BLACKANETA!!!! JAK MOGLAS ZDRADZIC NASZEGO PANA! OBYS SIE ZMIENILA W TEGO PSA Z OBRAZKA! ,no moze jeszcze do nas wrocisz...A dlaczego wierzy sie w Boga? No,cos trzeba robic...
Dołączyła: 02 Sie 2006 Posty: 175 Skąd: Małopolska
Wysłany: 2006-08-29, 15:24
Nie chcę do tego wracać Agoos... To co robiłam było bardzo głupie i chodziło o cos więcej niż tylko utożsamianie się z filozofią satanizmu... Ale mniejsza o to...
Manson, nie ma szans Jestem katoliczką i będę nią do końca życia
A to z czego wynika wiara w Boga jest bardzo indywidualne... Zależy w co sie wierzy...
[ Dodano: 2006-08-29, 16:25 ]
W sumie to są dowody na istnienie Boga i moze też dzięki nim wielu ludzi wierzy...
Nie chcę do tego wracać Agoos... To co robiłam było bardzo głupie i chodziło o cos więcej niż tylko utożsamianie się z filozofią satanizmu... Ale mniejsza o to...
Nie wątpię
blackaneta napisał/a:
W sumie to są dowody na istnienie Boga i moze też dzięki nim wielu ludzi wierzy...
Milion razy więcej dowodów jest na to, że jestak nie istnieje.
_________________ "- Moje serce obawia się cierpień - powiedział młodzieniec do Alchemika
pewnej nocy, gdy oglądali bezksiężycowe niebo. - Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia [...] "
Nie,no,mysle ze to nie tak... Jako czlowiek,ktory wierzy w Szatana,wierze tez w Boga. Tyle,ze Bog uprawia hipokryzje,a Szatan wcale nie ukrywa,ze jest zly.
Wiek: 19 Dołączył: 23 Sty 2006 Posty: 1377 Skąd: Serbia
Wysłany: 2006-09-02, 00:28
Skype: Budapesti Közlekedési Részvénytársaság
blackaneta napisał/a:
A jakie to dowody są na nieistnienie Boga, Agoos ??
Odpowiem jak Żydzi - pytaniem na pytanie: A jakie są dowody na istnienie boga?
_________________ MĄDREMU WYSTARCZY JEDNO SŁOWO - GŁUPIEMU NAWET REFERATU MAŁO Koreańczyków jest dwóchale nie są braćmimimo że obaj jedzą gruszki Nie zawsze trzeba wsłuchiwać się w głos europejskich stolic, tańczyć pod muzykę z Berlina - Vytautas Landsbergis
[Sähköinen sensuuri 19-06-2008]
Ostatnio zmieniony przez Códak 2006-09-02, 00:32, w całości zmieniany 1 raz
Plakalem ,bo nie ma tu zadnych moich Lucyferowych braci ani siostr,co by mnie wsparli...
To ja podniose cie na duchu.
Nie jestes zadnym satanista tylko "zablakana owieczka" wystarczy tylko wyciagnac reke w strone Boga zebys byl tak naprawde szczesliwy!!!!
Sprobuj!! to nic nie kosztuje! A naprawde warto
_________________ Kocha się tylko to, od czego się cierpii. Niestety
Pozdrowki dla wszystkich
Wiek: 19 Dołączyła: 04 Sie 2006 Posty: 205 Skąd: Małopolska:D
Wysłany: 2006-09-02, 07:57
Cytat:
Bóg? to facet który siedzi w niebie daje nam wolną wolę postępujemy w życiu jak chcemy, a pożniej nas z tego sądzi?
Cytat:
Bóg nas kocha, to dlaczego każe nam cierpieć, to ma być naszej dowód wiary?
On podobno nam nie karze cierpiec, ale ze złem człowieka nie może zrobić nic, bo to jego wolna wola;]
Cytat:
Modlitwa pomaga wam, mnie On zawiódł...
Mnie tam nic nie zawiodło... Po prostu w niego nie wierze...
Cytat:
Nasza wiara potrzebuję zmian, kochamy Chrystusa przecież był żydem a ich nienawidzimy, ja się z tym spotkałam.
Rasistka:PP
Cytat:
Podczas spowiedzi jesteś aż tak szczery że mówisz każdy swój grzech?
Cytat:
w polsce glownie wierzy sie dlatego bo tak zawsze bylo mama kazala isc do kosciola i zostalo
Do koscioła chodze, bo mama mi kazuje ;| Do spowiedzi nie uczęśzczam, za bierzmowanie mi zapłacili... ;] I dobrze mi z tym:PP
Cytat:
Jestem katoliczką, i wiem że musimy wierzyć bo na tym nasza wiara polega? ale co myślicie o naszej wierze?
Ja też podobno nią jestem - mamusia mnie tak wychowała, ale ja i tak nie wierze... I nikt nie musi wierzyć - bo to sprawa każdego człowoeka z osobna... Zmuszona wiara jest do dÓpy...
A jesli po śmierci, okaże się że cała ta religia to prawda, to bóg mi wybaczy... podobno od tego jest:PP
_________________ ~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
"...when the sun goes down..."
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
"...find me inside evry heartbeat... "
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
Wiek: 19 Dołączył: 23 Sty 2006 Posty: 1377 Skąd: Serbia
Wysłany: 2006-09-02, 12:37
Skype: Budapesti Közlekedési Részvénytársaság
Leeloo napisał/a:
Ja też podobno nią jestem - mamusia mnie tak wychowała,
No właśnie...człowiek rodzi się ateistą a potem jest przyuczany do religii i wyznania.
leloo napisał/a:
ale ja i tak nie wierze...
"+" ;] ;]
_________________ MĄDREMU WYSTARCZY JEDNO SŁOWO - GŁUPIEMU NAWET REFERATU MAŁO Koreańczyków jest dwóchale nie są braćmimimo że obaj jedzą gruszki Nie zawsze trzeba wsłuchiwać się w głos europejskich stolic, tańczyć pod muzykę z Berlina - Vytautas Landsbergis
Dołączyła: 02 Sie 2006 Posty: 175 Skąd: Małopolska
Wysłany: 2006-09-02, 19:41
Dowody... No jednym z dowodów jest chociażby stworzenie świata "Jeżeli na ciało nie zadziała żadna siła - ciało to pozostaje w spoczynku.." itd. Wiec Newton już wiedział, że aby coś poruszyć (stworzyć) musi być element poruszający (stwórca), bo inaczej "nic by się nie stało, co się stało" - ciało się nie poruszy. Już jasne więc jest, że musiało istnieć Coś, co dało początek, Coś Przedwiecznego.. A może Ktoś
Innym dowodem są choćby proroctwa Starego Testamentu, przeczytaj chociażby pięćdziesiąty trzeci rozdział proroctwa Izajasza... Powstałon na długo przed przyjściem na świat Jezusa...
Cytat:
"Stary Testament zawiera ponad 400 specyficznych proroctw mesjańskich, które wypełniły się w życiu Jezusa z Nazaretu. Jeśli były częścią Pisma Świętego przed Jego narodzinami, wówczas potwierdzają mesjański status Jezusa, a jeśli dopisali je tam później chrześcijańscy kopiści, wtedy chrześcijaństwo jest wielkim blefem. Ale dzięki licznym kopiom ksiąg starotestamentowych z Qumran dziś nie ma wątpliwości, że proroctwa te były częścią Starego Testamentu na długo przed powstaniem chrześcijaństwa. Faktem jest też, że wypełniły się w życiu Jezusa."
Przypadek? Jakie jest prawdopodobieństwo wypełnienia się choćby kilku spośród setek starotestamentowych proroctw w Jezusie z Nazaretu?
Wiek: 19 Dołączyła: 04 Sie 2006 Posty: 205 Skąd: Małopolska:D
Wysłany: 2006-09-02, 21:48
Cytat:
Ja przepraszam bardzo, ale jak w kwestii wiary można w ogóle mówić o dowodach? ;|
Chodzi o to, żeby WIERZYĆ, a dowody prowadzą do wiedzy.
W tym sęk - uwierzyć nie wiedząc.
_________________
Jakaś mądra pani wkroczyła...;]
_________________ ~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
"...when the sun goes down..."
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
"...find me inside evry heartbeat... "
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
Ta jasne, powiedzmy, że ja sama wiem co jest dla mnie dobre
Exultation napisał/a:
Im więcej dowodów - tym więcej wiedzy. Im więcej wiedzy - tym mniej wiary.
Im mniej dowodów - tym więcej wiary.
Czyli idąc tym tokiem "im mniej więcej wiedzy - tym mniej wiary" mamy się nie wgłębiać, nie dokształcać? żeby wierzyć?
_________________ "- Moje serce obawia się cierpień - powiedział młodzieniec do Alchemika
pewnej nocy, gdy oglądali bezksiężycowe niebo. - Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia [...] "
Ta jasne, powiedzmy, że ja sama wiem co jest dla mnie dobre
Znowu kapitalnie mnie zrozumiałaś.
Ja Ci nie każę wierzyć.
Natomiast jeżeli ktoś jest samozwańczym katolikiem, to powinien uwierzyć, a nie doszukiwać się dowodów na logiczną prawidłowość wiary.
Ostatnio zmieniony przez Exultation 2006-09-04, 03:56, w całości zmieniany 4 razy
Święte i świetnie zdanie. Od siebie mogę przytoczyć jeszcze taki przykład: Przypuśćmy, że stojąca naprzeciwko mnie piękna dziewczyna, której zawszę uwierzę i której w pełni ufam zadaje mi pytanie: "Czy uwierzysz, że tu i teraz mogłabym się przed tobą rozebrać?" – co w takim przypadku odpowiadam? Ano odpowiadam: "Tak, wierzę" – jeśli naprawdę jej wierzę, to nie każę nic udowadniać, lecz po prostu odpowiadam na pytanie... Nie potrzebuję dowodów.
Ostatnio zmieniony przez Prymas 2006-09-03, 13:19, w całości zmieniany 1 raz
Natomiast jeżeli ktoś jest samozwańczym katolikiem, to powinien uwierzyć, a nie doszukiwać się dowodów na logiczną prawidłowość wiary.
A czy ja się kiedykolwiek tu nazwalam samozwańczym katolikiem?
Exultation napisał/a:
Ale lubię ludzi zdeklarowanych. A wierzący, którzy doszukują się racjonalnego potwierdzenia istenienia Boga, są nijacy, nieokreśleni.
Hm, mam się czuć niezdeklarowana? Ależ ja jestem jak najbardziej zdeklarowana, i po raz kolejny mowie ze nie jestem wierzącą doszukującą się racjonalnego potwierdzenia istnienia Boga ;] Bo mam nieodpatre wrażenie, że to jakoś wszystko kierowane w moją stronę.
_________________ "- Moje serce obawia się cierpień - powiedział młodzieniec do Alchemika
pewnej nocy, gdy oglądali bezksiężycowe niebo. - Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia [...] "
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.