Wiek: 20 Dołączyła: 18 Maj 2007 Posty: 1 Skąd: HAVEN
Wysłany: 2007-05-18, 18:16 Miłość a przyjaźć w sieci.
Mój problem jest bardzo nietypowy, bo dotyczy "miłości" w sieci.
Kiedys poznalam bardzo sympatycznego chłopaka, bardzo go lubiłam i tak jest do teraz.
Często ze sobą gadaliśmy, ale no z czasem coraz mniej;
poznałam rownież przypadkowo innego sympatycznego i się zaprzyjaźniliśmy.
Z czasem jendak bardzo mnie polubil, uważam, że aż za nadto
(a ta historyjka ma miejsce cały czas w sieci, tak jakby "wirtuani przyjaciele",
których za skrypt nie uważam i tak się nigdy nie stanie)
Kazdego z nich LUBILAM, LUBIĘ i LUBIĆ będę, jednakze ten 2 po 5 miechach znajomości
zapytal mnie czy "mozemy zostać parą" ;|
Ja, powiem Ci że byłam w szoku. Normalnie zamarłam co więcej, byłam strasznie zaskoczona!!
Na to odparłam, że:
"no nie wiem, ale no wsyzstko jest możliwe".
Bez zbędnego gadania dodam, że ten serio no tak się zakochał, za czym szła
zupełna zmiana w charakterze...
Matkooo, aż mi dziwnie jest
Podle się czuję, bo gadałam z nim by poczuć się lepiej, by mnie pocieszał jak mam doła.
Sam chętnie służył pomocą.
Zawsze traktowałam go jako przyjaciela i ciągle go za takowego uważam.
Jezu, no, ale pokochać go nie umiem, mówiłam mu, ze teraz jestem "rozdarta",
że nie odwzajemniam tego uczucia, ze w nim ciagle widze TYLKO przyjaciela ;|
Wiem, że to zabrzmi głupio, że to mój problem, to ja go powinnam rozwiązać,
ale ja już nie mam pojęcia co zrobić z tym.
Chce poznać Wasz pogląd na tą skomplikowaną sprawę i trochę wymkniętą
z pod kontroli ;|
Ehh, ta nadmierna prawda we wszystkim i to że jestem taka otwarta
Te cechy mu się we mnie podobają...
Wczoraj jak temu chłopakowi napisałam, że nic do niego nie czuje,
że to na pewno z moej strony nie jest miłość
to ten strasznego doła dostał.
Żal mi się go zrobiło, bo wiem jak się czuł
Zebrałam więc wszystkie siły i zaczęłam go pocieszać.
Bo tak przecież robią prawdziwi przyjaciele, nie?
Jednak chyba za miła byłam, bo ten oświadczył,
że jeszcze bardziej mnie kocha
.............. =.='
Smutno mi było wtedy, bo wiem, że sprawiam mu ból,
ale jak będę dawać mu nadzieje to tez nie bedzie okej.
Za szczera jestem ot co, przez to mnie tak "polubił"
Ehhh, jak widać za nadto nie popłaca.
Ja zawsze za bardzo sie otwieram przed ludźmi gdy miałam jakiś problem
i nie tylko. Tak jest również i do dziś.
Krępuję się jak to piszę bo to dość dziwna sprawa ;|
Powiedziałam też, że póki co nie jestem gotowa na takie coś,
Ehhhhhh, dobitne.
Ależ jestem dziwna i głupia
co o tej sytuacji myślicie?
Różnica wieku nie jest wielka bo ja mam nieskończone 19 a on 22 :p
Wydawałoby się dorosła dziewczyna a się jeszcze bawi w jakieś internetowe romanse. Daj spokój. Nigdy się nie widzieliście, nie rozmawialiście w realu a on Cię pokochał i "prosi o chodzenie"? Jakaś kpina chyba.
Poza tym odnosze wrażenie, że Ty się troche tutaj chwalisz jaka to jesteś szczera, otwarta i w ogóle aż zbyt naj.
_________________ Możesz poprowadzic moje auto
Tak, zamierzam zostać gwiazdą
Możesz prowadzic moje auto
A ja cie kocham
Dziwny i głupi moze byc ten chłop, który mając 22 lata zakochał sie "w ciemno" nawet nie spoglądając w oczy osoby swego uwielbienia - juz to powinno go dyskredytować. Powinnaś go pożegnac zeby nie robic mu nadziei - swiat mu się nie zawali, skończył juz dawno 13 lat i nie powiesi się w łazience. Nie ma co przeciągać sprway i babrac się w niej, zwłaszcza jak istnieje duża odległośc między wami, a jeśli ta odległość nie jest kolidująca i zal ci go, to się z nim spotkaj i wszelkie wątpliwości bedzie najlepiej rozwiać w cztery oczy. Zresztą co powiedział oprócz tego że zakochał? - ze ma juz obrączki? że juz zbudował dom? że zasadzi drzewo? Była jakakolwiek incjatywa spotkania z jego strony?
aż trudno uwierzyc ze masz tyle lat. Dziwne to zakochac sie przez internet. Nie widzac nigdy faceta na oczy. Owszem mozecie nazywac sie 'przyjaciolmi internetowymi', bo lubicie do siebie pisac, dobrze wam sie rozmawia, ale zeby sie zakochac? to smieszne....
Moze faktycznie umowicie sie na jakies spotkanie i porozmawiajcie na zywo, a nie tak virtualnie, bo to na pewno nie ma nic wspolnego z 'miłością'. Bo z drugiej strony, jak on taki jest, to moze udawac. Wszystko co mowi moze byc wymyslone, nie twierdze ze tak jest, ale w koncu nie widzisz co robi, jak sie zachowuje, z kim sie spotyka itp.
Zastanow sie...
_________________ 'You are the light that's leading me to the place where I find peace again'
Śmieszna jest taka miłość przez neta i tak naprawde to nie jest miłość to jest zafascynowanie drugą osoba. Jak on sobie to w ogole wyobraża. Może nie tylko do Ciebie pisze takie rzeczy. Więc nie przejmuj się nim i nie pocieszaj już go.
_________________ Skarb to nie tylko złoto czy srebro!!
'' - Ludzie przybierają wciąż nowe maski...
- A co kryje się pod tymi maskami?
- Cała masa gówna. ''
Wiek: 23 Dołączyła: 14 Sie 2006 Posty: 2326 Skąd: Kraków!
Wysłany: 2007-05-19, 19:43
a mysleliście o tym żeby się spotkać?
_________________ mrau...
*Apple
Dołączyła: 25 Sie 2006 Posty: 1405 Skąd: z drzewa
Wysłany: 2007-05-20, 14:56
Idia napisał/a:
Śmieszna jest taka miłość przez neta i tak naprawde to nie jest miłość to jest zafascynowanie drugą osoba.
Dokładnie! Dlatego czym prędzej z nim skończ, bo inaczej źle się to może potoczyć. No chyba,że się zaraz spotkacie w realu i wtedy bańka mydlana, albo miłosna, jak kto woli, pryśnie, bo ujrzysz go twarzą w twarz; albo będzie taki sam jak w necie, albo całkiem inny, co jest bardziej prawdopodobne. Ale to już twoja sprawa, więc zrób co uważasz, tylko żebys później nie żałowała!
Wiek: 58 Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 823 Skąd: ciemna dolina
Wysłany: 2007-05-20, 17:42
A może on się zakochał w Twoim intelekcie ?xD Facet jest conajmmniej dziwny. Trudno zakochac się w kimś kogo się na oczy nie widziało.
Apple napisał/a:
albo będzie taki sam jak w necie, albo całkiem inny
taa okaże się Kubą Rozpruwaczem. Bez przesady nie wszyscy udają kogoś innego w necie.
_________________ "Wojna polega na wprowadzaniu w błąd. Jeśli możesz udawaj, że nie możesz; jeśli dasz znać, ze chcesz wykonać jakiś ruch, nie wykonuj go; jeśli jesteś blisko, udawaj, żeś daleko; jeśli wróg jest łasy na małe korzyści, zwabiaj go; jeśli w jego szeregach dostrzegasz zamieszanie, uderzaj; jeśli jego pozycja jest stabilna, umocnij i swoją; jeśli jest silny, unikaj go; jeśli jest cholerykiem, rozwścieczaj go; " Sun Tzu
*Apple
Dołączyła: 25 Sie 2006 Posty: 1405 Skąd: z drzewa
Wysłany: 2007-05-20, 17:42
Mordred napisał/a:
a czemu od razu zakladasz, ze wszyscy udaja w internecie kogos innego? nie mierzmy innych swoja miarka.
Użyłam wyrażenia "prawdopodobnie". A jeżeli chodzi o przyjaźń internetową to kiedyś przez tlena tak się zaprzyjaźniłam z pewną dziewczyną, że pojechałam do niej do Warszawy na parę dni, a potem ona do mnie i w niczym się na niej nie zawiodłam.
Ludzie są przecież różni i trzeba ich po prostu poznać na żywo, aby wydac o nich obiektywnie- subiektywną opinię.
uff... ja jakos nie miałam nigdy e-przyj@ciel@. Ale do tego typu rozmów podchodzę luźnie. Nie wierzę w miłość przez neta. Rada w takim przypadku:
- walnij prosto z mostu co o tym myślisz
albo
- zablokuj go, zmien numer gg, email i po problemie
przeciez w sieci jest tyle ludzi
_________________ Grzeczne dziewczynki dostaną się do nieba, niegrzeczne-wszedzie ;P
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.