Wysłany: 2007-05-07, 16:01 Czy istnieje tylko jeden prawdziwy Bóg?
Kto jest prawdziwym Bogiem?
Jak dostrzec różnice między NIM, a niezliczoną liczbą bóstw i bogów, których czczą ludzie?
Czy Allach, Budda, Manitou, to tylko inne nazwy tego samego Boga, czy raczej inni bogowie?
Dlaczego różne religie, które uważają, że ich Bóg jest ten jeden, prawdziwy, tak bardzo różnią się wierzeniami?
Gdyby chodziło o tego samego Boga, czy nie powinna panować jedność w poglądach?
Gdyby chodziło o tego samego Boga, czy nie powinna panować jedność w poglądach?
powinno, ale co to zmienia? no bo to zmusza nas do rozstrzygnięcia, która religia jest "prawdziea"... a tak się nie da zrobić
bo kazdy wyznawca, będzie obstawał przy tym, że jego jest "ta właściwa"
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
no i tu mamy przykład takiego osobnika, który z jedności poglądów się wyłamie
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
Co z tymi afrykańskimi plemionami, do których misjonarze nie dotarli, albo którzy umarli zanim w ogóle zaczęło się masowe nawracanie?
Przecież im w ogóle nie dano nawet najmniejszej szansy.
Czy to jest, za przeproszeniem, do ciężkiej cholery, sprawiedliwe?
Otóż nie jest. Skąd mogli wiedzieć o jakichkolwiek przykazaniach? Skąd mogli wiedzieć, że modląc się do drzewa raczej nic nie osiągną? Kto im mógł o tym powiedzieć? Nikt.
Chciałbym myśleć, że po prostu wystarczy żyć "dobrze" żeby po drugiej stronie nie było źle.
Na ten temat mam swoją teorię, ale trochę przydługawa jest, więc oszczędzę. Być może jednak nie oszczędzę. Jeszcze się zobaczy. ;]
Trzymajcie się.
_________________ The moon, the sign of hope. It appeared when we left the pain of the ice-desert behind. We faced up to the curse and endured misery. Condemned we are. We brought hope, but also lies. And treachery.
Co z tymi afrykańskimi plemionami, do których misjonarze nie dotarli, albo którzy umarli zanim w ogóle zaczęło się masowe nawracanie?
Przecież im w ogóle nie dano nawet najmniejszej szansy.
Czy to jest, za przeproszeniem, do ciężkiej cholery, sprawiedliwe?
Otóż nie jest. Skąd mogli wiedzieć o jakichkolwiek przykazaniach? Skąd mogli wiedzieć, że modląc się do drzewa raczej nic nie osiągną? Kto im mógł o tym powiedzieć? Nikt.
Chciałbym myśleć, że po prostu wystarczy żyć "dobrze" żeby po drugiej stronie nie było źle.
A nie lepszy jest biblijny pogląd, że po śmierci nie ma nic?
Że w odpowiednim czasie Bóg zmartwychwzbudzi wszystkich, by każdy miał równe szanse?
Kaznodziei 9:5
Bo żyjący są świadomi tego, że umrą, lecz umarli nie są świadomi niczego ani już nie mają zapłaty, gdyż pamięć o nich poszła w zapomnienie.
Dzieje 24:15
i mam w Bogu nadzieję, którą również oni sami żywią, że nastąpi zmartwychwstanie zarówno prawych, jak i nieprawych
Dzieje 17:30
Wprawdzie Bóg nie zważał na czasy takiej niewiedzy, lecz teraz mówi ludziom, żeby wszyscy wszędzie okazali skruchę.
Dołączyła: 29 Mar 2007 Posty: 168 Skąd: z drugiej strony
Wysłany: 2007-05-08, 09:18
Skype: fushigi_xd
Jamsen napisał/a:
Gdyby chodziło o tego samego Boga, czy nie powinna panować jedność w poglądach?
ile miejsc siedzenia tyle punktów widzenia. przecież każdy patrzy z innej perspektywy, przez różne pryzmaty więc niemożliwe jest żeby ludzie zupełnie różni z odmienna kulturą mieli takie same poglądy ale może liczy się fakt monoteizmu.
Właściwie przecież Bóg nie ma nazwy bo to by ograniczało jego wszechmocność więc to muszę być 'mentorzy’ zupełnie innych wyznań
_________________ A bogowie grają w kości i nie pytają wcale czy chcesz przyłączyć się do gry (. . . ) Bogowie kpią sobie z twojego poukładanego życia (. . . ) nie przejmują się zbytnio ani naszymi planami na przyszłość ani oczekiwaniami. Gdzieś we wszechświecie rzucają kości i przypadkiem wypada twoja kolej. I odtąd zwyciężyć lub przegrać - to tylko kwestia szczęścia.
Borys Pasternak
ile miejsc siedzenia tyle punktów widzenia. przecież każdy patrzy z innej perspektywy, przez różne pryzmaty więc niemożliwe jest żeby ludzie zupełnie różni z odmienna kulturą mieli takie same poglądy ale może liczy się fakt monoteizmu.
Czy to znaczy, że Bóg z góry nie określił, co Mu się podoba, a co nie?
Nie okreslił, w jaki sposób należy Mu oddawać cześć?
[ Dodano: 2007-05-08, 13:22 ]
Kiyoko napisał/a:
Właściwie przecież Bóg nie ma nazwy bo to by ograniczało jego wszechmocność więc to muszę być 'mentorzy’ zupełnie innych wyznań
to znaczy, jak się go nazywa, Jehowa, Jahve, Allach. Budda..... i inne nazwy Boga w religiach monoteistycznych
Jamsen napisał/a:
Czy to znaczy, że Bóg z góry nie określił, co Mu się podoba, a co nie?
Nie okreslił, w jaki sposób należy Mu oddawać cześć?
określił, przecież KAŻDA z religii monoteistycznych ma swoje świąte pisama, na których się opierwją.... i jak się bardziej przyujrzeć, to wszystkie opierają się na podobnych zasadach...
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
określił, przecież KAŻDA z religii monoteistycznych ma swoje świąte pisama, na których się opierwją.... i jak się bardziej przyujrzeć, to wszystkie opierają się na podobnych zasadach...
nie, nie, nie.... nie rozumiesz.
Zasady, które określił Bóg są jednakowe dla każdego.
I... albo:
1. Jedna jest tylko religia, która je ma i przestrzega.
2. Do zasad Bożych wkradły się filozofie ludzkie i dlatego jest tyle religii.
3. Religie stosują się do zasad "boga tego systemu rzeczy" - Szatana.
[ Dodano: 2007-05-08, 15:13 ]
luba napisał/a:
to znaczy, jak się go nazywa, Jehowa, Jahve, Allach. Budda..... i inne nazwy Boga w religiach monoteistycznych
A nie lepszy jest biblijny pogląd, że po śmierci nie ma nic?
Że w odpowiednim czasie Bóg zmartwychwzbudzi wszystkich, by każdy miał równe szanse?
Jasne że lepszy.
Co nie znaczy, że prawdziwy tylko dlatego, że ktoś sobie tak nabazgrał.
A tak poza tym przecież wiadomo, na czym te "równe szanse" będą polegać, jeśli w ogóle.
Zmartwychwstanie wszystkich, wielki zwolenniczak dusz, i tak dalej. No i Sąd Ostateczny. Ty zły i nie dobry, ty dobry. Ty zły, ty zły, ty zły, ty nie. Ty nie poszedłeś w niedzielę do kościoła, ojojojoj, titititi, żegnam. Bo niby złamanie przykazania to grzech ciężki. "I nie uświęciłeś dnia świętego, bucu." ot, co. A dla tych z grzechami ciężkimi miejsca tam gdzie jest w porządku nie ma - to nam się wmawia właśnie.
Bóg stworzył mnie na Swój obraz i podobieństwo? Stworzył też Szatana. No, jeżeli wgłębiać się dosłownie, to wygnał Lucyfera z niebios. Pozwalając mu zostać i czynić zło gdzie indziej.
I skoro jestem stworzony na Jego obraz - będę wygnawał swojego Lucyfera ze swoich niebios, pozwolę mu zostać jednak, żeby miał jakiś wpływ. Dobre? No jasne. Ach, te metafory.
A tak na marginesie. Przytaczanie cytatów z Biblii tylko udowadnia rzeczy ludziom, którzy mają tendencję do wiary w prozę. ;]
Ciekawa lektura, nie zaprzeczę.
_________________ The moon, the sign of hope. It appeared when we left the pain of the ice-desert behind. We faced up to the curse and endured misery. Condemned we are. We brought hope, but also lies. And treachery.
A tak poza tym przecież wiadomo, na czym te "równe szanse" będą polegać, jeśli w ogóle.
ooo... więc na czym?
[ Dodano: 2007-05-08, 15:22 ]
Cairn napisał/a:
Zmartwychwstanie wszystkich, wielki zwolenniczak dusz, i tak dalej. No i Sąd Ostateczny. Ty zły i nie dobry, ty dobry. Ty zły, ty zły, ty zły, ty nie. Ty nie poszedłeś w niedzielę do kościoła, ojojojoj, titititi, żegnam. Bo niby złamanie przykazania to grzech ciężki. "I nie uświęciłeś dnia świętego, bucu." ot, co. A dla tych z grzechami ciężkimi miejsca tam gdzie jest w porządku nie ma - to nam się wmawia właśnie.
Zmartwychwstanie raczej przeczy poglądowi, że istnieje dusza.
Ostateczny sąd będzie przeprowadzony wśród żywych (umarłych przecież nie ma)
I nie to będzie przedmiotem oceny, co napisałeś.
Nie? O, proszę. Jak to nie? Czyż nie stworzył Lucyfera, który był jego Archaniołem?
Czyż nie wygnał go potem, sprawiając, że stał się panem piekieł?
Ktoś tu kręci, i to nie jestem ja. Aha, no chyba że w wierze Jehowych jakoś to inaczej jest rozwiązane. Nie wiem, co tam ludziom jeszcze ciekawego do głowy wpadło.
No i Bóg jest przecież wszechwiedzący. Dlaczego stworzył ludzkość z góry wiedząc, że lwia część owej skazana jest na, nazwijmy to, niebyt? Żeby dać reszcie fajne życie wieczne? No to ja dziękuję za taką dobrotliwość.
Kłopot polega właśnie na tym "wszech". O to jedno słowo rozbija się wiele teorii.
_________________ The moon, the sign of hope. It appeared when we left the pain of the ice-desert behind. We faced up to the curse and endured misery. Condemned we are. We brought hope, but also lies. And treachery.
Dołączyła: 29 Mar 2007 Posty: 168 Skąd: z drugiej strony
Wysłany: 2007-05-08, 14:54
Skype: fushigi_xd
Jamsen napisał/a:
Co to znaczy "nazwa" Boga?
Chodziło mi o imię… bo tak naprawdę wszystko ma nazwę czy w przypadku istoto żywych ‘imię’ a w religiach które opierają się na Biblii i są z nią zgodne Bóg nie ma imienia, jest tylko: „Jam jest, którym się staję” i tego typu, co znaczy, że inne wyznania nie mogą kroczyć tą samą drogą myślową, a co za tym idzie nie chodzi o tego samego Boga.
Imię zawsze określa rzecz lub osobą, coś ograniczonego, skończonego.
Jamsen napisał/a:
Czy to znaczy, że Bóg z góry nie określił, co Mu się podoba, a co nie?
Oczywiście, że określił i tego obejść się nie da: zło dobrem zwyciężaj… ale Biblia wbrew pozorom nie jest poradnikiem, nie ma tam konkretnych zadań do wykonania, tak dla zagubionych.
Miałam na myśli raczej sam fakt że jesteśmy różni dlatego trudno jest większej grupie ludzi, którzy tak naprawdę nie wiedzą czego się spodziewać po wyznaczeniu jednego celu dążyć do osiągnięcia go tymi samymi drogami i sposobami.
Jamsen napisał/a:
Jedna jest tylko religia, która je ma i przestrzega
ja uważam, że Bóg nie ma względu ani na osobę ani tym bardziej na religie chodzi o czyny, o przestrzeganie zasad, które zostały przez niego ustalone i to nie jest kwestia religii ale indywidualna każdego człowieka. Wybacz ale wątpię, że Bóg będzie mnie rozliczał z tego jakiego wyznania byłam i na tej podstawie uzna czy zasłużyłam na ten Raj...
Cairn napisał/a:
A dla tych z grzechami ciężkimi miejsca tam gdzie jest w porządku nie ma - to nam się wmawia właśnie.
"Kto ukrywa występki, nie ma powodzenia, lecz kto je wyznaje i porzuca, dostępuje miłosierdzia.” PRZYP. SAL. 28,13
To nie słuchaj tego co Ci wmawiają, kimkolwiek są Ci 'oni'. No sorry ale nie masz własnego rozumu.
_________________ A bogowie grają w kości i nie pytają wcale czy chcesz przyłączyć się do gry (. . . ) Bogowie kpią sobie z twojego poukładanego życia (. . . ) nie przejmują się zbytnio ani naszymi planami na przyszłość ani oczekiwaniami. Gdzieś we wszechświecie rzucają kości i przypadkiem wypada twoja kolej. I odtąd zwyciężyć lub przegrać - to tylko kwestia szczęścia.
Borys Pasternak
Dołączyła: 29 Mar 2007 Posty: 168 Skąd: z drugiej strony
Wysłany: 2007-05-08, 15:23
Skype: fushigi_xd
Jamsen napisał/a:
Na religię - ma
rozwiń się mistrzu cytatów gdzie jest napisane do jakiej religii mamy należeć żeby być zbawionymi
Jamsen napisał/a:
I ma imię
jakie?
[ Dodano: 2007-05-08, 16:24 ]
"I mówił dalej Bóg do Mojżesza: Tak powiesz synom izraelskim: Pan, Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba posłał mnie do was. To jest imię moje na wieki i tak mnie nazywać będą po wszystkie pokolenia.” 2 MOJŻ. 3,14-15
_________________ A bogowie grają w kości i nie pytają wcale czy chcesz przyłączyć się do gry (. . . ) Bogowie kpią sobie z twojego poukładanego życia (. . . ) nie przejmują się zbytnio ani naszymi planami na przyszłość ani oczekiwaniami. Gdzieś we wszechświecie rzucają kości i przypadkiem wypada twoja kolej. I odtąd zwyciężyć lub przegrać - to tylko kwestia szczęścia.
Borys Pasternak
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.