jestem pierwszy raz na takim forum ale kompletnie nie wiem co mam robic ;( mam 19 lat i jestem z chlopakiem prawie od 7 mcy.Niestety to zwiazek na odleglosc bo ja jestem z Krk a on Bialegostoku.Wszystko było dobrze dopóki miesiac temu nie wyjechal do Irlandii.Jakos szybko zlecial ten czas ale napisal mi list,ze bardzo teskni za mna,moim dotykiem,pocalunkami itp ale z drugiej strony nie wiem czy opłaca sie wracac do Polski na stałe i,ze to kochanie z kazdym dniem jest coraz trudniejsze Co ja mam robic? Kocham go nad zycie z kazdym dniem coraz mocniej,ale po tych slowach totalnie sie załamałam.Pierwszy raz czuje do kogos cos takiego,zawsze myslalam,ze taka milosc nie zdarza sie czesto,a jak juz ja sie spotka to trzeba walczyc z całych sił.Tylko jak???Nie moge go zmusic do tego zeby tu przyjechal i zaprzepaśil taka szanse,ale sama tez nie moge rzucic studiow i wyjechac do niego.Boje sie,ze jak tak dalej pojdzie to zawale całkowicie te studia,bo nie moge sie na niczym skupic,nie moge spac,jesc ;( Juz wiele razy chcialam wziac jakies tabletki zeby juz sie nie obudzic,nie czuc tego bolu.On jest dla mnie wszystkim,całym swiatem,ale czuje,ze go trace ;(;(;( Potraktujcie to serio,bo nie jestem zdesperowana 13-latką
Ciężko nie traktować Cię jak załamanej 13-latki, gdy piszesz, że z miłość chcesz się zabić. ale no dobrze niech Ci będzie.
1. jeżeli mówisz, że chyba zawalisz studia, to zrezygnuj z nich i wyjedź do niego
2. jeżeli on, pisze Ci taki list. przemyśl to wszystko na spokojnie. czy może po prostu wyidealizowałaś sobie swojego chłopaka, przez czas kiedy go nie było i kochasz nie jego, tylko tego idealnego, przez co nie możesz zrezygnować z tej miłości.
3. jeżeli bardzo go kochasz, to porozmawiaj z nim przez telefon, powiedz co czujesz i spróbujcie znaleźć jakieś konkretny pomysł rozwiązania tego problemu.
_________________ podtrzymywałeś moją głowę
nie roztrzaskałam skroni
o podłogę - póki co
nie wyidealizowalam go sobie on naprawde jest cudowny nie mowie ze nie ma wad bo ma je kazdy.rozmawialam z nim ale on na razie nie wie co bedzie jutro czy za miesiac mowi ze mnie kocha i chce ze mna byc ale nie wie jak wszystko dalej sie ulozy
ehh nie rozumiem tego wszystkiego nie potrafie zyc tak z dnia na dzien przeciez on tez nie moze mowic ze dzisiaj jestesy razem a jutro juz nie...moze sie myle ale juz po prostu nie wiem co mam o tym sadzic
p.s. albo ty jdziesz studiowac do angli ( lub jakas wymiana bo poslkie uczelnie maja umowy - chocby z Huddersfield ) albo on wraca tutaj / bo na odleglosc niema co sie meczyc malzenstwa sie rozlatuja w ten sposob a co dopiero jakis tam zwiazek nieformalny
aha jeszcze cos to o milosci ze jak sie spotka tego jednego tzreba walczyc itd.. - BEZEDURA! nie ten to inny i wcale nijest powiedziane ze ten twoj jest ideal albo niema lepsiejszych tylko w 'rozowych okularach' trudno to zauwarzyc pozatym jak na lokalne odleglosci to mozna wlaczyc ale stara! polska - irlandia to nietosamo co krk - bilaystok
dobra a teraz czas znalesc cos optymistycznego w tej histori.. hmm..
kicia19 napisał/a:
ja jestem z Krk a on Bialegostoku
Magda jest czens JEST CZENS!
_________________
Ostatnio zmieniony przez Tofman 2007-04-11, 07:42, w całości zmieniany 5 razy
Studia możesz skończyć wszędzie. Tu albo tam. Za rok, albo za dwa. Weź dziekankę i jedź. Dla miłości WSZYSTKO warto poświęcić. Jesteś już dorosła i taki wyjazd nie powinien Ci sprawiać formalnych problemów.
Pamiętaj: kto nie ryzykuje, ten nie ma.
Powodzenia!
_________________ Możesz poprowadzic moje auto
Tak, zamierzam zostać gwiazdą
Możesz prowadzic moje auto
A ja cie kocham
Doskonale cie rozumiem bo sama tez kochalm kogoś kto jest daleko w mianowicie w usa.Spedziliśmy ze soba w lecie cudowne chwile i oczywiscie mieliśmy byc razem...ae trudno tak na odległość. Ja sama mam dość do wiem ze to co do niego czuje jest prawdziwe a nie wymyślone jednak on nie przyjedzie na stałe do polski tylko dla mnie a ja nie pojade do stanów bo nie moge.Cały czas sie z tym mecze i kiedys podobna notke na forum pisłąam a wszyscy mi tylko mówili zebym zapomniała ale komuś to tak łatwo mówic jak sie tego nie czuje.Teraz nie wiem jak to bedzie bo on na te wkaacje chyab nie przyjedzie ale poradziłam mu zeby sobie kogoś znalazł tam o mu bedzie łatwiej i mzoe zapomni kiedys o tmy co nas łączyła bo ja tak nie umiem.Na razie to moje zycie nie ma zbyt sensu zyje by tylko zyc bo nie mam co zrobic.Moze kiedys bede z nim szczesliwa
my jak na razie ciagle jestesmy razem...przedwczoraj pogadalismy szczerze i jednak nie chcemy sie rozstawac.On przyjedzie w lipcu wiec usiadziemy i przemyslimy to jeszcze na spokojnie.Podobno prawdziwa milosc(a gleboko wierze,ze nasza taka wlasnie jest)przetrwa wszystko wiec musimy obydwoje sie postarac...NIe chce pozniej zalowac,ze nie sprobowalam tylko poddalam sie..
jak dlamnie to historia rodem z brazylijskiej telenoweli no ale takie też si eczasem zdarzają a XD... pozdro for all
Ps. madiu i tofman życze durzo szczęścia i miłości w waszym związku xD (hehehehee)
_________________ Grass porasta mury mego miasta
Nielegalna plantacja zielonego chwasta
Niedługi czas minął gdy w płuca me wpłynął
Tetrohydrocannabinol pozytywny stan nawinął
Chmura słodko-mdła
To ta good sensimilla, ona
Cała zielona, w serce w bletce skręcona
Skona w moich szponach
Palona nie w gramach a w tonach
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.