1) Pewnie bym nie zabiła bo szkoda potem miec odsiade za takiego śmiecia.Ale napewno posłużyłabym się nogą...
2)Niezabiłabym.Przejęta sprawą powiedziałabym szefowi że przemyśle ale odpowiem mu jutro.NA nastepny dzien przyszłabym z dyktafonem i pogadała o sprawie.Po rozmowie nawżucałabym gosciowi i w długą na komisariat z nagraną taśmą:)
_________________ Lubię obnażać myśli
Uwielbiam gdy patrzą na moje nagie -ja-
Dołączyła: 30 Gru 2007 Posty: 3 Skąd: mój własny świat
Wysłany: 2007-12-30, 20:29
1. staram się zranić, ale nie zabić
2.nie, na pewno bym nie zabiła
_________________ Od muzyki piękniejsza jest tylko cisza...
*Apple
Dołączyła: 25 Sie 2006 Posty: 1405 Skąd: z drzewa
Wysłany: 2007-12-30, 21:58
Myślę, że nie byłabym w stanie zabić, jeżeli ktoś by mnie napadł to bym próbowała się bić oczywiście i uciekać, ale gdyby miał nade mną większą przewagę, a ja pistolet to chybabym po prostu zamknęła oczy, skuliła się i czekała, aż będzie po mnie. Tak mi się wydaje przynajmniej.
A jeżeli chodzi o tego szefa, to gdyby rzeczywiście ktoś miał o mnie coś ujawnić, i zależy jakie byłyby to informacje, bardziej, czy mniej obciążające, to bym albo próbowała uciec z kraju, zmienić tożsamość i ukryć się gdzieś daleko, albo rzeczywiście zabić...
Ale mam oczywiście nadzieję, że nigdy nie znajdę się w takiej sytuacji.
Ja, podobnie jak fanaberie probowalabym zranic, nie zabic chociaz..nie wiem co by mi z tego wyszlo
a co to drugiego przydadku, to nie wiem...raczej bym starala sie udowodnic moja niewinnosc
a czy moglabym zabic...napewno jesli nie mialabym juz innego wyjscia albo bylabym pod wplywem bardzo silnej agrecji...
_________________ " Tylko nie mów mi,
że chcieć to móc."
Wiek: 18 Dołączyła: 10 Cze 2007 Posty: 33 Skąd: NY
Wysłany: 2008-01-24, 22:25
1 pewnie ze bym zabila skurw*** xD
2. hymmm jak by mi dali kupe kasy?
nie no a tak naprawde?
watpie czy bym zdolna zeby pociagnac za spust... odebranie zycie 2 osobie wcale nie jest taka prosta sprawa!
no chyba ze ktos wywarl by straszna presje na mnie ...
Pewnie ze tak, za pierwszym razem tak dla sprawdzenia jak to jest, później to tylko z zemsty, dla kasy, albo z nienawiści. Ale muszą być to skrajne wypadki a przy tym pierwszym 100% pewności uniknięcia kary.
W pierwszej sytuacji: Nie strzeliłbym, wolałbym uciec oszczędzając sobie dodatkowych wrażeń
W drugiej sytuacji: Nie zabiłbym, co mnie obchodzi, że ktoś jest dla kogoś niewygodny
W dodatku gdyby byl to upierdliwy szef
Czy byłbym w stanie zabić człowieka: Znając siebie to przypadkowo pociągnąłbym za spust(i nie tak jak niektórzy, że rewolwerem przypadkowo oddali osiem ostrzegawczych strzałów godnych złota olimpijskiego w strzelectwie) albo niefortunnie ugodził/uderzył czymś w porywie wściekłości.[/list]
załamana...
Dołączyła: 08 Wrz 2007 Posty: 15 Skąd: miasto :)
Wysłany: 2008-02-11, 14:41
Hmmmmm......... Ja bym strzeliła , ale tak w noge... alboś gdzieś indziej Żeby nie zabić. Ale obronić się ..
W pierwszym przypadku nie wiem czy bym zabiła, ale odezwała by się we mnie pierwotna chęć przeżycia. Próbowałabym na pewno się ratować. Nie umiem przewidzieć z jakim skutkiem.
W drugim przypadku na pewno bym nie zabiła. Znając mnie jakbym miała kogoś zabić, najpierw umarłabym sama, ze strachu
A jeżeli chodzi o ostatnie pytanie to każdy z nas może być potencjalnym mordercą.
_________________ Gdyby pomidory miały być melonami, by wyglądały bardzo głupio. Nie rozumiem więc, czemu jedni udają innych.
Wiek: 18 Dołączył: 31 Maj 2008 Posty: 100 Skąd: Polska
Wysłany: 2008-08-07, 19:19 Re: zabić
shala napisał/a:
1. idziesz ciemną ulicą, nagle napada na Ciebie facet z nożem w ręku. Grozi, że jeżeli nie oddasz mu wszystkich kosztowności, to Cię zarżnie na miejscu. Gdy próbujesz jakoś się słownie wybronić, ten zaczyna kopać coraz dotkliwiej. Nikogo dookoła nie ma, musisz bronić się sam, masz pistolet.. zabijesz?
2. znalazłeś dobrą pracę, na pierwszy i drugi rzut oka zupełnie bezpieczną. Gdy jednak stajesz się coraz bardziej docenianym pracownikiem, zostajesz wezwany na dywanik do szefa. Ten mówi, że jeżeli nie zabijesz jednej osoby poważnie zagrażającej firmie, przekaże odpowiednim personom fałszywe dokumenty, wyjątkowo wiarygodne, 'udawadniające' Twoje interesy z groźną mafią, za co możesz być skazany nawet na dożywocie. Zabijesz?
1 pytanie jest bez sensu ponieważ nikt z nas nie wie jak zachowa się w podanej sytuacji, tam działałby emocje i nerwy a nie zdrowy rozsądek, dlatego jeśli nie znaleźliśmy się w takiej sytuacji to nie możemy miec pewności jak się zachowamy
2 pytanie to pewnie skutek oglądania filmów sensacyjnych więc pozostawie je bez komentarza
_________________ Po to mam oczy żeby nie iść jak lunatyk
Usta żeby zawsze bronić prawdy
Stopy żeby zostawiać ślady
Ręce mam po to by zbudować życie na tym
I wiesz co mnie boli że w głowach się pierdoli
Zakłócony pokój ludziom dobrej woli
1.W pierwszym przypadku nie miał bym problemu żeby strzelic ale czy zabić to zależy jak kula poleci
2. Przypadek bardzo dziwny bezpieczna praca w której musze kogoś zabić, racje ma cichy
cichy napisał/a:
pytanie to pewnie skutek oglądania filmów sensacyjnych więc pozostawie je bez komentarza
_________________ Spójrz, gdybyś miał jedna jednyna szanse
By ziścić wszystko o czym kiedykolwiek marzyłeś Jeden moment
Złapał byś go czy po prostu pozwolił mu się wyślizgnąć...???
1. Strzelałabym do kolesia na oślep. znam siebie i wiem, że wtedy ani przez myśl by mi nie przeszło "zranić, ale nie zabić". w ogóle bym nie była w stanie myślec. Oczywiście zawsze lepiej zranić tylko niż zabić. Zgadzam się z większością.
A mnie się wydaje, ze nikt z tąd, no może z wyjątkiem essense i Dark Side (do czego i tak nie jestem w 100% przekonana) nie zabiłby człowieka. Może czasami nam się wydaje, że w chwili zagrożenia, czy ogromnej nienawiści... Ale zabić człowieka to nie to samo, co zjeść kanapkę-było minęło i nie pamiętam kiedy ani w jakich okolicznościach. To nie jest takie proste...
_________________ Każda chwila Twojego życia jest ważna...
Ostatnio zmieniony przez Nona 2008-08-12, 10:27, w całości zmieniany 2 razy
Ale zabić człowieka to nie to samo, co zjeść kanapkę-było minęło i nie pamiętam kiedy ani w jakich okolicznościach. To nie jest takie proste...
Nikt nie twierdzi, że to jest proste. Ale w razie zagrożenia życia włącza się coś takiego jak instynkt samozachowawczy. Nie myślisz wtedy o tym, że odsiedzisz karę, jesli Ci udowodnią wine, ani,że cżłowiek umrze z Twojej ręki. Nie myślisz o konsekwencjach. Myśl przewodnia to "przeżyć i ujść cało"
Matko, jak mnie urytuje wydawanie sądów o innych bez żadnych podstaw. Pytanie jest tak sformuowane, aby dopowiedzieć za siebie, nie za innych.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.