*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2008-09-01, 17:55
O, w przemyskiej jest też GA I fajni ludzie tam są.
Co do oazy - znam osoby z różnych diecezji, z przemyskiej znam kogoś kto należał kiedyś do oazy, ale też mu się tam nie podoba. I naprawdę - nie widzę różnicy u nich. Ehhh...
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
bLu - ja wolę towarzystwo kulturalnych, myślących według wszelkich praw, odpowiedzialnych ludzi, niż jakiś rozseksionych pijaków (kieruję się Twoim podpisem "Lick Me")
wybacz ale wiekszosc ludzi ktorych znam blizej sa odpowiedzialni, rozseksioni pijacy? no tak, przeciez wy seks uprawiacie tylko po slubie i to tez tylko raz w celu "prokreacyjnym" a co do tego myslenia i praw.. to pozwolisz ze sie nie wypowiem bo nie chce az tak nikomu tu "jezdzic"
faris, chodziło mi o to, że lepiej nie należeć nigdzie niż do OAZY, Twoim zdaniem oczywiście.
Ps. Ja nie potępiam wspólnoty, do krórej należysz
_________________ Każda chwila Twojego życia jest ważna...
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2008-09-03, 11:14
Nona napisał/a:
faris, chodziło mi o to, że lepiej nie należeć nigdzie niż do OAZY, Twoim zdaniem oczywiście.
Nie powiedziałam, że lepiej nie należeć nigdzie.
Ogólne założenia oazy są ok - ale jak się w to zagłębić, to można zgłupieć. Dziwna selekcja wg. tego co wiesz a co nie wiesz.
Dodam od siebie, że chciałam jechać na jakiś tam wyższy stopień czegoś tam, bo te tematy z niżych stopni miałam przerobione - no ale niestety, nie mogę, bo nie należę, bo muszę jechać z tymi młodszymi i koniecznie pod ich okiem to przerobić.
Dla mnie to chore. No ale jak wam to odpowiada to proszę bardzo.
Bo to tak - jakbyś uczęszczała do podstawówki w USA i miała zaliczone te podstawowe 6 klas (ich odpowiedniki itd) i przyjechała do PL i kazali Ci iść od początku do zerówki, bo nie zaliczyłaś tych klas tutaj.
I jeszcze wystawianie opiń o uczestnikach -a co to ku... wa ma być ?! I do proboszcza parafii. Co kogo to obchodzi ? Nie, tego już w ogóle nie zrozumiem.
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
I jeszcze wystawianie opiń o uczestnikach -a co to ku... wa ma być ?!
Chodzi o "awans" na animatora. Uczestnik, który miał same złe opinie nie mo.że zostać animatorem. A co do wysyłania tego do parafii to pierwszy raz słyszę. "Dokumenty" zostają w kurii.
_________________ Każda chwila Twojego życia jest ważna...
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2008-09-03, 12:36
Nona napisał/a:
Chodzi o "awans" na animatora. Uczestnik, który miał same złe opinie nie mo.że zostać animatorem.
A to ks. który to prowadził rekolekcje nie pamięta jak się zachowują uczestnicy ? Tylko spisywać od razu całą historię na karteczkach ?
Mam koleżankę, która uciekła z oazy bo nie dała rady tam wytrzymać, oczywiście zła opinia i jeszcze informacje do proboszcza, jaka to zła dziewczyna itd.
W tej chwili jest animatorką w innej wspólnocie - i co to jedną z najlepszych.
Poza tym jak się ktoś źle zachowuje to sie go upomina. Rozmawia. Cokolwiek. A nie od razu skreśla. I to jest to, co mi się nie podoba.
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Nona, Nona - to nie zostaje w kurii, bo kuria tego nie prowadzi, tylko w archiwum diakonii diecezjalnej. Taka uwaga kosmetyczna...
Co do zwiania z rekolekcji. To tak jakbyś zwiała z kolonii, tylko tam dzwonią na policję i sprawa pewnie do prokuratury...
Na oazie się BARDZO dużo rozmawia. ja nie znam osoby, którą by wywalono. Tam całe życie opiera się na dialogu (tym międzyludzkim i tym z Bogiem).
_________________ Patriota
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2008-09-03, 17:43
(Sz)Arek napisał/a:
Na oazie się BARDZO dużo rozmawia.
No widzisz. A jej kazali chodzić tylko do kościoła. Dziewczyna zwątpiła, zadzwoniła po tatę, jak przyjechał to się spakowała i powiedziała animatorce, że jedzie. Tyle ją tam widzieli xD
(Sz)Arek napisał/a:
tylko tam dzwonią na policję i sprawa pewnie do prokuratury...
A w prokuratorze staje tatuś i mówi że zabrał córkę, bo im nie odpowiadał sposób tego wszystkiego. W końcu rodzice mają prawo zabrać dzieci z miejsca, gdzie im coś nie pasuje.
Hm, tak mi się przypomniało - byłam teraz na rekolekcjach, które prowadził ks. który należy również do oazy. Porównując to do innych rekolekcji - strasznie sztywno było. Rozmowa z animatorami, uczestnikami, prowadzenie tego. Taki styl. Dla mnie oaza jest po prostu za bardzo sztywna. No co ja poradzę - nie przemawia do mnie. Jak do kogoś przemawia to super. Każdy znajdzie coś dla siebie.
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Jest sztywna, ale to zależy od uczestników. To Bóg działa poprzez animatorów i księży, poucza nas, ale właśnie poucza NAS...
Sam się dziwię niekiedy - dlaczego na oazie w parafii nie da sie stworzyć takiej atmosfery jak na tej wakacyjnej. Teraz wiem, bo ta druga, to szczególny czas działania Łaski Pana o którą wielu ludzi długo się modliło, a tej modlitwy brakuje na spotkaniach w parafii. Wszystko będzie piękne, jeżeli będziemy się gorąco modlić i otworzymy się na Łaskę Pana...
_________________ Patriota
Ostatnio zmieniony przez (Sz)Arek 2008-09-03, 19:59, w całości zmieniany 1 raz
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2008-09-03, 21:41
(Sz)Arek napisał/a:
Sam się dziwię niekiedy - dlaczego na oazie w parafii nie da sie stworzyć takiej atmosfery jak na tej wakacyjnej.
No widzisz, tutaj jest ta różnica - w oazie nie potraficie. A my w GA potrafimy. Bo to ludzie tworzą wspólnotę. Bo to dużo zależy od księży i animatorów. 95% udanego turnusu to wkład księży i animatorów.
A spotkania co miesięczne tworzą ci sami księża, i ci sami animatorzy (+ nowi, którzy siedzą na początku cicho i podziwiają tych co tam są )
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
A to ks. który to prowadził rekolekcje nie pamięta jak się zachowują uczestnicy ? Tylko spisywać od razu całą historię na karteczkach ?
Ksiądz nie jest w stanie przez kilka lat pamiętać wszystkich uczestników... Przeważnie jest ich około 60 na turnusie... Przyjmijmy, że ksiądz prowadzi oazę dla osób w wieku 12 lat. Krzyż animatorski przyjmuje się przeważnie (zawsze poza małymi wyjątkami) w wieku 19 lat. Ksiądz nie jest w stanie przez 7 lat pamiętać wszystkich uczestników nawet z nazwiska, a co dopiero z zachowania, charakteru, zdolności... i do tego 60 uczestników razy 7 lat (bo co roku dochodzą nowi) to jest znać dokładną opinię przez cały czas o około 420 osobach i potem co trzeba by było dzwonić do każdego księdza(który może już nie żyć) i pytać o opinię na temat tej i tej osoby. nie.
(Sz)Arek napisał/a:
Na oazie się BARDZO dużo rozmawia. ja nie znam osoby, którą by wywalono.
Podpisuję się pod tym.
W jakimś zakonie (nie pamiętm jakim) ksiądz przełożony (czy jak ich się tam nazywa) mówił, że "ajlepsi"bracia, to ci, którzy należeli do oazy. Taka dygresja mała.
faris napisał/a:
No widzisz, tutaj jest ta różnica - w oazie nie potraficie. A my w GA potrafimy. Bo to ludzie tworzą wspólnotę. Bo to dużo zależy od księży i animatorów. 95% udanego turnusu to wkład księży i animatorów.
A spotkania co miesięczne tworzą ci sami księża, i ci sami animatorzy
U nas na oazie jest podobnie tylko, że w parafii mamy spotkania co tydzień.
I (Sz)Arek, chyba wyraźnie pisał , że na tunusie wakacyjnym jest inaczej niż w parafii i jest w pewien sposób lepiej.
_________________ Każda chwila Twojego życia jest ważna...
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2008-09-04, 20:27
Nona napisał/a:
I (Sz)Arek, chyba wyraźnie pisał , że na tunusie wakacyjnym jest inaczej niż w parafii i jest w pewien sposób lepiej.
No, a u nas jest i na wakacjach fajnie i na spotkaniach.
Nona napisał/a:
Ksiądz nie jest w stanie przez kilka lat pamiętać wszystkich uczestników... Przeważnie jest ich około 60 na turnusie... Przyjmijmy, że ksiądz prowadzi oazę dla osób w wieku 12 lat. Krzyż animatorski przyjmuje się przeważnie (zawsze poza małymi wyjątkami) w wieku 19 lat. Ksiądz nie jest w stanie przez 7 lat pamiętać wszystkich uczestników nawet z nazwiska, a co dopiero z zachowania, charakteru, zdolności... i do tego 60 uczestników razy 7 lat (bo co roku dochodzą nowi) to jest znać dokładną opinię przez cały czas o około 420 osobach i potem co trzeba by było dzwonić do każdego księdza(który może już nie żyć) i pytać o opinię na temat tej i tej osoby. nie.
Uhm. No to fajnie, że ksiądz stara się was poznać i wszystkich zapamiętać. Naprawdę.
Poza tym - ludzie się zmieniają i to niesamowicie, czasem w bardzo krótkim czasie.
A takie spisywanie historii każdego człowieka to podsumowanie go i wsadzanie od razu do klatki. Bezsensu. Jak się człowiek zmieni, to nadal go będą oceniać inni księża wg. tego co jest napisane, a nie wg tego co jest teraz.
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Poza tym - ludzie się zmieniają i to niesamowicie, czasem w bardzo krótkim czasie.
A takie spisywanie historii każdego człowieka to podsumowanie go i wsadzanie od razu do klatki. Bezsensu. Jak się człowiek zmieni, to nadal go będą oceniać inni księża wg. tego co jest napisane, a nie wg tego co jest teraz.
Właśnie- zapomniałabym, dobrze, że mi przypomniałąś. Jeżeli zachodzą znaczne zmiany (w pozytywną stronę oczywiśnie) to jeszcze lepiej, obserwuje się te zmiany i jeżelio ktoś się nawrócił ( zmienił o 180 stopni) to jest jeszcze radośniej postrzegany, niż taki, kto cały czas był "dobry"
_________________ Każda chwila Twojego życia jest ważna...
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2008-09-05, 12:40
Nona napisał/a:
Właśnie- zapomniałabym, dobrze, że mi przypomniałąś. Jeżeli zachodzą znaczne zmiany (w pozytywną stronę oczywiśnie) to jeszcze lepiej, obserwuje się te zmiany i jeżelio ktoś się nawrócił ( zmienił o 180 stopni) to jest jeszcze radośniej postrzegany, niż taki, kto cały czas był "dobry"
No, jak dla Ciebie ludzie wierzący, praktykujący, pełniący misję apostolską są "dobrzy", to ja gratuluję podejścia
A spisywania czyjeś historii nadal nie popieram - i dobrze, że inne wspólnoty tego nie praktykują, i jest wybór. Bo jak ktoś nie chce żeby go opisywano to ma do tego pełne prawo.
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.