wolna wola ? miał wybór przecież. sam decydował o swoim losie. Bóg go nie zmuszał do kochania siebie.
No ale przeciez "Bóg stworzył wszystko i to było dobre." to mi się troche kłóci z wolną wolą, która pozwala mu na 'bunt'.
_________________ "tu gdzie mnie nie ma świat umiera
i o litość blaga każde drzewo kamień książka rym"
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 1847 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2007-04-16, 19:18
Mordred napisał/a:
"Bóg stworzył wszystko i to było dobre."
Wolna wola nie jest dobra? To, że masz wybór ? Że możesz dokonać wyboru pomiędzy czymś co jest "dobre" a co "złe" ? Wykorzystanie tego i konsekwencji Bógł nie stworzył. Dał możliwość. Jeśliby z góry narzucił posłuszeństwo i brak wolnej woli - tylko wielbienie Go, czy zdawalibyśmy sobie z tego wszystkiego sprawę ? Możliwe że nie byłoby nawet żadnego buntu i bylibyśmy ślepymi marionetkami, czy wtedy to byłoby dobre? Jak dla mnie to nie.
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
nie chodzi mi o wolna wole, tylko o to, ze Bog nie stworzyl Lucyfera pysznym. i w odniesieniu do tego:
faris napisał/a:
zło istniało. ciemność i jasność. itd. ale nie było konkretnej osoby złej.
śmiem twierdzić, że nie do końca masz racje - skoro Lucyfer był pyszny nie chcac uznac wspanialosci ludzi, ktorych to przecież szatan pod postacią węża skusił, to raczej nieprawdą jest, że nie było konkretnej złej osoby.
_________________ "tu gdzie mnie nie ma świat umiera
i o litość blaga każde drzewo kamień książka rym"
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 1847 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2007-04-16, 19:29
Mordred napisał/a:
tylko o to, ze Bog nie stworzyl Lucyfera pysznym
przecież nie napisałam, że go stworzył. Chodzi Ci jednak o to, że ktos mógł go "podkusić" ? No to... Nie musiał. Po prostu chciał być ponad wszystko, chciał się sprzeciwić Bogu i uważać się za lepszego od innych. I tu był jego błąd. Dlaczego to zrobił? Anioł który był najbliżej Boga? Nie wiem.
Mordred napisał/a:
torych to przecież szatan pod postacią węża skusił, to raczej nieprawdą jest, że nie było konkretnej złej osoby.
No właśnie zło było pod postacią węża. Jednak czy zawsze występuje pod postacią węża? Więc nie ma KONKRETNEJ osoby. To jedynie przybieranie postaci. Anioł Światłości, wąż, Antychryst...
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Wiek: 17 Dołączyła: 08 Kwi 2007 Posty: 66 Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-04-17, 17:53
No ja chodze bo jakos tak chyba sie przywyczailam ale nie jestem jakas fanatyczka, czasem mam chwile zwatpienia...
_________________ "Człowiek na starość przypomina emerytowanego aktora, który siedzi na widowni i smętnie spogląda jak jego ulubione role gra kto inny."
Chodzę do kościoła sporadycznie( śluby, komunie) nie wiem czy wierzę wydaje mi się że przechodzę taki okres w życiu i właśnie szukam swojej wiary. Jednak dlatego iż byłam wychowywana w katolickiej rodzinie jakoś trudno mi teraz tak z dnia na dzień powiedzieć że nie wierzę lub przejść na inną religię. W to w co na pewno nie wierzę to księża i kościół teraz wszystkim chodzi głównie o kasę. Oczywiście wiem że są tacy księża którzy naprawdę są świetni, ale to gatunek prawie wymarły. Naszych mszy nie lubię bo to jest zwykłe klepanie regułek dlatego przestałam chodzić do kościoła, dlaczego nie możemy w kościele śpiewać na całe gardło, klaskać, tańczyć i uśmiechać się? Nie mogę jednoznacznie stwierdzić czy wierzę, niestety coraz częściej łapie się na tym, że wszystko mi obojętne czy ktoś tam jest czy go nie ma. Z drugiej strony chciałabym aby ktos pokazał mi na czym polega prawdziwa wiara.
_________________ Śmierć to dopiero początek nowej przygody.
Dołączyła: 02 Lip 2007 Posty: 39 Skąd: Święte Miasto
Wysłany: 2007-07-04, 21:42
Nie wierzę, a co za tym idzie nie chodzę do kościoła (pomijając naturalnie śluby i inne temu podobne uroczystości).
Wychowywano mnie w wierze chrześcijańskiej i przez kilkanaście pierwszych lat swojego życia chodziłam do kościoła, jak grzeczna dziewczynka.
Potem doszłam do wniosku, że nie bawi mnie wierzenie w coś, w co zostałam nauczona wierzyć. Bo to polega dokładnie na tym. Czy ja prosiłam kogokolwiek, by mnie chrzcił? Bynajmniej nie. To nie była moja wola, a nie mogłam nawet zaprotestować. I to jest już dla mnie chore. Powinniśmy mieć wybór. A jeśli od samego początku wpaja się nam, że bóg jest i prędzej czy później staniemy przed jego obliczem… Niektórzy nie potrafią wyzbyć się lęku przed tym jakże miłosiernym bogiem, nawet, jeżeli chcą definitywnie zakończyć przygodę z chrześcijaństwem. To jest zakorzenione głęboko w nich. ZA głęboko.
Wiarę odrzuciłam, kiedy zaznajomiłam się z nią dokładniej. Nie można bowiem odrzucić czegoś, jeśli się tego wcześniej nie poznało.
Przeczytałam Biblię. Dokładnie, od początku do końca, poświęcając jej maksimum uwagi, niejednokrotnie wracając do niektórych faktów. Bezsens tam zawarty po prostu mnie przeraził. Daruję sobie wymienianie wszystkich nieścisłości, nie skończyłabym do rana.
Dodatkowo nie wierzę, iż treść tej księgi na przestrzeni lat nie uległa zmianie. Przekład przekładu przekładu przekładu, i tak dalej. Jak wierzyć w prawdziwość tych słów?
Sam chrześcijański Bóg. On jest nazywany sędzią sprawiedliwym? Litości. Wystarczy rozejrzeć się wokół, spojrzeć na wydarzenia, rozgrywające się na scenie światowej. Tak się objawia jego miłość do nas, ludzi których stworzył?
Ludzie modlą się do tego nieszczęsnego boga i kiedy stanie się to, o co prosili wierzą jeszcze mocniej. Kiedy zaś stanie się coś innego, momentalnie zakładają, że tak miało być. Bardzo to wygodne.
Uważam, że tą religię stworzył geniusz. Być może owym geniuszem był Jezus, jednakże w całą tą boską otoczkę nie uwierzę.
Nie potrafię również wierzyć w coś, co z góry zakłada, że jestem zła. Rodzę się grzeszna, żyję i jestem skazana na grzech, bo ludzi bez grzechu nie ma. Głupota.
Całkiem modnym stał się ostatnio temat księży i ich postępowania.
Nie można osądzać wszystkich po kilku zboczeńcach, których jak na moje powinno się co najmniej wykastrować. Jednakże ksiądz z powołaniem? To teraz ewenement.
Kościół. Cudowna instytucja, której zadaniem jest robienie wody z mózgu ludziom w każdym wieku.
Chodzą tam stadami, sterczą przez kilkadziesiąt minut, powtarzając wyuczone regułki, z których nie rozumieją ani jednego słowa. Koszmar. Wyjątki, ludzie którzy naprawdę to czują, zdarzają się naturalnie. I dla takich ludzi mam pełne uznanie.
Jestem ateistą, jest mi z tym dobrze. Wierzących szanuję, fanatyków nie.
Zgadzam się z Dio także jestem wychowana w rodzinie chrześcijańskiej a do kościoła chodze, niestety tylko z przymusu. Nie można w mojej rodzinie powiedzieć "Nie wierze, nie chce uczestniczyć w mszy świętej" podobnie jak Dio sądzę, że miłość boga nie objawiała się w sposób kataklizmów w skutek których ludzie tracą dom, nawet giną. Czy to jest miłość? Jeśli naprawdę byłby on tak łaskawy i miłosierny chciałby dla nas jak najlepiej.
Biblia...nikt nigdy nie udowodnił, że to co w niej opisane to prawda. Może po prostu "był sobie chłopczyk i nudziło mu się, napisał sobie książeczkę" a my w to wierzymy. Przecież nie trudno wierzyć w to co ktoś napisał prawda?
Owszem są ludzie którzy w boga wierzą i wierzyć będą.
Popatrzmy na inne religie, każdą ktoś wymyślił, naszą też.
Później będę kontynuować moją wypowiedź, terasz muszę spadać.
_________________ non tam bene cum rebus humanis agitur, ut meliora pluribus placeant...
Aj, Mopsik malusi!
Skoro szczeka na słonia,
Jak silny być musi. xD
No więc c.d mojej pięknej wypowiedzi na temat"Dlaczego nie! religi" hmm trudno mi tak odpowiedzieć na to pytanie. Po prostu nie i tyle! kto mnie zmusi?! mogę chodzić owszem, ale wyznawać co chce...nie ochodzi mnie to, że (nawet jeśli:/) pare milionów lat temu bóg zbawił kogoś tam i zawisł na krzyżu. Bajeczka... pfff...wierzcie sobie, proszę bardzo.
Ale jeśli ktoś boga nie kocha i nie będzie nigdy kochać... to przekonywanie go, że istnieje to jest mozliwość "pokochania go?" za dużo ludzi doświadczyło przykrych zdarzen! za dużo bólu! i modliło się i co czy im to coś pomogło no chyba gówno dało:/ ... mam dość ludzi którzy w kółko mówią: musisz się modlić, musisz się modlić. Gdy słyszę w kościele herezje na temat "miłości boga do ludzi" do dupy z taką miłością. Dobra nie będe nikogo tutaj obrażać...ponosi mnie, ale w stosunku do religii zawsze byłam nieugięta. Kocham tylko jedno świat. i nie wierze ze "Bóg - jest stwórcą świata" moja rodzina codziennie potrafi (ale tylko z jednej strony) co dzień maszerować do kościoła i to nawet kilka razy dziennie po co im to? także popełniają błędy i takie chodzenie do kościoła czy też cerkwii ich nie zbawi...:/
Konieć:P
heh xD poniosło mnie teraz to sie ide uspokoić i pomyśleć nad dalszą wypowiedzią:)
_________________ non tam bene cum rebus humanis agitur, ut meliora pluribus placeant...
Aj, Mopsik malusi!
Skoro szczeka na słonia,
Jak silny być musi. xD
moja rodzina codziennie potrafi (ale tylko z jednej strony) co dzień maszerować do kościoła i to nawet kilka razy dziennie po co im to? także popełniają błędy i takie chodzenie do kościoła czy też cerkwii ich nie zbawi...:/
teraz mi powiedz kto, bo jakoś tego nie widzę ;-]
niektórzy uważają, że to może im pomóc w 'drodze do zbawienia', bo np. łatwiej im się modlić w kościele wraz z innymi, a że takie jest Twoje zdanie, no to już nic nie poradzę ;-]
[ Dodano: 2007-07-28, 01:05 ]
Ciri napisał/a:
oże po prostu "był sobie chłopczyk i nudziło mu się, napisał sobie książeczkę" a my w to wierzymy.
btw-są dowody, potwierdzające (i bynajmniej nie przez chrześcijan), że był ktoś taki jak Jezus, a Biblia to nie lipa, wspomniano o tym w zapiskach wyznawców innych religii (już nie pamiętam kogo)
warto też zaznaczyć, że potwierdza się historycznie istnienie człowieka o imieniu Jezus, natomiast Biblii nei ma oryginału, a i istniejące przekłady są pełne przekłamań, nawet takich jak daty.
nie ma, bo była pisana przez różnych autorów, znajdujących się w różnych miejscach, a takie np. listy do Koryntian itp, nie były pisane 'na potrzeby Biblii', więc trudno się też dopatrywać oryginału, zostały one zebrane i zapisane...
Chodzę do Kościoła z chęci bo wierzę i czuje miłość do Boga, i sądzę, że nie ma czegoś takiego jak przymus w ankiecie ujęty jako obowiązek-jak się nie chcę to się nie chodzi. Nie rozumiem ludzi którzy mówią ,że chodzą do kościoła bo muszą:nie ma takiej opcji moim skromnym zdaniem, naprawdę nie rozumiem jak można chodzić do kościoła bo tak wypada czy jest to obowiązek nie wiem w ogóle to jest bez sensu.
Nie chodziło mi o jednolity oryginał, wiadomo, że to dzieła zebrane, więc można powiedzieć, że i tak nie zachowały się - np. listy do Koryntian czy konkrente biblijne rzeczy. Dlatego wg mnie Biblia nie jest wiarygodnym źródłem historycznym, ponieważ mając tyle tłumaczeń w państwach średniowiecznych, gdzie każdy władca dążył do naginania źródeł religijnych dla własnej władzy, gdzie nie było w tłumaczeniach aż takiej staranności, gdzie w końcu duchowieństwo starało się Biblię jak najbardziej upraszczać i usuwać z wiary niewygodne elementy, księga a raczej to co z niej zostało uległo takiemu wypaczeni w stosunku do potencjalnych oryginalnych treści, że nie można uwiarygadniać wydarzeń tam zawartych (o ile nie potwierdzają ich inne sprawdzone źródła).
Wierze w Boga owszem,ale nie lubię chodzić do Kościoła.Nie wierze w sakrament typu pokuta,bo ksiądz mi grzechów nie odpuści.
_________________ "Wariatem jest ten,kto żyje w swoim własnym świecie,jak schizofrenicy,psychopaci czy maniacy.Albo inaczej ten,kto jest inny niż reszta ludzi"
Wiek: 17 Dołączył: 14 Sie 2007 Posty: 64 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: 2007-08-18, 22:58
Ja nie chodzę do kościoła i nie wierze w Boga.
Nie byłbym w stanie przyporządkować się do 10 przykazań więc nawet nie próbuje.
Powiem tak chciałbym wierzyć ale nie mogę się do tego przekonać....
Po prostu czasami sobie myślę i czytam co piszecie, coś tam że Bóg nas kocha itp i chwile sobie myślę jak byłoby fajnie ale szybko dostaje kubeł zimnej wody na głowę i wracam do rzeczywistości pełnej brudu śmierci i cierpienia.
Heh jak widzę teksty typu "to wszystko jest takie piękne"... klapki na oczach.
Ale jednak zazdroszczę tym co wierzą bo ja nie umiem
_________________ Z twego ucha jucha bucha
za wysoko lecisz zmysły tracisz.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - własciciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialnosci za tresc wypowiedzi zamieszczanych przez uzytkownikow Forum.
Osoby zamieszczajace wypowiedzi naruszajace prawo lub prawem chronione dobra osob trzecich moga poniesc z tego tytulu odpowiedzialnosc karna lub cywilna.