Wiek: 20 Dołączyła: 01 Mar 2006 Posty: 1215 Skąd: Biedronka
Wysłany: 2007-10-02, 13:43
pierwszy miałam rok temu w listopadzie, potem miałam z styczniu, potem w kwietniu, potem wyjechałam na prawie pół roku i przerwałam zdawanie bo nie opłacało mi się przenosić tam dokumentów, jak wróciłam we wrześniu i teraz 1 pazdziernika zdałam, także prawie rok, ale ze względu na kolejki, czekało się około 2 miesiecy na nastepny egzamin i ze względu na wyjazd, także jak zaczniesz teraz to powinnaś zdążyć ;]
_________________ Moje marzenie pozostanie czyste, nawet wtedy, gdy inni wdepczą mi je w błoto.
Wiek: 18 Dołączyła: 08 Sie 2006 Posty: 2452 Skąd: Psycholandia
Wysłany: 2007-10-02, 14:24
A koleżanka z klasy wzbudziła sensację wpadając na polski i krzycząc od progu: zdałam praktyczny za pierwszym podejściem! ;O
Nie wiem czemu wszyscy teraz rzucają się na prawo jazdy, gdy za zakrętem matura. Ja sobie poczekam spokojnie aż minie te parę miesięcy i może może przed wakacjami albo po? zabiorę się za jazdy
_________________ Nikt nie będzie wiedział, kim jestem,
tylko suknia mnie zdradzi szelestem,
więc założę na szyję kapelusz,
po nim poznasz mnie dziś, przyjacielu.
Dołączyła: 07 Paź 2006 Posty: 4529 Skąd: z doliny muminkow
Wysłany: 2007-10-02, 14:29
Ja nie mam ochoty w ogole tego zdawac. Zwlaszcza jak nie ma samochodu. NIe mam czasu a co najlepsze nie chce mi sie. Wysle chlopaka na kurs i bedzie moim szoferem
Wiek: 20 Dołączyła: 01 Mar 2006 Posty: 1215 Skąd: Biedronka
Wysłany: 2007-10-02, 14:40
Mokra napisał/a:
Wysle chlopaka na kurs i bedzie moim szoferem
nienawidzę być zależna nawet od chłopaka ;] no i nigdy nie obsadziłabym go w roli szofera ^^
_________________ Moje marzenie pozostanie czyste, nawet wtedy, gdy inni wdepczą mi je w błoto.
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2007-10-02, 15:14
shala napisał/a:
Nie wiem czemu wszyscy teraz rzucają się na prawo jazdy, gdy za zakrętem matura.
Większości osobom po maturze się nie chce zdawać. Potem studia itp... więc robią dopiero ok. 25 roku życia - dość późno.
Poza tym teraz jest drugi niuans - 5000pytań, na egzaminie 18, a na jedną odpowiedź będzie 10 sekund xD a nie tak jak teraz 25 minut na wszystko... xD
Nowe lipne zasady itd...
Ja tam sobie zamierzam ^.^ zdać za 1 bądź 2 razem, pewnie zdam za 10, ale to drobny szczegół Póki co fajnie się jeździ i w ogóle. xD Instruktor mnie pociesza mówiąc, że jeżdżę lepiej od chłopaków... Poza tym jak koledzy mi opowiadają jak oni to jeździli to ja bałabym się z nimi jechać, być niezależną, to jest to.
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Wiek: 23 Dołączyła: 14 Sie 2006 Posty: 2326 Skąd: Kraków!
Wysłany: 2007-10-03, 08:57
Cytat:
Sama zdaje w tym roku .Mam ciche postanowienie,ze nie bede sie osmieszac i jak nie zdam za 3 razem to nie tykam kierownicy w aucie i nie probuje dalej.
A ja uważam, że każdy powinien mieć 3 szanse na zdanie egzaminu, a później np. 5 lat obowiązkowego odstępu.
przeraża mnie fakt, że są ludzie, którzy fuksem zdają za 9, 10 czy którymśtam razem, bo to oznacza tylko tyle, że nie nadają się do prowadzenia samochodu.
ja w przyszłym roku zapisuję się na kurs i mam nadzieję podołać, uwielbiam jazdę na siedzeniu pasażera, ale ciągnie mnie do tego by mieć władzę ;-)
Wiek: 20 Dołączyła: 01 Mar 2006 Posty: 1215 Skąd: Biedronka
Wysłany: 2007-10-03, 13:35
Magda napisał/a:
przeraża mnie fakt, że są ludzie, którzy fuksem zdają za 9, 10 czy którymśtam razem, bo to oznacza tylko tyle, że nie nadają się do prowadzenia samochodu.
przeraża mnie fakt, że nie mając pojęcia o całej procedurze zdawania oceniasz ludzi, którzy za np. 9 podejściem zdając dalej nie umieją jezdzić. troche tolerancji i trzezwego myslenia Magda.
zdałam za 5 razem, a gdy wracałam do mojego instruktora to mówił, że tych egzaminatorów chyba po***** bo czego on ma mnie uczyć skoro to co powinnam to opanowałam.
Jest ograniczenie do 50/h w mieście, jadąc 46/h zwracają uwagę że gra się na czas i za wolna jazda, ostatnio jak jechałam to nie pasowało mu np. że nie jadę 30 cm od krawężnika tylko 45 [chodzi o jazde pasem ruchu], wcześniej kazał mi powiedzieć jak wymienia się płyny hamulcowy, chłodniczy gdzie powinien pytać np. jak sprawdzić poziom tych płynów i do widzenia, ale egzaminator to pan i władca i nic nie zrobisz, a jak poprosisz o przegląd kasety to nie można bo albo nie mogą znalezc albo trzeba przyjsc za tydzien, osrodek np. w legnicy doprowadza do sytuacji gdzie jednego dnia zdają 2 osoby na 60, wiadomo że są osoby które sie nie nadają ale co z resztą? jeżeli nie przeżyje się tego to nie powinno się komentować w taki sposób, każdy ma prawo zdać nawet za 20 razem i nie oznacza to, że jezdzi gorzej od tego co zdał za pierwszym, no ale podejmiesz się kursu praktycznego to może zrozumiesz o czym mowa i miejmy nadzieję, że nie będziesz musiała odstępować wg swoich zasad na 5 lat, powodzenia
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2007-10-03, 15:59
simarik napisał/a:
wcześniej kazał mi powiedzieć jak wymienia się płyny hamulcowy, chłodniczy gdzie powinien pytać np. jak sprawdzić poziom tych płynów i do widzenia
To jeszcze nic, mam znajomego, którego oblano, bo egzaminator kazał mu nawet nie pokazać gdzie się sprawdza te wszystkie płyny, ale po prostu sprawdzić i wytrzeć ten, ten... ten patyczek... Chłopak się go zapytał czy 'se mam wytrzeć w spodnie" ? I go oblał za to, że 'nie sprawdził".
Poza tym ten egzamin jest w ogóle poje***. Oblewają za cokolwiek, nieważne czy umiesz czy nie umiesz, czy znasz zasady czy nie.
Tak naprawdę egzamin to jedna wielka loteria, i czasami ci co gorzej jeżdżą od innych zdają za pierwszym razem a inni ci co lepiej to za którymś tam.
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Wiek: 23 Dołączyła: 14 Sie 2006 Posty: 2326 Skąd: Kraków!
Wysłany: 2007-10-04, 07:57
Najłatwiej jest zrzucać winę na innych a nie na siebie. Moim zdaniem jeśli ktoś się do tego nadaje, no i został doskonale nauczony, to jest w stanie zdać od razu. W Krakowie jest tendencja do zdawania za 2 razem, bo chcą sobie pieniędzy troszeczkę dorobić, ale właśnie za 1 i za 2 razem zdało 80% moich znajomych. Reszta to własnie takie okazy, które startowały po 6, 8, 10 razy i dalej nie potrafią jeździć, ewentualnie dalej boją się jeździć.
Wiek: 20 Dołączyła: 01 Mar 2006 Posty: 1215 Skąd: Biedronka
Wysłany: 2007-10-04, 12:18
Mokra napisał/a:
mam rower komunikacje miejska
każdy ma swoje ambicje i osiąga w życiu swoje cele a nie czyjeś
Mokra napisał/a:
jezeli nienawidzisz byc zalezna od czegokolwiek to przestan tez oddychac.
a kto napisał że od czegokolwiek ^^ ssiesz z palca, nunu Martynka
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2007-10-04, 14:49
Michał napisał/a:
simarik napisał/a:
Jest ograniczenie do 50/h w mieście, jadąc 46/h zwracają uwagę że gra się na czas i za wolna jazda,
akurat za to nie ma prawa Cię oblac ;]
ma prawo, bo jak wszyscy jadą te 50km/h a Ty się tam bawisz w 46 to wg. egzaminatora utrudniasz ruch. A jak masz już 51 km/h to jedziesz za szybko
Magda napisał/a:
W Krakowie jest tendencja do zdawania za 2 razem, bo chcą sobie pieniędzy troszeczkę dorobić,
Bo głównie o to w tym chodzi, jeden egzamin to 120zł, łatwe pieniądze, więc czemu by się nie pokusić...
Nie mówię, że zdający jest idealny itede, bo często też sam popełnia błędy, ale jak wchodzisz do samochodu i na wstępiej dowiadujesz się, że byś się nie wysilała bo i tak nie zdasz itepe, to sama niechęć ogarnia człowieka... mały błąd i koniec. poza tym te 'przepisowe' 40 minut - gówno prawda, kolega jeździł 1h i 20 minut i własnie o tejże godzinie został oblany. Paranoja....
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Wiek: 23 Dołączyła: 14 Sie 2006 Posty: 2326 Skąd: Kraków!
Wysłany: 2007-10-04, 15:02
faris, ale do kogo Ty masz pretensje o to, że niesłusznie Was oblewają? do siebie, czy do całego świata? może tak należałoby wykorzystać fakt, że są regulaminy, które przeprowadzających egzaminy obowiązują.
_________________ mrau...
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2007-10-04, 15:31
Magda, nie mam do nikogo pretensji. Po prostu każdy kto uczy się jeździć, słucha o tym jak jest na egzaminie, a w końcu sam go zdaje wie dokładnie na czym to polega i jak jest. Osoba postronna całkowicie, która nie zdaje/nie zamierza zdawać/ jeszcze nie zdaje, widzi to inaczej. Zanim zaczęłam chodzić na kurs i słuchałam 'dylematów' znajomych, też byłam święcie przekonana, że to wina zdającej osoby. Ale kiedy w regulaminie pisze o tym, żeby zachować 'bezpieczną odległość' od krawężnika a egzaminator wychodzi z auta i mierzy linijką odległość od krawężnika i twierdzi, że jesteś 3mm za blisko krawężnika to to już jest chore! I nikt mi w takim przypadku nie wmówi, że to wina zdającego, bo odległość bezpieczna jest zachowana, a że egzaminatorzy chcą każdego 'ulać' to inna sprawa.
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
ma prawo, bo jak wszyscy jadą te 50km/h a Ty się tam bawisz w 46 to wg. egzaminatora utrudniasz ruch. A jak masz już 51 km/h to jedziesz za szybko
faris, ograniczenie do 50km/h jest to zakaz przekraczania tej predkości. Faktem jest że jak bys jechała np 30 km/h to by było utrudnianie ruchu...
poza tym mna egzaminie są jakieś widełki prędkości Czyli jak bedziesz jechała te 55 km/h w terenie zabudowanym to i tak nie jest to podstawa do nie zdania egzaminu, ale faktem jest że egzaminatorzy zle się na to patrzą
Zresza kto w dzisiejszych czasach jezdzi 50km/h w terenie zabudowanym Ja już poniżej 60km/h nie schodzę z uweagi na to że jadac te 50km/h utrudniałbym ruch...
faris napisał/a:
Magda napisał/a:
W Krakowie jest tendencja do zdawania za 2 razem, bo chcą sobie pieniędzy troszeczkę dorobić,
Ja jak podliczyłem ile kasy władowałem w egzaminy i jazdy doszkalające to wyszło mi że za te same pieniądze mogłbym zrobić drugi raz kurs xD
faris napisał/a:
poza tym te 'przepisowe' 40 minut - gówno prawda, kolega jeździł 1h i 20 minut i własnie o tejże godzinie został oblany. Paranoja....
faris, według jakiejś tam ustawy egzamin na mieście ma trwać minimum 40 minut... Ja np miałem egzamin około 50 min, tylko trzeba pamiętać że zwykle stoi się w korkach itd. Zreszta kolejnym powodem dłuzszego egzaminu moga byc np błedy popełnione przez zdającego, np brak kierunkowskazow, problm z dynamika jazdy itd. Np jeżeli nie wykonasz jakiegoś zadania to zawsze masz drugie podejście. Ja np miałem drugie podejście do zawracania i to tylko dla tego że nie właczyłem kierunkowskazu xD Podpunktów do oceny zdającego jest wiele, nawet chyba mam gdzieś ta kartę egzaminacyjna z poprzednich egzaminow. Jak znajde to zrobie scan
_________________ Mich@ł
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2007-10-04, 18:09
Michał napisał/a:
faris, ograniczenie do 50km/h jest to zakaz przekraczania tej predkości.
no wiem, ale uwalenie kogoś za 46, to jest to głupotą... wiem, że nie można przekraczać, ale 51 to nie 55..., i nieważne było, że jak wyszło poza 50 to puścił gaz... no ale trudno, to zrozumiem.
Michał napisał/a:
Czyli jak bedziesz jechała te 55 km/h w terenie zabudowanym to i tak nie jest to podstawa do nie zdania egzaminu
Ale jednak jest. U nas kończy się to zjazdem na bok i przesiadką...
Michał napisał/a:
faris, według jakiejś tam ustawy egzamin na mieście ma trwać minimum 40 minut
40 minut jazdy, wiadomo, że jak korki to trochę dłużej, ale bez przesady 1h i 20 minut tylko po to by komuś udowodnić, że czegoś tam nie umie < o godzinie 17 nie ma korków, przynajmniej u mnie ;- ) >
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
*Apple
Dołączyła: 25 Sie 2006 Posty: 1405 Skąd: z drzewa
Wysłany: 2007-10-05, 20:57
Magda, jak będziesz robiła prawko, inaczej będziesz mówiła...
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2007-10-05, 21:11
Ej, przypomniało mi się coś
przy przejeździe olejowym był sobie znak stop, czyli ustawiamy się sami i w takim miejscu, żeby mieć dobrą widoczność. Potem narysowali linię przed STOPem w takim miejscu, że nic tam nie widać! A zatrzymać się trzeba, bo nie ma rady. Potem nie można się zatrzymać bo się obleje egzamin/ ktoś nas rąbnie z tyłu itp. I nikt mi nie wmówi, że te zasady są ok i trzeba się do nich stosować. Sami instruktorzy twierdzą, że niektóre rzeczy są tak beznadziejne, że nie mają prawa bytu w ogóle.
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.