Człowiek to małpa, której się nie udało - nie potrafi po prostu przeżyć w naturze, bo potrzebne mu są kulturowe protezy - ubrania, broń, domy. Ech, a mogłobyć tak fajnie
_________________ Budują tyle ulic, a nie ma dokąd pójść...
Nie mamy wpływu na uczucia? W sumie - może Ty nie masz kontroli nad swoimi uczuciami, ale ja mam... Jeśli lubię kogoś, a widzę, że niektóre jego zachowania są .. ee. debilne, prowokuję sytuację w której się ujawnia. Mam wtedy prawo zmienić o nim opinię, zmienić moje uczucia wobec niego.
Yy nie, ile razy jest tak, ze sie w kims zakochalas a wiesz, ze to nie ma sensu? odkochac sie od kogos nie jest tak latwo i nie powiesz mi, ze tobie to latwo przychodzi ;]
Cytat:
Nieprawda. Prosty przykład. Kobieta z niemowlęciem i kotka z małymi. Kobieta będzie broniła swojego dziecka bo go KOCHA i NIENAWIDZI wrogów. Ale kotka będzie go broniła bo ma instynkt podpowiadający jej, że jej gatunek musi przetrwać.
pfff... myslisz, ze taki istynkt dziala poprostu tak jak powiedzialas? to nie jest instrukcja (w prawo w lewo zabij cofnij sie) tylko algorytm postepowania, uczucia taksamo (oceniamy sytulacje a potem dzialamy)
Carrie
Dołączyła: 02 Sty 2009 Posty: 280 Skąd: z prochu
Wysłany: 2009-01-29, 19:43
Cytat:
Yy nie, ile razy jest tak, ze sie w kims zakochalas a wiesz, ze to nie ma sensu? odkochac sie od kogos nie jest tak latwo i nie powiesz mi, ze tobie to latwo przychodzi ;]
Och, miło że o tym wspomniałeś. Otóż widzisz... Aby kochać trzeba mieć odpowiednią osobę. Ja nigdy nie kochałam - na serio. Bo nie było odpowiedniego kandydata. Były zauroczenia, do 1 gim się skończyło. A zwierzęta mają tak, że dymają się z jakimkolwiek towarzyszem byle przetrwał gatunek (więc miłości tu nie ma). Zauważyłam także że jest im bez różnicy czy ich partnerem będzie własny brat czy obce zwierzę z pobliskiego lasu . Ważne aby przetrwać.
Cytat:
pfff... myslisz, ze taki istynkt dziala poprostu tak jak powiedzialas? to nie jest instrukcja (w prawo w lewo zabij cofnij sie) tylko algorytm postepowania, uczucia taksamo (oceniamy sytulacje a potem dzialamy)
Jaki algorytm postępowania? Czyż to nie jest bliskoznaczne z instynktem? A instynkt to taka instrukcja postępowania. Więc uczuciami bym to nie nazwała - u mnie nie jest tak, że, eee.. zlustruje sytuację, wybiorę partnera i się na niego dziko rzucam. Może faceci to inaczej odbierają. Dla mnie instynkt zwierzęcy to nie to samo co uczucia ludzkie...
Ostatnio zmieniony przez Carrie 2009-01-29, 19:45, w całości zmieniany 1 raz
A zwierzęta mają tak, że dymają się z jakimkolwiek towarzyszem byle przetrwał gatunek
heh gdybym, zyl w innym systemie to tez bym tak robil (bez alimentow i takich tam)
Carrie napisał/a:
Jaki algorytm postępowania? Czyż to nie jest bliskoznaczne z instynktem? A instynkt to taka instrukcja postępowania.
powiedzialss to co ja tylko ze na odwrot, przydalo by sie wiedziec czym sie jedno rozni od drugiego a wtedy bys wiedzialas, ze to co powiedzialas jest nielogiczne.
Carrie
Dołączyła: 02 Sty 2009 Posty: 280 Skąd: z prochu
Wysłany: 2009-01-29, 20:36
Algorytm postępowania coś w stylu sposobu rozwiązania jakiegoś problemu, tak ? To się zgadza. Doszedłeś do wniosku, że to instynkt a to się równa uczuciom. A ja się z tym nie zgadzam, a argumenty wysnułam wyżej.
Instynkt nie może równać się uczuciom. Instynkt to jest mechanizm. Tak jak w samochodzie ma się włączyć kontrolka jak nie ma benzyny, tak u zwierzaka automatycznie się włącza ''jestem głodny > zdobądź pożywienie > idź do swojej pani i zacznij miauczeć o michę'' , a nie ''o! jestem głodny może wyproszę u swojej pani , że by mi nalała mleczka, albo nie, pójdę sobie upoluję mysz w piwnicy'' Zwierzęta nie mają uczuć takich jak człowiek. ONE są ''głupie'', żyją instynktem, kierują się tylko podstawowymi zagadnieniami, nie są w stanie myśleć. Nawet podawanie łapy przez psa, psy ratownicze, zabawy z kotem nawet jak się wydają być ''inteligentne'' są tylko sprawnym AUTOMATYCZNYM działaniem umysłu zwierząt.
Instynkt nie może równać się uczuciom. Instynkt to jest mechanizm. Tak jak w samochodzie ma się włączyć kontrolka jak nie ma benzyny, tak u zwierzaka automatycznie się włącza ''jestem głodny > zdobądź pożywienie > idź do swojej pani i zacznij miauczeć o michę'' , a nie ''o! jestem głodny może wyproszę u swojej pani , że by mi nalała mleczka, albo nie, pójdę sobie upoluję mysz w piwnicy'' Zwierzęta nie mają uczuć takich jak człowiek. ONE są ''głupie'', żyją instynktem, kierują się tylko podstawowymi zagadnieniami, nie są w stanie myśleć. Nawet podawanie łapy przez psa, psy ratownicze, zabawy z kotem nawet jak się wydają być ''inteligentne'' są tylko sprawnym AUTOMATYCZNYM działaniem umysłu zwierząt.
Ale co to za przyklady i o czym ty wg mowisz? to czemu rezusy sie iskaja? jest im to do czegos potrzebne?
Gderr, dobrze piszesz...
Podam przykład. Szympans, który widząc jabłko przyciska na monitorze kwadrat, a widząc gruszke - trójkąt. Wydawałoby się - geniusz zwierzęcy... A teraz popatrzmy inaczej. Zamykamy człowieka na 3 lata w klatce i jedyną czynnością, którą mu pokazujemy to jabłko i gruszka. Uczymy go przez trzy lata wciskać odpowiedni przycisk. Ćwiczenia trwają po 4 godziny dziennie. U człowieka tak jak u zwierzeciawłączy się instynkt. Człowiek już - podobnie jak zwierzę - nie będzie myslał. Wykształci w sobie odruch. Jabłko - kwadrat, greuszka - trójkąt.
Co może wskazać, że człowiek mysli, a zwierzę nie? - Człowiek może tą wiedzę przekazać np. swojemu potomstwu, natomiast kolejne pokolenie szympansów trzeba uczyć zabawy od początku...
z takiego myślenia wychodzi, że każdy może mianować się filozofem i tworzyć filozofię
Te twierdzenia pochodzą m. in. od profesora filozofii UTP w Bydgoszczy.
Cytat:
Owszem, na tym opiera się życie większości ludzi.
To jest rywalizacja. Ale nie drapieżnictwo. Drapieżnictwo zaczyna się kiedy stanie nam ktoś na drodze i będzie próbował nas z tej drogi usunąć. Wtedy zaczyna się drapieżnictwo..
Ale najczęściej - choć potem niektórzy tego żałują, zdarzy nam się pogrążyć kogoś, by samemu cel osiągnąć.
jakobs napisał/a:
nie potrafi po prostu przeżyć w naturze, bo potrzebne mu są kulturowe protezy - ubrania, broń, domy.
Nie zgodzę sie - wyewoluowaliśmy w takim kierunku, że nie musimy "przeżyć w naturze", a możemy używać ułatwień.
Carrie napisał/a:
u mnie nie jest tak, że, eee.. zlustruje sytuację, wybiorę partnera i się na niego dziko rzucam.
^^ ^^ ^^ ^^ I tyle na ten temat ^^.
Hagakure napisał/a:
heh gdybym, zyl w innym systemie to tez bym tak robil (bez alimentow i takich tam)
Wiesz, że to jedna z różnic między nami, a zwierzętami? My patrzymy na ładne i inteligentne osoby płci przeciwnej, mamy jakieś gusta, a zwierzęta patrzą, czy partner/ka ma dobre cechy do przekazania potomstwu...
A czy ktoś się zastanawiał, czy przypadkiem nie mamy instynktów, tyle, że nie jesteśmy świadomi, że uczucia to instynkty?
Carrie napisał/a:
Zauważyłam także że jest im bez różnicy czy ich partnerem będzie własny brat czy obce zwierzę z pobliskiego lasu
Kazirodztwo być kiedyś dość popularne - patrz dynastia Habsburgów. A poza tym - od lat wpaja się nam, że to niemoralne, niezdrowe itp. i tak nam się utrwaliło.
To tyle na razie...
_________________ MENTAL SLAVERY
"Nie liczy się nic, liczą się przyspieszone tętna"
Talleyrand
Dołączył: 30 Sty 2009 Posty: 16 Skąd: Polska
Wysłany: 2009-01-30, 21:33
bosa napisał/a:
Kazirodztwo być kiedyś dość popularne - patrz dynastia Habsburgów. A poza tym - od lat wpaja się nam, że to niemoralne, niezdrowe itp. i tak nam się utrwaliło.
Nie tyle modna co konieczne do zachowania czystości krwi. Arystokracja była hermetycznie zamkniętą grupą i stąd bardzo liczne pokrewieństwa. Będąc członkiem którejś z rodzin królewskich bardzo trudno było nie być spokrewnionym z członkiem innej dynastii. Arystokracja tworzyła coś w rodzaju "europejskiej elity" stojącej ponad narodami. Mało osób wie, że w żyłach ostatnich Romanowów płynęło ponad 90% krwi niemieckiej a obecna dynastia panująca w Wlk. Brytanii dopiero w czasie I Wojny Światowej zerwała swoje związki z Niemcami (obecnie to dynastia windsorska, kiedyś była hanowerska).
Nie tyle modna co konieczne do zachowania czystości krwi. Arystokracja była hermetycznie zamkniętą grupą i stąd bardzo liczne pokrewieństwa.
No więc jak by na to nie patrzyć oni też mieli dzieci z własną rodziną
_________________ MENTAL SLAVERY
"Nie liczy się nic, liczą się przyspieszone tętna"
Talleyrand
Dołączył: 30 Sty 2009 Posty: 16 Skąd: Polska
Wysłany: 2009-01-30, 22:12
Zależy jak na to spojrzeć. W prawie kanonicznym o ile mnie pamięć nie myli dozwala się na małżeństwa od 5. stopnia pokrewieństwa. Nie wiem czy nazwałbym to rodziną.
W każdym bądź razie takie bliskie związki często powodowały "słabość krwi" co wiązało się z licznymi chorobami, np. Aleksy Romanow.
Zależy jak na to spojrzeć. W prawie kanonicznym o ile mnie pamięć nie myli dozwala się na małżeństwa od 5. stopnia pokrewieństwa. Nie wiem czy nazwałbym to rodziną.
No tak. Ale często bywało inaczej - reguły łamano niejednokrotnie na przestrzeni tych wieków, tak było i tym razem. Teraz jest rzadsze. Nie wiem, czy na szczęście, nie popieram kazirodztwa, wiem tylko, że negatywnie wpływa na potomstwo, wiec raczej dobrze, że jest zakazane .
_________________ MENTAL SLAVERY
"Nie liczy się nic, liczą się przyspieszone tętna"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.