Optymista będzie szczęsliwy wierząc w Boga, Allaha, Szatana, czy samego Siebie Pesymista będzie wierzył w Boga a i tak będzie się dołował. Kurcze wszystko siedzi w naszej głowie
Kocham wszystko na Ziemi, jeżeli Bóg jest miedzy nami to go tez kocham .... CZym jest Bóg może od tego zacznijmy Wg mnie jest Energia, która spodowała powtanie Wszechświata
Wiem, że Ci tego nie wmówię, bo jeszcze pół roku temu mnie też nikt by tego nie wmówił
Kochana, Ty mnie nie rozumiesz. Nie wierze w Boga, w jego jakiekolwiek istnienie. I jestem bardzo szczesliwa. I nie wiem jakie wieksze szczescie moglaby mi dac wiara w niego ja go do szczescia nie porzebuje. Potrzebuje np. milosci. Mam ją. Tam wiem, Bog nas kocha, szkoda ze ja tego nigdy nie czulam blackaneta, więc proszę nie mów tak jak mówisz, bo tak nie jest ja juz sama probowalam sie nawracac. Ale wiesz co? Predzej wierze w siebie, w jakies uczucia moze wyzsze, niz w boga, bo go nie ma
Moze Ty potrzebujesz tej wiary, bo jestes za slaba? Moze musisz wierzyc ze ktos nad Toba czuwa, i nie pozwoli Cie skrzywdzic? Moze musisz czuc, ze on istnieje, bo nie masz nic orpocz tego? Moze jeszcze cos innego. Za ktoryms razem napewno bym trafila
Ja mam wszystko, a posiadajac to mam sile, nie potrzebuje Twojego Boga.
I'm_an_Angel napisał/a:
Optymista będzie szczęsliwy wierząc w Boga, Allaha, Szatana, czy samego Siebie
I'm_an_Angel napisał/a:
Kurcze wszystko siedzi w naszej głowie
O tak!
_________________ "- Moje serce obawia się cierpień - powiedział młodzieniec do Alchemika
pewnej nocy, gdy oglądali bezksiężycowe niebo. - Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia [...] "
Wiem, że Ci tego nie wmówię, bo jeszcze pół roku temu mnie też nikt by tego nie wmówił
Kochana, Ty mnie nie rozumiesz. Nie wierze w Boga, w jego jakiekolwiek istnienie. I jestem bardzo szczesliwa. I nie wiem jakie wieksze szczescie moglaby mi dac wiara w niego ja go do szczescia nie porzebuje. Potrzebuje np. milosci. Mam ją. Tam wiem, Bog nas kocha, szkoda ze ja tego nigdy nie czulam blackaneta, więc proszę nie mów tak jak mówisz, bo tak nie jest ja juz sama probowalam sie nawracac. Ale wiesz co? Predzej wierze w siebie, w jakies uczucia moze wyzsze, niz w boga, bo go nie ma
Moze Ty potrzebujesz tej wiary, bo jestes za slaba? Moze musisz wierzyc ze ktos nad Toba czuwa, i nie pozwoli Cie skrzywdzic? Moze musisz czuc, ze on istnieje, bo nie masz nic orpocz tego? Moze jeszcze cos innego. Za ktoryms razem napewno bym trafila
Ja mam wszystko, a posiadajac to mam sile, nie potrzebuje Twojego Boga.
I'm_an_Angel napisał/a:
Optymista będzie szczęsliwy wierząc w Boga, Allaha, Szatana, czy samego Siebie
I'm_an_Angel napisał/a:
Kurcze wszystko siedzi w naszej głowie
O tak!
Tak zgadzam się , naprawde... łatwiej jest wierzyć:] A przecież nie ma jednego Boga. W główkach ludzi Bóg to nie tylko ten Biblijny... mogą być to uczucia - miłości, nienawiści - możemy wierzyć w - sprawiedliwość - albo w - szczęście - Sądze ,że nie ma jako takich ateistów bo ostatecznie można wierzyć w siebie. A w nic ? Nawet w lepsze jutro ? Zdaje się ,że nie było by po co żyć :> Ja mówiac - jestem ateistką - odłączam się od wiar powszechnych , ale nie tych moich - osobistych :>
Dołączyła: 02 Sie 2006 Posty: 175 Skąd: Małopolska
Wysłany: 2006-08-31, 23:26
agoos napisał/a:
nie wiem jakie wieksze szczescie moglaby mi dac wiara w niego
no właśnie
agoos napisał/a:
Potrzebuje np. milosci.
A Bóg jest miłością
agoos napisał/a:
Tam wiem, Bog nas kocha, szkoda ze ja tego nigdy nie czulam
To spróbuj poczuc Zobacz jak wiele Ci dał - życie, rodzinke, miłość, zdrowie, drzewka, rzeki, truskawki, zwierzątka, słonko, gwiazdy... I wszystko to dał Ci, bo bardzo Cię kocha i chce żebyś była szczęśliwa
agoos napisał/a:
Predzej wierze w siebie, w jakies uczucia moze wyzsze, niz w boga, bo go nie ma
agoos napisał/a:
nie wiem jakie wieksze szczescie moglaby mi dac wiara w niego
no właśnie
Mowie o tym, ze wiara w niego mi szczescia nie da. a wrecz przeciwnie. juz to przerabialam
blackaneta napisał/a:
agoos napisał/a:
Potrzebuje np. milosci.
A Bóg jest miłością
Jak juz pisalam, jego milosci nigdy nie odczulam, wiec nie o tej milosci mowie. Mowie o rodzinie, przyjaciolach i chlopaku. Ich milosc odczuwam na kazdym kroku, ona daje mi sil
blackaneta napisał/a:
To spróbuj poczuc Zobacz jak wiele Ci dał - życie, rodzinke, miłość, zdrowie, drzewka, rzeki, truskawki, zwierzątka, słonko, gwiazdy... I wszystko to dał Ci, bo bardzo Cię kocha i chce żebyś była szczęśliwa
On mi tego nie dał. Życie dała mi mama i tata. Jakby nie chcieli, to by mnie nie było
Rodzinka.. powstawała tak samo jak ja
Miłości też nie dał, Ona zrodziła się sama, poprzez poznanie człowieka i pokochanie go. Poza tym nie Bog kaze mamie mnie kochac, sama mnie kocha.
Zdrowia mi akurat nie dał specjalnego
Cała reszta... na przestrzeni milionów lat powstawała, i to moge podziwiac, nie "boga"
Gdyby chciał żebym była szczęśliwa, napewno nie wyrządziłby mi tyle krzywdy ile doznałam
Kochają mnie rodzice, ogolnie rodzina, chlopak, przyjaciele, nie krzywdzą, i dają odczuć ich miłość za co dziękuję.
Przestań mnie nawracać, chyba moge mieć swoje poglądy?!
_________________ "- Moje serce obawia się cierpień - powiedział młodzieniec do Alchemika
pewnej nocy, gdy oglądali bezksiężycowe niebo. - Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia [...] "
Wiek: 19 Dołączył: 23 Sty 2006 Posty: 1377 Skąd: Serbia
Wysłany: 2006-09-01, 12:03
Skype: Budapesti Közlekedési Részvénytársaság
HotPepper napisał/a:
Sądze ,że nie ma jako takich ateistów bo ostatecznie można wierzyć w siebie. A w nic ?
Rany...Ateizm nie jest poglądem "w którym nie wierzay się w nic" Jest to pogląd który całkowicie odrzuca istnienie bogów
Cytat:
bo ateisci to troche biedni ludzie
Czemu? wcale się biednym nie czuję.
_________________ MĄDREMU WYSTARCZY JEDNO SŁOWO - GŁUPIEMU NAWET REFERATU MAŁO Koreańczyków jest dwóchale nie są braćmimimo że obaj jedzą gruszki Nie zawsze trzeba wsłuchiwać się w głos europejskich stolic, tańczyć pod muzykę z Berlina - Vytautas Landsbergis
[Sähköinen sensuuri 19-06-2008]
Ostatnio zmieniony przez Códak 2006-09-01, 12:12, w całości zmieniany 2 razy
Wreszcie ktos mowi z sensem . Z wieloma rzeczami sie zgadzam,chociaz nie do konca,bo ateisci to troche biedni ludzie,chociaz to,ze wierza w siebie i we wlasne sily bardziej zbliza ich do satanizmu...
Dołączyła: 02 Sie 2006 Posty: 175 Skąd: Małopolska
Wysłany: 2006-09-02, 00:45
agoos napisał/a:
Mowie o tym, ze wiara w niego mi szczescia nie da.
Tego nie mozesz wiedzieć, bo nie wierzyłaś w Niego A ja wierzę i mogę Ci to powiedzieć
agoos napisał/a:
Jak juz pisalam, jego milosci nigdy nie odczulam, wiec nie o tej milosci mowie. Mowie o rodzinie, przyjaciolach i chlopaku. Ich milosc odczuwam na kazdym kroku, ona daje mi sil
A to wszystko masz właśnie dzięki Bogu
agoos napisał/a:
On mi tego nie dał. Życie dała mi mama i tata. Jakby nie chcieli, to by mnie nie było
Rodzinka.. powstawała tak samo jak ja
Miłości też nie dał, Ona zrodziła się sama, poprzez poznanie człowieka i pokochanie go. Poza tym nie Bog kaze mamie mnie kochac, sama mnie kocha.
Zdrowia mi akurat nie dał specjalnego
Cała reszta... na przestrzeni milionów lat powstawała, i to moge podziwiac, nie "boga"
Ale to On stworzył cały świat, słońce, ziemię, roślinki, rzeki, zwierzątka no i przede wszystkim najdoskonalsze swoje dzieło - człowieka To dzięki Niemu jesteśmy na tym świecie... I to dzięki Niemu potrafimy kochać
agoos napisał/a:
Przestań mnie nawracać, chyba moge mieć swoje poglądy?!
No jasne, że mozesz mieć Swoje poglądy, ja Ci tylko próbuję ukazać, że nie do końca masz rację
Wiek: 19 Dołączył: 23 Sty 2006 Posty: 1377 Skąd: Serbia
Wysłany: 2006-09-02, 14:10
Skype: Budapesti Közlekedési Részvénytársaság
blackaneta napisał/a:
ja Ci tylko próbuję ukazać, że nie do końca masz rację
No wiadomo, Ci to zawsze wiedzą swoje....
Koleżanka agoos nie wierzy w boga więc nie do końca ma racje?? Zaje*iste jest to katolickie myślenie...
Aha i już od dawna chciałem to wtrąćić: Nie nawracaj jej jeśli tego nie chce.
_________________ MĄDREMU WYSTARCZY JEDNO SŁOWO - GŁUPIEMU NAWET REFERATU MAŁO Koreańczyków jest dwóchale nie są braćmimimo że obaj jedzą gruszki Nie zawsze trzeba wsłuchiwać się w głos europejskich stolic, tańczyć pod muzykę z Berlina - Vytautas Landsbergis
Dołączyła: 02 Sie 2006 Posty: 175 Skąd: Małopolska
Wysłany: 2006-09-02, 18:26
Sorki, Agoos, nie chcę Cię nawracać na siłę Po prostu jesli piszesz na forum i wyrażasz tutaj swoje zdanie, to musisz liczyć sie z tym, że znajdą się osoby o innych poglądach, które będą starały się swoich opinii bronic
Tego nie mozesz wiedzieć, bo nie wierzyłaś w Niego A ja wierzę i mogę Ci to powiedzieć
Wierzyłam, kiedyś wierzyłam, wyobrź sobie
blackaneta napisał/a:
A to wszystko masz właśnie dzięki Bogu
Wyobraź sobie że nie. Jego istnienie nic mi w tym nie pomoglo. Bylo zle. Tylko dzieki sobie jest jak jest i jestem z siebie dumna, ze sie wkoncu odwazylam.
blackaneta napisał/a:
Ale to On stworzył cały świat, słońce, ziemię, roślinki, rzeki, zwierzątka no i przede wszystkim najdoskonalsze swoje dzieło - człowieka To dzięki Niemu jesteśmy na tym świecie... I to dzięki Niemu potrafimy kochać
A On co? Sam się stworzył? On człowieka nie stworzył. Człowiek ewoluował. I napewno nie od małp, bo w takim wypadku, małp by nie było Kiedyś istniał jakiś taki gatunek, którego teraz nie ma, bo zastąpił go człowiek - powiedzmy że w to jestem skłonna uwierzyć prędzej, niż w Boga. A już napewno nie On nauczył mnie kochać. Bo gdybym dalej miała w niego wierzyć, to byłabym pełna nienawiści, za to, co mi zrobił.
blackaneta napisał/a:
No jasne, że mozesz mieć Swoje poglądy, ja Ci tylko próbuję ukazać, że nie do końca masz rację
Ty myślisz że nie mam racji, bo masz inne poglądy. Ktoś kto ma poglądy podobne do moich powie że Ty nie masz racji. I koło się zamyka. Żegnam panią.
Cudak napisał/a:
No wiadomo, Ci to zawsze wiedzą swoje....
Koleżanka agoos nie wierzy w boga więc nie do końca ma racje?? Zaje*iste jest to katolickie myślenie...
Aha i już od dawna chciałem to wtrąćić: Nie nawracaj jej jeśli tego nie chce.
Dzięki
blackaneta napisał/a:
Sorki, Agoos, nie chcę Cię nawracać na siłę Po prostu jesli piszesz na forum i wyrażasz tutaj swoje zdanie, to musisz liczyć sie z tym, że znajdą się osoby o innych poglądach, które będą starały się swoich opinii bronic
Spoko ku*wa i wzajemnie, liczysz się z tym czy nie? Bo narazie tego nie widze z Twojej strony.
_________________ "- Moje serce obawia się cierpień - powiedział młodzieniec do Alchemika
pewnej nocy, gdy oglądali bezksiężycowe niebo. - Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia [...] "
Dołączyła: 02 Sie 2006 Posty: 175 Skąd: Małopolska
Wysłany: 2006-09-03, 14:38
Zatkało mnie
Tzn ja miałam na mysli to, że Agoos... No jest tak jakby zagubioną owieczką, która się troszkę pogubiła w tej dżungli codziennego życia... I że ona potrzebuje pomocy...
I Ty się uważasz za naprawdę szczęśliwą?? Ech... Dobra, już się nie odzywam
Co Ci się nie podoba? Że przeklnęłam? Zdarza mi się i nie uważam żeby to miało wpływ na to, jak bardzo jestem szczęśliwa
blackaneta napisał/a:
No jest tak jakby zagubioną owieczką, która się troszkę pogubiła w tej dżungli codziennego życia... I że ona potrzebuje pomocy...
Kobieto odwal sie Codzienne życie może jest dżunglą - dla Ciebie. I nie jestem zagubiona każdego dnia sięgam coraz dalej I widzę więcej, i rozumiem więcej.
Pomocy też nie potrzebuję, bo doskonale sobie radzę sama. nie rozumiem twojego myslenia jedynie. To że w Boga nie wierzę nie znaczy że jestem jakaś "chora", żebym sobie radzić nie umiała.
_________________ "- Moje serce obawia się cierpień - powiedział młodzieniec do Alchemika
pewnej nocy, gdy oglądali bezksiężycowe niebo. - Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia [...] "
Nie napisze, ze nie wierze, bo to nie do końca prawda... Jednak nie mam jakiejś specjalnej więzi... Nawet do kościoła chodze średnio co miesiąc, co dwa... No cóz... Może kiedyś moja wiara sie jakos zbuduje, jak narazie jest słabiuteńki zarys...
Kocham, zawsze. Bez względu na to czy mi się dobrze wiedzie, czy źle.
Bo jak niektórym zdarzają się porażki, to winią o to Boga.. i wtedy ich miłość ''wygasa''
Kocham, zawsze. Bez względu na to czy mi się dobrze wiedzie, czy źle.
Bo jak niektórym zdarzają się porażki, to winią o to Boga.. i wtedy ich miłość ''wygasa''
Dokładnie,ja tak samo Kocham Boga nawet kiedy jest bardzo zle,i dziwi mnie tlo ze gdy ludzią sie dzieje cos złego to obwiniają Boga i juz go nie kochają
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.