Wysłany: 2008-02-06, 11:05 Moje przyjaciółki mnie nie rozumieją ;(
Wiec opowiem wam coś,tylko mnie nie wyśmiejcie..więc jestem taka pobożna, chodzę co niedziela do kościoła,modlę się,należe do kółka różańcowego,oraz do organizowanego przez moją szkołę kółka"Jezu,ufam tobie".Chodzenie do kościoła sprawia mi radośc,chetnie uczestnicze w mszy swiętej i zapisałam się niedawno na schole.Mam kolezanki,które tego nie rozumieją mówią ,że jestem taką straszna dewodką i ciągle mnie obrażają,że napewno tez będe uprawiac sex po ślubie,a to akurat jest prawda..ale nie jestem taka aż za że codziennie chodze do kosciola,chociaż zdarza się.Moje własnie te koleżanki z klasy śa żałosne,w kościele słuchają mp3 i śmieją sie jak małe dzieci...Dużo osób w moim otoczeniu mnie omija..wyśmiewa mam tylko jedną przyjaciółkę ,która jest taka też.Jak im wytlumaczyc ze ja juz taka jestem?? .Mi poprostu wiara sprawia radośc,kiedy mam problemy wiara mnie umacnia,wiem ,że w coś wierzę.Uwielbiam chodzic na scholę i to wszystko mi sprawia radośc ,po feriach jadę do Błotnicy do sanktuarium.Jak im to wytłumaczyc no??Bo przez to nie mam wogole kolezanek prawie.Ale nie zamierzam sie zmieniac tylko im jakośwytlumaczyc to, bo one kiedys mnie lubialy,a teraz jakoś...Czy na forum też sa takie osoby jak ja? takie co mnie rozumieją?? prosze o pomoc!! Nie chodzi oto,że ja chce sie narzucac by mnie lubily...Ja juz taka jestem i chce im przemowic do rozumu też w tym zeby sie nei zachowywaly tak w kosciele na to tez dajcie radę.. Pozdro dla was :**
Ja Ci w pewien sposób pomoge Po przeczytaniu tego wszystkiego stwierdzam że jedyne co w życiu możesz zrobić żeby mieć koleżanki a zarazem cieszyć się wiarą to zostań zakonnicą Prawde mówiąc z takim twoim podejsciem do życia nie widze CIe w dzisiejszych czasach wiec pozostało Ci tylko zostać zakonnica Powodzenia:)
masz pewnie racje..ale jeszcze sie nie zastanawialam nad byciem zakonnicą ,poczekam troche czasu w przyszlości się zobaczy.. a teraz bede tzryamc z moją kumpelą,moze ktoś mnie jeszcze zrozumie ,ale mam nadzieje ze nie bedziecie na mnie mowic dewotka
Że też ja nie miałem onegdaj tego pięknego urządzenia, te wszystkie msze byłyby piękniejsze.
Angel_45 napisał/a:
organizowanego przez moją szkołę kółka"Jezu,ufam tobie".
To brzmi jak bardzo niesmaczny żart. I o czym tam rozmawiacie?
Dlaczego żart? to kolo zorganizowane przez moje katechetki,modlimy się rozmawiamy O Jezusie, a ja i moja kolezanka rozdajemy ulotki tego koła w szkole z omawianymi na tym kolu tematami,rozmawiamy też, o życiu Jezusa itp.Dużo tematów związanych z Jezusem
Hej;*
Nie robisz zle - robisz dobrze. Kochasz Boga a to Twoja sprawa,ale czy to jest zle??Oczywiscie ,że nie.Sama przyznasz ,że osoby w Twoim wieku czesto zapominają o Kościele.A Ty jestes mu wierna. To bardzo dobrze o Tobie świadczy. To powod do dumy, nie do wstydu... Inni tego nie rozumieją ,o nie dorośli ale napewno kiedyś dosrosną i zrozumieją... Nie odwracaj się od Boga dlatego ,że nie masz koleżanek...
Bądz sobą a jeżeli inni nie umieją Cię zaakceptowac - to nie przejmuj się tym.Napweno bedzie to trudne,ale napewno znajdziesz osoby,które zaakceptują Cię w pełni... A te koleżanki nie są Cię warte. Ja trzymam za Ciebie kciuki i życze powodzenia. Buziak:*
_________________ "Zawsze trzymaj się swoich zasad"
Wiesz, to wszystko zalezy od Twojego zachowania. Bo:
a) jeśłi jesteś osobą wierzącą, ale nie dewotką i po prostu chcesz się umacniać w swojej wierze, czujesz jakies tam powołanie, to wszystko jest w porządku i Twoje 'koleżanki' nie powinny się z Ciebie nabijać
b) jeśłi jesteś dewotką, ochrzaniasz każdego wokół siebie kto tę wiarę stracił/nigdy jej nie miał, to wcale się nei dziwię, że koleżanki się od Ciebie odsuwają. Pewnie sama bym tak zrobiła.
Pamiętaj, że wiara jest sprawą indywidualną każdego człowieka. W zasadzie nikt nie powinien miec na nią wpływu, więc i Ty nie wywieraj nacisku na inncyh, bo najzwyczajniej w świecie uciekną.
_________________ Taniec jest jak powietrze.. Zacznijmy oddychać ;-)
widzisz twoje życie kręci się wokół Kościoła, a one [twoje koleżanki] jeszcze w wierze się nie odnalazły. To jest główny kłopot... śmieją się z ciebie - widzisz znając siebie też mogłabym sie zaśmiać .Jestes rzadko spotykanym człowiekiem w dzisiejszych czasach.
Może po prostu za bardzo obnosisz się ze swoją wiarą, albo masz powołanie i Bóg wypełnia całe twoje życie.
w pierwszym wypadku spróbuj przystopować - choc wcale nie musisz przestać być pobożna!
w drugim - to moze byc dar a takie "koleżanki" to tylko wyzwania, próby wiary?
_________________ Grzeczne dziewczynki dostaną się do nieba, niegrzeczne-wszedzie ;P
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2008-02-06, 22:42
Resistant napisał/a:
Prawde mówiąc z takim twoim podejsciem do życia nie widze CIe w dzisiejszych czasach wiec pozostało Ci tylko zostać zakonnica
Oh, jakie to głębokie i mądre co napisałeś. Wow, wprost odkrywcze.
Angel_45, koleżanki możesz olać - one nie zrozumieją i tak. Skoro należysz gdzieś tam, do tych różnych kółek, shcla itd, to z pewnością spotykasz tam ludzi podobnych sobie.
Koleżanki są 'nowoczesne' i jak kolega tu wcześniej coś zasugerował, w porównaniu do Ciebie na zakonnice się nie nadają, więc nie zrozumią Cię. Może Ci zazdroszczą, że potrafisz znaleźć w tym radość, może po prostu takie są i się nie zmienią. Ludzi się akceptuje albo nie, jak Cię nie akceptują to je zostaw, bo szkoda czasu i Twoich nerwów. Pisałaś, że masz przyjaciółkę, dobrze, jedna bliska osoba jest ważniejsza niż sto koleżanek byleby były.
A ich zachowania i tak nie zmienisz, możesz powiedzieć raz czy dwa razy, ale co to da ? W sumie to Tobie... czyste sumienie ? one dalej będą robiły co chciały...
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
ekhm, jesli wiara sprawia CI radosc, to przejdz nad tym do porzadku dziennego
nie kazdy bedzie Cie lubil, z tym musisz sie pogodzic, a jesli nei zamierzasz sie zmieniac, to innego wyjscia, niz obojetnosc na ich uwagi, nie masz po prostu
a to ze nei masz kolezanek, poszukaj w tym kolku, na scholi
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
Jak pisali moi poprzednicy wiara jest sprawą indywidualną. Jeżeli tobie sprawia ona radość to super, ważne żebyś ty była szczęśliwa. Ja kiedyś podobnie podchodziłam do wiary, ciągle przesiadywałam w kościele, modliłam się. Ale z czasem wiele się zmieniło. Nadal jestem wierząca, ale inaczej do tego wszystkiego podchodzę. Po pierwsze, do kościoła chodzę rzadko, wtedy kiedy czuję taką potrzebę. Po drugie, modlę sie w łóżku, kiedy zasypiam. Nie mówię pacierzy, po prostu rozmawiam z Bogiem, tak jak z przyjacielem. Nie lubię tłumu w kościele, ludzi gapiących się w co kto jest ubrany czy jaką ma torebkę. Prawdziwa modlitwa dla mnie to rozmowa z Bogiem w zaciszu własnego serca. Poza tym niektóre z dogmatów jakie głosi Kościół nie uważam za słuszne. Ja wierzę w Boga, który każe czynić dobro a nie w Kościół który nakazuje zbierać na tacę. To są moje poglądy ale twoje również szanuję. A przyjaciółkami się nie przejmuj, one mają swoje życie i podejmują własne decyzje, a ty swoje.
Wiek: 19 Dołączyła: 23 Wrz 2006 Posty: 423 Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-02-13, 21:33
Angel_45 Twoje ścieżki zyciowe zostały potoczone z dala od tych dziewczyn. Bóg wyznaczył Ci inna misje. Nie jest wskazane bratanie sie złem. Opamietaj sie bo szatan Cie kusi. Nie Tobie zostało przeznaczone ich nawrócenie. A gdy dopadną Cie chwile słabosci i osamotnienia zrwóc sie do Boga, w nim znajdziesz pociesze i ukojenie
_________________ Nigdy nie bedziesz pewien niczego
Wiek: 21 Dołączył: 10 Mar 2008 Posty: 11 Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2008-03-13, 01:09
powieś sie - bedziesz blizej Boga
przeciez religia jest tak zalosna . ci manipulanci kieruja kazdym waszym krokiem a wy zyjecie w tej obludzie wiecznego zbawienia i jakiegos nieba?
Wiek: 23 Dołączył: 12 Gru 2007 Posty: 140 Skąd: Radom
Wysłany: 2008-03-18, 12:12
A spojrz co ty robisz. To nie manipulacja? Ośmieszasz wiare innych a powiedz co ona ci przeszkadza? Chcesz żyć za innych? Jak to mowi takie madre przyslowie: każdy jest kowalem własnego losu, wiec nie kaz innym nie wierzyc jesli tego chca i czuja sie z tym dobrze.
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur.
Wiek: 20 Dołączył: 07 Mar 2008 Posty: 70 Skąd: z inąd ;)
Wysłany: 2008-03-18, 17:10
Wiesz co...myślę że każdy człowiek powinien szanować się nawzajem...każdy ma jakąś Pasję w życiu i nie należy kogoś oceniać po tym co robi i jakie ma zainteresowania lecz po tym że jest w nim coś szczególnego...może te twoje koleżanki po prostu niewiedzą jak to jest i tak krótko mówiąc zazdroszczą ci tego co masz i co robisz,wiedzą że same nigdy nie mogłyby być takie jak ty i starają się jakoś to zatuszować.Nie w tobie problem lecz w nich...a ty wez się w garść ludzi nie jest trudno poznawać
Wiek: 16 Dołączyła: 28 Mar 2008 Posty: 46 Skąd: z daleka ;P
Wysłany: 2008-03-28, 21:52
"Jeśli świat was nienawidzi, wiedzcie, że mnie wpierw niż was znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat miłowałby to, co jest jego; że jednak ze świata nie jesteście, ale Ja was wybrałem ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Wspomnijcie na słowo, które do was powiedziałem. Nie jest sługa większy nad pana swego. Jeśli mnie prześladowali i was prześladować będą; jeśli słowo moje zachowali i wasze zachowywać będą. A to wszystko uczynią wam dla imienia mego, bo nie znają tego, który mnie posłał." (J 15)
Widocznie tak ma być. Nie przejmuj się tymi dziweczynami. Rób to, co Ty uważasz za słuszne. Może ci ludzie kiedyś zrozumieją, jakie błędy popełniali...:p
Ja tam podziwiam Cię za to, ile serca wkładasz w wiarę
_________________ " Cierp wespół ze mną jako dobry żołnierz Chrystusa Jezusa." (2 Tm 2, 3)
8-kalina
Dołączyła: 12 Mar 2008 Posty: 8 Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2008-04-14, 18:30
ee koleżanko u góry to co napisałaś jest słuszne, podzielam twoją opinię na ten temat.
Sama mam taką koleżankę w klasie, która często np. odmawia dziesiątkę różańca przed lekcją itd. i nie ma przyjacioł w klasie ani w szkole... wszyscy się od niej odsuwają, ja osobiście gadałam z nią i powiem Wam, że takie osoby sa na prawdę oczytane, pięknie się wypowiadają o Bogu i bliższy kontakt z nimi nikomu by nie zaszkodził, wręcz przeciwnie. Ja Cię podziwiam, tak trzymaj:* buziaki!
nie wiem czy 13nastolatki naprawde odnalazly sie w wierze czy ich zdanie o niej nie jest po prostu zlepkiem poglądów które przejeły od otoczenia, rodziców, znajomych a nie ich osobistymi refleksjami... mysle ze ich wiara jest tylko dlatego ze 'tak trzeba' ze tak kazali im rodzice a nie bo naprawdę chcą
_________________ Grzeczne dziewczynki dostaną się do nieba, niegrzeczne-wszedzie ;P
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.