Wysłany: 2008-05-11, 21:49 Co jest ze mną nie tak ?
Mam 20 lat. Czas nastolatka się skończył, beztroski czas także, a ja jestem sam. Rok temu rzuciła mnie dziewczyna i wróciła do byłego, pomimo tego utrzymujemy kontakt "przyjacielski". Cholernie mi jej brak, śniła mi się dzisiaj moja studniówka na której byliśmy razem. Ja jej tego nie powiem, bo nie chce z nią stracić całkowicie kontaktu. Mam wspaniałych znajomych, przy nich o niej nie myślę, ale kiedy wracam do domu...ech.
Jestem człowiekiem spokojnym, często rozgadanym, starającym się cieszyć z tego co mam. Dziewczyny mówią, że jestem sympatyczny i zabawny. Podobno największy atut faceta to pewność siebie czego mi brakuje i w konsekwencji (tak się domyślam) rzuciła mnie dziewczyna. Choć nie podała konkretnego powodu, powiedziała, że musi się posłuchać rozsądku, a ja sobie szybko znajdę dziewczynę. Jej obecnemu nie brakuje pewności siebie. Czuję się jak Werter. Tylko żeby tak nie skończyć jak on.
Czy to jest tak naprawdę ważna cecha ? Czy żeby być szczęśliwy z dziewczyną muszę się nafaszerować tym (jak dla mnie) zbędnym walorem ?
Ostatnio zmieniony przez ambasador 2008-05-11, 21:54, w całości zmieniany 2 razy
Wysłany: 2008-05-21, 18:29 Re: Co jest ze mną nie tak ?
ambasador napisał/a:
Mam 20 lat. Czas nastolatka się skończył, beztroski czas także, a ja jestem sam. Rok temu rzuciła mnie dziewczyna i wróciła do byłego, pomimo tego utrzymujemy kontakt "przyjacielski". Cholernie mi jej brak, śniła mi się dzisiaj moja studniówka na której byliśmy razem. Ja jej tego nie powiem, bo nie chce z nią stracić całkowicie kontaktu. Mam wspaniałych znajomych, przy nich o niej nie myślę, ale kiedy wracam do domu...ech.
Jestem człowiekiem spokojnym, często rozgadanym, starającym się cieszyć z tego co mam. Dziewczyny mówią, że jestem sympatyczny i zabawny. Podobno największy atut faceta to pewność siebie czego mi brakuje i w konsekwencji (tak się domyślam) rzuciła mnie dziewczyna. Choć nie podała konkretnego powodu, powiedziała, że musi się posłuchać rozsądku, a ja sobie szybko znajdę dziewczynę. Jej obecnemu nie brakuje pewności siebie. Czuję się jak Werter. Tylko żeby tak nie skończyć jak on.
Czy to jest tak naprawdę ważna cecha ? Czy żeby być szczęśliwy z dziewczyną muszę się nafaszerować tym (jak dla mnie) zbędnym walorem ?
Znam ten ból! Wiesz miałem żonę, i trzy konkubiny Po co Ci ten "przyjacielski" kontakt? Żby zamartwiac samego siebie?
Poza tym nie ma nic gorszego, kiedy kobiety określają Cię mianem "sympatyczny, zabawny, itp". Nie zachowuj się jak ofiara! Wydajesz się inteligentnym młodym człowiekiem, chyba dużo czytasz i pewnie nieźle sie uczysz, więc weź stery w swoje ręce! Inaczej twoje randki będą kończone słowami: "wiesz fajny z Ciebie chłopak...zostańmy przyjaciółmi".
A kobieta, która wróciła do dawnego faceta, pewnie nigdy Cię nie kochała, byłeś plastrem na rany. Weź się w garśc! Dasz radę!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.