Wysłany: 2007-05-05, 18:20 Chce być (znów) jego jedynym światem.
Mam problem . Coś mi się zdaje że mój chłopak zaczyna się mną nudzić. Jesteśmy ze sobą około 7 miesięcy. Czuje sie jak by ten ogień miłości wygasał:(. Przez zimę było cudownie, a jak zaczęło sie robić coraz cieplej zrzucił mnie na drugi plan i zaczął sie szlajać z kolegami, A jak jeden jego kumpel zrobił sobie prawko to go mało co widywałam. Ostatnio robił ognisko u siebie na podwórku dla znajomych, a ja oczywiście dowiedziałam się o tym od mojej koleżanki, która sie szykowała na nie iść. Na drugi dzień wysłałam mu sms :"jak tam po ognisku", a on zaczął sie wypytywać kto mi o tym powiedział. Spytałam sie go czy ta impreza to jakaś tajemnica, ale on oczywiście zaprzeczył. Powiedział mi że nie mówił mi o nim bo nie chciało by mu sie mnie odprowadzać do domu, a samą by mnie nie puścił. Coś mi sie zdaje że znalazł sobie nowego towarzysza zabaw i dobrze wie ze ja tego nie zaakceptuje. Nie wiem dokładnie co to dokładnie jest, ale zaczął palić jakieś zielsko:/ Dziś mi sie przyznał do tego, bo widział że mi było przykro że mnie nie zaprosił.
I teraz moja prośba do was, powiedzcie mi co zrobić żebym była dla niego znowu jedynym światem, żeby nie ukrywał przede mną takich rzeczy, żebym była na pierwszym planie. Nigdy w życiu nie chciałam go zniewalać. Niech sobie chodzi z kolegami na piwo. Chodzi mi tylko o to żeby mi mówił gdzie naprawdę idzie (a nie wymyśla jakieś historyjki że nie może dłużej u mnie zostać, albo przyjść do mnie bo musi pilnować domu). Chciała bym tez żeby mnie traktował jak wcześniej nie tylko jak swoja dziewczynę, ale jak i dobrą kumpele. Też mogę iść z nim i jego kumplami na piwo.
Jedyne co wiem to to że mnie kocha i ja kocham jego, ale przez takie sytuacje zaczynam w to wątpić (chodź nie powinnam )
Ostatnio zmieniony przez nike02 2007-05-05, 18:23, w całości zmieniany 1 raz
Mysle ,ze nie jest to juz mozliwe, abyscie wrocili do starych przyzwyczajen. Chlopak lyknal troche swiata < > i zaczelas byc dla niego malo interesujacym kompanem do zabaw. Po przeczytaniu powyzszej wypowiedzi nasuwa mi mysl,ze byc moze On chce skonczyc ta znajomosc. Skoro zaprasza Twoich znajomych na swoje imprezy,a Ciebie nie, to cos z nim na pewno jest nie tak. Radze sie jeszcze raz zastanowic i poszukac faceta godnego Ciebie i Twojej milosci.
Pobilabym takiego goscia "tymi,tymiii ręcami,o!"
_________________ "I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
Przez zimę było cudownie, a jak zaczęło sie robić coraz cieplej zrzucił mnie na drugi plan i zaczął sie szlajać z kolegami
Bla bla, jakbym słyszała opis mnie
nike02 napisał/a:
zaczął palić jakieś zielsko
Co Ty z nim jeszcze robisz ?
nike02 napisał/a:
powiedzcie mi co zrobić żebym była dla niego znowu jedynym światem
Znajdź sobie innego, będziesz światem dla lepszego
nike02 napisał/a:
Też mogę iść z nim i jego kumplami na piwo.
Jak Boga kocham. Wychodząc z koleżankami na ploty w życiu nie zabrałabym chłopa ze sobą. Tak samo jest w jego przypadku
Powiem Ci tak, odpuść go sobie, jak dla mnie to wygląda tak, że byłaś jego zabawką na ponure chłodne dni. Wakacje się zbliżają. Myślisz, że jemu potrzebny balast w postaci dziewczyny? Same obowiązki a korzyści żadnych. W końcu ile to łatwych dziewczyn spełni jego wszystkie zachcianki bez zobowiązań ?
mysle, ze on chce zakonczyc wasz zwiazek... Przynajmniej tak wynika z Twojej wypowiedzi... Moze sprobuj z nim szczerze porozmawiac, ale mysle ze niewiele to da....
_________________ ... ŻYJ SZYBKO ...
... KOCHAJ MOCNO ...
... UMIERAJ MŁODO ...
Moze sprobuj z nim szczerze porozmawiac, ale mysle ze niewiele to da....
A po co? Pogada z nim i bla bla od słowa do słowa wyjdzie na to, że on powie coś, co ona źle zinterpretuje, będzie miała nadzieję jakąkolwiek, straci kolejne godziny, dni, tygodnie, na niego. A w tym czasie mogłaby poznać stu innych kolesi, z których jeden z nich może być tym wymarzonym.
Skończ z nim. To moja rada
Ostatnio zmieniony przez Sawka 2007-05-05, 18:50, w całości zmieniany 1 raz
Ostatnio robił ognisko u siebie na podwórku dla znajomych, a ja oczywiście dowiedziałam się o tym od mojej koleżanki, która sie szykowała na nie iść. Na drugi dzień wysłałam mu sms :"jak tam po ognisku", a on zaczął sie wypytywać kto mi o tym powiedział. Spytałam sie go czy ta impreza to jakaś tajemnica, ale on oczywiście zaprzeczył. Powiedział mi że nie mówił mi o nim bo nie chciało by mu sie mnie odprowadzać do domu, a samą by mnie nie puścił.
Tego typu zachowania mnie najbardziej rozbrajaja.. Nie chcialo mu sie Cie odprowadzac??? Swojej dziewczyny.. zal.
nike02 napisał/a:
I teraz moja prośba do was, powiedzcie mi co zrobić żebym była dla niego znowu jedynym światem,
Czy Ty wiesz o co wogole prosisz??
Poza tym z Twojego opisu odnosze jakies takie silne wrazenie, ze jest to conajmniej malo prawdopodobne..
nike02 napisał/a:
Nie wiem dokładnie co to dokładnie jest, ale zaczął palić jakieś zielsko:/
Haszysz albo trawka. Stawiam na to drugie.
i przy okazji:
Sawka napisał/a:
nike02 napisał/a:
zaczął palić jakieś zielsko
Co Ty z nim jeszcze robisz ?
W swietle calej wypowedzi moim zdaniem jest to raczej ostatni powod do tego typu pytan.
Sugeruje Ci spokojna rozmowe. Fakt, faktem jego zachowanie raczej dosc dobitnie swiadczy, ze moglas mu sie znudzic i jestem tchorzem i stara sie zachowywac tak, zebys t Ty z nim zerwala.. Moze to po prostu gowniarz jest..
Cytat:
A po co? Pogada z nim i bla bla od słowa do słowa wyjdzie na to, że on powie coś, co ona źle zinterpretuje, będzie miała nadzieję jakąkolwiek, straci kolejne godziny, dni, tygodnie, na niego. A w tym czasie mogłaby poznać stu innych kolesi, z których jeden z nich może być tym wymarzonym.
Taaa jasne. Najlpeiej moze strzelic focha i bez slowa przestac sie odzywac wedlug Ciebie? Watisz w jej inteligencje?I poza tym co to za kategroie straci dni, godzniny???
A na dodatek umiejetnosc rozmowy o problemach swiadczy o dojrzalosci emocjonalnej i jakos po twojej wypowiedzi mozna by odniesc wrazenie ze Ty masz jeszcze calkiem sporo do przejscia, zeby ja osiagnac..
_________________ Dobrą stroną upadania jest to, że dajemy naszym przyjaciołom szanse by nas podtrzymali
po twojej wypowiedzi mozna by odniesc wrazenie ze Ty masz jeszcze calkiem sporo do przejscia, zeby ja osiagnac..
Miałam już sporo do przejścia, żeby wiedzieć, że życie to nie bajka, a z niektórymi ludźmi po prostu rozmowy nie mają sensu, bo to jedynie strata czasu
Z tego co zdążyłam wyczytać, to nie jest to zbytnio wartościowa osoba (ten chłopak) a zabawy w naprawianie świata i ludzi można włożyć między inne bajki
Miałam już sporo do przejścia, żeby wiedzieć, że życie to nie bajka, a z niektórymi ludźmi po prostu rozmowy nie mają sensu, bo to jedynie strata czasu
Z tego co zdążyłam wyczytać, to nie jest to zbytnio wartościowa osoba (ten chłopak) a zabawy w naprawianie świata i ludzi można włożyć między inne bajki
A popatrzylas na to z drugiej strony???
Nie chcialabys sie dowiedziec maxymalnie tego jaki jest powod takiego zachowania zamiast sobie sama cos roic? Kobiety cierpa na przerost wyobrazni, a gdy brak im pewnosci siebie i nie maja stabilnej samooceny baaardzo latwo wpasc w myslenie typu - "cos ze mna nie tak".
Chocby po to warto taka rozmowe przeprowadzic, zeby sie dowiedziec co ta druga strona mysli..
_________________ Dobrą stroną upadania jest to, że dajemy naszym przyjaciołom szanse by nas podtrzymali
Ja go kocham i go nie zostawię ostatnio siedzieliśmy u mnie w pokoju i on tak nagle bez niczego powiedział że mnie kocha i że nie przeżył by jak bym go zostawiła albo jak by mi sie coś stało... A gdy to mówił patrzył mi prosto w oczy a jego wzrok przeszył mnie na wylot. Poczułam się przez chwile tak jak kiedyś, jak na samym początku naszego związku (wtedy kiedy się starał o mnie).
To powiedzcie mi, jeśli on mnie kocha to dlaczego się tak zachowuje?
A co do tej trawki to muszę coś zrobić żeby nie brnął w to dalej. Mówił mi że tylko spróbował i że w życiu trzeba wszystkiego spróbować, ale wiem z wcześniejszych (jego i jego kolegów) opowiadań że w tamte wakacje też próbowali.
Nic nie zrobisz, żebyś znów stała się dla niego wazna. Skoro przestałaś to po prostu przestał coś do Ciebie czuć. Lub tylko Tobie się tak wydaje a on uważa, że nie ma problemu. Myslę, że powinnas z nim porozmawiać, abyś wiedziała na czym stoisz. Dopiero później możesz podjąć jakieś kroki zapobiegające katastrofie.
Wiek: 23 Dołączyła: 14 Sie 2006 Posty: 2326 Skąd: Kraków!
Wysłany: 2007-05-10, 07:36
związek szczęśliwy to taki, gdzie ludzie ze sobą rozmawiają. wtedy nie ma niedopowiedzianych spraw, łatwiej dość do porozumienia, łatwiej wyczuć człowieka i nauczyć się jego zachowań, a przede wszystkim tego, jaki jest. działa w obie strony, dlatego radziłabym Ci zacząć od rozmowy z nim. nie z koleżanką Twoją albo (o zgrozo!) jego, tylko z nim bezposrednio. powiedzieć jak się czujesz w całej tej sytuacji, zapytać go dlaczego tak robi, a później w spokoju wysłuchać wszystkiego co ma do powiedzenia. nasze gdybanie nic Ci nie da.
Chłopak nie jest dojrzały do związku z drugą osobą. Dlatego nie ma szacunku do Ciebie. Porozmawiaj z nim, wyjaśnijcie sobie dlaczego tak zrobił i dlaczego tak się zachowuje. Tak własnie jest gdy wpadnie sie w złe towarzystwo gdzie w droge wchodzą narkotyki.
_________________ Skarb to nie tylko złoto czy srebro!!
'' - Ludzie przybierają wciąż nowe maski...
- A co kryje się pod tymi maskami?
- Cała masa gówna. ''
no więc jeszcze z nim nie rozmawiałam bo ja mam taki dziwny charakter że nie chce żeby przeżywał to co ja, będzie się zastanawiał co takiego zrobił że mam co do niego jakieś wątpliwości. A co jeżeli się mylę? Może on tylko potrzebował trochę wolnego dla swoich znajomych. Ale z drugiej strony nigdy mu nie zabraniałam się spotykać z kumplami czy z kumpelami. Jak przychodził do mnie i mówił mi że musi wcześniej wyjść bo sie umówił z kolegami na piwo, to nie miałam nic przeciwko (owszem byłam zła jak mnie kłamał). Napomniałam mu tylko tyle czy nie zauważył że sie oddalamy od siebie. On stwierdził że nie, że jak już to tylko ja jestem taka spostrzegawcza.
Ostatnio nie nalegałam żebyśmy się spotkali. Spytałam go tylko kiedy będzie miał czas dla mnie. Powiedział że dopiero w piątek, wcześniej nie da rady bo nawał nauki. Ale w czwartek widziałam go na moim osiedlu (parę domów od mojego) z kolegami. Napisał mi, że mnie widział jak opalałam się na balkonie (ja oczywiście udałam że go nie widziałam) i przypadkowo mu sie wymsknęło, że dzień wcześniej też tu był. Wpadłam w złość ale przesłałam mu tylko buziaka i nie poruszałam więcej tego tematu. W piątek dotrzymał słowa i przyszedł. Sam stwierdził że mnie dawno nie widział i że sie stęsknił. Spytał sie czy pójdę do niego na imprezę jutro na całą noc i właśnie się nad tym zastanawiam. Jak przyszedł do mnie to było cudownie (ja go dawno nie widziałam on mnie). Ale zastanawiam sie czy on chce żebym przyszła do niego dlatego bo sam tego "chce" czy po to żeby jakoś zamaskować tamto ognisko, albo z innych powodów...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.