Wysłany: 2008-04-29, 14:27 studia $$$ pieniądze?????
Idę w tym roku na studia,tzn.bardzo chcę iśc na dzienne...Jednak rodzice nie chca na mnie łożyc,tzn.płacic mi za utrzymanie (stancje,jedzenie,itp.),mimo ze jestem jedynaczką i obydwoje pracują....wiec i nie dostane stypendium,(za duze dochody na jedną osobe)...czy jest jakiś sposób na otrzymanie pomocy finansowej?Czy zostaje mi tylko pojscie na zaoczne?
Wiek: 18 Dołączyła: 08 Sie 2006 Posty: 1492 Skąd: Psycholandia
Wysłany: 2008-04-29, 14:41
pójdź do pracy -.-
_________________ Nikt nie będzie wiedział, kim jestem,
tylko suknia mnie zdradzi szelestem,
więc założę na szyję kapelusz,
po nim poznasz mnie dziś, przyjacielu.
shala, ma studiować dziennie i pracować? Jak?
[i nie mówimy tu chyba o dorywczym niańczeniu dzieci w weekendy, skoro potrzebuje sporo pieniędzy na stancje]
_________________ "Codziennie tak próbuje Cię powoli Chce byś na długo starczył mi, zachował smaki i kolory. Czytam Twój skład.. znam prawie go na pamięć, a jednak dziwie się gdy smak jest inny niż ten opisany."
Wiek: 18 Dołączyła: 08 Sie 2006 Posty: 1492 Skąd: Psycholandia
Wysłany: 2008-04-29, 14:53
.. nie wiem jedyne co mi do głowy wpadło xD
a z rodzicami póki co mieszkać nie możesz?
_________________ Nikt nie będzie wiedział, kim jestem,
tylko suknia mnie zdradzi szelestem,
więc założę na szyję kapelusz,
po nim poznasz mnie dziś, przyjacielu.
No tak, tego w sumie nie rozumiem, chce studiować dziennie, a nie może mieszkać w domu?
chyba, że chce gdzieś wyyjeechać.
_________________ "Codziennie tak próbuje Cię powoli Chce byś na długo starczył mi, zachował smaki i kolory. Czytam Twój skład.. znam prawie go na pamięć, a jednak dziwie się gdy smak jest inny niż ten opisany."
Wiek: 18 Dołączyła: 08 Sie 2006 Posty: 1492 Skąd: Psycholandia
Wysłany: 2008-04-29, 14:56
i skłoty
_________________ Nikt nie będzie wiedział, kim jestem,
tylko suknia mnie zdradzi szelestem,
więc założę na szyję kapelusz,
po nim poznasz mnie dziś, przyjacielu.
Wiek: 23 Dołączyła: 15 Sie 2006 Posty: 2265 Skąd: Kraków!
Wysłany: 2008-04-29, 16:42
sloneczko663, praca w weekendy w klubach, restauracjach, albo butikach, ewentualnie jakaś inna na umowę-zlecenie.
zacznij się starać o akademik, po co od razu stancja?
_________________ mrau...
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 1920 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2008-04-29, 17:37
luba napisał/a:
praca na pół etatu w restauracji, barze... weekendowa? nie ona pierwsza by tak pracowała
jednak pracodowacy patrzą krzywym okiem na studentów studiujących dziennie, wolą tych co studiują zaocznie, więc pomimo dobrych chęci czasem naprawdę trudno coś znaleźć - szczególnie w mniejszych miastach.
lepszym wyjściem w takiej sytuacji możę byłaby jakaś pożyczka studencka ?
oprócz tego dorabiać w czasie wolnym i coś by z tego wyszło więcej kasy.
poza tym chwytać się tego co tańsze - akademik, jakieś tanie bary,zamiast samemu kupować jedzenie... - obiady wykupić można na cały miesiąc w całkiem przystępnej cenie.
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Moja koleżanka miała podobny problem. Nie wiem czy możesz liczyć na kogoś innego z rodziny czy znajomych ? Staraj się akademik, jak mieszkasz daleko od miejsca studiów łatwiej Cię przyjmą, szukaj pracy jak napisała Magda będzie ci trudniej bo wybrałaś studia dzienne. Ale o pracę nie tak trudno jeśli jesteś chętna pracować. No i przede wszystkim są stypendia, rusz głową ciałem a wyjdziesz z tej sytuacji bez pomocy rodziców. Powodzenia!
Dołączyła: 07 Paź 2006 Posty: 3840 Skąd: z doliny muminkow
Wysłany: 2008-04-30, 13:44
Co przeskrobalas ze rodzicie odmawiaja Ci pomocy w edukacji?
hmm, zgadzam sie z Magda, poza tym czy nie ma czegos takiego jak kredyt studencki? Sama bym sie w takie badziwia nie pakowala ae to hcyba ostatecznocs. A babcia nie pomoze?
Wiek: 23 Dołączyła: 15 Sie 2006 Posty: 2265 Skąd: Kraków!
Wysłany: 2008-05-01, 11:43
kredyt studencki, to duże zobowiązanie
w roku akademickim otrzymuje się około 400-600 zł, ale 2 lata po ukończeniu studiów rozpoczyna się jego spłacanie, oczywiście z procentem ;-)
praca dla studentów dziennych jest, zwłaszcza, że planu zajęć nie będziesz miała jak w szkole! na stuciach masz zajęcia najczęściej od pon. do czw., a na niektórych kierunkach nawet 3 dni w tygodniu, resztę od razu mozna poświęcić na dorabianie.
nie zgadzam się z tym, że pracodawcy niechętnie patrzą na studentów - sa to dla nich niezwykle atrakcyjni pracownicy, którzy bez marudzenia podpisują umowy-zlecenie (dzięki czemu pracodawca nie ponosi kosztów związanych ze składkami na ubezpieczenie), a że najczęsciej branża usługowa ma elastyczne godziny pracy, to znajdzie się dla takich osób zajęcie w klubie/restauracji/butiku itd.
poza tym, mieszkanie w akademiku wcale nie jest takie złe ;-)
jednak pracodowacy patrzą krzywym okiem na studentów studiujących dziennie
zalezy w jakim miejscu, wystarczy ruszyc sie i zaczac szukac
faris napisał/a:
lepszym wyjściem w takiej sytuacji możę byłaby jakaś pożyczka studencka
Magda napisał/a:
kredyt studencki, to duże zobowiązanie
w roku akademickim otrzymuje się około 400-600 zł, ale 2 lata po ukończeniu studiów rozpoczyna się jego spłacanie, oczywiście z procentem ;-)
niekoniecznie 2 lata, zalezy od banku. Czasami nawet rok po skonczeniu studiow.
Magda napisał/a:
poza tym, mieszkanie w akademiku wcale nie jest takie złe ;-)
jak dla mnie tragedia xD straszna melina - moze i jest charakterystyczny klimat, ale osobie ceniacej sobie prywatnosc najczesciej nie odpowiada
_________________ "I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
Dołączyła: 07 Paź 2006 Posty: 3840 Skąd: z doliny muminkow
Wysłany: 2008-05-01, 13:51
Świeta napisał/a:
jak dla mnie tragedia xD straszna melina - moze i jest charakterystyczny klimat, ale osobie ceniacej sobie prywatnosc najczesciej nie odpowiada
bejb ale w gre nie wchodzi nasz rynsztok xDXD iekorzy wola takie wlasnie meliny
_________________ Bobek <3
uuu aaa yyy
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 1920 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2008-05-01, 14:16
Świeta napisał/a:
zalezy w jakim miejscu, wystarczy ruszyc sie i zaczac szukac
biorąc pod uwagę wielkie miasto - może i jest szansa, na zadupiu nie ma. każdy mówi ze swojego punktu widzenia.
Magda napisał/a:
w roku akademickim otrzymuje się około 400-600 zł, ale 2 lata po ukończeniu studiów rozpoczyna się jego spłacanie, oczywiście z procentem ;-
ten procent jest tak mały, że tak jakby go nie było, zobowiązanie jest, ale też jest wyjście, skoro tyle ludzi daje radę to potem spłacić, to ja nie widzę problemu.
Magda napisał/a:
praca dla studentów dziennych jest, zwłaszcza, że planu zajęć nie będziesz miała jak w szkole! na stuciach masz zajęcia najczęściej od pon. do czw., a na niektórych kierunkach nawet 3 dni w tygodniu, resztę od razu mozna poświęcić na dorabianie.
ciekawe, koleżanka studiuje chemię, i ma po 6-9 zajęć od poniedziałku do piątku. o pracy nie ma mowy, uwzględniając czas dojazdów do szkoły czy czegokolwiek innego. no chyba, że człowiek musiałby tylko być albo w szkole albo w pracy.
wszystko chyba zalezy od tego co się jeszcze chce studiować i gdzie. nie da się ugoólniać i twierdzić że tak się da a inaczej to nie.
Magda napisał/a:
poza tym, mieszkanie w akademiku wcale nie jest takie złe ;-)
jako że akademiki są gorsze od internatów nigdy w życiu nie zgodziłabym sie na mieszkanie w akademiku...
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Wiek: 18 Dołączyła: 08 Sie 2006 Posty: 1492 Skąd: Psycholandia
Wysłany: 2008-05-01, 14:19
faris napisał/a:
na zadupiu nie ma
na zadupiu to i uniwerytetów nie uświadczy
_________________ Nikt nie będzie wiedział, kim jestem,
tylko suknia mnie zdradzi szelestem,
więc założę na szyję kapelusz,
po nim poznasz mnie dziś, przyjacielu.
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 1920 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2008-05-01, 14:21
shala napisał/a:
na zadupiu to i uniwerytetów nie uświadczy
przyjedź do Rzeszowa, pozwiedzaj, pogadamy.
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Wiek: 18 Dołączyła: 08 Sie 2006 Posty: 1492 Skąd: Psycholandia
Wysłany: 2008-05-01, 14:24
.. no jeśli uważasz że Rzeszów to zadupie.
zadupie to dla mnie małe miasteczko bez supermarketu. (i Warszawa xD)
_________________ Nikt nie będzie wiedział, kim jestem,
tylko suknia mnie zdradzi szelestem,
więc założę na szyję kapelusz,
po nim poznasz mnie dziś, przyjacielu.
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 1920 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2008-05-01, 14:29
Rzeszów to małe miasteczko z kilkoma hipermarketami i supermarketami z podołączanymi wsiami, żeby obszarowo był wiekszy.
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - własciciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialnosci za tresc wypowiedzi zamieszczanych przez uzytkownikow Forum.
Osoby zamieszczajace wypowiedzi naruszajace prawo lub prawem chronione dobra osob trzecich moga poniesc z tego tytulu odpowiedzialnosc karna lub cywilna.