Na naszego nowego księdza wołamy "ksiądz szatan" - fakt, wygląda trochę szatańsko, a poza tym to zabawne zastawienie wyrazowe. Straszny nudziarz, więc w czwartki zazwyczaj się urywam, bo religia na ostatniej lekcji.
Dołączyła: 07 Paź 2006 Posty: 4529 Skąd: z doliny muminkow
Wysłany: 2006-11-04, 22:37
Aktualnie to nei wiem czy mam religie.. niby jest alee nikt na nia nie chodzi. Ksiadz w maturalnej klaasie powiedzialze bedzienam robil sprawdziany i sprawdzal zeszyty... podreczniki laskawie nam odpuscil...
kiedy spytal sie sie czy bede chodzic odpowiedzialam: prosze... szanujmy sie
i wyszlam
religia, tak w podstawowce, moze i w gimnazjum... ale w liceum tylko dla wybranych
Moim zdaniem religia w szkole nie jest potrzebna. Piszemy tylko jakieś notatki w zeszycie, większość lekcji siedzimy i nic nie robimy. Jeśli się mamy uczyć o Bogu, to powinniśmy czytać Pismo Swięte. U nas na religii nawet nie ma modlitwy.
_________________ 'Wszystko co mam, wszystko co chce
I to co wiem, a czego nie
Zostawiam to, co trzyma mnie
Zostawiam to, nie boje się " (Myslovitz)
a u mnie jest modlitwa. religia polega na tym, ze modlimy sie, ale juz wczesniej, na przerwie <klasa jest caly czas otwarta> ludzie uzupelniaja zadanie [dostajemy jakiestam pytanie i trzeba sie wypowiedziec, najnizsza mozliwa ocena to 4 i to tylko jak sie nic nie robi, za cokolwiek jest 5, zwykle jest 6 z szesnastoma plusami] i moga isc do domu, wiec po 5min lekcji polowy klasy nie ma. a co jest dalej? nie wiem, jakos zawsze religia wypada ostatnia.
_________________ "tu gdzie mnie nie ma świat umiera
i o litość blaga każde drzewo kamień książka rym"
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2006-12-08, 23:22
U mnie w sumie tylko jedna osoba nie chodzi - ateista. No chyba że mamy jakieś zastępstwo w środku lekcji, to owszem jest. Wiadomo.
Religia ? W podstawówce ? Fajnie było, malowaliśmy kolorowanki, uczyliśmy sie co jest dobre a co złe np. dlaczego palenie papierochów w wieku 8 lat jest grzechem itd.
W 6 klasie miałam świetnego księdza. Potrafił się dogadać z klasą, nikt mu na lekcji nie podskoczył, potrafił doradzić, pojechać komuś po ambicji, przeklnąć kiedy trzeba, wydrzeć się i walnąć przez łeb. Przy okazji jeśli głosił swoje nauki to bardziej podawał przykłady z życia poparte przez Biblię. Ale w tym roku zrezygnował z kleru i podobno założył rodzinę.
W gim. - to było tak sobie. Jeden ksiądz to do każdej możliwej przypowieści, opowieści itd Biblijnej zawsze opowiadał nam historię z życia wziętą, która odwozrowywała to : młoda dziewczyna idąca przez pola/ las nalge spostrzegła że ktoś ją goni i zaczęłą uciekać bo myślała że to jakić chłop chcący ją zgwałcić a otem się okazywało że to sąsiad bięgnący na pociąg albo sąsiadka chcąca oddać parasolkę
W lo mam tak, że odmawiamy modlitwę, ks. rozmawia na różne tematy, zazwyczaj zapiszemy ze 3 linijki w zeszycie, potem nas pyta żeby oceny wystawić np. dlaczego masturbacja jest zła, albo jak ktoś ma na imię Paweł to opowiedzieć coś o św. Pawle i wszyscy mają 5.
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
nasza katechetka...ale w innej klasie ostatnio stwierdzila ze antykoncepcja jest zła i dziewczyny ktore nie chca zajsc w ciaze powinny "wsadzic sobie dwa pale (twix)i sprawdzic wydzieline z pochwy..."...XD
_________________ Yeah well...F*ck You!
I'm fed up with You!
I'm not as good as You?
F*ck You, I'm better than You!!
w podstawówce trzymali u nas rygor...Co dziwne katechetami katechetkami..są osoby które wogle nie nadają się do tego zawodu...założmy w podstawówce moja katechetka zrobiła dziecko dla dyrektora szkoły który jest mężem mojej Wychowawczyni- PAni od Polskiego w Gimnazujm...to juz 3 rok a ona sie nei zmienia...ręce jej sie trzęsą..i się na nas wyzywa..Teraz w Gimnazjum...mamy katechete...to wogle sie nie nadaje w gimnazjum jak to w gimnazjum swiry robią na lekcji co chcą..a on miętki..nie potrafi utzrymac pożadku w klasie..siedzi smutny na lekcji nawet jej nie prowadzi...a klasa siedzi gada i co z tą religia?? i to mają być wierzący?kochający Boga?? w pierwsyzm rzędzi epowinni się zmienić...ale osób które uważają tak jak ja w naszej klasie w co więcej w naszej skzole na palcach można liczyć...
Wiek: 20 Dołączył: 06 Sie 2006 Posty: 1138 Skąd: Gliwice
Wysłany: 2006-12-16, 10:01
Skype: robber-lor
a co ty chcesz by wszyscy na reli siedzieli jak baranki to mam byc cos luznego u nas na reli ksiadz robi lekcje a Ci co nie chca sluhac wychodza na zaplecze klasy i tam se na gitarkach gramy, gadamy i odpoczywamy chyba ze ksiadz ma wazne zadanie wtedy robimy i mamy came 5 bo o to chodzi ....
_________________ Nie zażywajcie narkotyków, nie uprawiajce seksu bez zabezpieczenia, nie używajcie przemocy. Zostawcie to mnie!!
moim zdaniem nie o to chodzi żeby z religi wychodzili i za to mieli 5 czy też inne rzeczy robili...religi trzeba sie uczyć wiary tez a jak człowiek ma wierzyć jak nie wie w co?? dlaczego? i po co?
Nie to żeby jak baranki siedzieli ale moze wasz ksiądz jest inny chodzi mi o to ż emój katecheta jest smutny nawet nie próboje nic zrobić...bo nie umie przekonac..to jest przykre...tak samo jak na matematyce uczyc sie obliczac i rozwiazywac..tak samo na religi uczyc sie poznawac Boga coraz bardziej..chyba chcemy wiedziec komu powierzamy całe swoje życie..
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2006-12-16, 14:31
jak ktoś nie chce to przecież nie musi chodzić na religię, nikt go nie zmusza przecież, szczególnie Ci co mają po 18 lat - sami decydują już
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Myśle że wszystko zależy od nauczyciela. Ja nigdy nie przepadałąm za religia, była dla mnie wlasnie takim czasem na odrobienie lekcji i nauke;p Albo jesli nie bylo nic do roboty to zajmowalam sie glupotkami;p
W pierwszej gimn. uczył mnnie wspaniały ksiadz i wtedy chodzenie na ta lekcje bylo dla mnie przyjemnoscia:)) Mowil madrze i ciekawie, mowil to co czul. Lubilam go sluchac; z tego co powiedzial wiele pamietam i mysle ze bede pamietac dluuuugo:)) Ale to niestety był tylko rok i teraz znowu nudze sie na religii..:(
Ktoś tam pisal ze powinna byc mozliwosc poznawania innych dowolnych religi nie tylko chrzescijanskiej. Calkowicie to popieram, wierzyc powinno sie w to w co sie chce, z wlasnego wyboru, a nie dlatego ze nie ma mozliwosci uczenia sie innej religii..
A liczenie religii do sredniej to juz kompletny debilizm..;/ Wiara nie jest czyms co mozna oceniac..;/ Wcale nie powinno sie wstawiac ocen z tego przedmiotu.
w szkoe nie powinno być religii albo przynajmniej nie powinna być 'obwiażkowa'
i nie powinny byc zaznaczane godziny nieusrawiedliwione
przeciez mnie nikt do wiary zmuszal nie bedzie tym bardziej jakis nachinalny fanatyk religijny ktory o niebie i potrzebach Boga ma tyle wspolnego co krowa i tiktaki
bo elo on mi sie kaze modlic 2 godziny dziennie robic 100 poklonow i elo
_________________ Nie wierz nigdy nie w tych co ciągle udają i ciągle uśmiechają się nie
Wierz nigdy nie w to niebo które zawsze niebieskie jest
U mnie w szkole religia nie jest obowiązkowa, mozna iść na etyke, ale i tak większośc wybiera religie ze wzgledu na możliwośc obijania sie ... ale zgadzam sie z tym, ze religia w szkolach to bezsens!
*Apple
Dołączyła: 25 Sie 2006 Posty: 1405 Skąd: z drzewa
Wysłany: 2007-01-31, 18:27
Z tego co wiem, na religii są luuzy i raczej za nią nie przepadają.
A ja sama jej nie lubię, bo przez nią muszę godzinę czekać na następną lekcję.
Jakby nie umieli przestawic grafik i dać na koniec wszytskich lekcji ;/
I to jeszcze mam tak dwa razy w tygodniu!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.