KoOlorowa, Moi sąsiedzi mają podobną sytuacje-Babka Jehowa Facet Ochrzczony,tylko chyba nie mieli ślubu.Facet sobie pasnął w ogóle z wiarą,a córka wychowywana była według tradycji Jehowy,ale w wieku 14 lat 'przerzuciła" sie na chrześcijaństwo
_________________ "Jestem śląskie dziecko, i Ślązakiem zginę
Kocham śląską ziemię, i śląską krainę"
J. Ligoń
Dziewczyna i chłopak mają po 18 lat. chcą stworzyć związek [nie planują dzieci narazie !]
Czy Swiadkowie Jehowy akceptuja takie związki ?
Kiedyś słyszałam, że takie zwiążki można zawierać tylko "W Panu" i nie wiem jak to rozumieć.
^^ to pytanie do Jamsena slub osoby należącej do SJ.
Wśród Świadków Jehowy panuje zasada biblijna, aby "pobierać się w Panu". Nie jest to bezwzględny nakaz, więc Świadek, który poślubi kogoś z innego wyznania nie zostanie wykluczony. Jednak w związku z tym, że łamie pewną zasadę biblijną nie może pełnić pewnych reprezentatywnych funkcji w zborze n. nie może wygłaszać wykładów (bo byłby nauczycielem, który łamie pewne zasady), nie może pełnić funkcji starszego brata zboru (taki jakby pastor) i nie może być pionierem (świadkiem, który cały niemal wolny czas poświęca na głoszenie ludziom), bo pionier też powinien być wzorem dla innych.
Tak więc, nie jest to bezwzględny zakaz, a jedynie zasada. Niektórzy się wyłamują spod tej zasady i nie ponoszą z tego tytułu większych konsekwencji. W końcu miłość to nie grzech
O poczęciu można mówić kiedy komórki się połączą, a to może się stać nawet później niż 72h po uprawianiu stosunku.
Później to nie, bo sperma w ciele kobiety jest w stanie przetrwać do 72 godzin.
Co nie znaczy, że poczęcie nie nastąpiło o wiele szybciej.
Tak, masz rację, ale już mam ripostę. Mianowicie "do połączenia materiału genetycznego matki i ojca dochodzi dopiero po 2-3 dniach" (od wniknięcia plemnika do komórki jajowej) "i dopiero wtedy powstaje właściwy zarodek, a więc nowa istota ludzka".
źródło FOCUS EKSTRA 5/2008
Ostatnio zmieniony przez Giętki 2008-07-21, 16:33, w całości zmieniany 1 raz
Paweł napisał, że współmałżonek, który nadal żyje, po śmierci współmałżonka, może ponownie zawrzeć związek małżeński. I pod koniec wspomnianego wersetu czytamy: „Wolno jej wyjść za kogo chce, tylko w Panu” (1 Kor. 7:39, NW). Stąd wniosek, że nie „wolno” jej poślubić mężczyzny, który nie jest chrześcijaninem.
I to dotyczy wszystkich przypadków zawierania małżeństw.
W Pismach Chrześcijańskich wymieniono szereg poważnych grzechów, za które nie okazujący skruchy winowajca może być odcięty od zboru.
Wprawdzie nie przez ukamienowanie, jak to robiono w starożytnym Izraelu, tylko przez wykluczenie ze społeczności.
Do takich grzechów należą: rozpusta, bałwochwalstwo, cudzołóstwo, złodziejstwo, pijaństwo i zdzierstwo.
Poślubienie osoby niewierzącej nie stanowi podstawy do wykluczenia chrześcijanina, tak jak w starożytności nie skazywano za to na śmierć żadnego Izraelity.
Postępowanie takie zdecydowanie uznawano w Izraelu za złe.
Było to wiarołomstwo, nielojalność wobec Boga Izraela.
A zatem słów apostoła Pawła, żeby się pobierać „tylko w Panu”, nie wolno zignorować, uznając je za zwykłą opinię ludzką.
Stanowią one cząstkę całej zawartej w Słowie Bożym rady w tej sprawie. Wchodzą teraz w skład natchnionego Pisma Świętego, które jest pożyteczne „ku (...) prostowaniu i wychowaniu w sprawiedliwości” (2 Tym. 3:16).
_________________ "Bojaźń przed Jehową jest początkiem poznania. Mądrością i karnością gardzą tylko głupcy"(Przysłow 1:7).
Dziewczyna i chłopak mają po 18 lat. chcą stworzyć związek [nie planują dzieci narazie !]Czy Swiadkowie Jehowy akceptuja takie związki ?
Kiedyś słyszałam, że takie zwiążki można zawierać tylko "W Panu" i nie wiem jak to rozumieć.
^^ to pytanie do Jamsena slub osoby należącej do SJ.
Przede wszystkim powstaje pytanie, czy to nie za wcześnie.
Wprawdzie 18-latkowie pod względem fizycznym są gotowi do małżeństwa, ale czy to samo można powiedzieć o sferze emocjonalnej?
Doświadczenie uczy, że lepiej poczekać, aż osiągnie się dojrzałość pod każdym względem. Sprzyja to w późniejszym rozwiązywaniu problemów małżeńskich i podejmowaniu odpowiedzialnych decyzji.
Jeżeli chodzi natomiast o zwrot "tylko w Panu", to nie obejmuje on wieku, ale stan duchowy.
Oznacza to, że jeśli związek małżeński ma być szczęśliwy, to nie wystarczy, jak jedno z małżonków jest Świadkiem Jehowy. Nie oznacza to też, że jeśli ktoś jest Świadkiem Jehowy, to automatycznie będzie odpowiednim partnerem.
Liczy się przede wszystkim stan duchowy, a więc czy przyszły współmałżonek lojalnie służy Jehowie.
[ Dodano: 2008-07-22, 19:30 ]
Giętki napisał/a:
Mianowicie "do połączenia materiału genetycznego matki i ojca dochodzi dopiero po 2-3 dniach" (od wniknięcia plemnika do komórki jajowej) "i dopiero wtedy powstaje właściwy zarodek, a więc nowa istota ludzka".
W zasadzie to niepotrzebnie toczymy spór.
Zasada jest jedna: Nie można przerywać życia już poczętego.
Nie ma znaczenia, w którym dniu to nastąpi.
Warto jednak brać to pod uwagę przy wyborze środków antykoncepcyjnych.
Ostatnio zmieniony przez Jamsen 2008-07-22, 18:27, w całości zmieniany 1 raz
Jamsen...
Czyli jednak nie patrzycie zbyt przychylnie na te 'mieszane związki' ? Odpowiedz poprostu. krotko i na temat.
A co do małżeństwa to sie zgadzam. trzeba być dojrzałym.. ale dlaczego większość ludzi z góry zakłada, że np mając te 18 lat to się dojrzałym emocjonalnie i duchowo nie jest ?
Bo nie jest,a ludzie w wieku 18 lat myślą że są dojrzali emocjonalnie
Znam osoby dojrzałe emocjonalnie które mają 18 lat, jest ich oczywiście niewiele, niektórych zmusiła do tego sytuacja życiowa. I nie chodzi o to że te osoby ta uważają tylko ludzie dookoła potrafią to o nich powiedzieć.
no właśnie. wielu zmusza sytuacja życiowa.. ale nie drążmy tego tematu ;]
chciałabym, żeby Jamsen poprostu odpowiedział mi na pytanie czy takie związki sa akceptowane.. a jeśli nie, to jakie moga być konsekwencje.
chciałabym, żeby Jamsen poprostu odpowiedział mi na pytanie czy takie związki sa akceptowane.. a jeśli nie, to jakie moga być konsekwencje.
Znam Świadków, którzy zawarli związki z katolikami. moja 18 letnia kuzynka, moja 17 letnia koleżanka. Wiem, że nie ponieśli oni z tego tytułu większych konsekwencji. konsekwencje są takie - cytuję:
"nie może pełnić pewnych reprezentatywnych funkcji w zborze np. nie może wygłaszać wykładów (bo byłby nauczycielem, który łamie pewne zasady), nie może pełnić funkcji starszego brata zboru (być tak jakby pastorem) i nie może być pionierem (świadkiem, który cały niemal wolny czas poświęca na głoszenie ludziom), bo pionier też powinien być wzorem dla innych."
Nie zostaje jednak wyrzucony ze społeczeństwa Świadków Jehowy i śmiało może brać udział w życiu tej religii. Oczywiście świadomy tego, że zawierając związek z nie-świadkiem, łamie się zasadę biblijną. W pewnym sensie taka osoba staje się kimś podejrzanym w zborze. Taka osoba czuje na sobie presję społeczną, czuje jakby robiła coś złego. Nie może w pełni cieszyć się przez to swoją miłością, czuje brzemię.
_________________ Ajsztejn byu genjuszem
Ostatnio zmieniony przez Arpeggio 2008-07-23, 18:34, w całości zmieniany 1 raz
Czy Armagedon przetrwają tylko Świadkowie, czy może również niektórzy spośród wyznawców innych religii? Czy istnieje w biblii werset, który jasno przedstawia tą kwestię, czy może nie znamy zamierzeń Boga w tej kwestii?
Czekam na odpowiedź i pozdrawiam.
_________________ Pochodzę z Kątowni, tuż koło Kłowni, zaraz przy Przekątni, nieco za Walcownią, niedaleko Stożkowni, poniżej Graniastosłupni lecz nieco na zachód od Owalni, na obrzeżach Obwodni.
Czy Armagedon przetrwają tylko Świadkowie, czy może również niektórzy spośród wyznawców innych religii? Czy istnieje w biblii werset, który jasno przedstawia tą kwestię, czy może nie znamy zamierzeń Boga w tej kwestii?
Warto najpierw dokładnie wiedzieć czym jest Armagedon.
A najprościej mówiąc, chodzi o sytuację, w której władcy światowi wspólnie wystąpią przeciw Bogu i Jego Królestwu. W biblijnej Księdze Objawienia apostoł Jan opisał wizję, w której ujrzał królów zgromadzających się na wojnę z Bogiem w symbolicznym miejscu o nazwie Armagedon.
Słowo „Armagedon” pojawia się w Piśmie Świętym tylko raz.
Wielu boi się Armagedonu. Jedni obawiają się terrorystów, inni wojowniczych narodów albo jeszcze inni klęsk żywiołowych doprowadzających do globalnego kataklizmu, w wyniku czego z Ziemi zniknie wszelkie życie.
Są tacy, co wierzą, iż w wyznaczonym czasie sam Bóg zniszczy naszą planetę i wszystko, co się na niej znajduje. Nic z tych rzeczy!
A jak naprawdę należy rozumieć słowa o ‛wojnie wielkiego dnia Boga Wszechmocnego w miejscu zwanym Har-Magedon’? (Objawienie 16:14, 16).
To nieprawda, że w Armagedonie zginą wszyscy ludzie. Skąd o tym wiemy?
Pismo Święte zapewnia: „Jehowa wie, jak ludzi przejawiających zbożne oddanie wyzwolić z doświadczenia, a nieprawych zachować na dzień sądu, żeby zostali wytraceni” (2 Piotra 2:9).
Możemy być przekonani, że Bóg doskonale panuje nad swą nieskończoną mocą. W Armagedonie zostaną zgładzeni jedynie ci, którzy sprzeciwiają się zwierzchnictwu Najwyższego!
I co ważne, że w tej wojnie nie będzie przypadkowych ofiar (Psalm 2:2, 9; Rodzaju 18:23, 25).
Jak zapewnia Biblia, Bóg doprowadzi „do ruiny tych, którzy rujnują ziemię” (Objawienie 11:18).
A zatem Jehowa nie zamierza zniszczyć naszej planety.
Usunie raczej tę niegodziwą część społeczeństwa ludzkiego, która przeciwstawia się Jego panowaniu. Dokładnie tak samo uczynił podczas potopu za dni Noego (Rodzaju 6:11-14; 7:1; Mateusza 24:37-39).
Sam więc odpowiedz sobie, co z innymi religiami powołanymi przez ludzi na przekór Jehowie. Moge Tobie pomóc przez przywołanie wersetu z Sofoniasza 2:3,4:
"Zanim ustawa cokolwiek zrodzi, nim dzień uleci jak plewa, zanim na was przyjdzie płonący gniew Jehowy, zanim na was przyjdzie dzień gniewu Jehowy — szukajcie Jehowy, wszyscy potulni ziemi, którzyście wprowadzili w czyn jego sądownicze rozstrzygnięcie. Szukajcie prawości, szukajcie potulności.
Zapewne będziecie mogli zostać ukryci w dniu gniewu Jehowy".
_________________ "Bojaźń przed Jehową jest początkiem poznania. Mądrością i karnością gardzą tylko głupcy"(Przysłow 1:7).
Wiek: 15 Dołączyła: 05 Sie 2008 Posty: 114 Skąd: Poznań
Wysłany: 2008-08-08, 21:02
Złośnica napisał/a:
przepraszam ze to powiem, ale dziwni jestescie jak dla mnie...
jestem katoliczka i nie mam zamiaru zmieniac swojej wiary.
mam w rodzinie pelno swiadkow Jehowych i Ty tak piszesz jacy to oni sa dobrzy, wszystkim pomagaja. A dwoch moich kuzynow juz skonczylo na odwyku, oby dwaj to narkomani.
ale głupota, chceci robic dobrze, a nie pozwalacie uratowac czlowieka kiedy on 'potrzebuje' krwi. przesada. nie jecie salcesonu.
A ilu katolików ejst narkomanami i kończy na odwyku itd.? Nie jestem tego wyznania, ale to obłuda
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.