To tak. Na religii tłumaczono nam, że nauka i religia nie są przeciwko sobie. O tym stworzeniu człowieka rozpiszę sie później, tylko znajdę zeszyt do religii
A co do stworzenia świata to jest coś takiego podobno, że 7 dni to jest tylko taki symbol, tak samo jak jabłko, które zerwała Ewa, żeby wierzącemu łatwiej było się w tym wszystkim połapać. Zresztą czas to pojęcie względne
vialink przecież żaden katolik nie wierzy, że Bóg stworzył od razu małpę albo świat w siedem dni, pomyśl trochę -dla nich to jest przenośnia.
*Apple
Dołączyła: 25 Sie 2006 Posty: 1405 Skąd: z drzewa
Wysłany: 2007-09-04, 08:28
Hmmm, z tymi siedmioma dniami rzeczywiście trzebabyłoby się zastanowić, ale przecież Bóg wszystko stworzył za pomocą Słowa, więc chyba to tak długo nie trwało...?
A co do tego drugiego pytania
vialink napisał/a:
Pimso św. pierwsi byli Adam i Ewa ---- nauka: człowiek pochodzi od małpy ???
to ateiści szerzą jakieś durne koncepcje na ten temat. W dodatku jeszcze tak "bardzo wierzący" kościół katolicki zgodził się na tą teorię, że człowiek pochodzi od małpy! Więc dziwię się bardzo, jak mogą oni zaprzeczać to, co jest napisane w Biblii skoro są wierzący?
No cóż, człowiek pochodzi od małpy i ma prawie wszystko z nią wspólnego (podobno 98%), co przecież nie neguje symbolicznej Biblii.
lukivip16
Wiek: 17 Dołączył: 26 Sie 2007 Posty: 26 Skąd: Z mmm....
Wysłany: 2007-09-04, 16:32
Nauke zostaw nauce skoro Słowo Boże mówi że stworzenie świata trwało 7 dni to tyle trwało i jeśli słowo Boże mówi że Bog stworzył ludzi to nie pochodzimy od małpy.
A to co mamy takiego podobnego do małp że aż w 96% jesteśmy z do niej podbni czy ona do nas jesli mozesz podaj konkrety tylko najlepiej czymś poparte ok. kurcze ludzie wirzycie ludziom ze tak sie działo a nie tak a macie tuż obok siebie Biblie i Słowu Bożemu nie wierzycie to ja tego nie rozumie. Bo wierzycoe Omylnym ludziom a Nie omylnemu Bogu nie wieżycie??
nie wieżymy bo trudno się wieżyć.... przynajmniej ja nie potrafię
jeśli wierzysz że Bóg stworzył nas z prochu, to czemu nie wierzysz że zostaliśmy ulepieni z gliny jak mówi mitologia grecka?
nauka to nauka, a biblia to symbole...
jeśli wierzysz nieomylnemu Bogu, a omylnym ludziom nie, popatrz w Biblie jak sie pisze "wierzyć"
_________________ "Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje, ale nikt do końca jej nie rozumie"
Ostatnio zmieniony przez Rdzawa 2007-09-04, 16:47, w całości zmieniany 1 raz
Słuchaj przyjmuję że wierzysz w Boga. Więc nie powinieneś wątpić w to co napisane jest w Bibli. Po prostu wierzysz w to co mówi Ci Pan Bóg. A wytłumaczenie na to jak powstał świat i człowiek musi być, chociażby dla tych którzy nie wierzą w Boga.
Pozwolę sobie ponownie zabrać głos jako człowiek niewierzący nienegujący - jeszcze wyjaśnie, co to znaczy (nie jestem ateistą).
Uważam, że ogólnie wiarę każdy interpetuje na swój sposób, ponieważ jest to dosyć wieloznaczne słowo. Czym jest wiara? Dla wierzących może być po prostu uznaniem sacrum, oddanie życia Chrystusowi, drogą do zbawienia i życia wicznego. Dla innych jest nędznym wymyslem ludzi pierwotnych i starożytnych, chcących sobie wytłumaczyć niewyjasnione wówczas zjawiska, chcących pomóc sobie w zrozumieniu i ujarzmieniu przyrody, w walce z naturą. Wielu moich znajomych jest bardzo wierzącymi ludźmi, nie stroniącymi jednak od teoretycznie potępianych przez ich wiarę zachowań - przeklinania, agresywności, nadmiaru alkoholu i tak dalej - a jednak to ich uważam za prawdziwie wierzących, nie zaś resztę, co tu mówić, pozerską, społeczeństwa. Ja sam definuję wiarę do potrzeby. Potrzeby, której nie odczuwam, lecz której nigdy nie staram się odebrać innym. Nie trzeba wierzyć w Boga, żeby dopuszczać jego istnienie, i to według mnie jest największy problem i największy błąd tak zwanych ateistów, oraz ludzi młodych buntujących się przeciwko normom. Ponieważ znów pojawia się pojęcie Bóg - dla jednych jest to ściśle określona przez Biblię i Kościół moc, postać, dla innych to istota, której opis stanowi Biblia, a którą źle kreuje Kościoł. Ja mam siebie za niewierzącego... i nie negującego, ponieważ życie jst czymś co trwa teraz, a czy trwało wcześniej? Wiecznie - załamało struktury czasu? Dlatego według mnie bardzo pradopodobnym a wręcz realnym jest istnienie siły stwórczej - ciałą niebieskiego, nieokreslonej i niezidentyfikowanej materii, gwiazdy, Boga, procesu chemicznego lub fizycznego, zjawiska czasowego - czekolwiek, mającego jednak moc tworzenia życia. Według mnie braki w wierze czy też pozerstwo w niewierze pochodzą z braku wyobraźni. Osoby niewierząca starają się na wszelką cenę negować istnienie Boga (na co przecież nie ma dowodów, to fakt - lecz patrz podstawowe pojęcie wiary - uznawanie czegoś bez właśnie namacalnych i fizycznych dowodów). Tak samo niektórzy czy nawet większośc osób deklarujących się jako wierzące chcą szerzyć swoją wiarę nie na płaszczyźnie filozoficznej, lecz fizycznej - szukając dowodów, co według mnie zupełnie nie jest potrzebne do głębokiej wiary. Idąc dalej na temat braku wyobraźni, zarówno osoby nie wierzące jak i wierzące w swoich racjach nie potrafią uznać jednej rzeczy - nowego. Nowości. Jednym z podstawowych argumentów jest istnienie życia, lecz zarówno niewierzący, najczęsciej uznający teorię Big Bang i nie potrafiący sprecyzować wydarzeń przed nią, jak i wierzący, kreujący właśnie taki argument (to jest brak dowodów na Wielki Wybuch, którego źródłem przecież coś musiało być) nie są sobie w stanie wyobrazić przykładowego trzeciego czynnika - życie, brak zycia (próżnia) - i może coś jeszcze?
Nauke zostaw nauce skoro Słowo Boże mówi że stworzenie świata trwało 7 dni to tyle trwało i jeśli słowo Boże mówi że Bog stworzył ludzi to nie pochodzimy od małpy.
Od razu mówię, że jestem wierząca, ale to co piszesz jest po prostu niedorzeczne. Spytaj się
katechetki bądź księdza o tą sprawę. Po pierwsze gdyby Ewangelia miała opisywać wszystkie fizyczne, chemiczne i inne cząstki powstania ziemi czy zrozumiałabyś z tego chociaż jedną trzecią. Po drugie jest to przenośnia może i trwało to siedem dni, ale np. nie w naszym rozumieniu, a że jest to tylko przenośnia to siedem dni to symbol poszczególne etapy powstawania oddane tak by każdy mógł to zrozumieć.
lukivip16 napisał/a:
A to co mamy takiego podobnego do małp że aż w 96% jesteśmy z do niej podbni czy ona do nas jesli mozesz podaj konkrety tylko najlepiej czymś poparte
"Okazuje się bowiem, że nie tylko człowiek ma zdolność przekazywania innym osobnikom tego samego gatunku pewnych umiejętności o charakterze adaptacyjnym. Także nasi najbliżsi krewni, szympansy, potrafią to znakomicie robić. Biolodzy badający zachowanie szympansów w ich naturalnym środowisku doszli do wniosku, że małpy te mają zdolności kulturotwórcze — uważane dotąd za wyłączną domenę człowieka. Bogate i zróżnicowane tradycje kulturowe szympansów swą złożonością ustępują jedynie tradycjom ludzkim. Badania naukowe dowiodły niezbicie istnienia wielu wyraźnych wzorców kulturowych wśród szympansów, dotyczących tak zróżnicowanych aspektów zachowań, jak posługiwanie się narzędziami, formy porozumiewania się i zwyczaje społeczne."
Tak naprawdę jedyną rzeczą odróżniającą nas od zwierząt (jeśli wierzysz) to nieśmiertelna dusza.
lukivip16 napisał/a:
Bo wierzycoe Omylnym ludziom a Nie omylnemu Bogu nie wieżycie??
Biblie napisali ludzie natchnieni Duchem Świętym to prawda ale mogli rozumieć różnie różne rzeczy.
Koniec
1. W pismie św. piszę, że Bóg stworzył świat w 7 dni, jednak nauka mówi, że działo się to miliony lat
2.Pimso św. pierwsi byli Adam i Ewa ---- nauka: człowiek pochodzi od małpy?
obejrzałam kiedyś film oparty na autentycznej sprawie. mianowicie, nauczyciel bodajze biologii uczył młodzież o ewolucji w bardzo katolickim miasteczku. wyrzucono go ze szkoły za negowanie wiarygodności Biblii, gdzie przecież mowa o dniach siedmiu. w procesie, który natychmiast został wytoczony, obrony podjął się sławny adwokat, który po próbach przekonania ławy przysięgłych [bardzo stronniczych] o tym, że to oskarżenie narusza, konstytucyjną zresztą, wolność słowa zmienił taktyke. Udowodnił, że Pismo Święte i ewolucja się nie wykluczają. Więc pomijając sprawe przenośni, można na to spojrzeć także z tej strony:
Bóg stworzył w dzień pierwszy niebo i ziemie. Dopiero w czwarty słońce. Więc logicznie rzecz biorąc dzień mógł trwać pare miliardów lat. Więc człowiek mógł wyształcić się ze zwierzęcia i uznać można to za stworzenie. Choć zazwyczaj czytając Ks. Rodzaju wyobraża się, że nagle z niczego materializuje się Adam.
Bóg stworzył w dzień pierwszy niebo i ziemie. Dopiero w czwarty słońce
juz drugiego xD
jak to sie ma? ma sie nijak, trzeba pamietac, ze wiara ma niewiele wspolnego z nauka
a jesli chodzi o sama teorie ewolucji, to i w niej pojawiaja sie bledy i niedociagnieca... pewne luki
takze jak widzisz... nauka nie wyjasnia wszystkiego
Ponadto symbolika biblijna jest dosc enigmatyczna, nie precyzuje ile trwa 'boski' dzien, takze nie mozna wlasnie wykluczyc tego, ze trwalo to miliony ludzkich lat
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
Wiek: 18 Dołączył: 22 Sie 2007 Posty: 6 Skąd: Z zadupia :P
Wysłany: 2007-09-05, 19:42
Cytat:
1. W pismie św. piszę, że Bóg stworzył świat w 7 dni, jednak nauka mówi, że działo się to miliony lat
Pismo Święte jest napisane przez ludzi natchnionych. Myśle że Bóg dał autorowi tylko główny zarys jak co ma wygladac a on po prostu wymyślił całą otoczkę.
Cytat:
2. Pimso św. pierwsi byli Adam i Ewa ---- nauka: człowiek pochodzi od małpy ???
Widać że ludzie nie czytają katolickiej prasy. Otóż Adam i Ewia to przenośnia.
Ja myśle że z tą ewolucja to może być prawda ... tylko że może ona również działać w drugą stronę. Skoro są podobieństwa małp i ludzi to może małpy pochodzą od ludzi? po prostu dawniej ludzie byli przystosowani do innych warunków atmosferycznych i dlatego bylo porośnięci "futrem".
A tak na koniec to dzisiaj (odziwo) w szkole usłyszałem bardzo ciekawe zdanie.
"Lepiej wierzyć w Boga, bo jak umrzemy to wierząc gdy okaze sie ze wiara to prawda to nic nie stracimy, a gdy całe zycie nie wierzymy to po smierci może jednak coś być i to stracimy. Więc warto wierzyć"
Pzd:)
_________________ Tylko dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat i ludzka głupota, nie mam pewności co do Wszechświata.{Albert Einstein}
Biblijny zapis początków Ziemi szczególnie podkreśla stworzenie ciał niebieskich. Każdy kiedyś spoglądał w niebo, zastanawiając się, skąd się wzięły gwiazdy (ryc. 37). Według Biblii zostały one stworzone czwartego dnia. W Księdze Rodzaju 1,14–17 czytamy o stworzeniu ciał niebieskich i o celu, który miały spełniać:
A potem Bóg rzekł: „Niechaj powstaną ciała niebieskie, świecące na sklepieniu nieba, aby oddzielały dzień od nocy, aby wyznaczały pory roku, dni i lata, aby były ciałami jaśniejącymi na sklepieniu nieba i aby świeciły nad ziemią”. I stało się tak. Bóg uczynił dwa duże ciała jaśniejące: większe, aby rządziło dniem, i mniejsze, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy. I umieścił je Bóg na sklepieniu nieba, aby świeciły nad ziemią.
no tak ale drugiego juz odzielil swiatlosc do ciemnosci, wiec jesli chodzi o fotosynteze, to juz byly warunki do zycia ..
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
Biblia to jedna wielka metafora i nie należy jej brać do słownie. Kiedy czytamy przypowieść o siewcy to przeciez nie patrzymy na to pod kątem "rolniczym". Wszytsko jest metaforą. A stworzenie świata jest tajemnicą i jeżeli ktoś wierzy to to mu wystarczy. każdy katolik choć pewnie na dnie serca ma w sobie szczyptę niedowierzania godzi się z tym i to co jest napisane w Księdze uważa za prawdę jednak pamięta o metaforycznym znaczeniu.
_________________ All good things come to an end...
;]
lukivip16
Wiek: 17 Dołączył: 26 Sie 2007 Posty: 26 Skąd: Z mmm....
Wysłany: 2007-09-10, 21:20
Cztałem tutaj o tym, że Biblia jest metaforą powiem szczerze dla mnie to SZOOK bo podejzewam, że osoba która to napsiała niemiała nigdy styczności z Biblią.
A co do tej przypowieści o siewcy to czy wogóle znasz jej sens znasz jej przeznaczenie???
Ty wiesz, że całe królestwo Boże opiera sie na tej przypowieści
a wiesz dlaczego bo zobacz wszystko co robimy to siejemy. a siejemy słowami czynami myślami pienądzami i czym tylko kolwiek a teraz popatrz wszystko co siejesz zostaje zasianie i czy to złe czy dobre rzeczy my cały czas siejemy i jeśli zasiałeś dobre rzeczy zbierasz jakie rzeczy ano DOBRE, a jeśli siejemy złe rzeczy no to zbieramy, co ano złe rzeczy. I TO NIE JEST METAFORA TO NIEJEST ŻADNE TAM JAKIEŚ PORÓWNANIE CZY COKOLWIEK TA ZASADA CAŁY CZAS FUNKCJONUJE od początku jej do końca. Jeśli nie wierzysz to przypatzr sie co ty robisz czczyli np. jak odnosiś sie do innych czy obgadujesz kogos itp niewążne co popatrz co po jakimś czasie zbierasz. Tu nie jest powiedziane czy jutro czy za tydz. po pewnym czasie czyli napawde Prosze was zastanówcie sie nad tym co piszecie bo nieraz tu wychodza dziwne rzeczy, niechce tu nikogo obrazić ale chce wam pokazać pewne rzeczy. Bo z tego co zauważyłęm to tutaj panuje troche wielkie nieporozumienie.
I TO NIE JEST METAFORA TO NIEJEST ŻADNE TAM JAKIEŚ PORÓWNANIE CZY COKOLWIEK TA ZASADA CAŁY CZAS FUNKCJONUJE od początku jej do końca
Ale przypowieść jednak jest metaforą przeczytaj ją sobie. A tu wycinek interpretacji, którą tłumaczą nam księża i katecheci.
"Ziarnem rzuconym na drogę i wydziobanym przez ptaki są ci, którzy słuchają, lecz nie rozumieją nauki Chrystusa. Grunt kamienisty jest metaforą słuchaczy, którzy mają dobre chęci, ale brak im wytrwałości. Słowo Boga nie zdoła się zakorzenić w ich duszach i wyrzekną się go, kiedy tylko jakieś trudności i prześladowania zagrożą ich bezpieczeństwu. Kolejna grupa słuchaczy to ci, którzy dopuszczają do siebie naukę, ale zapominają o niej pod wpływem pokus światowych: bogactwa, przyjemności. Te ziemskie, złudne dobra zagłuszają w nich głos Boga, a słowa nauczania zmarnują się w ich duszach.
Wreszcie są ludzie, którzy są otwarci i przygotowani na słowo Boga, jak urodzajna gleba. W ich sercach nauczanie Ewangelii zakorzeni się, ponieważ chcą słuchać i starają się ją zrozumieć. Tacy słuchacze są prawdziwymi chrześcijanami, którzy będą przekazywać Prawdę następnym pokoleniom i w ten sposób rozmnożą prawdziwą wiarę na świecie."
A jeśli chodzi ci o te słowa, że siejemy deszcz zbieramy burzę... tu chodzi głównie o stosunek do drugiego człowieka i do świata, a nie do rzeczy materialnych.
Długo ale cóż. Mam nadzieję, że zrozumiesz.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.