Ale jak ja już byłam u lekarza, a on mi nic nie powiedział.Ani o rehabilatacji ani o niczym co bym mogła zrobić. Powiedział tylko,że w przyszłości będę miałą operacje.A teraz co??To nic nie powiedział
_________________ (...) To co nam zapisane, nie da zmienić się (...)
Idz do innego lekarza. Może on inaczej podejdzie do sprawy. Przecież to nie może byc tak, że Ty bedziesz czesto odczówać ból... Może i na operacje troche czasu poczekasz, ale na ból cos napewno znajdą... Bo to tak nie może byc
_________________ Skarb to nie tylko złoto czy srebro!!
'' - Ludzie przybierają wciąż nowe maski...
- A co kryje się pod tymi maskami?
- Cała masa gówna. ''
Faktycznie cos z tym trzeba zrobić. Jestem troche bezradna, ale postaram sie w najblizszym czasie udac do lekarza i zazadam jaiegos skierowania na rehabilitacje. Nie moige tego tak zostawic. Dzieki wszystkim za rady i otuche :-*
_________________ (...) To co nam zapisane, nie da zmienić się (...)
specjalnie się zarejestrowałam, zeby odpowiedziec, znalazlam post przypadkowo, szukajac ciekawych rozwiazan rehabilitacyjnych dla mojego pacjenta, który ma wrodzone uszkodzenie panewki stawu biodrowego, czyli jest przykladem poruszanego tutaj tematu dysplazji stawu biodrowego.
otóz... Twoi rodzice bardzo zaniedbali sprawe! leczenie bioder udzieci zaczyna sie tuz po urodzeniu, lub, jesli zostanie wykryte nieco pozniej - w pierwszych miesiacach zycia (nie da sie wykryc tej choroby w zyciu plodowym). dziecko nosi specjalny aparat, lub opatrunek gipsowy.. pielegnacja dziecka w takim stanie klinicznym jest bardzo trudna, dlatego pewnie rodzice zaniechali usprawniania Twojego biodra. a szkoda.
co powinnas zrobic? pojsc do lekarza, niestety, biorac pod uwage polskie realia, polecalabym gabinet prywatny, chyba ze masz sprawdzonego dobrego ortopede, ktory nie potraktuje Cie ogolnikowo.
czeka cie wieloletnia rehabilitacja, niestety do konca zycia, chyba ze zdecydujesz sie na operacje, ale osobiscie nie polecam, gdyz po operacji glowa kosci udowej latwiej wypada z panewki.. jestes jeszcze mlodziutka, wiec jesli zaczniesz teraz rehabilitacje, to powinnas jakos utrzymac ten stan. okolo 40-50 roku zycia byc moze jednak staw trzeba bedzie wymienic na endoproteze, niestety
jakie rady moge Ci dac jako fizjoterapeutka?
- niewskazane jest siadanie na brzegu krzesła, przechylanie się na boki, zakładanie nogi na nogę
- w czasie stania należy obciążać równomiernie obie kończyny
- nie należy dźwigać ciężkich rzeczy
- podczas schylania się pamiętać o uginaniu kolan
- nie zakladaj nogi na noge!
proponuje zabiegi fizykoterapeutyczne: elektroterapia, magnetoterapia, laseroterapia, termoterapia - powinny one zmniejszyc dolegliwosci bolowe.
proponuje rowniez basen - plywanie tylko grzbietem, ewentualnie stylem dowolnym, absolutnie zabka. plus jeszcze gimnastyka w wodzie, umozliwi Ci ona zachowanie obecnej ruchomosci w stawie biodrowym.
ojej, ale sie napisalam.... masz tutaj moje gg 889999, w razie potrzeby pisz, udziele Ci informacji. ale warto zainwestowac i przejsc sie do prywatnego gabinetu ortopedycznego.
Witam! Wiem, że napisałaś to już dawno, ale mam nadzieję, że to przeczytasz. Ja również cierpię na tę 'chorobę'. Do 6 roku życia byłam leczona. Później ortopeda powiedział mi, że juz jestem prawie zdrowa ( a chodziłam do prywatnego) i mogę zaprzestać leczenia. Jednak w gimnazjum dowiedziałam się, że biodro nie zostało wyleczone i okazało się, że przez nie wyleczone biodro mam krótszą nogę. Dwa lata temu miałam operację wydłużenia nogi. Od 5 lat jestem pod stałą opieką ortopedyczną.
Chciałabym Ci powiedzieć, żebyś nie myślała, że jest to jakiś wyrok i nie da się z tym żyć. Możesz żyć normalnie. Są gorsze choroby, które rzeczywiscie utrudniają życie.
Masz zwolnienie z wf?? jeśli nie to źle, bo z tą chorobą niewskazane jest skakanie i bieganie. Wskazany jest rowerek i pływanie.
Ja spędzając dużo czasu w przychodni ortopedycznej widziałam wiele osób z chorobami bioder i nóg którzy naprawdę mieli poważne kłopoty z samodzielnym poruszaniem się. Dla nich podejście do drzwi było męczące, a dla niektórych niemożliwe bez pomocy drugiej osoby. W takich momentach dziękuję Bogu, źe ja mogę samodzielnie żyć i na codzien nie potrzebuję pomocy innych osób żeby normalnie funkcjonować.
Jeśli chciałabyś się skontaktować ze mną to napisz ciekawa jestem czy byłaś u lekarza i czy jakieś działania podjeliście.
Witam! Widzę, że nie jestem sama z tym problemem, tj. biodrami. Dowiedziałam się o ich "istnieniu" 22 marca 2007 roku, czyli niedawno. Do głowy mi nie przyszło, że mam coś takiego. Owszem pobolewały mnie ale myśłałam, że to jakiś stan zapalny . Dopiero zdjęcie rtg dało odpowiedź na moje bóle. Nie mam żalu do rodziców, że tym się nie interesowali, bo tak naprawdę w latach 80-tych nikt nie podpowiadał o robieniu usg i rtg bioderek u dzieci, chociaż mogli im to podpowiedzieć skoro miałam problemy ze stopami.Od dziecka byłam leczona na płaskostopie, które w końcu zoperowano mi w wieku 17 lat w Otwocku, moim lekarzem prowadzącym jest dr Czop , który obecnie przyjmuje w szpitalu na Niekłańskiej w Warszawie. On również polecił mi doc. Czubaka z Otwocka - jednego z najlepszych w dziedzinie dysplazji. Może spóbuj zapisać się do któregoś i z nimi porozmawiać o swoim problemie. Są to lekarze dziecięcy ale dorosłym też pomagają, bo ja idę na operację w przyszłym roku i też się jej obawiam, bo pamiętam jak było z poprzednimi.
Jeżeli chcesz jakieś bliższe informacje, to możesz skontaktować się ze mną na skype: madziula569.
Bardzo długo tu nie byłam,ale widzę, że jeszcze odpisujecie. Bardzo wam za to dziękuję.
Sysia: Bylam u lekarza, napisał mi zwolnienie do końca roku z w-f i dał skierowanie do sanatorium. Wiem,ze nie mogę biegać, skakać, o pływaniu i rowerku też :-) Widzę, ze jednak się ten lekarz na czymś zna, jeżeli dał mi takie wskazówki
Dzwoniłam do sanatorium,ale terminy są bardzo odległe. Ale wierze,że uda mi sie tam dostać i będzie lepiej.
_________________ (...) To co nam zapisane, nie da zmienić się (...)
elejza
Dołączyła: 26 Sty 2008 Posty: 3 Skąd: janów lub
Wysłany: 2008-01-26, 12:28 pomocy
HELP!!!!
to dla mnie bardzo wazne, mam taki problem: mam 19 lat i dysplazję biodra lewego. nie zdziwiłabym się gdyby to biodro mnie bolało, ale od ponad pół roku boli mnie biodro prawe , które dotychczas było uważane za zdrowe. Na początku bolało mnie tylko po dłuższym spacerze a teraz jest coraz gorzej, biodro ( ,,zdrowe") boli mnie jak tylko się schylę, coś podnoszę, siedzę i chodzę , czyli właściwie zawsze. byłam z tym u ortopede, zlecił RTG i POWIEDZIAŁ, ŻE NA ZDJĘCIU NIC NIE WIDZI. O nic się nie pytał ale każał brac mi leki przeciwbólowe ,czy to nie jest dziwne????????? czy ktoś z was ma taki problem?
Ostatnio zmieniony przez elejza 2008-01-26, 12:34, w całości zmieniany 1 raz
Dołączyła: 27 Gru 2006 Posty: 72 Skąd: od mamy i taty
Wysłany: 2008-02-09, 19:05
elezja;
może drugie biodro też nie jest zdrowe, lub jest poddawane nadmiernym obciążeniom, ja też mam dysplazję stawu biodrowego i właśnie przez nadmierne obciążenie zdrowej nogi w dzieciństwie mam teraz wypadającą rzepką ze stawu kolanowego. z reztą-obciążenia na rentgenie nie będzie widać, poproś o pomoc dobrego rechabilitanta inaczej w końcu i zdrowa noga nie wytzyma obciążenia...
_________________ Bóg stworzył człowieka, bo rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował...
Witam wszystkich! Ja miałam podobny problem : wrodzona dysplazja, leczona operacyjnie przed ukończeniem 3 lat, potem wieloletnia rehabilitacja, ale pomimo tego wciąż dokuczał mi ból i sytuacja się pogarszała. W końcu kolejna operacja - kapoplastyka biodra, którą miałam wykonaną w czerwcu 2007. Piszę skrótem - więcej można przeczytać na http://www.kapoplastyczni.systemart.pl To mój serwis, który stworzyłam po operacji, wiedząc jak trudno zdobyć informacje na temat kapoplastyki bioder. Można poczytać o tej metodzie, są opisy przypadków innych pacjentów, przed i po operacji, jest też forum. Sama chętnie pomogę - jeśli ktoś ma ochotę pogadać - mój nr GG: 10235064. Pozdrawiam!
elejza
Dołączyła: 26 Sty 2008 Posty: 3 Skąd: janów lub
Wysłany: 2008-03-01, 11:28
byłam ostatnio u innego ortopedy i powiedziałam mu o problemach ze ,, zdrową"-lewą nogą. (patrz poprzedni post) On obejrzał RTG powiedział, że faktycznie coś jest nie tak i dodał, żebym więcej z tym do niego nie przychodziła, bo on nie chce się tego podejmowac, Niech moj lekarz prowadzący się teraz martwi.....
Nie wiem już czy mam sie śmia czy płakac /; bo lekarz prowadzący też nie chce ze mną o tym rozmawiac. Jak tylko mu o tym wspominam, to zaraz zmienia temat. jeszcze chila i wyląduje w wariatkowie
Chyba najlepiej w Twojej sytuacji byłoby poszukać innego specjalisty, może nawet kilku i udać się na konsultacje. To niestety kosztuje i wymaga sporo wysiłku, ale tylko w ten sposób będziesz mogła wyciągnąć jakąś "średnią" z informacji, które otrzymasz i wtedy podejmiesz decyzję, co dalej. Sama też się trochę ochodziłam, zanim doszłam do konkretów. Pozdrawiam i trzymam kciuki!
elejza
Dołączyła: 26 Sty 2008 Posty: 3 Skąd: janów lub
Wysłany: 2008-03-30, 08:54
kilka dni temu po raz kolejny byłam u lekarza ( tym razem u prywatnego). Powiedziałam mu o moim problemie z biodrem i o tym, że bardzo często mnie boli. A on odpowiedział, że nie kwalifikuje sie do operacji więc nic nie można w mojej sprawie zrobić i że żadne leki przeciw bółowe mi nie pomogą, bo jest to ból związany z przeciążeniem biodra.
Usłyszałam też że ,,muszę nauczyć się życ z bolem". To dobiło mnie zupełnie. Czy można nauczyć się z tym życ?????!!!!!!!!! Nie wiem jak Wy ale ja nigdy się do tego nie przyzwyczaje........
Przepraszam wszystkich, ale po prostu jestem poirytowana!!!! Jak można tak traktować człowieka!!! Owszem, bywają sytuacje, w których przez jakiś czas trzeba zmagać się z bólem ( sama cierpiałam z tego powodu przez ponad 25 lat), ale przychodzi moment, w którym ból staje się nie do wytrzymania i wtedy KONIECZNE są rozwiązania , czasami inne niż łykanie tabletek (które i taż przestają skutkować po jakimś czasie). Na Twoim miejscu jak najprędzej poszukałabym innego lekarza! Choćby po to, by zweryfikować opinię tego pierwszego. Życię Ci cierpliwości do lekarzy, którzy niestety minęli się z powołaniem ( a jest takich wielu...) i wytrwałości, bo wiem co znaczy nie móc myśleć o niczym innym, niż ból. Trzymaj się!
martaHB
Dołączyła: 04 Maj 2008 Posty: 1 Skąd: Delmenhorst, Niemcy
Wysłany: 2008-05-04, 18:15
Witam, widze, ze temat dysplazji biodra nie jest tu obcy. niestety. ja jestem 5 miesiecy po operacji, przeszlam ja w Niemczech. jezeli macie jakies pytania to chetnie odpowiem. przyznaje sie, ze jeszcze nie przeczytalam wszystkich postow. dla mnie to ciekawa lektura, wiec zaraz to zrobie.
[ Dodano: 2008-05-04, 18:34 ]
Napisze troche wiecej o moich doswiadzczeniach...
mam 26 lat, od 6 wiem o dysplazji moich bioder. i w tym przypadku nie bylo to rozpoznane... niestety.
rok temu, tuz po urodzeniu dziecka bol byl tak silny, ze nie moglam robic NIC tylko wyc. udalam sie do lekarza, ktory stwierdzil, ze powinnam natychmistowo poddac sie operacji. czekalam na nia kilka miesiecy, w grudniu 2007 pomyslnie ja przeszlam. i wiece wcale nie jes zle, ba! jest po niej swietnie! bole ustapily, oczywiscie zaraz PO jest fatalnie, ale to po kazdej OP jest normalka.
operacja polegala na przekierowaniu biodra, przekreceniu go pod innym katem nachylenia.
w szpitalu spedzilam 12 dni, miomo, ze powiedziano mi, ze bede tam 3 tygodnie. wszystko dobrze sie goilo. po 12 tygodniach od OP mozna zaczac dopiero rehabilitacje, przedtem nie mozna obciazac nogi ABSOLUTNIE. na REHA pojechalam do pieknej miejscowosci na polnocy Niemiec. bardzo mi ona pomogla, po trzech tygodniach odczuwalam duza poprawe. teraz mam program odbudowy miesni calego ciala, bo one tez przeciae nie mialy ruchu przez tyle czasu.
wracajac jeszcze do OP. kosci zostaly *poskrecane* (DOSLOWNIE) 4 srubami, ktore wyciaga sie pomiedzy 6 a 12 miesiacami. czeka mnie to wiec w niedalekiej przyszlosci.
nie jest to wyrok, wiem, ze pewnie w Polsce jest inaczej, na ten temat nie moge sie wypowiadac. lekarze sa jednak wszedzie przeciez!
tak jak juz wczesniej napisalam- na jakiekolwiek pytania chetnie odpowiem. piszcie na email.
pozdrawiam, Marta
PS; z ta nauka zycia z bolem maja lekarze troche racji... ja do bolu sie przyzwyczailam, do bolu ktory jest i bedzie, bo calkowicie sie z tego nie wyjdzie (mnie czeka jeszcze prawe biodro do OP). a o tabletkach dawno juz zapomnialam. medycyna naturalna tez pomaga jezeli sie w nia wierzy. i wiara w siebie-to jest wazne!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - własciciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialnosci za tresc wypowiedzi zamieszczanych przez uzytkownikow Forum.
Osoby zamieszczajace wypowiedzi naruszajace prawo lub prawem chronione dobra osob trzecich moga poniesc z tego tytulu odpowiedzialnosc karna lub cywilna.