Uwaga dodatkowa - w łacinie rzeczowniki odmieniane są przez przypadki i stąd może wynikać podobieństwa słowa bydło i pieniądze.
Nie twierdze, ze tak nie jest ale bez przesady : [
Skoro mozemy zmienic to slowo (z monet na bydlo) to co co nas powtrzymuje zmienic kazde inne ktore ma podobna wymowe?
Popytałem to tu to tam i uzyskałem taką odpowiedź:
Wiarygodność Wikipedii (która mówi o najstarszych monetach z VII w p.n.e.) jest wysoce wątpliwa. To po pierwsze.
Po drugie - możemy mieć pewność, że w VII w. p. Chr. monety już były - nie mamy pewności, że nie było ich wcześniej (taką wiedzę czerpie się ze znalezisk archeologicznych).
Po trzecie Biblia nie mówi o monetach. Może pod słowem "pieniądze" kryje się znany wówczas środek płatniczy, niekoniecznie monety.
Po czwarte historia o Józefie jest na wpół legendarna. Celem autora jest uzasadnienie, skąd Izraelici znaleźli się w Egipcie. Najstarsze teksty Pięcioksięgu powstały gdzieś w X wieku przed Chrystusem, a z całą pewnością historia o Józefie do nich nie należy. Możliwe zatem, że ta część Księgi Genesis powstała właśnie w VII wieku p. Chr.
Po piąte - celem Biblii nie jest historiografia, a już na pewno nie opis historii systemów monetarnych.
(Sz)Arek, caly twoj post sklada sie z unikow i teori na zasadzie "udowodnij mi, ze czegos nie ma"
(Sz)Arek napisał/a:
Wiarygodność Wikipedii (która mówi o najstarszych monetach z VII w p.n.e.) jest wysoce wątpliwa. To po pierwsze.
jesli masz jakas ksiazke z hisorii (np. szkolna) to tam sprawdz a juz najlepiej radze Ci jakas biblioteke i sam sobie sprawdz.
(Sz)Arek napisał/a:
Po drugie - możemy mieć pewność, że w VII w. p. Chr. monety już były - nie mamy pewności, że nie było ich wcześniej (taką wiedzę czerpie się ze znalezisk archeologicznych).
To co mowilem na samym poczatku. Jak ty sobie to wyobrazasz? produkcja monet byla na duza skale wiec cos by "zostalo"
(Sz)Arek napisał/a:
Po trzecie Biblia nie mówi o monetach. Może pod słowem "pieniądze" kryje się znany wówczas środek płatniczy, niekoniecznie monety
Hmm... a moze pod slowiem bog kryje sie inne znaczenie? dlaczego by nie.
(Sz)Arek napisał/a:
Po czwarte historia o Józefie jest na wpół legendarna.
A ja slyszalem calkiem co innego (od SJ), poza tym historia biblii tez moze byc "wpol legendarna"
(Sz)Arek napisał/a:
Po piąte - celem Biblii nie jest historiografia, a już na pewno nie opis historii systemów monetarnych.
Nie jest ale jak widac zawiera o tym informacje (bledne) (tak btw. to jaki jest cel bilii?)
poza tym historia biblii tez moze byc "wpol legendarna"
I jest...
Hagakure napisał/a:
Nie jest ale jak widac zawiera o tym informacje (bledne)
Dla nas teraz błędne. Dla tych co ją kiedyś spisywali - prawdziwe. Jak skromny żyd w niewoli babilońskiej miał wiedzieć, że 400 lat przed nim nie było monet?
Hagakure napisał/a:
(tak btw. to jaki jest cel bilii?)
Przeczytaj okładkę: "Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu." To testament zostawiony nam przez Boga. Poczytaj trochę, a dowiesz się szczegółów. Szczególnie dużo pisze św. Paweł w swoich listach na temat "Pisma".
Panie Szrek, idź pan w cholerę.... Przecież ja nie powołuję się na Wikipedię. Dodałem link. Czy to była Wikipedia?
Ale chociaż zgadzamy się co do wiarygodności Biblii. I przestań się czepiać wszystkiego - nawet tego, do czego nie da się przyczepić.
Hagakure cały czas daje Ci to do zrozumienia, ale widzę, że to jak grochem o ścianę. Jak można bronić Biblii twierdząc jednocześnie, że to bzdura???
_________________ Sensem życia orzeszka ziemnego są inne orzeszki
Nie uważam, że to bzdura. Uważam, że nie należy się czepiać słówek, bo nie w tym sens. Dla mnie nie jest ważne, czy pisze tam, pieniądze, krowa, srebro, czy coś innego - ważne jest przesłanie dlatego napisałem, że opowieść o Józefie na którą się powołałeś jest bardziej moralizatorska, aniżeli historyczna.
Wiem, że się na Wikipedię nie powołujesz, ale przedstawiasz dane te same co i ona, więc na jedno wychodzi...
Jak skromny żyd w niewoli babilońskiej miał wiedzieć, że 400 lat przed nim nie było monet?
Hmm jeszcze niedawno mowiles co innego. To nie byl skromny Zyd ale ktos kto pisal to co mu podyktowal Duch Swiety czy jakos tak.
(Sz)Arek napisał/a:
Wiem, że się na Wikipedię nie powołujesz, ale przedstawiasz dane te same co i ona, więc na jedno wychodzi...
Nie wychodzi na jedno.
(Sz)Arek napisał/a:
Przeczytaj okładkę: "Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu." To testament zostawiony nam przez Boga. Poczytaj trochę, a dowiesz się szczegółów. Szczególnie dużo pisze św. Paweł w swoich listach na temat "Pisma".
Widzisz dla mnie biblia nie ma zadnego calu ale dla wielu ludzi jest to jedyne zrodlo potwierdzajace istnienie boga :o pytanie dlaczego to zrodlo jest tak malo konkretne, ze powstalo na nim setki religii wykluczajacych sie nawzajem (np. SJ i Kosciol) bog powinien chyba zadbac o jej przejrzystosc skoro jest tak wazna.
Przechodziłem już okres poszukiwań. Przechodziłem okres w którym myślałem, ze znalazłem i pozjadałem wszystkie rozumy. Przechodziłem już okres, w którym jednak zwątpiłem i zacząłem szukać nowej ścieżki. Przechodziłem też okres kiedy stwierdziłem, że nie istnieje nic takiego jak jedyna słuszna droga, a wszelkie idee są jedynie mirażami stworzonymi po to, by kontrolować całe społeczeństwa, lub dla zagubionych ludzi poszukujących sensu, pocieszenia...
Jestem dla was nikim, ale pozwolę sobie na konkluzję.
Myślę, że nikt z nas nie ma choćby namiastki wiedzy, która pozwalałaby na śmiałe orzeczenie, że Boga nie ma lub Bóg istnieje. Wielu myśli, że pozjadali wszystkie rozumy. zarówno ze strony wierzącej, jak i niewierzącej. ZARÓWNO JEDNA< JAK I DRUGA STRONA POPADAJĄ W SKRAJNOŚCI.
Moją recepta jest UMIARKOWANIE, bo za cholerę nie wiem po której stronie jest racja...
_________________ [podpis niezgodny z regulaminem forum]
Wielu myśli, że pozjadali wszystkie rozumy. zarówno ze strony wierzącej, jak i niewierzącej. ZARÓWNO JEDNA< JAK I DRUGA STRONA POPADAJĄ W SKRAJNOŚCI.
hmm nie bardzo dziwi mnie, ze ludzie uznaja ateizm za kolejna religie... troche przesadzasz z ta skrajnoscia.
Medard napisał/a:
Myślę, że nikt z nas nie ma choćby namiastki wiedzy, która pozwalałaby na śmiałe orzeczenie, że Boga nie ma lub Bóg istnieje.
Jak juz wiadomo nie da sie udowodnic, ze czegos nie ma (to wynika z logiki) poza tym nauka nie wyklucza istnienia boga ale jak narazie nie ma podstaw na ktorych by mozna bylo stwierdzic, ze istnieje (taksamo jak wielu innych rzeczy)
Mowisz tak jak by ateizm byl antyteizmem (czyms w rodzaju przeciwnosci religi czym napewno nie jest. Swoja droga to nie ateizm stoi po drugiej stronie jak juz to mowiles tylko inna religia)
Medard napisał/a:
Moją recepta jest UMIARKOWANIE, bo za cholerę nie wiem po której stronie jest racja...
Czym jest to UMIARKOWANIE? bo niebardzo rozumie... bedac katolikiem nie mozna byc umiarkowanym bo trzeba sie oddac w 100% ja bym polecal rownowage
Pan Hagakure czepia się dla czepialstwa. Pozdrawiam.
Niczego sie nie czepiam chyba, ze odpowiedz jest czepianiem sie, co innego twoje skromne wypowiadanie sie na temat uzytkownikow w temacie przeznaczonym do czego innego. Masz jakies problemy to mozesz pisac na pw.
Jak juz jestesmy na tym etapie rozmowy to prosil bym jakiegos moderatora, zeby cos z tym zrobil. (cos z tymi postami nie na temat)
Kwestia wiary jest cholernie skomplikowana. Ludzie, którzy wierzą i poddają się woli czegoś, czego istnienia nigdy nie udowodniono są, moim zdaniem (jeśli kogoś urażę, to przepraszam), albo słabi albo tchórzliwi. Zamiast dźwigać brzemię człowieczeństwa oddają się w niewolę abstrakcyjnym bytom. A teraz niespodzianka: dwa linki dla osób, które uważają, że jesteśmy pępkiem wszechświata.
http://www.dziennik.pl/sw...w_kosmitow.html http://www.dziennik.pl/na...zaziemskie.html
_________________ Sensem życia orzeszka ziemnego są inne orzeszki
Kwestia wiary jest cholernie skomplikowana. Ludzie, którzy wierzą i poddają się woli czegoś, czego istnienia nigdy nie udowodniono są, moim zdaniem (jeśli kogoś urażę, to przepraszam), albo słabi albo tchórzliwi. Zamiast dźwigać brzemię człowieczeństwa oddają się w niewolę abstrakcyjnym bytom.
Chyba, że istnieje wiele przesłanek, które pozwalają wierzącym wierzyć
Otóż istnieje. Dlatego ludzie wierzą i wielu z nich wykazuje się niezwykłą odwagą i poświęceniem. Zatem proszę - nie nadużywaj epitetów kolego
Gdybym chciał wdawać się w tą nonsensowną polemikę, to wspomniałbym coś o tchórzostwie ateistów. Mógłbym zacząć wymyślać im, że boją się odpowiedzialności, są leniwi i wygodni, samolubni, dlatego wolą pozostać niezależnymi... Otóż ja tak ni uważam... w każdym razie nie generalizuję hyhy
_________________ [podpis niezgodny z regulaminem forum]
Istnieje jedna. Tak, jedna przesłanka mówiąca o istnieniu Boga. Ba! To nawet nie jest przesłanka, to jest książka, która nawet nie pyta czy Bóg istnieje, bo według tej książki on istnieje i basta. Mówię o Biblii.
Takie bawienie się w „przesłanki” to naprawdę cudowny umilacz czasu. Proponuję taką oto zabawę. Pobawmy się w wyciąganie wniosków na podstawie przesłanek i zastanówmy co jest bardziej logiczne (na podstawie przesłanek, oczywiście). Temat zabawy: koniec świata. Narzędzia do zabawy: przesłanki. Pytanie: czy bardziej prawdopodobne jest uderzenie w ziemię gigantycznej komety czy może bardziej prawdopodobny jest tzw. Armageddon? Za kometą przemawia wiele przesłanek (chociaż są to raczej fakty). Jakie to fakty?
1. Cały księżyc poorany podobnymi kometami (dlaczego choć jedna kometa nie miałaby uderzyć w ziemię? Nie jesteśmy już pępkiem wszechświata, o czym fascynująco przekonywał niejaki Galileusz)
2. Naukowcy co jakiś czas informują ludzi o kolosalnych kometach fruwających sobie w pobliżu ziemi
3. 65 mln. lat temu kometa już uderzyła. Wystarczy zapoznać się z badaniami szczątków istot zwanych dinozaurami
4. 251 mln. lat temu również uderzyła w ziemię kometa (choć niektórzy uważają, że były to procesy wulkaniczne). Zginęło wtedy 70% organizmów lądowych i 90% wodnych (wiem, powinno być raczej na odwrót, dlatego niektórzy wątpią aby to była kometa). Ok., mamy więc przesłanki przemawiające z końcem świata wywołanym uderzeniem komety.
A teraz wersja Armageddonu. Przesłanki (a dla niektórych fakty): Jest ich nieprzebrana ilość. A dokładnie jest to Apokalipsa wg. objawienia człowieka o imieniu Jan.
To by było na tyle jeśli chodzi o bawienie się w wyciąganie wniosków na podstawie przesłanek. Mam nadzieję, że dobrze się bawiliście.
_________________ Sensem życia orzeszka ziemnego są inne orzeszki
Istnieje jedna. Tak, jedna przesłanka mówiąca o istnieniu Boga. Ba! To nawet nie jest przesłanka, to jest książka, która nawet nie pyta czy Bóg istnieje, bo według tej książki on istnieje i basta. Mówię o Biblii.
Jeżeli do tego ogranicza się Twoja wiedza o Bogu, to współczuję i jednocześnie gratuluję odważnych, ostrych sformułowań skierowanych przeciw ludziom wierzącym. Radzę doczytać, douczyć się przed przystąpieniem do krytyki
Droga Twoich "sylogizmów" (użycie cudzysłowu niezwykle zasadne) bawi mnie
_________________ [podpis niezgodny z regulaminem forum]
Jeżeli do tego ogranicza się Twoja wiedza o Bogu, to współczuję
Wymagaj od siebie by wymagac od innych.
"Wiedza o Bogu" a ty cos o nim wiesz? rozmawiales/widziales? a po za tym o ktorym bogu? FSM? D:
Medard napisał/a:
i jednocześnie gratuluję odważnych, ostrych sformułowań skierowanych przeciw ludziom wierzącym.
Czy podawanie jakis faktow naukowych jest ciosem w wierzacych?
Medard napisał/a:
Radzę doczytać, douczyć się przed przystąpieniem do krytyki
Nikt tu sie nie uczy jak nie byc wiernym i jak ich krytykowac.
Trzymanie sie tylko jednej teorii odrzucajac inne za wszelka cene to nie nauka. (nie mowie tu o nielogicznych teoriach lub niepotwierdzonych dowodami)
Temat jest o bibli wiec wroce.
Orzeszek warto by bylo, zeby podac druga strone (armagedon) tzn. jak ma wygladac dlaczego/po co. Wtedy mozna powiedziec co jest bardziej prawdopodobne
Wiesz Hagakure. Nie uważam abym koniecznie musiał cytować fragmenty Apokalipsy. Nawet gdybym to zrobił, to nic by z tego nie wynikło, ponieważ księga ta jest jedną wielką metaforą i symboliczną prezetacją tego, co nas czeka. Jeśli ktokolwiek chce udowadniać zasadność tej księgi i konfrontować swoją wizję końca świata (czy tego świata) z wizją, np. uderzenia komety, to sam niech zacytuje różne fragmenty (najlepiej te wybitnie racjonalne i zgodne ze zdrowym rozsądkiem, np. o bestii o siedmiu głowach, dziesięciu rogach z siedmioma diademami, albo o aniele chwytającym smoka, a najlepiej o niewiaście przyobleczonej w słońce z księżycem pod stopami).
Cóż, moim zdaniem, jakkolwiek zadziwiająco w to uwierzyć, to jednak potencjał poetycki drzemiący w Apokalipsie jest nad wyraz widoczny. Chyba tylko sam mistrz Tolkien osiągnąłby podobną perfekcję w snuciu swoich fantazji. Ktoś kiedyś powinien nagrać film inspirowany wizjami z Apokalipsy. Taki zwykły fabularny film. Ciekawe do jakiej kategorii zostałby zaliczony. Przygodowy? Historyczny? Osobiście uznałbym go za horror science-fiction (i to dla ludzi od 21 roku życia). No ale skoro niektórzy biorą to za prawdę... mają prawo. Ale żeby niecierpliwie na to czekać... hmmm... dla mnie to już zakrawa na perwersyjny masochizm.
Tak więc myślę, że koniec świata – jeśli miałby wkrótce nastąpić, będzie wywołany raczej skutkami mniej nadprzyrodzonymi. Może to być kometa. Może to być podbój przez jakąś obcą cywilizację. Albo sami się wykończymy, jeśli nie ograniczymy emisji szkodliwych gazów.
To nie jest żadne towarzystwo wzajemnej adoracji, tylko najwyraźniej Hagakure pomimo, że ma 16 lat, ma znacznie bardziej racjonalny i sceptyczny pogląd na świat, niż większość ludzi w jego wieku. Szczerze mówiąc zazdroszczę mu, bo gdy ja miałem 16 lat nie potrafiłem sklecić nawet w połowie tak inteligentnych zdań, jak czyni to Hagakure. Tu nie chodzi o schlebianie i adorowanie kogokolwiek, bo ani ja, ani on się nie znamy i nie wyciągamy z tego żadnych egoistycznych korzyści. Zastanawiam się tylko dlaczego zarzucasz innym adorowanie. Przypomnij sobie lepiej jak podburzałeś przeciwko mnie Jamsena i Miłującego Prawdę. Oboje są Świadkami Jehowy, ale pomimo, że wydaje im się, iż mają patent naprawdę, to jednak przestali wypowiadać się na tym forum (przynajmniej w obszarze „WIARA”). Dlaczego? Uznali, że zadawanie pytań i podważanie ich doktryny troszkę za mocno potrząsnęło ich światopoglądem? Troszkę zabolało? Cóż, jeśli tak, to w takich sytuacjach powinno się otwarcie o tym rozmawiać i na własną rękę dowiedzieć się gdzie leży prawda, a nie udawać że wszystko jest w porządku i nadal (tym razem jednak w pełni świadomie) tkwić we włąsnych urojeniach.
_________________ Sensem życia orzeszka ziemnego są inne orzeszki
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.