Jak się kogoś tak naprawdę kocha, to się zawsze wybaczy. Bez względu na wszystko.
nie, nie wszystko
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
Dołączyła: 29 Mar 2007 Posty: 168 Skąd: z drugiej strony
Wysłany: 2007-04-16, 15:46
Skype: fushigi_xd
Właściwie to nawet nie możesz być pewna czy Cię zdradził… cudowny nie musi być tylko seks Ale tak serio to zależy jak on się z tym czuje, bo jeśli naprawdę Cię kocha, a Ty jego to czy jest sens zaprzepaszczać wszystko dlatego, że mamy grzeszną naturę… popełnił błąd może warto wybaczyć. Chociaż z drugiej strony miłość opiera się nie tyle na wierności co na zaufaniu, a ja nie zaufałbym takiemu facetowi, właściwie to nie czekałabym na wyjaśnienia, spakowałabym to co najważniejsze i nie miałabym ochoty nawet widzieć takiego gościa ale to jest twoje życie… zrób tak jak dyktuje Ci serce, a nie popełnisz błędu (cokolwiek to znaczy)
Powodzenia
_________________ A bogowie grają w kości i nie pytają wcale czy chcesz przyłączyć się do gry (. . . ) Bogowie kpią sobie z twojego poukładanego życia (. . . ) nie przejmują się zbytnio ani naszymi planami na przyszłość ani oczekiwaniami. Gdzieś we wszechświecie rzucają kości i przypadkiem wypada twoja kolej. I odtąd zwyciężyć lub przegrać - to tylko kwestia szczęścia.
Borys Pasternak
Dołączył: 28 Wrz 2007 Posty: 34 Skąd: Nie chcesz wiedzieć
Wysłany: 2007-09-30, 17:57
Ja znam osobę którą chłopak zdradził z trzema dziewczynami na raz. I rzadna nie wiedziała o innych. Mimo że ta pierwsza się o tym dowiedziała to nadal z nim chodzi. Na prawde jej nie rozumiem. Jakby moja dziewczyna coś takiego zrobiła to bym nie chciał jej nawet znać.
_________________ "Jam częścią tej siły, która zła wiecznie prgnąc, wiecznie czyni dobro..."
Zdrada to nie jest cos co sie wybacza albo nie.. to praktycznie oznacza automatyczny koniec wiezi, zwiazku, bycia razem - przynajmiej wedlug mojego rozumowania tego zjawiska.. jak ktos kocha druga osobe to jej nie zdradzi.. to wewnetrza sprzecznosc
_________________ "Believin' all the lies that they're tellin' ya
Buyin' all the products that they're sellin' ya
They say jump and ya say how high
Ya brain-dead Ya gotta fuckin' bullet in ya head"
RATM 1992
Wiek: 58 Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 823 Skąd: ciemna dolina
Wysłany: 2007-10-07, 19:41
I co z tego że przespał sie z inna kobietą . To tylko seks. Faceci z natury do wiernych nie należą. Jest z Tobą a nie z nią i to jest ważne.
_________________ "Wojna polega na wprowadzaniu w błąd. Jeśli możesz udawaj, że nie możesz; jeśli dasz znać, ze chcesz wykonać jakiś ruch, nie wykonuj go; jeśli jesteś blisko, udawaj, żeś daleko; jeśli wróg jest łasy na małe korzyści, zwabiaj go; jeśli w jego szeregach dostrzegasz zamieszanie, uderzaj; jeśli jego pozycja jest stabilna, umocnij i swoją; jeśli jest silny, unikaj go; jeśli jest cholerykiem, rozwścieczaj go; " Sun Tzu
I co z tego że przespał sie z inna kobietą . To tylko seks. Faceci z natury do wiernych nie należą. Jest z Tobą a nie z nią i to jest ważne.
no chyba zartujesz....
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
Wiek: 58 Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 823 Skąd: ciemna dolina
Wysłany: 2007-10-07, 21:00
luba napisał/a:
no chyba zartujesz....
Nie żartuje. Ja tak całkiem poważnie.
_________________ "Wojna polega na wprowadzaniu w błąd. Jeśli możesz udawaj, że nie możesz; jeśli dasz znać, ze chcesz wykonać jakiś ruch, nie wykonuj go; jeśli jesteś blisko, udawaj, żeś daleko; jeśli wróg jest łasy na małe korzyści, zwabiaj go; jeśli w jego szeregach dostrzegasz zamieszanie, uderzaj; jeśli jego pozycja jest stabilna, umocnij i swoją; jeśli jest silny, unikaj go; jeśli jest cholerykiem, rozwścieczaj go; " Sun Tzu
od kiedy plec decyduje o tym, czymoze byc sie wiernym? tego sie przeciez nie ma w genach.
to po prostu smieszne zwalac na chromosom Y niewiernosc... to byl wybor
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
I co z tego że przespał sie z inna kobietą . To tylko seks. Faceci z natury do wiernych nie należą. Jest z Tobą a nie z nią i to jest ważne.
przyzwolenie do zdrady dla partnerow przez kobiety czasem mnie zdumiewa.. przeciez tu nie ma cienia logiki
_________________ "Believin' all the lies that they're tellin' ya
Buyin' all the products that they're sellin' ya
They say jump and ya say how high
Ya brain-dead Ya gotta fuckin' bullet in ya head"
RATM 1992
Wiek: 58 Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 823 Skąd: ciemna dolina
Wysłany: 2007-10-08, 15:33
luba napisał/a:
od kiedy plec decyduje o tym, czymoze byc sie wiernym?
Tak to już jest. Meżczyźni chcą przekazać swoje geny jak nawiększej ilości potomków i dlatego natura ich jest niewierna.
apadak napisał/a:
przyzwolenie do zdrady dla partnerow przez kobiety
Kobiety też zdradzają. Mówię o tym że romans nie znaczy że należy przekreślic cały dotychczasowy związek. I jak to napisała Deela się nie wymydli.
_________________ "Wojna polega na wprowadzaniu w błąd. Jeśli możesz udawaj, że nie możesz; jeśli dasz znać, ze chcesz wykonać jakiś ruch, nie wykonuj go; jeśli jesteś blisko, udawaj, żeś daleko; jeśli wróg jest łasy na małe korzyści, zwabiaj go; jeśli w jego szeregach dostrzegasz zamieszanie, uderzaj; jeśli jego pozycja jest stabilna, umocnij i swoją; jeśli jest silny, unikaj go; jeśli jest cholerykiem, rozwścieczaj go; " Sun Tzu
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2007-10-08, 15:38
Wróżbiarka napisał/a:
Mówię o tym że romans nie znaczy że należy przekreślic cały dotychczasowy związek.
Czasami taki jeden wybryk może być bardzo krzywdzący jednak. Jedna noc szaleństw, za 9 miesiecy dzidziuś... i co? nawet jeśli tamta rodzina jest szczęśliwa, są dzieci itd... to naprawdę uważasz, że taki 'jeden' wybryk nic nie zmieni ?
Małemu dziecku należy się i ojciec i matka, dwie 'rodziny', dwa obowiązki, zaniedbywanie w sumie obdywu stron. I nie da się tutaj wybaczyć, po prostu nie da.
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
przewaznie jak cos jest nielogiczne o tego nie rozumiem.. a moze mam inne podjescie?? nie wyobrazam sobie ze mozna zdradzic partnera ktorego sie kocha.. dla mnie to jak jechac jednoczescie samochodem do przodu i do tyl.. niewyobrazam sobie zdradzic kogokolwiek ze zwyklej ludzkiej przyzwoitosci
jednorazowy wyskok?? takie pojecie mnie wrecz smieszy
Cytat:
Tak to już jest. Meżczyźni chcą przekazać swoje geny jak nawiększej ilości potomków i dlatego natura ich jest niewierna.
poslugujac sie takim pierwotnym biologizmem mozna tez stwierdzic ze kobieta poszukuje jak najlepszych genow dla dziecika wiec jest chetna i otwarta na wszelki material genetyczny od kogo popadnie :> .. to raczej wierna natura tez nie jest
Cytat:
Kobiety też zdradzają. Mówię o tym że romans nie znaczy że należy przekreślic cały dotychczasowy związek. I jak to napisała Deela się nie wymydli
ale u facetow nie ma takiego przyzwolenia.. facet sobie nie mysli "ee kobiety tak maja to tylko sex niech sie popuscza z kims"
Moze inne macie podejscie ale jak dla mnie "jeden wybryk" oznacza automatycznie koniec zwiazku.. chyba ze inczej rozumuje pojecie "zwiazek"
_________________ "Believin' all the lies that they're tellin' ya
Buyin' all the products that they're sellin' ya
They say jump and ya say how high
Ya brain-dead Ya gotta fuckin' bullet in ya head"
RATM 1992
Ostatnio zmieniony przez apadak 2007-10-08, 15:52, w całości zmieniany 1 raz
Dołączyła: 18 Paź 2005 Posty: 1647 Skąd: z samej góry
Wysłany: 2007-10-08, 17:59
apadak napisał/a:
jednorazowy wyskok?? takie pojecie mnie wrecz smieszy
dobra dobra pożyjesz zobaczysz..... co to znaczy ten jeden raz, bo atmosfera bo to bo tamto sa rózne powody
nie mówie tu o SZUKANIU okazji, ani o zdradzaniu nagminnym
tylko że jeśli coś takiego się przytrafi
to nie ma o co kruszyć kopii
_________________ zaczynam się tam gdzie inni się kończą...
dobra dobra pożyjesz zobaczysz..... co to znaczy ten jeden raz
ja juz wiem co to jest i mam na to swoje zdanie
Cytat:
to nie ma o co kruszyć kopii
wedlug Ciebie moze nie.. zdradzila bys partnera albo on Ciebie i nic by sie nie stalo, ja mam nieco inne podejscie no ale kazdy zyje jak uwaza za stosowne Pzdro
_________________ "Believin' all the lies that they're tellin' ya
Buyin' all the products that they're sellin' ya
They say jump and ya say how high
Ya brain-dead Ya gotta fuckin' bullet in ya head"
RATM 1992
Smiesza mnie osoby, ktore wybaczaja zdrade<pewnie gdzies juz to moje zdanie ujelam w poprzednnich postach>. Nie ma nic bardziej zalosnego niz kobieta, ktora wybiela partnera tlumaczeniem ,ze jest on mezczyzna i ma to w genach albo sytuacja domowa byla kiepska. Sprawa jak dla mnei jest jasna, ktos kto zdradzil nie otrzymal tego , co potrzebowal od partnerki i moze mu tego zabraknac ponownie. Persona wybaczajaca tym samym daje pozwolenie na kolejna zdrade i kolo sie toczy. Moze nie za miesiac,nie rok ,ale za 20 lat. Dla mnie logicznym jest,ze skoro w chwilach zalamania nie jest sie w stanie panowac nad swoimi reakcjami czy myslami,to cos z nim jest w porzadku. Badz tez nie darzy uczuciem drugiej osoby tak, jak uprzednio twierdzil. Jak zaufac czlowiekowi ,ktory nie kontroluje wlasnego ciala?
_________________ "I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
Sprawa jak dla mnei jest jasna, ktos kto zdradzil nie otrzymal tego , co potrzebowal od partnerki i moze mu tego zabraknac ponownie
Z moja partnerka jestem szczęśliwy. Nie narzekamy na nasze życie erotyczne.
Specjalnie nie szukam, ale jesli jest okazja na sex z inna kobieta, to chetnie korzystam. Najczęsciej podczas słuzbowych delegacji. Nigdy z tego powodu nie było jakichkolwiek sprzeczek lub awantur. Jesteśmy ze sobą 14 lat.
A coz to mnie ma obchodzic? Mowie o swoich przemysleniach na ten temat. Rozne sa typy zwiazkow, ja cenie sobie jeden. Co nie oznacza,ze odrzucam mysl w przyszlosci o stworezniu relacji, gdzie kazdy z partnerow ma wolna reke w sferze seksualnej. Ale te dwa powyzsze nie sa dla MNIE tozsame. Na poczatku kazdy z nas okresla sie czy chce byc tylko z jedna osoba czy chce sie dzielic soba i partnerem. Skoro uklad zostaje zlamany, nie widze innego wyjscia jak rozstanie.
_________________ "I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
Ostatnio zmieniony przez Świeta 2007-10-09, 19:32, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.