We wrzesniu zaczelam gadac na gg z bylym chlopakiem obecnej dziewczyny mojego bylego - wiem, wiem pokrecone P Na poczatku gadalam z nim po to by wkurzyc tamta laske, ale potem naprawde polubilam te nasze rozmowy na gg, przez tel Gadalismy do grudnia i bylo super - Lukasz kupil juz bilety do Polski na luty, mowil, ze zalezy mu na tej znajomosci, ze stalam sie dla niego kims wyjatkowym i chcialby, zeby cos z tego wyszlo. W grudniu, a dokladniej w Sywestra wszystko sie popsulo - przeze mnie Poznalam Bartka i sie w nim zabujalam. Postanowilismy byc razem. Lukasz wiedzial, ze poznalam Bartka, ale mowilam mu, ze miedzy nami nic nie ma. Uwierzyl mi, ale wiem, ze byl bardzo zazdrosny. Po pewnym czasie powiedzialam Lukaszowi prawde, nie umialam go dalej oklamywac Jak latwo sie domyslic nasz kontakt sie urwal... Po miesiacu zerwalam z Bartkiem (nie pasowalismy do siebie). Pierwsza osoba, ktora sie o tym dowiedziala byl Lukasz. Znowu zaczelismy ze soba gadac i bylo ok Po ok 2 tygodniach Lukasz przylecial do Polski (mieszka w tym samym miescie co ja). W niedziele wieczorem przyjechal do mnie - studiuje w innym miescie. Tak jakos wyszlo, ze zostal na noc. Kochalismy sie... Do domu wrocil nastepnego dnia w nocy. W weekened przyjechalam do domu. Lukasz zaprosil mnie do siebie, pogadalismy, pocalowalismy sie, bylismy na spacerze. Pogadalismy, no wlasnie... Zapytalam go czy "mamy jakas szanse"? Odpowiedzial, ze nie wie. Poprosil, zebym dala mu czas. Stwierdzil, ze nie musimy sie z niczym spieszyc, bo mamy czas. Po kilku dniach gadalismy na gg i nie wytrzymalam - napisalam mu co o tym wszystkim mysle. Stwierdzilam, ze wcale mu na mnie nie zalezy i, ze zalezalo mu tylko na jednym. Nie zgodzil sie z tym. Powiedzial, ze bardzo denerwowal sie przed naszym pierwszym spotkaniem i wogole nie podejrzewal, ze skonczy sie w lozku. Mowil, ze to ze poszlismy do lozka nie jest dla niego bez znaczenia i nie wiemy jak to sie potoczy. Powiedzial tez, ze ciagnie go do mnie... Stanelo na tym, ze Lukasz powiedzial, ze jest nastawiony bardziej na tak niz na nie. Cieszylam sie, bardzo Gdy wrocil do Irlandii zauwazylam, ze nasz kontakt sie troche ochlodzil, ze jakos rzadziej gadamy. Kilka dni temu, gdy nie odzywal sie przez caly weekend bylam pewna, ze to juz koniec naszej znajomosci. Napisalam mu, ze mogl mi chociaz powiedziec, ze nie chce juz ze mna gadac, ze moze sobie robic co chce i mi juz to wszystko zwisa. Po powrocie z pracy od razu do mnie napisal i sie tlumaczyl. Powiedzial, ze nie dziwi sie, ze tak sie wscieklam, bo mialam powod. Wytlumaczyl co sie dzialo i takie tam. Napisal, ze nadal chce ze mna rozmawiac i, ze jest milo... Kilka dni temu chcialam przeprowadzic pewien test - przestalam sie do niego odzywac i bylam ciekawa jak zareaguje... Mimo tego, ze sie nie odzywalam Lukasz pisal mi smsy, zostawial wiadomosci na gg, puszczal syg, a wczoraj zadzwonil z zyczeniami... Wczoraj zapytalam czy nadal o mnie mysli, odpowiedzial, ze tak Tlumaczyl dlaczego ostatnio nie ma czasu...
Wiem, ze powinnam zakonczyc ta znajomosc, ale nie umiem, nie chce...
Dodam, ze prawdopodobnie Lukasz przyleci na wakacje do Polski. Aha, on ma 24, a ja 21 lat.
Jak myslicie...Zalezy mu na mnie czy nie?? Bo ja sie juz w tym gubie
Wiek: 23 Dołączyła: 14 Sie 2006 Posty: 2326 Skąd: Kraków!
Wysłany: 2007-04-12, 08:41
omg dziewczyny, zaskoczyłaś mnie tymi liczbami na końcu, bo już myślałam, że kolejna gorąca 17 przyszłam nam się wyżalić.
osobiście dziwię się temu facetowi, że pozwala Ci na tyle. najpierw poleciałas w ręce innego, zostawiając go kompletnie w tyle jakby nie istniał. póżniej po Waszym pierwszym spotkaniu pretensje o coś, co sama sobie w myślach uroiłaś. a na sam koniec pretensje o to, że śmie się nie odezwać przez kilka dni.
podziwiam go za jego cierpliwość, oraz za jego chęć pójścia na ugodę.
koszmarnie się wobec niego zachowujesz. nie jesteś księżniczką, nie jest nigdzie napisane, że trzeba wokół Ciebie skakać i spełniać wszystkie Twoje zachcianki. zrozum, że człowiek może po pracy ze zmęczenia nie pomysleć o tym, że wypadałoby napisać smsa. sprawdzasz i testujesz chłopaka, któremu nie masz nic do zarzucenia.
myślę, że bardzo szybko skończy się ten Wasz związek.
po pierwsze - przez odległość - bo Tobie wciąż będzie za mało kontaktu
po drugie - jego cierpliwość się skończy.
Jak myslicie...Zalezy mu na mnie czy nie?? Bo ja sie juz w tym gubie
Sadze ze zalezy mu na tobie i warto sprobowac... ale mysle ze nie powinnas tak testowac chlopaka, bo w koncu zdenerwuje sie na Ciebie zycze Wam powodzenia
Przed chwila skonczylismy gadac. Jakos tak gadalismy i poprosilam go, zeby powiedzial mi jak sobie kogos znajdzie. Powiedzial, ze powie, ale jak narazie nie ma takiej osoby. Zapytalam czy szuka? A on, ze nie.
Osobiscie ja już bym stracił cierpliwość respect dla kolesia który to wytrzymuje moze i sie wam uda ale pamiętaj jesli si eskapnie ze robisz mu jakies testy bedzie o tym pamietam i potem jezeli sie na niego naprawde wku**isz będzie myślał zę to znowu jakiś głupi test i nie zareaguje a ty bedziesz miała jednym słowem WałaXD ... pozdro for all
_________________ Grass porasta mury mego miasta
Nielegalna plantacja zielonego chwasta
Niedługi czas minął gdy w płuca me wpłynął
Tetrohydrocannabinol pozytywny stan nawinął
Chmura słodko-mdła
To ta good sensimilla, ona
Cała zielona, w serce w bletce skręcona
Skona w moich szponach
Palona nie w gramach a w tonach
na początku też sądziłem że masz 17 lat albo i mniej.
nie wiem czy on jest wobec Ciebie ok, ale Ty naprawdę zachęcasz go do tego żeby dał sobie spokuj z Tobą.
Jak moja była jesteś (chociaż tak szybko się zmyłem że to może nawet przygodą można nazwac a nie chodzeniem)
No i sie skonczylo W czwartek zrobilam mu awanture. Bylam zazdrosna o jego kumpele. Oj... Strasznie na niego naskoczylam Lukasz powiedzial, ze nigdy nic miedzy nami nie bedzie. To koniec. On chcial nadal utrzymywac ze mna kontakt, ale ja nie chcialam... Myslicie, ze to wszystko przeze mnie?? Przez moja zazdrosc?
Wielki szacunek dla tego faceta.
Naprawdę.
Nie wytrzymałabym na jego miejscu.
Było z nim coś nie tak?
Ewidentnie przystawiał się do innych lasek? Lał na ciebie zimnym moczem?
Sama mówiłaś, że o tobie myśli, że chciałby z tobą być, więc... po co te wszystkie testy?
Cóż... nie będę się szczypać, dobrze ci tak.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.