rodem
Wysłany: 2008-05-31, 09:29
To jest bardzo dziwne. Nawet nie tylko to, że u niej był. Bo chyba nie byli tylko we dwoje? Ale to, że się do Ciebie nie odzywał chociaż wiedział, że będziesz zazdrosna. Zostałaś właściwie sama na parę dni. Nie powinien tak postępować.Mnie by zabolało właśnie to, że nie odpisywał. Możesz być zła ale wg. mnie powinnaś z nim szczerze pogadać ale nie tak przez neta tylko na żywo. Jeśli chcesz to napisz do mnie na priv. pogadamy. Może coś Ci pomogę
_________________ Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
Ale bez sensu ja tam mam dziewczynę spotykam sie z moimi byłymi i ona jakoś tego nie przezywa a po drugie zawsze możesz dużo gadać z nim przez telefon i może jakoś uda wam sie dotrwać razem do końca trzeba wierzyć. .. najlepiej pogadaj z nim szczerze...skoro tak cie to zastanawia... najbardziej w tym wszystkim martwi mnie twój stan zdrowia bo to bardzo wazne .... Ale życzę ci żeby było jak najlepiej
_________________ Say it Right
Ostatnio zmieniony przez night3388 2008-05-31, 09:44, w całości zmieniany 1 raz
Wiesz osobiście nie wierzę aby związki na odległosc miały sens, chyba, ż ejest to jedynie stan przejsciowy i ostatecznie bedziecie razem.
To, że na odległosc się nie da, to nie jest chasło reklamowe ani banał, takpo prostujest, bo jak dbac o siebie, pomagac sobie na wzajem, czuc cieplo, itp? To trudne!
Jesli to jest milosc, jesli dobrze Wam razem spróbujecie poukładac sobie wszystko aby byc razem, tym bardziej, ze On powinien troszke zadbac o Ciebie w tym ciezkim okresie, kiedy chorujesz.
Co do byłej kobiety, to co prawda jest to sytuacja przy, której powinien zapalic Ci sie "ALARM NIEBIESKI" ale nie panikuj!
Duzo podruzuję i właściwie we wszystkich miejscach korzystam z gosciny byłych swoich kobiet, lub takich, z którymi zdarzylo mi sie sypiac. To o niczym nie swiadczy, chociaz bedac w stalym zwiazku chyba klepiej unikac takich sytuacji. Nie powinno sie nadwyrezac i wystawiac na probe zaufania jesli to niepotrzebne.
Uwazxam, ze ten Twoj facet, będąc z Toba powinien jednak takich noclegów unikac, nie stac gona hotel????? Jesli go nie stac, to lepiej go zostaw.
Porozmawiajcie, to najlepsze co mozecie zrobic, porozmawiajcie i poprzebywajhcie troche razem, sytuacja sama sie wyjasni.
ale albo kcial Cie zbajerowac na jakis sex na boku
lub faktycznie byl zakochany ale zjela sie nim tamta
ale mysle ze jak mu zalezy na Tobie to jeszcze zdarzysz sie o ym pzrekonac a jesli nie to i tak nirma to sensu
// powodzenia
_________________
smutna^^
Dołączyła: 30 Maj 2008 Posty: 4 Skąd: katowice
Wysłany: 2008-06-02, 00:11
Rozmowa raczej już nie wchodzi w rachubę,powiedzieliśmy sobie za wiele gorzkich i przykrych słów.
Co do moich lat to mam ich już 36 on jest o wiele młodszy ode mnie
Chciała bym abyście wskazali mi błąd ,gdzie go popełniłam ,w którym momencie bo nie mogę się z tym uporać
Wiek: 19 Dołączyła: 26 Maj 2008 Posty: 108 Skąd: z piekła rodem
Wysłany: 2008-06-02, 18:58
Myślę, ze ten błąd możesz zobaczyć tylko ty albo ten chłopak. Najważniejsza jest rozmowa. Inaczej niczego się nie dowiesz. Uważam, że powinnaś znaleźć na tyle siły, żeby z nim szczerze pogadać. Ale tak od serca bez żadnego ukrywania tego co czujesz ...tego co Cię boli.
_________________ Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
trudna sytuacja... moze spotkaj sie z nim i szczezeporozmawiajcie czy jest sens dalej ze soba byc
_________________
smutna^^
Dołączyła: 30 Maj 2008 Posty: 4 Skąd: katowice
Wysłany: 2008-06-03, 14:50
Piszecie o rozmowie ,szczerej ... może to by kilka spraw wyjaśniło jak byśmy się spotkali ,myślę nad tym ,pomimo iż odległość między naszymi miejscami zamieszkania jest znacząca i połączenie fatalne
Natomiast ,liczyłam na jakieś wskazówki od Was ,w którym momencie popełniłam lub popełniliśmy błąd ? czy dało się tego jakoś uniknąć? i najważniejsze pytanie : jak Wy byście postąpili będąc na moim miejscu?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.