Wysłany: 2007-04-04, 23:18 błagam pomocy...bez niego nie moge zyc!!!
Witam Was wszystkich! Mam ogromny problem,nie wiem jak mam zyc...nie wiem co robic..bylam w cudownym zwiazku prawie 3 lata,bylismy zareczeni,choc bylo trudno bo to zwiazek na odleglosc czekalismy na cudowna chwile kiedy zamieszkamy razem... no i wszystko pekło jak bańka mydlana...w lipcu tego roku pracowalam z pewnym chlopakiem,on byl dla mnie dobrym kolega,nic wiecej...pewnego wieczoru zlismy do niego on mial wziac prawko i zawiezc mnie do domu,ale gdy weszlismy do niego on chcial mnie zgwalcic,gdybym nie miala tampona bo mialam okres to zrobilby to,ale i tak jego dlonie i ta sila,,jego upor to wszystko bylo takie obrzydliwe...nasteonego dnia przyjechal odwiedzic mnie moj chlopak i powiedzialam mu ze go zdradzilam...bylo mi wstyd ze ktos potraktowal mnie jak szmate i wolalam powiedziec ze go Zdradzilam niz ze ktos mnie chcial zgwalcic...gdyby sie o tym dowiedzial zabilby tamtego typa i zabronil chodzic do pracy i pewnie bylaby wieksza masakra..on jakos pogodzil sie z ta niby zdrada...pzniej oklamalam go ze nie rozmawialm na gadu z jego kuzynem a rozmawialam (on wlamal mi sie na gadu)wybaczyl mi te klamstwo,pozniej bylo jeszcze gorzej,moj przyjaciel poprosil mnie godzine przed studniowka zebym z nim poszla a mialam nie isc...i mojemu kochanemu nic nie powiedzialam ze ide... musialam pojsc bo ten przyjaciel zrobil dla mnie wiele dobrego i nie moglam sie wykrecic bo rodzice rodzenstwo wrecz wyganiali mnei z domu.a ja nie chcialam isc ale musialam:(:(:(:(:(...zaluje tego wszystkiego tak ogromnie!!!!14 lutego on wlamal mi sie na poczte i zobaczyl zdjecia ze 100dniowki......ON NIE CHCE ZE MNA BYC....ja naprawde zrozumialam ze go kocham i chce spedzic z nim zycie i ze nigdy juz nic takiego nie zrobie..to byly glupie bledy...CZY SA JAKIES SZANSE ZEBYSMY BYLI RAZEM?NAPISALAM LIST I MU WYZALAM CALA PRAWDE ale czy on mi wybaczy???czy we byscie byli z taka osoba?????on naprawde mnie kochal i planowalismy wspolne zycie...:(:(:(poradzcie mui!!!
Dołączyła: 07 Paź 2006 Posty: 4529 Skąd: z doliny muminkow
Wysłany: 2007-04-04, 23:29
nei mozesz i to jest twoj problem, musisz liczyc na jego dobra wole, choc nie sadze zeby po raz kolejny ci zaufal, skrzywdzilas go. Kiedy jestes z druga osoba to nei tylko jestes z nia na pokaz al etez na dobre i na zle. jzeli byl problem to powinas od razu to powiedziec a nei na ostatnia chwile. jestes beznadziejna.
Dołączyła: 07 Paź 2006 Posty: 4529 Skąd: z doliny muminkow
Wysłany: 2007-04-04, 23:32
Tak wiec zrozum to co mowisz. Jestes czlwoeikeim tak jak twoj byly, on nei ma obowiazku Ci wybaczyc. Zawiodl sie na Tobie.Gdybys powiedziala mu o wszystkim bylo by inaej, nei zrobilas tego. Teraz wszystko zalezy od neigo.
Nie dziwie się temu chłopakowi, że nie chce być z Tobą. Bo związek z Tobą to tylko stek kłamstw. Postaw sie na jego miejscu, wybaczyłabyś?
Jesli się kogoś kocha to sie tej osoby nie okłamuje.
_________________ Skarb to nie tylko złoto czy srebro!!
'' - Ludzie przybierają wciąż nowe maski...
- A co kryje się pod tymi maskami?
- Cała masa gówna. ''
Popieram. Jesli twój chłopak cię kocha to nie nazwał by cie szmatą. Przecież to jest straszne że ktoś chciał cię zgwałcić i powinnaś mu powiedzeć. Masz druga półówke by z nią dzielić się tywymi problemami i udrekami. Żaden chłopak nie powiedział by że jesteś szmata bo facet chciał cię zgwałcić. Gdybys ty go do tego sprowokowała to wtedy tak. ale przeciez. I twe kłamstaw to skucha. Nic ci nie powiem więcej po zatym że eh chłopak pewno śtracił do ciebie zaufania. Ale postaw się na jego miekscu jak ty byś zrobiła?
_________________ Gdy jeden człowiek mówi
a reszta śpi ten stan nazywamy lekcją ;P
----------
Wzorowa męczycielka biedronek i doktor szajba
Zacznijmy od tego jakim cudem znalazlas sie sama z nim u niego w domu...i wogole jak do tego doszlo...poprostu sama tego chcialas bo przez chwile nie myslalas o konsekwencjach i moim zdaniem tylko dlatego tego nie chcialas bo mialas okres a nie ze wzgledu na Twojego chlopaka...i to ze studniowka.....ech......postaw sie na miejscu Twojego chlopaka.....Nie pochwalam Twojego zachowania ale itak jak bedziecie mieli byc jeszcze razem to bedziecie jak nie to przykro mi....ale nie krzywdz go juz wiecej...
_________________ Its time to be a big girl now And big girls don't cry .
Zacznijmy od tego jakim cudem znalazlas sie sama z nim u niego w domu...i wogole jak do tego doszlo
nie wnikajmy bo to nic nie da. W każdym badz razie jakby kochała swojego chłopaka tak jak mówi to by sie nie bała mu o tym powiedzieć. A co do tej studniówki to najlepszy przyjaciel by zrozumiał, ze nie możesz iść bo masz chłopaka (tym bardziej że on o tym nic nie wiem)
_________________ Skarb to nie tylko złoto czy srebro!!
'' - Ludzie przybierają wciąż nowe maski...
- A co kryje się pod tymi maskami?
- Cała masa gówna. ''
czy klamstwo z gwaltem mialo cos wspolnego z klamstwem o studniowce?? ja nie potrafie oklamac kogos kogo kocham i na kim mi zalezy... eh.... ja mu sie nie dziwie... tez bym zerwala...
_________________ ... ŻYJ SZYBKO ...
... KOCHAJ MOCNO ...
... UMIERAJ MŁODO ...
nie wiem co mam Ci napisać na miejscu Twojego chlopaka kopnelabym Ci w dupe juz za samą "zdrade" widac byl cierpliwy jednak miarka sie przebrala..wiesz czemu napisałas mu list a nie wyznałaś wszystkiego sama prosto w oczy? to było za trudne?
_________________ "W ŻYCIU MOŻNA LICZYĆ TYLKO NA SIEBIE. A I TEGO NIE RADZE"
przeczytalem kilka pierwszych zdań pierwszego posta, do próby gwałtu, potem wasze komentarze i już was miałem wszystkie wyśmiać, napisać, że cholernie upraszczacie. potem doczytałem do końca i może faktycznie to będzie dla niej dobra nauczka, bo co jeśli wytrwałaby do ślubu, a potem znowu popełniłaby kilka takich "błędzików"? trzeba się nauczyć być szczerym. ale - choć to może zabrzmi troche dwuznacznie - na pewno nie za wszelką cenę.
i nie bądźmy tacy cholernie czarno-biali, nie popadajmy w skrajności. bo od kiedy niby człowiek nie zasługuje na drugą szansę, zwłaszcza, że my też popełniamy błędy i taką chwilą słabości moglibyśmy zaprzepaścić coś dla nas b. ważnego. ale to już taka luźna dygresja, nie dotycząca tej "pani".
_________________ "tu gdzie mnie nie ma świat umiera
i o litość blaga każde drzewo kamień książka rym"
*Apple
Dołączyła: 25 Sie 2006 Posty: 1405 Skąd: z drzewa
Wysłany: 2007-04-06, 20:03
Jak ty mogłaś takie rzeczy wyprawiać?! Naprawdę go kochasz?! To całkowicie twoja wina! Nie rozumiem jak ludzie mogą być tak głupi! Przecież każdy wie,że aby związek się utrzymał najważniejsze jest zaufanie! A zaufaie to takze mówienie sobie prawdy! Ehhhh! Co za ludzie, co za ludzie!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.