Dołączyła: 02 Sie 2006 Posty: 175 Skąd: Małopolska
Wysłany: 2006-08-26, 22:41
Piszesz Ruget, że to jest nierealne w tych czasach... Dlaczego tak uważasz?? Ja znam wielu takich ludzi... Bardzo wielu
A ja chodzę do kościoła bo chcę Nie chciałam, to nie chodziłam
Wiek: 20 Dołączył: 06 Sie 2006 Posty: 1138 Skąd: Gliwice
Wysłany: 2006-08-26, 22:57
Skype: robber-lor
sry ale jak wprowadzisz to co mowia na mszy to ... znam wiele przypadkow ludzi religijnych i to bardzo ale oni nie potrafia czynic tego a sa np animatorami w grupach chrzesc.
_________________ Nie zażywajcie narkotyków, nie uprawiajce seksu bez zabezpieczenia, nie używajcie przemocy. Zostawcie to mnie!!
Dołączyła: 02 Sie 2006 Posty: 175 Skąd: Małopolska
Wysłany: 2006-08-26, 23:05
No wiesz, pewnie, że święta nie jestem i popełniam wiele błędów, ale staram się zmieniać... na lepsze oczywiście Staram sie wprowadzać w życie to o czym mówi Pismo święte... Chociaż podkreślam, że nie zawsze mi to wychodzi...
Wiek: 19 Dołączył: 23 Sty 2006 Posty: 1377 Skąd: Serbia
Wysłany: 2006-08-28, 09:42
Skype: Budapesti Közlekedési Részvénytársaság
blackaneta napisał/a:
Msza święta jest piękna,
Aha! Jest fantastyczna. szczególnie jeśli stoisz otoczony moherowymi babciami na mszy na której teoretycznie nie powinno ich być (bierzmowanie)
_________________ MĄDREMU WYSTARCZY JEDNO SŁOWO - GŁUPIEMU NAWET REFERATU MAŁO Koreańczyków jest dwóchale nie są braćmimimo że obaj jedzą gruszki Nie zawsze trzeba wsłuchiwać się w głos europejskich stolic, tańczyć pod muzykę z Berlina - Vytautas Landsbergis
Wiek: 16 Dołączył: 28 Sie 2006 Posty: 26 Skąd: Krzepice...
Wysłany: 2006-08-29, 18:59
Wg mnie msze swiete w niedziele sa z czasem coraz to gorsze przez co ludzie co raz to mniej chodza do kosciola... Poprostu kazda msza jest jedna i ta sama... u mnie bylo raz tak ze przez 3 niedziele pod rzad kazanie bylo o jednym i tym samym...
Jak ide na msze to w kosciele oddalam sie umyslem od wszystkiego i lece gdziesz w przestworzach z Bogiem... (jak by ktos zle zrozumial) na msze ide zeby porozmawiac z Bogiem i pomodlic sie za bliskich i zmarlych a nie zeby podziwiac ksiedza gadajacego o jednym i tym samym...
Jedynie lubie chodzic na rekolekcje... wtedy jest naprawed super i w ogole ciekawie...
I tak w ogole to zgadzam sie z Cudak'iem, co do moherowych beretow... nie tylko z bierzmowianiem tak jest na slubie mojej kuzynki jak byly kamery i aparaty na na zdjeciach zamiast rodziny pol kosciola byla wypeniona moherami po czym naprawde byly mile wspomnienia a co najlepsze po slubie wszystkie mohery wyszly staly i plotkowaly na temat pay mlodej i jak kto jest ubrany i w ogole... zenada....
Wiele zależy od księdza. U mnie w parafii do niedawno było dwóch, których uwielbiałam i ich kazania zawsze były ciekawe. Niestety w tym tygodniu jednego z nich gdzieś przenieśli
Mohery mi w żaden sposób nie przeszkadzają. Niech sobie będą, każdy ma wstęp do kościoła. Podczas mszy skupiam się na tym co się dzieje przy ołtarzu. A jeśli jakiś ksiądz przynudza, to tak jak kolega wyżej, uciekam gdzieś myślami.
A tak a'propos rekolekcji, to bardzo podobało mi się wieczorne czuwanie, jakie mieliśmy w tym roku. Przez 2h siedzieliśmy i modliliśmy się we własnym zakresie w ciemnym kościele, ksiądz grał na gitarze, a kilka chórzystów przepięknie śpiewało... To było coś pięknego.
_________________ Wiesz, lubię wieczory,
Lubię się schować na jakiś czas
I jakoś tak, nienaturalnie
Trochę przesadnie, pobyć sam...
Ateizm jest do bani i smierdzi...A propos,nie nudzi was na mszach odklepywanie tego samego ? Nuuuuda! Na naszych mszach przynajmniej cos sie dzieje i ogolnie fajnie jest.
_________________ "- Moje serce obawia się cierpień - powiedział młodzieniec do Alchemika
pewnej nocy, gdy oglądali bezksiężycowe niebo. - Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia [...] "
kurcze nikt nie zmusza nikogo do uczestnictwa we msz. denerwuja mnie ludzie którzy idą bo "musza" a tylko przyszkadzają innym którzy chcą się skupić i coś z niej wyniśc. Jeżeli chodzi o tace w kościele to jest ona przeznaczana na opłaty( ogrzewanie, prąd,itp), ale tez na wypłatę dla księży, oni też muszą z czegoś żyć. Poza tym większość z nich pracuje jeszcze w szkole a tam dostają normalną opensję nauczyciela a poza tym nie musza utrzymywać rodzin7y, moga zarzadzać pieniędzmi jak chcą ich sprawa.
[ Dodano: 2006-09-18, 13:07 ]
kurcze nikt nie zmusza nikogo do uczestnictwa we msz. denerwuja mnie ludzie którzy idą bo "musza" a tylko przyszkadzają innym którzy chcą się skupić i coś z niej wyniśc. Jeżeli chodzi o tace w kościele to jest ona przeznaczana na opłaty( ogrzewanie, prąd,itp), ale tez na wypłatę dla księży, oni też muszą z czegoś żyć. Poza tym większość z nich pracuje jeszcze w szkole a tam dostają normalną opensję nauczyciela a poza tym nie musza utrzymywać rodzin7y, moga zarzadzać pieniędzmi jak chcą ich sprawa.
[ Dodano: 2006-09-18, 13:10 ]
musze niestety dodac ze niektorzy z ksiezy popadaja w rutyne i kazda msze "odbebniaja" ale oni sa tylko ludzmi ktorzy potrzebuja naszej modlitwy.
u mnie jest taki jeden już starszy ksiądz i strasznie się myli i czasem bez sensu mówi. A najlepsza jest spowiedz u niego zawsze ta sama pokuta "zdrowaś Mario, ojcze nasz, wierze w Boga raz jeden"
_________________ All good things come to an end...
;]
Ostatnio zmieniony przez drobiczek 2006-09-18, 12:15, w całości zmieniany 1 raz
Msza święta jest piękna, trzeba tylko umieć ją przeżyć...
To racja. Ale mi już znudziła się msza, gdyż jest to dla mnie tylko bezsensowne odklepywanie regułek i w między czasie śpiewanie pieśni. Lepiej przyjść gdy nie ma mszy i posiedzieć sobie samemu w kościele. Takie wewnętrzne wyciszenie...
_________________ le coeur a ses raisons que la raison ne connalt...
gutta cavat lapidem non vi, sed saepe cadendo...
Wiek: 18 Dołączyła: 07 Kwi 2007 Posty: 36 Skąd: far far away
Wysłany: 2007-04-09, 19:54
osobiscie nie chodze do kosciola..nic do niego nie mam ale poprostu juz do mnie nie przemawia...jedym duchownym ktory mogl miec i mial na mnie wplyw byl Ociec Swiety JPII..... czy bylam zmuszana??? raczej w dziecinstwie tak,ale teraz dostalam wolna reke i sama decyduje o tym w co wierze i jak to wyznaje....
sama nie wiem moze kiedys cos mnie natchnie i bede wstanie ponownie uwierzyc ale jak narazie sie na to nie zanosi..
pozdrawiam
Chodzę. Bo chcę chodzić. Dawniej przyznam, chodziłam, bo musiałam. A teraz? Nie wyobrażam sobie niedzieli, świąt bez Mszy świętej. Po prostu, mam taką potrzebę żeby chodzić. Bez tego, jakoś dziwnie się czuję.
Po prostu, mam taką potrzebę żeby chodzić. Bez tego, jakoś dziwnie się czuję.
dokladnie, czuje tak samo, kiedys chodzilam bo rodzice chodzili, wiec chodzilam bo poniekad musialam, teraz chodze bo chce chodzic
wielu rzeczy nie rozumiem w swojej religii (lub trudno mi je zaakceptowac) ale akurat msza swieta to dla mnie okazja do wyciszenia sie, do refleksji i do kontaktu z Bogiem, chodze bo chce:-)
_________________ one love one tear one destination!!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.