Forum Dyskusyjne :: zdrada ...wybaczyc czy nie?



FAQ  Wyszukiwarka  Użytkownicy  Grupy  Rejestracja  Zaloguj  Album

Forum Dyskusyjne Strona Główna » Ogólne » Kontrowersyjne tematy » zdrada ...wybaczyc czy nie?

zdrada ...wybaczyc czy nie?
Autor Wiadomość

Penelopa 


Dołączyła: 16 Maj 2007
Posty: 241
Skąd: Gdańsk

Wysłany: 2007-10-10, 10:07   

Świeta napisał/a:
Smiesza mnie osoby, ktore wybaczaja zdrade<pewnie gdzies juz to moje zdanie ujelam w poprzednnich postach>. Nie ma nic bardziej zalosnego niz kobieta, ktora wybiela partnera tlumaczeniem ,ze jest on mezczyzna i ma to w genach albo sytuacja domowa byla kiepska. Sprawa jak dla mnei jest jasna, ktos kto zdradzil nie otrzymal tego , co potrzebowal od partnerki i moze mu tego zabraknac ponownie. Persona wybaczajaca tym samym daje pozwolenie na kolejna zdrade i kolo sie toczy. Moze nie za miesiac,nie rok ,ale za 20 lat. Dla mnie logicznym jest,ze skoro w chwilach zalamania nie jest sie w stanie panowac nad swoimi reakcjami czy myslami,to cos z nim jest w porzadku. Badz tez nie darzy uczuciem drugiej osoby tak, jak uprzednio twierdzil. Jak zaufac czlowiekowi ,ktory nie kontroluje wlasnego ciala?


Nic dodać, nic ująć.
 
 

Wróżbiarka 


Wiek: 58
Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 823
Skąd: ciemna dolina

Wysłany: 2007-10-10, 11:35   

Penelopa,

Młoda jesteś i może nie wiele miałaś stałych związków w swoim życiu. Jesli znajdziesz się kiedyś w sytuacji że mężczyna kórego kochasz będzie spotykał czy sypiał z inną kobietą to wtedy zobaczymy jak postąpisz.
_________________
"Wojna polega na wprowadzaniu w błąd. Jeśli możesz udawaj, że nie możesz; jeśli dasz znać, ze chcesz wykonać jakiś ruch, nie wykonuj go; jeśli jesteś blisko, udawaj, żeś daleko; jeśli wróg jest łasy na małe korzyści, zwabiaj go; jeśli w jego szeregach dostrzegasz zamieszanie, uderzaj; jeśli jego pozycja jest stabilna, umocnij i swoją; jeśli jest silny, unikaj go; jeśli jest cholerykiem, rozwścieczaj go; " Sun Tzu
 
 

Penelopa 


Dołączyła: 16 Maj 2007
Posty: 241
Skąd: Gdańsk

Wysłany: 2007-10-10, 12:51   

Moja Droga Wróżbiarko,
wbrew temu, co myślisz, jestem świadoma życia i wierz mi, że młodość ma niewiele z tym wspólnego. Tak się składa, że dobrze wiem, co mówię. Oczywiście w moim życiu zaistniał pewnien wyjątek, który zaprzecza temu pod czym się podpisałam, lecz ta miłość wybacza wszytsko.
Ostatnio zmieniony przez Penelopa 2007-10-10, 12:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
 

Wróżbiarka 


Wiek: 58
Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 823
Skąd: ciemna dolina

Wysłany: 2007-10-10, 13:53   

Penelopa,

Czyli wybaczysz czy nie ? Będziesz uważała że jesteś załosna i że Twój partner nie otrzymuje tego czego oczekuje? Czy raczej dojdziesz do wniosku że romanse Twojego partnera poprawiają Twój związek z nim bo np: seks okazuje się być tak genialny jak nigdy dotąd. I mam na mysli prawdzwia milosc czy to jest ten wyjatek ?
_________________
"Wojna polega na wprowadzaniu w błąd. Jeśli możesz udawaj, że nie możesz; jeśli dasz znać, ze chcesz wykonać jakiś ruch, nie wykonuj go; jeśli jesteś blisko, udawaj, żeś daleko; jeśli wróg jest łasy na małe korzyści, zwabiaj go; jeśli w jego szeregach dostrzegasz zamieszanie, uderzaj; jeśli jego pozycja jest stabilna, umocnij i swoją; jeśli jest silny, unikaj go; jeśli jest cholerykiem, rozwścieczaj go; " Sun Tzu
 
 

apadak 


Dołączył: 04 Paź 2007
Posty: 208
Skąd: Gliwice

Wysłany: 2007-10-10, 13:58   

Cytat:
ale jesli jest okazja na sex z inna kobieta, to chetnie korzystam. Najczęsciej podczas słuzbowych delegacji. Nigdy z tego powodu nie było jakichkolwiek sprzeczek lub awantur. Jesteśmy ze sobą 14 lat


nie mozna mowic o zdradzie jak w zwiazku jest taki uklad i takie zasady ze sex z innimi jest dopusczalny...

Cytat:
Na poczatku kazdy z nas okresla sie czy chce byc tylko z jedna osoba czy chce sie dzielic soba i partnerem. Skoro uklad zostaje zlamany, nie widze innego wyjscia jak rozstanie.


dokladnie..

Cytat:
lecz ta miłość wybacza wszytsko


jak dla mnie milosc musi byc obustronna.. a jak sie kocha to se kochanej osoby nie zdradza.. i jak sie kocha nie ma sensu byc z kims kto milosci nie odwzajemnia.. proste
_________________
"Believin' all the lies that they're tellin' ya
Buyin' all the products that they're sellin' ya
They say jump and ya say how high
Ya brain-dead Ya gotta fuckin' bullet in ya head"
RATM 1992
 
 

Penelopa 


Dołączyła: 16 Maj 2007
Posty: 241
Skąd: Gdańsk

Wysłany: 2007-10-10, 19:39   

Wróżbiarka napisał/a:
Penelopa,

Czyli wybaczysz czy nie ? Będziesz uważała że jesteś załosna i że Twój partner nie otrzymuje tego czego oczekuje? Czy raczej dojdziesz do wniosku że romanse Twojego partnera poprawiają Twój związek z nim bo np: seks okazuje się być tak genialny jak nigdy dotąd. I mam na myśli prawdziwą miłość czy to jest ten wyjątek ?


Tak. W tym przypadku wybaczę. Nie będę uważała, że jestem żałosna, że względu na otaczającą mnie obecnie sytuację i utrudnienia. I jestem przekonana o tym, że mój partner otrzyma/otrzymuje od mnie to co oczekuje. A ta prawdziwa miłość, to zaiste ten wyjątek.


Ja osobiście uważam, że zdrada wymaga kary, ale może byc wybaczona. W sytuacjach wyjątkowych, kiedy to ty jesteś czyjąś zdradą, sprawa wygląda już zupełnie inaczej. Pojęcie "przyzwoitości" nie ma znaczenia z prostego względu - znasz sytuację i decydujesz się być częścią czyjegoś życia. Robisz to zgodnie ze swoim sumieniem i poglądami, więc nie wyrządzasz sobie krzywdy. Oznacza to tyle, że pier*olone paniusie próbujące sugerować, że robisz rzecz niemoralną, bądź nieetyczną, mają się po prostu, zamknąć. Moralność w podejściu do kwestii wierności, zdrady i wybaczenia zależy od punktu widzenia. Dlatego uważam, że dyskusja na ten temat jest bezsensowna. Nie ma uniwersalnego kodeksu moralności, tak jak nie ma jednej definicji miłości, albo nienawiści. Osoba stanowiąca "zdradę" dla jednego z partnerów będącego w stałym związku, jeżeli ma tego świadomość, może niezależnie od relacji między swoim wybrankiem/wybranką i jego drugim partnerem prowadzić swoje życie miłosne i seksualne. Jeżeli, podkreślam: JEŻELI zdaje sobie sprawę z sytuacji, w jakiej się znajduje, postępuje zgodnie ze swoim sumieniem. Można debatować na temat tego, że robi źle, czy dobrze, ale nie zapominajmy, że te pojęcia również nie mają uniwersalnego znaczenia. Każdy wchodzi w związki odpowiadające jego upodobaniom. Pozwolę sobie tym akcentem zakończyć tę wymianę zdań. Jedynego, dobrego wyjścia z omawianej przez nas sytuacji w odniesieniu do każdego człowieka po prostu... nie ma.
Ostatnio zmieniony przez Penelopa 2007-10-10, 19:41, w całości zmieniany 2 razy  
 
 

Świeta 
obrazki są


Wiek: 22
Dołączyła: 25 Gru 2005
Posty: 1645
Skąd: poznań

Wysłany: 2007-10-10, 21:00   

Wróżbiarka napisał/a:
Czy raczej dojdziesz do wniosku że romanse Twojego partnera poprawiają Twój związek z nim bo np: seks okazuje się być tak genialny jak nigdy dotąd. I mam na mysli prawdzwia milosc czy to jest ten wyjatek ?
:rotfl: :rotfl: dawno sie tak nie usmialam :rotfl: Zdrada ma urozmaicic "pozycie" w moim zwiazku? :rotfl: :rotfl: Szczerze mowiac wolalabym wowczas nabywac nowych umiejetnosci z innym partnerem, ktory nie jest ku**a puszczajaca sie na bokach.

[ Dodano: 2007-10-10, 22:01 ]
I tak gwoli podsumowania , wole stracic milosc niz szacunek do siebie samej. Takie zycie.
_________________
"I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
 
 

Wróżbiarka 


Wiek: 58
Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 823
Skąd: ciemna dolina

Wysłany: 2007-10-10, 21:33   

Droga Penelopo wracając do tematu o którym rozmawiamy co byś zrobiła gdybyś się dowiedział kilka miesięcy po ślubie że Twój mąż Cię zdradza?

Cytat:
Ja osobiście uważam, że zdrada wymaga kary,

Jak ukarałabyś swojego niewiernego męża ?

Penelopa napisał/a:
Moralność w podejściu do kwestii wierności, zdrady i wybaczenia zależy od punktu widzenia.


Nie. Moralność jest nie zmienna. I nie mówimy o moralności tylko o wybaczeniu i zdradzie.

Penelopa napisał/a:
Nie będę uważała, że jestem żałosna,


To dlaczego oceniasz inne kobiety.

Penelopa napisał/a:
JEŻELI zdaje sobie sprawę z sytuacji, w jakiej się znajduje, postępuje zgodnie ze swoim sumieniem.


A czy będziesz miała 100% pewność że wiesz w jakiej sytuacji się znajdujesz ? Jeżeli jej nie masz to znaczy że nie postępujesz zgodnie ze swoim sumieniem.

Penelopa napisał/a:
Jedynego, dobrego wyjścia z omawianej przez nas sytuacji w odniesieniu do każdego człowieka po prostu... nie ma.


I tu się zgodzę tylko dlaczego we wcześniejszym poście tak przekreśliłaś wszystkie kobiety które wybaczają.

Świeta napisał/a:
Szczerze mowiac wolalabym wowczas nabywac nowych umiejetnosci z innym partnerem, ktory nie jest ku**a puszczajaca sie na bokach.


Wiec sama stałabyś się ku* puszczająca na boki ?

Świeta napisał/a:
wole stracic milosc niz szacunek do siebie samej.


Stracisz szacunek dla siebie samej jak stracisz przez szacunek miłość.
_________________
"Wojna polega na wprowadzaniu w błąd. Jeśli możesz udawaj, że nie możesz; jeśli dasz znać, ze chcesz wykonać jakiś ruch, nie wykonuj go; jeśli jesteś blisko, udawaj, żeś daleko; jeśli wróg jest łasy na małe korzyści, zwabiaj go; jeśli w jego szeregach dostrzegasz zamieszanie, uderzaj; jeśli jego pozycja jest stabilna, umocnij i swoją; jeśli jest silny, unikaj go; jeśli jest cholerykiem, rozwścieczaj go; " Sun Tzu
 
 

Świeta 
obrazki są


Wiek: 22
Dołączyła: 25 Gru 2005
Posty: 1645
Skąd: poznań

Wysłany: 2007-10-10, 21:52   

Wróżbiarka napisał/a:
Wiec sama stałabyś się ku* puszczająca na boki ?
nie, bo bedac w zwiazku nie w glowie mam pieprzenie z innymi
Wróżbiarka napisał/a:
Stracisz szacunek dla siebie samej jak stracisz przez szacunek miłość.
nie, nie strace. przerabialam juz to.
_________________
"I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
 
 

Wróżbiarka 


Wiek: 58
Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 823
Skąd: ciemna dolina

Wysłany: 2007-10-11, 14:58   

Świeta napisał/a:
nie, nie strace. przerabialam juz to.


Dla nie których jest ważny szacunek a dla innych miłość. Tylko czy warto dla szacunku dobierać sobie radość życia ?

I jak dobrze pamietam problemem tej dyskusji jest to co mam zrobić kobieta jak dowiaduje się rok po ślubie że mąż ją zdradził. Czy szacunek ma tu jakieś znaczenie ?
_________________
"Wojna polega na wprowadzaniu w błąd. Jeśli możesz udawaj, że nie możesz; jeśli dasz znać, ze chcesz wykonać jakiś ruch, nie wykonuj go; jeśli jesteś blisko, udawaj, żeś daleko; jeśli wróg jest łasy na małe korzyści, zwabiaj go; jeśli w jego szeregach dostrzegasz zamieszanie, uderzaj; jeśli jego pozycja jest stabilna, umocnij i swoją; jeśli jest silny, unikaj go; jeśli jest cholerykiem, rozwścieczaj go; " Sun Tzu
 
 

#luba 
puella pulchara


Dołączyła: 22 Gru 2006
Posty: 2295
Skąd: zza 7 gór, 9 rzek

Wysłany: 2007-10-11, 16:46   

Wróżbiarka napisał/a:
I jak dobrze pamietam problemem tej dyskusji jest to co mam zrobić kobieta jak dowiaduje się rok po ślubie że mąż ją zdradził. Czy szacunek ma tu jakieś znaczenie ?
szacunek ma znaczenie w kazdej chwili trwania zwiazku xD

a poza tyj nie rozumiem Cie Wroz, dlaczego ciagle odzielasz szacunek i milosc? zawsze mi sie wydawlo, ze sa to kwestie scisle ze soba powiazane... jeli kochasz, to rowniesz szanujesz... A caly bajer polega na tym, ze szacuneg jes obopolny. Nie tylko sznyjesz, ale tez jestes szanowana.
_________________
"Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."

Nabokov Rozpacz
 
 

Wróżbiarka 


Wiek: 58
Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 823
Skąd: ciemna dolina

Wysłany: 2007-10-11, 18:06   

luba napisał/a:
. jeli kochasz, to rowniesz szanujesz..


Oczywiście że tak, szanujesz drugą osobę i jej wybory. A tu mowa o szacunku do siebie. Czy kobieta ma stracić szacunek do siebie dlatego że wybaczyła zdradę mężowi? Myślę że dyskusja o szacunku to najmniej pomoże dziewczynie która zapytała nas o radę.
_________________
"Wojna polega na wprowadzaniu w błąd. Jeśli możesz udawaj, że nie możesz; jeśli dasz znać, ze chcesz wykonać jakiś ruch, nie wykonuj go; jeśli jesteś blisko, udawaj, żeś daleko; jeśli wróg jest łasy na małe korzyści, zwabiaj go; jeśli w jego szeregach dostrzegasz zamieszanie, uderzaj; jeśli jego pozycja jest stabilna, umocnij i swoją; jeśli jest silny, unikaj go; jeśli jest cholerykiem, rozwścieczaj go; " Sun Tzu
 
 

#deela 


Dołączyła: 18 Paź 2005
Posty: 1647
Skąd: z samej góry

Wysłany: 2007-10-11, 20:11   

jesus
przypomnial mi się jeden tekst ze skądinąnd durnowatej dość komedii "American Pie"

laska o sexie
"chcę to zrobić w wyjątkowym miejscu z wyjątkową osobą w wyjątkowym czasie"
jej koleżanka
"boże to tylko sex a nie start promu kosmicznego"

sex to tylko sex, naprawdę przez jedną przypadkową noc (nie mówie o szukaniu partnera z premedytacją bo to zupełnie inna sprawa) nie ma co rwać włosów z głowy
sex top tylko sex
nic więcej i nic mniej, po co do nieskomplikowanej czynnosci fizjologicznej mieszac wyższe uczucia?
_________________
zaczynam się tam gdzie inni się kończą...
Ostatnio zmieniony przez deela 2007-10-12, 13:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
 

#luba 
puella pulchara


Dołączyła: 22 Gru 2006
Posty: 2295
Skąd: zza 7 gór, 9 rzek

Wysłany: 2007-10-11, 20:30   

Wróżbiarka napisał/a:
A tu mowa o szacunku do siebie. Czy kobieta ma stracić szacunek do siebie dlatego że wybaczyła zdradę mężowi?
nie, kobieta nigdy nie powinna tracic do siebie szacunku, zwalszcza jeli nic zlego nie zrobila



ale mimo wszystko nie podoba mi sie podejscie pod tytule 'to tylko sex'. Bo mimo wszystko, jeli bedziemy go w ten sposob bagatelizowac, to po proastu stanie sie (juz jest?) zwykla cielesna uciecha. A powinien przeciez byc czyms wyjatkowym, cementjacym zwiazek.

Jelsi nie jest, to ca za roznica? raz tu, raz tam... w koncu 'to sie nie wymydli' omg >.<
_________________
"Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."

Nabokov Rozpacz
 
 

Wróżbiarka 


Wiek: 58
Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 823
Skąd: ciemna dolina

Wysłany: 2007-10-11, 20:38   

luba napisał/a:
kobieta nigdy nie powinna tracic do siebie szacunku, zwalszcza jeli nic zlego nie zrobila


I o to mi właśnie chodziło. Nie rozpatrujmy tego w kwestiach szacunku tylko świadomej decyzji.

luba napisał/a:
jeli bedziemy go w ten sposob bagatelizowac, t


Seksu nie powinno się bagatelizować ale jeśli będzie tylko
luba napisał/a:
czyms wyjatkowym


To odbieramy sobie cała uciechę z tej cielesnej uciechy. Bo to nie nabożeństwo tylko jednak zabawa.

Cytat:
Jelsi nie jest, to ca za roznica? raz tu, raz tam...


To już pozostawiam do samodzielnego wyboru jednostek. Jedni lubią tak a inni inaczej.
_________________
"Wojna polega na wprowadzaniu w błąd. Jeśli możesz udawaj, że nie możesz; jeśli dasz znać, ze chcesz wykonać jakiś ruch, nie wykonuj go; jeśli jesteś blisko, udawaj, żeś daleko; jeśli wróg jest łasy na małe korzyści, zwabiaj go; jeśli w jego szeregach dostrzegasz zamieszanie, uderzaj; jeśli jego pozycja jest stabilna, umocnij i swoją; jeśli jest silny, unikaj go; jeśli jest cholerykiem, rozwścieczaj go; " Sun Tzu
 
 

#Prymas 
najśliczniejszy
kwietysta


Dołączył: 24 Lis 2005
Posty: 3240
Skąd: piach

Wysłany: 2007-10-11, 20:39   

deela napisał/a:
po co do nieskomplikowanej czynnosci filozoficznej mieszac wyższe uczucia?


fizjologicznej*

Hm... jeśli tak jak ja ma się coś niecoś z duszy romantyka, to nie wyobraża się sobie, żeby za seks zabierać się właśnie bez tego wyższego uczucia. Myślę, że gdybym miał taką okazję, że stanęłaby przede mną piękna i chętna kobieta, to nie wykorzystałbym okazji do zaspokojenia swojej chuci, jeśli owym wyższym uczuciem bym jej nie darzył. :p I tak samo patrzę na to z drugiej strony: jeśli miałbym z kimś być, to oczekiwałbym jakiegoś poszanowania moich uczuć, które zostałyby postrzępione, gdybym się dowedział, że ta osoba złapała się własnie na taką niby "przypadkową noc". Jak dla mnie nie ma tu miejsca na przypadki - jeśli mam dla kogoś być Kimś, to niech to będę tylko i zawsze >ja<. Czy to w życiu, czy to w łóżku.
 
 

#luba 
puella pulchara


Dołączyła: 22 Gru 2006
Posty: 2295
Skąd: zza 7 gór, 9 rzek

Wysłany: 2007-10-11, 20:41   

Wróżbiarka napisał/a:
Bo to nie nabożeństwo tylko jednak zabawa.
nie mowie, ze to komunia xD chodzi mi o to, ze to ma byc cos co daje poczucie wspolnoty i spelnienia obojgu. A w taki przypadku, przynajmniej dla mnie, to nie jest 'tylko seks'
_________________
"Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."

Nabokov Rozpacz
 
 

Świeta 
obrazki są


Wiek: 22
Dołączyła: 25 Gru 2005
Posty: 1645
Skąd: poznań

Wysłany: 2007-10-11, 22:18   

Wróżbiarka napisał/a:
I jak dobrze pamietam problemem tej dyskusji jest to co mam zrobić kobieta jak dowiaduje się rok po ślubie że mąż ją zdradził. Czy szacunek ma tu jakieś znaczenie
a co za roznica czy po slubie czy nie?
Wróżbiarka napisał/a:
Dla nie których jest ważny szacunek a dla innych miłość. Tylko czy warto dla szacunku dobierać sobie radość życia
spytaj tego co zdradza
deela napisał/a:
laska o sexie
"chcę to zrobić w wyjątkowym miejscu z wyjątkową osobą w wyjątkowym czasie"
jej koleżanka
"boże to tylko sex a nie start promu kosmicznego
tia, a co ma piernik do wiatraka? seks moze byc tylko seksem , gdy jest sie stanu wolnego. Pieprzeniu sie na boku mowie nie. Tlumaczac:Penis na lancuchu.
deela napisał/a:
nic więcej i nic mniej, po co do nieskomplikowanej czynnosci filozoficznej mieszac wyższe uczucia?
_________________
no to w takim razie przeczysz sama sobie, bo szukanie partnera do lozka z premedytacja tez jest tylko seksem. Ponadto jak juz wczesniej napisalam, uznaje wolne uklady,ale nie lamanie umowy .
luba napisał/a:
ale mimo wszystko nie podoba mi sie podejscie pod tytule 'to tylko sex'. Bo mimo wszystko, jeli bedziemy go w ten sposob bagatelizowac, to po proastu stanie sie (juz jest?) zwykla cielesna uciecha. A powinien przeciez byc czyms wyjatkowym, cementjacym zwiazek
nei mam nic przeciwko uznawania seksu jak tylko przyjemnosc fizyczna. Kazdy z nas ma potrzeby, ale jesli w zwiazku ustalono,ze zaspakajamy je tylko we dwoje, to nie widze potrzeby naginania tego co wczesniej ustalilismy. W koncu jakby nie bylo ta druga osoba umiala trzymac majtki na miejscu. Mamy wiec tu paradoks? Ten umie a ten nie umie? Ludzie , badzmy dorosli.
Wróżbiarka napisał/a:
I o to mi właśnie chodziło. Nie rozpatrujmy tego w kwestiach szacunku tylko świadomej decyzji
Nie jestem w stanie inaczej tego rozpatrywac, jesli ktos mnie zawiodl w tak bolesny sposob nei potrafilabym wybaczyc. Szanuje wiec swoje uczucia, swoja dume i swoj czas, ktory z poswiecilam na dany zwiazek. Jesli ktos tego nie umial docenic, trudno.
_________________
"I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
Ostatnio zmieniony przez Świeta 2007-10-12, 10:13, w całości zmieniany 2 razy  
 
 

#luba 
puella pulchara


Dołączyła: 22 Gru 2006
Posty: 2295
Skąd: zza 7 gór, 9 rzek

Wysłany: 2007-10-11, 22:34   

Świeta napisał/a:
nei mam nic przeciwko uznawania seksu jak tylko przyjemnosc fizyczna. Kazdy z nas ma potrzeby, ale jesli w zwiazku ustalono,ze zaspakajamy je tylko we dwoje, to nie widze potrzeby naginania tego co wczesniej ustalilismy. W koncu jakby nie bylo ta druga osoba umiala trzymac majtki na miejscu. Mamy wiec tu paradoks? Ten umie a te nei umie? Ludzie , badzmy dorosli.
omg, dziekuje, wlasnie tak
_________________
"Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."

Nabokov Rozpacz
 
 

apadak 


Dołączył: 04 Paź 2007
Posty: 208
Skąd: Gliwice

Wysłany: 2007-10-12, 09:49   

Cytat:
nic więcej i nic mniej, po co do nieskomplikowanej czynnosci filozoficznej mieszac wyższe uczucia?


po co uklad tylko i wylacznie wzajemnego zaspokajania prymitywnych zwierzecych pragnien nazywac zwiazkem ?
_________________
"Believin' all the lies that they're tellin' ya
Buyin' all the products that they're sellin' ya
They say jump and ya say how high
Ya brain-dead Ya gotta fuckin' bullet in ya head"
RATM 1992
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
pozycjonowanieprojekty domówProjekty domów • Znajdziesz tu śmieszne Opisy GGForum

Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group designed by szpak
Mapa forum | Mapa forum XML