Niestey SSaro, podpiszę się pod moimi koleżankami i kolegami z forum. Zrobiłaś potwornie duży błąd. I to nie dlatego, że poszłaś na studniówkę, nie dlatego, że poszłaś z tym chłopakiem do jego domu, itd. , ale dlatego, że trzymałaś to wszystko w tajemnicy. Czy nie wiesz czym jest miłość? Widać nie... gdybyś wiedziała, to nie bałabys się powiedzieć ukochanemu wszystkiego, gdyż miałabyś pewność, że on to zrozumie. Ten cały prawie-gwałt i te studniówkę. Teraz on Ci nie ufa i nie chce zyc w związku, w którym każdego dnia bałby się, że przyjdziesz do domu z kolejną nową historyjką. Takie coś wykończyłoby psychicznie każdego. Po za tym wiedz, że nie tylko Ty teraz cierpisz. On cierpi bardziej, bo nie zasłużył na takie traktowanie, a z tego co piszesz Ty płacisz odpowiednią cenę za swoje zachowanie. Jak powiedziała Mokra teraz wszystko zależy od niego... ale prawdę mówiąc wątpię, by umiał teraz z Tobą zyć normalnie. Pewnie Ci wybaczy lub już to zrobił, ale wybaczenie nie rowna się "jest wszystko ok" bo on nadal będzie sie obawiał kłamst z Twojej strony. Życzę Ci jak najlepiej, jednak myśle, że teraz nie powinnaś już go ranić... jeszcze bardziej. Jeśli powie "nie" to daj za wygraną. I tak jesteś na przegranej pozycji. Jedyne co z tego wyszło dobrego to to, ze wiesz jakich błędów nie popełniac. I pewnie już ich nie popełniesz, jeśli bedziesz z nim lubi innym facetem. Przemyśl to porządnie. Pozdr.
[ Dodano: 2007-04-08, 14:09 ]
psychol napisał/a:
2 Tez bym Cię potraktował jak ' szmatę ' .
A z tym się totalnie nie zgadzam. Szmata to ta która włazi każdemu facetowi do łóżka. Ona została niemal zgwałcona. Nie ważne dlaczego nie chciała. Ważne, że nie chciała.
Wiek: 18 Dołączył: 22 Lip 2006 Posty: 122 Skąd: a huj ci do tego
Wysłany: 2007-04-08, 18:02
Zobaczysz jeśli cie kochał to za kilka tygodni sam do ciebie napsize jak to wszystko przemyśli Ale mogłaś mu powiedzieć prawde odrazu to by nie było całego zamieszania
Wiek: 18 Dołączyła: 07 Kwi 2007 Posty: 36 Skąd: far far away
Wysłany: 2007-04-08, 21:03
po pierwsz epowiem ze przykro mi.chodz wiem ze to i tak nic nie pomoze,to tylko puste slowa.....
zgadzam sie po czesci z reszta forumowiczow-twoim pierwszym bledem bylo to ze oklamalas go w sprawie tego kolegi ktory chcial cie zgwalcic..nie wiem honor a moze duma kazaly ci ukryc to w sobie ale nie potrzebnie!! zawsze najgorsza prada jest lepsza od klamstwa,a twoj chlopak,jezeli naprawde cie kochal,napewno zrozumiel by to i mozliwe ze rozem rozwiazali byscie cala ta sytuacje..
co do tej studniowki t w pewnym sensie nie byla twoja wina PRZYJACIEL cie poprosil wiec poszlas,a twoj chlopak nie ma zadnych podstaw do zlosci!!przeciez go nie zdradzilas prawda???!!
zgadzam sie z wypowiedziami tutaj zle zrobilas i to bardzo zle.twoj chlopak naprawde musi to porzadnie przemyslec stracil do Ciebie zaufanie i ja mu sie nie dziwie.A co do tego listu.. moim zdaniem powinnas sie z nim spotkac i wytlumaczyc sama wiem po sobie ze list jednak nie zawsze zalatwi sprawe szczera rozmowa to podstawa.Twoj chlopak w zyciu nie nazwalby Cie szmata!!!sama mialam podobna sytuacje bo ktos zaciagnal mnie wieczorem w parku do samochodu ale udalo mi sie uciec.Niczym nie prowokowalam to byla zima dlugie spodnie plaszcz brak makijuzu.Moj chlopak jak sie dowiedzial to rozmawial ze mna pol nocy a pozniej pisal smsy bylebym tylko spokojnie zasnela...Oj zle zrobilas nie oklamuje sie osoby ktora sie kocha nigdy w zyciu.lepiej powiedziec gorzka prawde...Zycze powodzenia
nasteonego dnia przyjechal odwiedzic mnie moj chlopak i powiedzialam mu ze go zdradzilam...bylo mi wstyd ze ktos potraktowal mnie jak szmate i wolalam powiedziec ze go Zdradzilam niz ze ktos mnie chcial zgwalcic...gdyby sie o tym dowiedzial zabilby tamtego typa i zabronil chodzic do pracy i pewnie bylaby wieksza masakra..on jakos pogodzil sie z ta niby zdrada...pzniej oklamalam go ze nie rozmawialm na gadu z jego kuzynem a rozmawialam
skoro ty juz teraz tak oklamujesz swojego faceta to co bedzie pozniej...
Nie jesteś sama,
ja też nie mogę bez chłopaka żyć.
Poznałam go na ognisku, zaczeliśmy rozmawiać
i teraz cały czas o nim myślę.
Chcę mu powiedzieć że go kocham,
ale się nie wiem jak on na to zareaguje.
Nie wiem co mam robić.
POMÓŻCIE MI!!!!!
Nie jesteś sama,
ja też nie mogę bez chłopaka żyć.
Poznałam go na ognisku, zaczeliśmy rozmawiać
i teraz cały czas o nim myślę.
Chcę mu powiedzieć że go kocham,
ale się nie wiem jak on na to zareaguje.
Nie wiem co mam robić.
POMÓŻCIE MI!!!!!
ekhm... ognisko, podzielil sie z toba kiełbaska, te sprawy, ale zeby od razu sie zakochiwac? nie za szybko?...
omffffffffffffg
_________________ "tu gdzie mnie nie ma świat umiera
i o litość blaga każde drzewo kamień książka rym"
Jeśli chceicie wiedzieć bardzo dużo czasu ze sobą spędzilismy.
I dobrze się poznaliśmy.
,,Mokra" a czy ty uwarzasz że osoba która ma 14 czy 15 lat nie może
się zkaochać, jeśli tak sądzisz to się mylisz.
[ Dodano: 2007-05-07, 18:57 ]
a ,,Mordred" jeśli chodzi o ciebie to według mnie nie zaszybko się zakochałam,
po prostu to jest tak jakoś, że jeśli się kogoś pozna i rozmawia się z tą osobą przez kilka godzin to możesz isę w niej zakochać
Dołączyła: 07 Paź 2006 Posty: 4529 Skąd: z doliny muminkow
Wysłany: 2007-05-07, 18:00
Kalcia napisał/a:
,,Mokra" a czy ty uwarzasz że osoba która ma 14 czy 15 lat nie może
się zkaochać, jeśli tak sądzisz to się mylisz.
ta
nie, proponuje zebys udala sie z tym problemem do pedagoga szkolnego. Albo psychologa szkolnego, on Ci wolno wytlumaczy, iz tego typu milostki koncza sie na dlugosci twojej spodnicy.
,,Lenka" nie wiem czemu ty nie miałaś takich problemów w wieku
13-14 lat. Ale ja już mam i myślę że czym szybciej oswoję się z takimi problemami tym lepiej.
[ Dodano: 2007-05-07, 21:08 ]
A jeśli chodzi o ciebie ,,Mokra" to u nas w szkole dziewczyny mają raz w tygodniu lekcje z pedagogiem szkolnym i mówi że im wcześniej się weżmiemy za takie sprawy tym dla nas lepiej i ja też tak uwarzam (po prostu nasz pedagog stawia się w naszej sytuacji).
. Ale ja już mam i myślę że czym szybciej oswoję się z takimi problemami tym lepiej.
czytajac Twoja powyzsza wypowiedz mysle, ze nie do konca wiesz co mowisz... nie ma czegos takiego ze szybciej sie oswoje.. Miłosc to uczucie do ktorego nie da sie tako przyzwyczaic... i nie ma zadnej reguly ze im wczesniej tym lepiej.. za kilka lat bedziesz sie smiala sama z siebie
_________________ ... ŻYJ SZYBKO ...
... KOCHAJ MOCNO ...
... UMIERAJ MŁODO ...
Wiek: 23 Dołączyła: 14 Sie 2006 Posty: 2326 Skąd: Kraków!
Wysłany: 2007-05-08, 07:19
Kalcia, też mi się wiele wydawało w Twoim wieku. Myslałam, że kocham, że mnie kochają chlopcy, a wystarczyło, że się więcej razy przyłapało ich na tym, że patrzą, liczyło się ile razy się odezwali, sprawdzało niewidzialne gesty... . hahahaah
pocieszę Cię - z tego się naprawdę wyrasta :-)
na razie nie błaźnij się i nie wyznawaj miłości komuś, kogo nie znasz tak naprawdę, bo to że spędza się z kimś dużo czasu, nie tylko na rozmowach o niczym nie świadczy.
_________________ mrau...
ankat [Usunięty]
Wysłany: 2007-05-08, 08:15
też w to zbytnio nie wierze, ale jeżeli naprawde miało miejsce cos takiego, to sorki ale z Tobą jest coś nie tak. Ja bym nie wywinęła mojemu mężowi takiego numeru nawet w nażeczeństwie.Jak dla mnie on to tylko on i nie było wokół mnie zadnych przyjaciół ani kolegów!!!!
''Lena"uwarzasz, że zakochać
można się dopiero powyżej 15 lat??
Jeśli tak to się myslisz, bo specjalnie dla ciebie i twojej koleżanki ''Mokra''
poszłam dzisiaj do pedagoga szkolnego
i zaczęłam z nim rozmawiać o miłości
i ona powiedziala, że zakochać można się w każdym wieku, tylko
trzeba się pogodzić z tym iż dana osoba może cię nie pokochać.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.