Dołączyła: 07 Paź 2006 Posty: 4529 Skąd: z doliny muminkow
Wysłany: 2006-12-05, 13:25
Ja jestem, ale nie dlatego ze zal mi swin krow i bezmozgich kurczakow ale dlatego ze nie lubie... Nie wazne jak przyprawione czy w domu czy w restauracjach poprostu jest mdle i ble...
Jednak od wielkiego dzwonu zjem kurczecie...a konkretniej devolaya[jak to sie pisze...???]
Prymas napisał/a:
organizm sam odrzuca.
Wlasnie, z tym ze z rybami nie mam problemow.
A sojowe zarcie jest boskie...
Wiek: 18 Dołączyła: 08 Sie 2006 Posty: 2452 Skąd: Psycholandia
Wysłany: 2006-12-05, 15:24
Mokra napisał/a:
sojowe zarcie jest boskie..
No wreszcie ktoś się ze mną zgadza ;* Też kocham te wszystkie parówki sojowe wędzone, pieczenie z tofu inne ciekawe rzeczy...
_________________ Nikt nie będzie wiedział, kim jestem,
tylko suknia mnie zdradzi szelestem,
więc założę na szyję kapelusz,
po nim poznasz mnie dziś, przyjacielu.
Wiek: 20 Dołączył: 06 Sie 2006 Posty: 1138 Skąd: Gliwice
Wysłany: 2006-12-05, 18:34
Skype: robber-lor
shala napisał/a:
No wreszcie ktoś się ze mną zgadza ;* Też kocham te wszystkie parówki sojowe wędzone, pieczenie z tofu inne ciekawe rzeczy...
fuj jak to mozna wogole jesc jak mozna wogole parowki jesc ... :p
_________________ Nie zażywajcie narkotyków, nie uprawiajce seksu bez zabezpieczenia, nie używajcie przemocy. Zostawcie to mnie!!
Witam Cie Gość, po ciemnej stronie mocy
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2006-12-05, 19:08
A zostało udowodnione już przez lekarzy, że ludzie, którzy nie jedzą mięsa w wieku po 50 lat. zaczynają chorować na choroby, na które nie chorują ludzie jedzący mięso - osoby które nie jedzą mięsa są bardziej podatne na choroby psychiczne. Poza tym 10dkg mięsa to 7 kg soji czy tofu czy innego paskudztwa. W ciągu tygodnia 10dkg mięsa każdy powinien zjeść, a nie wydaje mi się żeby ktoś był zdolny w ciągu tygodnia zjeść 7-10 kg soji czy tofu... Poza tym w mięsie są skałdniki których nie ma ani w nabiale, ani w soji ani w tofie ani nigdzie innej. Co lepsze brak tych składników prowadzi do chorób mięśni, narządów i chorób psychicznych. W wieku 15-50 lat żadnych skutków niejedzenia mięsa nie widać, ale niestety potem już tak... Zostało to udowodnione naukowo (żadne sondy!!) i opisane w książkach medycznych, na szkoleniach pracownicy szpitali sie tego uczą, to tak np.
Niestety, wegetarianizm stał się bardzo modny - dlatego nie mówi się o skutkach.
A kto na tym zyskuje ? Producenci soji i innych paskudztw... A feeeee
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Więc teraz wiem, skąd mnie choraba psychiczna - widocznie szybciej się objawiła. ;] Nie jem ani mięsa, ani soi, także na pewno czegoś mi tam brakuje, ale mam to gdzieś (na coś umrzeć trzeba). :p
Dołączyła: 07 Paź 2006 Posty: 4529 Skąd: z doliny muminkow
Wysłany: 2006-12-05, 19:15
Cytat:
Też kocham te wszystkie parówki sojowe wędzone, pieczenie z tofu inne ciekawe rzeczy...
_________________
A paszteciki..np pomidorowe... kotlet sojowy ala mielony ]
faris, Jak nie chcesz byc chora t o jedz miseo, ja nie zaczne jesc tych swinstw tylko dlatego ze bede miala parkinsona po 50. W dupie mam, chce najpier je dozyc.
_________________ Bobek <3
uuu aaa yyy
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2006-12-05, 19:24
Mokra napisał/a:
faris, Jak nie chcesz byc chora t o jedz miseo, ja nie zaczne jesc tych swinstw tylko dlatego ze bede miala parkinsona po 50. W dupie mam, chce najpier je dozyc.
A czy ja Ci każę jeść mięsa ? Zmuszam Cię ?
Prymas napisał/a:
ale mam to gdzieś (na coś umrzeć trzeba). :p
Każdy robi co chce, ale potem taka 50-letnia babcia przychodzi do lekarza, mówi jakże to ona zdrowo się odżywiała (same warzywa, i bal bla bla) a potem sie dziwi, że brakuje jej pewnych składników, którymi się nie można już nafaszerować
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Dołączyła: 07 Paź 2006 Posty: 4529 Skąd: z doliny muminkow
Wysłany: 2006-12-05, 19:29
Jezeli cchesz tak sceptycznie do tego podchodzic to poczytaj sobie o dietach odpowiadajacym roznym grupom krwi. Np moja stwarza mi idealne warunki do wegetarianizmu.
_________________ Bobek <3
uuu aaa yyy
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2006-12-05, 19:36
A jeśli Ty chcesz być taka cwana to może zacznij się interesować czymś jeszcze oprócz siebie. Żeby błyszczeć trzeba mieć czym.
Diety wymyślone przez kogo ? Przez kogoś, kto chce zebrać kasę ? O, nie, ja podziękuję. Jeszcze żaden dietetyk (tacy prawdziwi, którzy zajmują się tym, np. lekarz) nie powiedział i nie napisał, że mięsa przeszkadza w organizmie, - wręcz przeciwnie - jest bardzo potrzebne. No, ale oczywiście Ty wiesz lepiej, że Twoja grupa krwi
Cytat:
stwarza ci idealne warunki do wegetarianizmu.
Pewnie w horoskopie to wyczytałaś, bo tylko tam takie bzdety piszą.
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Ja szczerze nie moge zrozumiec wegetarian, mysle ze to glupota.
Rozumiem ze jak ktos jest wrazliwy, i nie chce zjesc miesa bo z tego powodu zabili zwierze, ale nie jedzac tego nie zmieni tego, zabija sie by przezyc, i tak chyba zawsze bedzie
Mysle ze to chyba jakas choroba psychiczna, ktos jest zbyt wrazliwy i za duzo sobie wyobraza.
Mysle ze to chyba jakas choroba psychiczna, ktos jest zbyt wrazliwy i za duzo sobie wyobraza.
Nie jestem wrażliwy (przynajmniej nie w tym sensie) i nic sobie na temat mięsa nie wyobrażam. Nie jest to kwestia tego, że "nie chcę zjadać biednych zwierzątek" - nie mogę przełknąć i już.
Wiek: 18 Dołączyła: 08 Sie 2006 Posty: 2452 Skąd: Psycholandia
Wysłany: 2006-12-05, 20:18
Mokra napisał/a:
kotlet sojowy ala mielony
też <3 Moi rodzice od ponad 10 lat nie jedzą mięsa więc ja się, można tak powiedzieć, wychowałam na soi. Po naszej lodówce bardzo dużo najróżniejszych produktów się przewinęło.
Mokra napisał/a:
A paszteciki..np pomidorowe
Generalnie nie przepadam za czymś, co jest z pomidorami... ale inne paszteciki owszem ;> Najlepsza jest mielonka sojowa, taka w małym okrągłym pudełeczku.
_________________ Nikt nie będzie wiedział, kim jestem,
tylko suknia mnie zdradzi szelestem,
więc założę na szyję kapelusz,
po nim poznasz mnie dziś, przyjacielu.
nie smakuje ci? nie lubisz go? czy sie jakos brzydzisz?
Po pierwsze obrzydza mnie zapach, a po drugie mam najzwyklejszy odruch wymiotny, kiedy owe mięsko znajdzie się na moim języku. :p Może powinni mnie tym przez rurkę karmić? ;]
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2006-12-05, 21:01
ja mam tak z soją wystarczy sam zapach, chce mi się wymiotować...
z tym, że ja soi nie lubię, bo mama MUSI to jeść...
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.