Wiek: 16 Dołączyła: 28 Mar 2008 Posty: 46 Skąd: z daleka ;P
Wysłany: 2008-05-03, 10:52 Księża, którzy odchodzą
Hej:)
Mam do Was pytanie. Jaki jest Wasz stosunek do byłych księży? Staracie się ich zrozumieć czy potępiacie ich?
Pozwólcie, że ja swoje zdanie napiszę później
_________________ " Cierp wespół ze mną jako dobry żołnierz Chrystusa Jezusa." (2 Tm 2, 3)
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 1916 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2008-05-03, 11:34
Potępiać ? Za co ?
Nie czują jednak powołania to odchodzą, cóż w tym godnego potępienia ? Nic.
Nie widzę w tym nic dziwnego.
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Chyba większym problemem są Ci ,którzy idą na księży z powołania (o ile ono w ogóle istnieje ,ale przyjmijmy ,ze tak jest) a jedynie dla ciepłej ,wygodnej posadki i pieniędzy.
_________________ "Nie ważne co czytasz: Koran, Torę, Biblię bądź dobrym człowiekiem a zło samo zniknie."
Wiek: 16 Dołączyła: 28 Mar 2008 Posty: 46 Skąd: z daleka ;P
Wysłany: 2008-05-03, 13:08
No właśnie, niby tak jest. Ale na forum mojej parafii są też takie odpowiedzi:
Cytat:
Jeśli ksiadz odchodzi to zdradza Chrystusa.
itp.
Przeczytałam niedawno książkę "Porzucone sutanny". Są to rozmowy z byłymi księżmi. Niektórzy z nich prowadzą normalne życie, ale niektórych wyrzekły się rodziny, zniszczyło ich społeczeństwo. Jeden z nich, nie mogąc nigdzie znaleźć pomocy, zmarł jako bezdomny w kartonach pod kościołem, w który kiedyś odprawiał mszę...
_________________ " Cierp wespół ze mną jako dobry żołnierz Chrystusa Jezusa." (2 Tm 2, 3)
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 1916 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2008-05-03, 13:15
Zaściankowatość ludzi i niezrozumienie tego wszystkiego.
Kimże oni są, żeby oceniać ?
Osoba, która przestaje być księdzenim nie wyrzeka się od razu wiary (chyba że tak jest, ale to co innego), tylko nie chce pełnić posługi kapłańskiej. To nie jest żadna zdrada.
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Wiek: 18 Dołączyła: 08 Sie 2006 Posty: 1486 Skąd: Psycholandia
Wysłany: 2008-05-03, 13:29
ONEandONLY napisał/a:
Cytat:
Jeśli ksiadz odchodzi to zdradza Chrystusa.
jak na mój gust zdradzaby, gdyby siedział wbrew swojej woli i takim postępowaniem dawał złe świadectwo. A tak przynajmniej jest szczery wobec niego.
_________________ Nikt nie będzie wiedział, kim jestem,
tylko suknia mnie zdradzi szelestem,
więc założę na szyję kapelusz,
po nim poznasz mnie dziś, przyjacielu.
Wiek: 16 Dołączyła: 28 Mar 2008 Posty: 46 Skąd: z daleka ;P
Wysłany: 2008-05-03, 14:22
Najgorzej jest chyba ze starszym pokoleniem, które jest przywiązane do zasad, tradycji. Kiedyś było nie do przyjęcia, żeby jakiś ksiądz odszedł, a jeśli już, to robił to po cichu, tak, że nikt o tym nie wiedział.
W sumie opinia o księdzu zależy też od tego, w jaki sposób odejdzie. Jeden z księży sałożył pod sutannę garnitur i zaraz po mszy zdjął sutannę, powiedział, że odchodzi, bo nie miał powołania i w ogóle. No i zaczęły się pytania o to, czy sakramenty były ważne i w ogóle. Zaczął się bałagan, zamęt, niepotrzebne zamieszanie. A chodzi przecież o to, żeby umieć odejść z godnością...
_________________ " Cierp wespół ze mną jako dobry żołnierz Chrystusa Jezusa." (2 Tm 2, 3)
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 1916 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2008-05-03, 14:26
ONEandONLY napisał/a:
A chodzi przecież o to, żeby umieć odejść z godnością...
No ale powiedział prawdę, nie ukrywał się itd. To że ktoś przestaje być ks. nie znaczy że sakramenty nie były ważne ;/
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Wiek: 16 Dołączyła: 28 Mar 2008 Posty: 46 Skąd: z daleka ;P
Wysłany: 2008-05-03, 15:57
faris napisał/a:
To nie on zrobił szum, tylko ludzie.
No tak, ale chyba musiał zdawać sobie sprawę z konsekwencji. Ale może źle się wcześniej wyraziłam. Nie chodzi mi o to, że on odszedł bez godności czy coś takiego. Podałam to tylko jako przykład, jaka szopka może być później w kościele.
_________________ " Cierp wespół ze mną jako dobry żołnierz Chrystusa Jezusa." (2 Tm 2, 3)
Księdza też ludzie, mają się mylić, ale w końcu Kapłaństwo to sakrament na całe życie decydując się na to powinno się być świadomym swojej decyzji.
Nie potępiam, ale widzę w tym słabą wiarę i brak całkowitego poświęcenia się Bogu będąc kapłanem.
ludzie sa strasznie nietolerancyjni...;/ szczegolnie ci wierzacy ;/
_________________ "Coco jumbo i do przodu – to moje hasło."
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 1916 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2008-05-03, 21:15
Metaxa napisał/a:
widzę w tym słabą wiarę
Bycie księdzem nie jest łatwe. To nie kwestia wiary, tylko... sił, powołania ? Ktoś na początku może myśleć że się nadaje na ks., ale jak już 'sprawdzi' i wie że to nie dla niego, to po co się męczyć, trwać w tym i być może postępować jak nie ksiądz ? Naprawdę, lepiej żeby wtedy zrezygnował, i tutaj wiara nie ma nic do tego. Można być nadal wierzącym już jako nie ksiądz.
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Wiek: 16 Dołączyła: 28 Mar 2008 Posty: 46 Skąd: z daleka ;P
Wysłany: 2008-05-03, 22:14
Są jeszcze takie sytuacje, kiedy to rodzina tak naciska na młodego chłopaka, że ten w końcu dla świętego spokoju idzie do seminarium. Był taki przypadek - ciężko niektórym w to uwierzyć - jeden z księży czekał z niecierpliwością na śmierć swojej matki żeby tylko odejść z kapłaństwa...
_________________ " Cierp wespół ze mną jako dobry żołnierz Chrystusa Jezusa." (2 Tm 2, 3)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - własciciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialnosci za tresc wypowiedzi zamieszczanych przez uzytkownikow Forum.
Osoby zamieszczajace wypowiedzi naruszajace prawo lub prawem chronione dobra osob trzecich moga poniesc z tego tytulu odpowiedzialnosc karna lub cywilna.