a mnie zastanawia jakim cudem miał on przebite dłonie skoro udowodniono, że dziury po gwoździach Pan Jezus miał w nadgarstkach??.... może to tyko autosugestia O. Pio.?? W czasie gdy On "otrzymał" stygmaty nie było jeszcze wiadomo, gdzie tak na prawde znajdowal sie otwór po gwoździu.. ciekawa sprawa.
Też racja ale mimo to...Przecież działo się wiele więcej rzeczy wokół niego.Uzdrawiał,przewidywał przyszłość,był nawiedzany przez szatana...No i ukazywał mu się sam Jezus.Jestem trochę doinformowana ponieważ czytałam książkę właśnie o Ojcu Pio.Dziwne też że tuż po jego śmierci nieustannie krwawiące rany zniknęły bez śladu...
Mówił też że musi cierpieć żeby ulżyć Jezusowi,chociaż to i tak za mało, co mnie zdziwiło.Trzeba sobie zadawać ból? A nie lepiej czynić dobro? Zero szacunku do samego siebie? Jak widzisz też mam dużo wątpliwości.Ale to jednak miało miejsce.
...Przecież działo się wiele więcej rzeczy wokół niego.Uzdrawiał,przewidywał przyszłość,był nawiedzany przez szatana...No i ukazywał mu się sam Jezus.Jestem trochę doinformowana ponieważ czytałam książkę właśnie o Ojcu Pio.Dziwne też że tuż po jego śmierci nieustannie krwawiące rany zniknęły bez śladu...
Czytając Wasze odpowiedzi można dojść do wniosku, że 99% z Was nie ma podstawowej wiedzy religijnej i prawi herezje. Wystarczy wziąć Pismo Święte i znaleźć odpowiedź na każde Wasze pytanie związane z wiarą. To, że jednej osobie nie udało się to, czy tamto, nie oznacza, że Boga nie ma. "Klepiąc' modlitwę bez sensu i prosząc o coś, też nie zostanie się wysłuchanym. Siedząc i nudząc się w Kościele w niedziele też nic Wam to nie da. Ziewając na religii czy kazaniu też się niczego nie dowiecie. Wiara w Boga wymaga poświęcenia, ofiary, pojednania, zagłębienie się w Boże Miłosierdzie, oddaniu Mu całego serca, pokładanie całej swej wiary, nadziei i miłości, skupienia, ciągłej modlitwy, szacunku. Wtedy tylko wiara ma sens i tylko wtedy spotka Was nagroda. Narzekanie, że księża niszczą Kościół, i przez to wierni odchodzą to bujda, wymysły młodych ludzi, którzy są zbuntowani i chcą być władcami wszystkiego. Aby zrozumieć Naszą wiarę trzeba mieć serce na właściwym sercu, jak i też rozum, który niektórym z Was powoli zanika ))))))) Piszecie istne dyrdymały, które nie mają nic, a nic wspólnego z wiarą. Są poprostu nielogiczne i bez sensu. Ot. takie dziecinne pogawędki.
Oto prawda, którą zapamiętajcie :
Nie da się naukowo udowodnić istnienia Boga, to rzecz zupełnie oczywista. Ale równie oczywiste jest to, że nie da się udowodnić Jego nieistnienia. Dlatego wiara w brak Boga jest dokładnie tym samym, czym wiara w jego istnienie.
Mój nick nie jest prawdziwy Jestem zupełnie kimś innym.
A to, że te słowa powiedział mi Generał Zakonu Księży Marianów w Rzymie Te słowa to czysta logika i święta prawda.
A ZRESZTĄ SKĄD MOŻECIE WIEDZIEĆ COKOLWIEK O LOGICE I FILOZOFII BOGA ? TAKIE BZDURY PISZECIE, ŻE AŻ SERCE ŻAL ŚCISKA. GDYBYM WASZE SŁOWA PRZYTOCZYŁ MOJEMU KSIĘDZU PROFESOROWI OD FILOZOFII I TRYNITOLOGII TO BY MNIE ZLINCZOWAŁ HAHAHAHA )))))))))))
NIE BĘDĘ TU "RZUCAŁ" FILOZOFIĄ, BO I TAK NIE ZROZUMIECIE SENSU WIARY !!!
Ostatnio zmieniony przez Kleryk 2007-08-01, 20:05, w całości zmieniany 2 razy
Nie da się naukowo udowodnić istnienia Boga, to rzecz zupełnie oczywista. Ale równie oczywiste jest to, że nie da się udowodnić Jego nieistnienia. Dlatego wiara w brak Boga jest dokładnie tym samym, czym wiara w jego istnienie.
Uwielbiam w takich momentach przywoływać satyryczne bóstwo zwane Latającym Potworem Spaghetti ( http://pl.wikipedia.org/w...3%B3r_Spaghetti ). Jeśli mogę wierzyć choćby w Boga chrześcijańskiego bez możliwości udowodnienia jego istnienia, to równie dobrze mogę wierzyć w każdy inny chory wymysł, który został ładnie opisany. Każdy fantasta może sobie wziąć pióro do ręki i zacząć pisać ewangelie, przykazania itp. Wymyślanie bóstw i głoszenie ich zasług to moim skromnym zdaniem największe spiski w dziejach ludzkości.
Oj. człowieku (( Szkoda mi Ciebie i to bardzo. Niech Pan Bóg ma Cię w Swojej specjalnej opiece ( Chce mi się płakać, że w naszym kraju szerzy się analfabetyzm, a ja nie mogę temu zapobiec ( Ręce mi opadają do samej ziemi, że młodzi ludzie mają umysł przepełniony trocinami, a nie wiedzą na każdy temat ( Każdy z Was ma chyba sakramenty wt. chrześć.
Boże , proszę, Wejrzyj na swoje dzieci, które przyjęły chrzest i bierzmowanie, a więc sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego i odnów w nich na nowo miłość i wiarę do Ciebie. Kto je przyjmuje sam, z własnej woli staje się Twym dzieckiem, a więc głosicielem Twego Słowa. A co ja tu słyszę ? Niech św. siostra Faustyna Zaniesie tę prośbę do miłosiernego Jezusa, cierpiącego za Nas i prosi o przebaczenie. Niech tak się stanie. Amen.
Ostatnio zmieniony przez Kleryk 2007-08-01, 21:10, w całości zmieniany 1 raz
(( Szkoda mi Ciebie i to bardzo. Niech Pan Bóg ma Cię w Swojej specjalnej opiece
A mi ciebie jeszcze bardziej. Potrafisz tylko pitolić głupoty i twierdzić, że to my wiedzy nie mamy, choć sam żadnego sensownego argumentu nie przywołałeś, zasłaniając się tym, że "i tak nie zrozumiemy". Żałosny sposób na ukrycie swojej niewiedzy.
Karl
Dołączyła: 04 Sie 2007 Posty: 1 Skąd: Przysucha
Wysłany: 2007-08-04, 23:20
Wiecie co? Tak ma forum wyglądac? Po co sie klócic? Bog wszystko widzi... I nie powinniscie wzajemnie siebie oczerniac. Tak naprawde nikt z nas nie zna prawdy dotyczacej Boga. Ale sadze ze na to nie ma wytlumaczenia. Zadne ksiązki nie gwarantuja nam tego czego oczekujemy- prawdy. Wierzymy, bo lepiej wierzyc w cos niz w nic, prawda? Niektorzy dzieki wierze odzyskują sens zycia, potrafia dostrzec Boga ktory nigdy sie od nas nie odwraca mimo ze my robimy to tak czesto... To Bog jest prawda. Nie ksiazki, nie cytaty, nie filmy, nie slowa wielkich ludzi... My tez jestesmy wielcy i to my powinnismy wyrobic wlasne zdanie. A to ze Bog istnieje jest dla mnie oczywiste. Gdy slucham ewangelii, a czasem przyznaje, ze jestem glowa nie wiadomo gdzie,ale jesli slucham, znajduje tam wszystko czego potrzebowalam. Czasem jest mi wstyd za swoje postepowanie, a czasem Bog stoi z otwartmi ramionami i mowi: "Przyjdzcie do mnie wszyscy ktorzy obciazeni i utrudzeni jestescie, a ja Was pokrzepie...". Z pewnego czytania z Mszy sw. utkwily mi w pamieci slowa:"Sluchajcie Boga, a nie ludzi."No wlasnie. Sluchajcie Boga. Mozemy slyszec, ale czy uslyszec? Nawet jesli ktos sadzi ze Boga nie ma, to pomyslmy, jesli caly swiat sie od nas odwroci, i tak nie zostaniemy sami. Bo Bog sie odwroci, ale do nas. Czesto zarzucano mi ze nie mam mocnych argumentow tylko wciaz pisze ze i tak mnie nie zrozumiecie. Bo wedlug mnie na niektore na niektore sprawy nie ma argumentow. Wystarczy troche wiary. Nadziei i miłości. I w takich sprawach- zero rozsadku. Tak sadze. Ale to tylko moje zdanie.Pozdrawiam
_________________ Bóg jest sędzią, a togi łatwo uszyc, ubrac... Wróżyc innym wolną wizję jutra. Bóg jest sędzią, a uczniowie Bogu chcą dorównać.
Bóg jest sędzią... A nie problem jest grzebać komuś w aktach, stawiać brudne nuty w cudzych taktach...tak tak...zycie wygląda...
jest taka? to musze byc jednym z protoplastow, jestem mega-anty na głupote juz od kilku ladnych lat : )
z reszta, co ty o mnie mozesz wiedziec panie Igloo, forumowy psychologu za dwa pięćdziesiąt, przeczytales dwa arty na racjonaliscie i kazesz do siebie mowic per 'teolog'? moze 12 letnia siostra na to pojdzie : )
Ostatnio zmieniony przez X. 2007-08-07, 10:11, w całości zmieniany 1 raz
arvilka
Dołączyła: 04 Sie 2007 Posty: 10 Skąd: Słupsk
Wysłany: 2007-08-07, 19:38 Dlaczego wierzę w boga...
Dlaczego, dlaczego... nie wierze i juz Jestem Logistka
_________________ Moje cialo to rzecz
Moja radosc jeden dzwiek
Zamknę oczy aby schowac sie
Moje zycie to wiatr
Z moim cieniem jestem sam...
jest taka? to musze byc jednym z protoplastow, jestem mega-anty na głupote juz od kilku ladnych lat : )
z reszta, co ty o mnie mozesz wiedziec panie Igloo, forumowy psychologu za dwa pięćdziesiąt, przeczytales dwa arty na racjonaliscie i kazesz do siebie mowic per 'teolog'? moze 12 letnia siostra na to pojdzie : )
pomijając Twoją całą dziecinną agresję, powiem tylko, że nie ma sensu dyskutowanie o celu wiary lub niewiary (nei mylić z religią) w Boga, to sprawa osobista, czy ktoś wiary potrzebuje czy też potrafi się bez niej obejść. Krytykę "na siłę" stosują tylko ateiści i buntownicy - właśnie za "dwa pięćdziesiąt".
Wiek: 19 Dołączyła: 12 Sie 2007 Posty: 9 Skąd: z daleka
Wysłany: 2007-08-12, 17:29
Wierze w Boga, ale nie wierze w Kościół i jego obraz wiary jaki próbuje nam wbić do głów. W Boga wierze dlatego bo (mimo że zawsze staram sobie wszystko logicznie wytłumaczyć), wątpie żeby na Ziemi powstało coś tak skomplikowanego jak życie bez czyjejś pomocy.
Pozatym bezpiecznie jest wierzyć w Boga, bo bez tej wiary, człowiekowi brakowało by czegoś w życiu i łatwo można się wówczas pogubić
Ostatnio zmieniony przez Fobika 2007-08-12, 19:20, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 19 Dołączyła: 12 Sie 2007 Posty: 9 Skąd: z daleka
Wysłany: 2007-08-12, 19:21
Prymas myśle że to Kościół mówi w co mamy wierzyć, co uznać za świete, a co potępić. Dla mnie to nie jest i nigdy nie była wspólnota, tylko instytucja, która próbuje kierować umysłem i sumieniem człowieka. Dlatego mówie, że można wierzyć, lub nie w Kościół Katolicki.
Wiek: 18 Dołączył: 14 Sie 2007 Posty: 66 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: 2007-08-14, 23:04
Wg mnie ludzie zaczęli wiarę w Boga by wytłumaczyć to czego nie rozumieli, bali się.
A narastająca fala ateizmu pojawia się dlatego ze nauka wyjaśnia wiele rzeczy i ludzie po prostu Boga nie potrzebują.
Tak jak Sandra wytłumaczy mi każdą anegdotę którą poddaję w wątpliwość np wygnano Kaina za to że zabił Abla a ten wyniósł się i założył miasto z jakąś kobietą. Ale jak skoro byli synami Adama i Ewy, jedynych ludzi na świcie??
Otóż biblia ma znaczenie symboliczne nie bierze jej się dosłownie, Kain i Abel mogli być symbole odpowiadające miastom które walczyły...
Ale ja jakoś tego nie łapie, bo w takim razie cały kościół źle interpretuje pismo święte. I przechodzimy do kolejnego rozdziału. Otóż kościół interpretuje na swój sposób pismo święte, ponoć 1 z papieży zmienił nawet 10 przykazań by mógł organizować wyprawy krzyżowe. I jak tu robić to co chciał Bóg kiedy opieramy się na interpretacjach... hm....
Kolejna dziwna sprawa to zbytnie przecenianie roli Maryi w Polskim Kościele. Zauważyliście?? Same święta Maryjne są one też dużo chuczniej obchodzone niż święta ku czci samego Boga... mam wrażenie że ma z tym związek radio Maryja ale zostawmy to bez komentarza...
Maryja mimo wszystko nie jest Bogiem, a Bóg powiedział jasno że nikogo poza nim czcić nie wolno... sam się pogubiłem, Interpretujcie to co napisałem jak chcecie. Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez Own3d 2007-08-14, 23:08, w całości zmieniany 2 razy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.