mnie tam Bóg nie jest do szczescia potrzebny... nie wierze w niego juz jakis czas... poprostu on mi w niczym nie pomogl i wszyscy gadaja ze jest sprawiedliwy... a ja tak nie sadze... bo dlaczego sa ludzie biedni i bogaci... chorzy i zdrowi... szczesliwi i nieszczesliwi... i dlaczego umieraja takie osoby ktore nie powinny... ktore ... ehh... nie moge... poprostu nie wierze w boga i tyle... a do kosciola chodze bo musze... a jak juz ide do kosciola to tylko d niego wychodze ale do niego nie docieram....
_________________ "Umrzeć przyjdzie, gdy się kochało wielkie sprawy głupią miłością"
po pierwsze Bóg nie jest czymś On jest twoim i wszytkich ludzi stwórcą On jkest zbawicielem zbawił Cie cierpiał za Ciebie i umarł żebyś miała życie wieczne a Wy Go nie kochacie???? nie wiem jak to nazwac...
Boga kocham ponad życie bez niego nie było by mnei tu...bez niego nie byłabym kimś kim teraz jestem...
kiedys myślałam podobnie ale ostatnio właściwie może nie ostatnio po prostu jak byłam na penych rekolecjach 3 dniowych pojechalam gdzieś na wiosce..i gdy weszłam do konfesjonału wystarczylo że wypowiedziałam swoje grzechy..Ksiąsz powiedział:
"Bóg istnieje" niby banalna odpowiedz dla mnie była odpowiedzią której suzkałam od dawna...tknęło mnie coś w środku ksiądz więcej nic nie powiedział..widział jak łzy sspłyają mi po policzku i nie mogłam nic z siebie wykrzusic wiedział że już wsyztko wiem...rozgrzeszył mnie od razu chciałam wybiec z kośćioła mimo wsyztko wyszłam uklęknęłam jak najlbiżej ołtarza...dwa słowa księdza wystarczyły abym zrozumiała kto jest w moim życiu najważnijeszy kto istnieje...przez te dwa słowa wsyztkie moje znaki zapytania w życiu zniknęły..od tamtej pory nic nie zmieni mojego zdania o Bogu...było to dla mnie największym przeżyciem jakie do tej pory miałam...
jesli czegos nie ma to jak to udowodnic? to tak samo jakbym mial Ci udowodnic, ze nie istnieje 5 metrowa latajaca skarpeta wysylajaca smsy. gdyby trzebaby bylo udowadniac WSZYSTKO czego nie ma, to kazda teoria moglaby byc uznawana za prawdziwa, bo przeciez NIE UDOWODNISZ NIE-ISTNIENIA.
X, a ty w co wierzysz? mowie o jakims bostwie, sile, czymkolwiek. [choc pewnie w nic, a jako czlowiek niewierzacy nie jestes w stanie zrozumiec wiary, wiec dyskusja wtedy bedzie bez sensu]
_________________ "tu gdzie mnie nie ma świat umiera
i o litość blaga każde drzewo kamień książka rym"
jesli cos istnieje, to racjonalne jest to, ze mozesz to udowodnic. w przeciwienstwie do tego, co nie istnieje.
wlasnie to jest najwiekszy problem racjonalistów - nie tyle brak wyobraźni, co krańcowe wycieńczenie organu odpowiedzialnego za dopuszczanie do siebie rzeczy niepojmowalnych rozumem, przynajmniej w danym etapie rozwoju mózgu ludzkiego. w ten sam sposob moge np. poddac w watpliwosc milosc i inne takie.
X. napisał/a:
co jest?
Cytat:
jesli czegos nie ma to jak to udowodnic?
w domyśle - Bóg.
_________________ "tu gdzie mnie nie ma świat umiera
i o litość blaga każde drzewo kamień książka rym"
X. napisał/a:
jesli cos istnieje, to racjonalne jest to, ze mozesz to udowodnic. w przeciwienstwie do tego, co nie istnieje.
wlasnie to jest najwiekszy problem racjonalistów - nie tyle brak wyobraźni, co krańcowe wycieńczenie organu odpowiedzialnego za dopuszczanie do siebie rzeczy niepojmowalnych rozumem, przynajmniej w danym etapie rozwoju mózgu ludzkiego. w ten sam sposob moge np. poddac w watpliwosc milosc i inne takie.
dlatego robaczki mówi sie o WIERZE w Boga, a nie NAUCE o Bogu
[ Dodano: 2007-01-05, 14:36 ]
X. napisał/a:
jesli czegos nie ma to jak to udowodnic? to tak samo jakbym mial Ci udowodnic, ze nie istnieje 5 metrowa latajaca skarpeta wysylajaca smsy. gdyby trzebaby bylo udowadniac WSZYSTKO czego nie ma, to kazda teoria moglaby byc uznawana za prawdziwa, bo przeciez NIE UDOWODNISZ NIE-ISTNIENIA.
patrz wyżej proszę
od tego typu fetysza, jakim sie mianowałeś wymagałabym choć odrobiny rozsądku.
_________________ Ty mów co wiesz, ja wiem co mówię.
Ja kocham Szatana,a Boga traktuje jako zlo konieczne. Jesli potrafisz spojrzec na swiat zza okularow swojej wiary Sebastianie,to dostrzezesz jak wiele hipokryzji i zaklamania powstalo na skutek dzialalnosci Boga. Wiele tez zawdzieczamy sobie sami,falszywie przypisujac Bogu nasze zaslugi.
Chyba raczej na skutek działalności człowieka, który jest ułomny genetycznie. Ja kocham Boga. Kiedy życie mi się sypnęło, powróciłem Doń, choć kiedyś Go ignorowałem.
Ja kocham Boga bo dzęki niemu dużo zawdzięczam ....
ja go nienawidze (mam swoje powody) i jeszcze zyje i mam sie baaaardzo dobrze
Twoje życie, to Twoja sprawa i porażki to także Twoja brocha - masz wolną wolę. Nie możesz Go winić. Na razie masz się dobrze, a co będzie na łożu śmierci za kilkadziesiąt lat (obyś żył jak najdłużej! wychylmy za to kielona)... Też powiesz: Nienawidzę Cię!...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.