Ostatnio zmieniony przez barten999 2008-05-18, 13:16, w całości zmieniany 1 raz
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2008-02-11, 15:53
Za drugim razem. omg, to było dzisiaj i teraz taka nieokiełznana radość, cziki cziki, umpa umpa, ihaaaaaaaaaa
Wszystkim zależącym na własnym życiu polecam wykupić dodatkowe ubezpiecznie zdrowotne, bo za 2,5 tygodnia zacznę szaleć po wszystkich możliwych drogach
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
*Apple
Dołączyła: 25 Sie 2006 Posty: 1405 Skąd: z drzewa
Wysłany: 2008-02-19, 22:41
faris, serdeczne gratulacje!!!! Teraz dopiero zauwazyłam! Ale Ci zazdroszczę!
Ile jeździłaś na egzaminie? Popowiadaj trochę jak było!
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2008-03-07, 16:21
Apple, na moim przykładzie widać, że egzaminatorzy nie oblewają za byle co
Zaczynając od początku - nie sprawdziłam świateł przeciwmgłowych, bo zapomniałam gdzie jest kontrolka, a że gościu stał i rozmawiał z jakimś innym, to pobiegałam 2 razy wkoło samochodu i było ok. Światła wyłączyłam, zawiózł mnie na łuk - i chcąc jechać nie zapaliłam silnika no ale nic, w końcu zaskoczyłam czemu mi nie jedzie skoro dodaję gazu... myślałam, że mi każe od początku wszystko powtarzać albo obleje, ale tu nic... Wyjechałam na miasto, a on ' o czymś pani zapomniała' - świateł nie miałam włączonych, no ale że wiedziałam co jest nie tak i je włączyłam to było ok. Jak byłam na głównej drodze ze skrętem w lewo to mi się kierunki popierniczyły i mówię mu że nie ma drogi w lewo przecież (a nie było w prawo... bo był zamknięty przejazd kolejowy xD ) ten sie na mnie patrzy i mówi ' jak to nie ma, przecież to główna!) ja taka zdezorientowana, zatrzymałam się po prawej przed przejazdem, on się pyta 'co teraz' a ja 'to ja zawrócę i tam pojadę ' xD gość sie na mnie popatrzył no ale nic... myślałam, że mnie tu obleje i przesadzi, no ale nie. wkopałam się i musiałam zawracać na 3, ale to luzik.
i jeszcze ostatnie... na drogach jednokierunkowych caly czas jechałam w lewo, a tam to taki kwadracik z tych dróg jest... i na ostatniej jak mi kazał skręcić w lewo ustawiłam się po prawej stronie... i jechałam jeszcze raz tą drogą... no i na końcu ' i jaki tu widzi pani znak' 'jednokierunkowa droga' 'no to prosze jechać poprawnie w lewo!'... no to pojechałam... i w zasadzie to tyle, sama się dziwie, że zdałam, na szczęście zagrożenia nie stworzyłam, a wszystko można robić 2 razy. Na końcu coś tam mi chrzanił że dziwnie się ustawiam na drogach za blisko/za daleko, czy przyparkowaniu za blisko samochodu stanęłam (wytłumaczyłam mu, że drzwi można było otworzyć i jeszcze jeden samochód się tam by zmieścił ;p), i ogólnie to było ok...
A jeździłam jakieś 40 minut.
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Wiek: 20 Dołączyła: 07 Mar 2008 Posty: 67 Skąd: Andalasia
Wysłany: 2008-03-09, 21:15
a ja zdałam za 3 razem...
_________________ "Miłość to nie staw, w którym można zawsze znaleźć swoje odbicie. Miłość ma przypływy i odpływy. Ma też swoje rozbite okręty, zatopione miasta, ośmiornice i skrzynie złota i pereł. Ale perły leżą głęboko."
Za drugim...Ale za pierwszym oblalem po 35 min jazdy...juz wracalismy...No i sie wdymalem w zakaz wjazdu...klalem dwa dni...ale za drugim razem poszlo juz latwo...
A prawko na motór oczywiscie za pierwszym razem:D W końcu nie musze przed niebieskimi uciekac hehe...Choc szkoda tych czasow:P
_________________ Zreszta niewazne...Napijmy sie!
C4asteR
Dołączył: 21 Mar 2008 Posty: 23 Skąd: z opozycji
Zadałam za pierwszym, za pierwszym, łaaaa <chwali się>
Ale trafiłam na bardzo w porządku egzaminatora, bo zrobiłam kilka błędów.
Przede wszystkim 2 razy mi zgasł ;] Raz przy ruszaniu z ręcznego, jeszcze na placu, drugi raz w korku, na mieście. Ale stwierdził, że ok, nie utrudniało to ruchu, więc nic się nie stało.
Aaaaa i to, co najgorsze, to to, że najechałam na krawężnik heheh
koleś mi powiedział 'no wie pani, po krawężnikach, to jeździć nie będziemy'. Ja już panika, myśle, że nie zdałam, ręce mi latają, a on 'to jedziemy dalej'.
Zdałam, w sumie z wielkim fartem.
I jestem szczęśliwą posiadaczką prawa jazdy
_________________ "Codziennie tak próbuje Cię powoli Chce byś na długo starczył mi, zachował smaki i kolory. Czytam Twój skład.. znam prawie go na pamięć, a jednak dziwie się gdy smak jest inny niż ten opisany."
2pac
Dołączył: 13 Kwi 2008 Posty: 3 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-04-13, 17:32
za 1szym razem, juz 1,5roku temu
*Apple
Dołączyła: 25 Sie 2006 Posty: 1405 Skąd: z drzewa
Wysłany: 2008-04-13, 19:58
Michał napisał/a:
Wiedziałem że kobiety mają łatwiej...
Nie sądzę... ja po 2-óch godzinach czekania na jazdę już z wynikiem przesądzonym pojeździłam sobie dokładnie 5 min Nie był zadowolony, że się zdecydowałam im trochę benzyny "zabrać" i w ulewie, gdzie kompletnie nic nie było widać wziął mnie za ośrodek specjalnie do takiego miejsca z dwoma zakazami wjazdu. To było chamskie!
Wiek: 20 Dołączyła: 01 Mar 2006 Posty: 1215 Skąd: Biedronka
Wysłany: 2008-04-13, 22:51
Emerald napisał/a:
najechałam na krawężnik
Emerald napisał/a:
Przede wszystkim 2 razy mi zgasł ;] Raz przy ruszaniu z ręcznego, jeszcze na placu, drugi raz w korku, na mieście.
faris napisał/a:
Zaczynając od początku - nie sprawdziłam świateł przeciwmgłowych, bo zapomniałam gdzie jest kontrolka, a że gościu stał i rozmawiał z jakimś innym, to pobiegałam 2 razy wkoło samochodu i było ok. Światła wyłączyłam, zawiózł mnie na łuk - i chcąc jechać nie zapaliłam silnika no ale nic, w końcu zaskoczyłam czemu mi nie jedzie skoro dodaję gazu... myślałam, że mi każe od początku wszystko powtarzać albo obleje, ale tu nic... Wyjechałam na miasto, a on ' o czymś pani zapomniała' - świateł nie miałam włączonych, no ale że wiedziałam co jest nie tak i je włączyłam to było ok. Jak byłam na głównej drodze ze skrętem w lewo to mi się kierunki popierniczyły i mówię mu że nie ma drogi w lewo przecież (a nie było w prawo... bo był zamknięty przejazd kolejowy xD ) ten sie na mnie patrzy i mówi ' jak to nie ma, przecież to główna!) ja taka zdezorientowana, zatrzymałam się po prawej przed przejazdem, on się pyta 'co teraz' a ja 'to ja zawrócę i tam pojadę ' xD gość sie na mnie popatrzył no ale nic... myślałam, że mnie tu obleje i przesadzi, no ale nie. wkopałam się i musiałam zawracać na 3, ale to luzik.
i jeszcze ostatnie... na drogach jednokierunkowych caly czas jechałam w lewo, a tam to taki kwadracik z tych dróg jest... i na ostatniej jak mi kazał skręcić w lewo ustawiłam się po prawej stronie... i jechałam jeszcze raz tą drogą... no i na końcu ' i jaki tu widzi pani znak' 'jednokierunkowa droga' 'no to prosze jechać poprawnie w lewo!'... no to pojechałam... i w zasadzie to tyle, sama się dziwie, że zdałam, na szczęście zagrożenia nie stworzyłam, a wszystko można robić 2 razy. Na końcu coś tam mi chrzanił że dziwnie się ustawiam na drogach za blisko/za daleko, czy przyparkowaniu za blisko samochodu stanęłam (wytłumaczyłam mu, że drzwi można było otworzyć i jeszcze jeden samochód się tam by zmieścił ;p)
faris napisał/a:
Za drugim razem.
Emerald napisał/a:
Zadałam za pierwszym,
strach sie bac
moj kolega mial wpisane ze nosi okulary w papierach, nie wzial ich i musial zaplacic za kolejny egzamin, toz to dopiero klapa
_________________ Moje marzenie pozostanie czyste, nawet wtedy, gdy inni wdepczą mi je w błoto.
moj kolega mial wpisane ze nosi okulary w papierach, nie wzial ich i musial zaplacic za kolejny egzamin, toz to dopiero klapa
to akurat bardzo dobrze... Jeżeli w papierach miał okulary to znaczy że jednak bez nich by bylo strach go na ulicę wypuszczać jeszcze by kogoś przejechał...
Apple, ale ja sądzę... jak widzisz kobiety mają przewagę... [czyt. większość egzaminatorów to faceci...]
Nie ukrywając ja zdałem za 3 razem dopiero u kobiety która mnie egzaminowała :lol:
Niedawno moja żona zdawała. Nie ma drygu do prowadzenia pojazdów, ale wzięła przed egzaminem dodatkowe godziny i jeździła po okolicy gdzie się zdaje (Warszawa-Bemowo), jeszcze na dzień przed pojechaliśmy razem (ona jako pasażer), żeby zapoznała się jak najdokładniej z terenem i SZOK zdała za pierwszym razem.
Teraz daję jej prowadzić czasami, gdy mi się nie śpieszy i na ogół jestem przerażony, zmiana pasa to ciężkie przeżycie i nie zawsze trafia w dobry pas za skrzyżowaniem, ale jeździ coraz lepiej. Fakt, że jej już w tyłek wjechano - ale cóż, takie bywa życie, dobrze że wg przepisów to nie ona spowodowała stłuczkę, he he he.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.