Egoizm (zauwazany przez ludzi z forum) polega na tym ,ze zostawiasz osoby, ktore cie kochaly z wyzutami sumienia...
Hm, powiedziałbym, że oni uważają to za przykład egoizmu, to różnica. Każdy wie, że to pojęcie nie ogranicza się tylko do kwestii samobójstw. Ale nie chodziło mi tu tyle o definicje, co podejście do egoizmu ogólne - czemu uważane jest to za coś złego?
Jeśli chodzi o ten konkretny przypadek - to coś słabo te kochające osoby kochały (a może niewłaściwie to robiły bądź im się tylko wydawało?), skoro do tego doszło. A może to oni są egoistami, bo powiedzą po tym, że ta osoba (samobójca) nie pomyślał, że bądę ich dręczyły sumienia a swój problem to jednak rozwiązał. Tak, jakby obchodziły ich tylko ich odczucia, nie jego problemy. Albo zwyczajnie przyczyna leży zupełnie w czymś innym, niż bycia niekochanym czy coś w tym stylu. Gdy rozwiązaniem jednego, lub więcej problemów leży tylko w samobójstwie - to popełnienie go nie można porównać do tchórzostwa.
Sposób jest też ważny moim zdaniem osoby które wybierają sposób mniej bolesny i powolny nie będę wymieniał jaki bo to każdy wie moim zdaniem wołają o pomoc a nie chcą umierać. Znam osoby które były po kilku nawet nieudanych próbach a wystarczyła drobna pomoc i zaczynały żyć. Sam miałem kilka razy myśli samobójcze ale jakoś odchodziło w natłoku innych zajęć.
Sposób jest też ważny moim zdaniem osoby które wybierają sposób mniej bolesny i powolny nie będę wymieniał jaki bo to każdy wie moim zdaniem wołają o pomoc a nie chcą umierać. Znam osoby które były po kilku nawet nieudanych próbach a wystarczyła drobna pomoc i zaczynały żyć. Sam miałem kilka razy myśli samobójcze ale jakoś odchodziło w natłoku innych zajęć.
Hm, nie.
Po pierwsze, nie łączmy zadawania sobie bólu i cierpienia z samobójstwem. Owszem, może go poprzedzać, ale nie zawsze. Ale mogą to być zupełnie inne światy. Niektóre osoby w ten sposób się rozładowują. Ale niekoniecznie poważnie myślą o samobójstwie.
Poza tym, każda osoba chcąca popełnić samobójstwo woła o pomoc bardziej bądź mniej świadomie, w mniejszym bądź większym stopniu. Niezależnie od sposobu.
Każdy, kto popełnił samobójstwo chce umrzeć. Gdy nie chce - wtedy są to nieudane próby. Może i są wyjątki, ale rzadko.
Cytat:
Więc jeśli potrafisz tak doskonale analizować przyczyny i to co się z Tobą dzieje to czemu sobie z tym nie radzisz?
Hm, najpierw problem trzeba nazwać. Potem znaleźć przyczyny. Kolejny krok to rozwiązanie. A to czasem może być zbyt trudne. Umiejętność znalezienia przyczyn nie oznacza, że ta osoba może znaleźć też rozwiązanie. Mówię rzecz jasna o ogólnym wzorze.
Cytat:
Ogólnie odnośnie samobójstw:
hmmz tego co pamiętam to mężczyźni maja na koncie więcej prób samobójczych jak i samobójstw [więc tu nie zgodzę się z KamiLisu] przynajmniej w województwie pomorskim:P
źródło: http://www.pomorska.policja.gov.pl/statsam.php
hm, ta strona nie zawiera informacji o tym, które są udane które nie. I jeszcze jedno - większość prób nieudanych jest niezarejestrowana.
Wiek: 18 Dołączył: 14 Sie 2007 Posty: 64 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: 2007-08-14, 23:41
Mężczyźni mają większą podatność na używki... wielu bardzo wielu straciło życie będąc odurzonym sam byłem tego blisko... i w ogóle bywa tak że człowiek po prostu nie radzi sobie z życiem nie zauważa żadnych pozytywnych aspektów.
Sam mam np że kobieta mi czegoś odmawia albo coś złego się dzieje ona nie widzi w tym nic, ja zachowuje się normalnie... wychodzę a po policzku spływają łzy... mężczyźni są bardziej czuli i potrzebują więcej miłości niż się wydaje. Przynajmniej niektórzy.
Przez większość swojego życia uważałam, że samobójstwo jest dla ludzi o słabej psychice, którzy nie potrafią walczyć. Którzy potrafią tylko uciekać. Zwykli tchórze.
Przez kilka ostatnich lat śmierć jawiła mi się jako wybawienie. Wybawienie od przebywania w piekle.
...a dziś?
Są osoby, które kochają życie, świat, innych ludzi. Osoby, które mają mnóstwo marzeń, które chcą zrealizować. Pragną żyć i spełniać się. Jedni widzą głęboki sens w życiu, inni żyją dla życia, zgodnie z zasadą carpe diem. I to właśnie najczęściej te osoby uważają, że samobójstwo jest tchórzostwem.
Są osoby, które chcą umrzeć, które próbują się zabić, ale w ostateczności boją się. Może umierania, może tego, co będzie dalej, po śmierci. To najczęściej dla tych osób śmierć jest aktem odwagi.
Są też osoby pogrążone w depresji. Osoby, które próbowały sobie pomóc na wiele sposobów: psychotropy, psychoterapia, a także różne alternatywne sposoby, ziołolecznictwo, wiara, autosugestia, joga, medytacje itd. Próbują, bo mają nadzieję, że będzie im lepiej. Tracą ją dopiero, kiedy nic im nie pomaga, a wtedy samobójstwo przestaje być tchórzostwem, a zaczyna być wybawieniem od ciągłego cierpienia. Bo dla takich osób autoagresją jest życie.
Są różne nasilenia depresji, tu była mowa o tym cięższym, bardziej skrajnym.
Oczywiście istnieje wiele innych możliwości postrzegania samobójstwa poprzez pryzmat doświadczeń. To tylko trzy przykłady, jednak dosyć częste.
A my? My czujemy swoje i mamy swoje poglądy. Gardzimy tymi, którzy myślą inaczej. Sprzeczamy się, czym jest samobójstwo i czemu ludzie je popełniają, czasem wręcz na siłę próbujemy przekonywać innych do naszych twierdzeń. Posiadanie swojego zdania jest jak najbardziej w porządku, ale w tej kwestii chyba nie powinniśmy uważać, iż my wiemy najlepiej. Albo inaczej. Wiemy najlepiej, czym to jest dla nas, ale nie wiemy, czym dla innych.
Nie wiemy, co dzieje się w głowie danego człowieka. Ale i tak oceniamy, krytykujemy. Często po prostu nie rozumiemy kogoś, tego co czuje, nasza zdolność empatii jest zbyt mała, aby wczuć się dobrze w tę osobę. A czasem po prostu nieświadomie chcemy się dowartościować - "Ja nie chcę się zabić, a to oznacza, że jestem lepszy, bo jestem silniejszy psychicznie". Złudne dowartościowanie.
...a dziś?
Budda mawiał: "Wszystko co się zaczyna, kiedyś się kończy". Tak samo z naszym życiem. Każdy z nas umrze pewnego dnia, to rzecz naturalna, ale... jeśli nie musimy, to nie przyspieszajmy tego.
Ten akt dla każdego jest czymś innym i to nie znaczy, że ktoś ma lepsze czy gorsze myślenie. Po prostu każdy znajduje się w innym miejscu, postrzega świat poprzez swój bagaż doświadczeń, każdy widzi i odczuwa co innego, a poprzez to samobójstwo jest dla niego czymś innym...
A kto potrafi wzbić się ponad to...?
Ostatnio zmieniony przez Penelopa 2007-08-23, 12:40, w całości zmieniany 1 raz
Dołączył: 28 Wrz 2007 Posty: 34 Skąd: Nie chcesz wiedzieć
Wysłany: 2007-09-29, 09:39
Ja gdzieś słyszałem że facet dłużej cierpi po rozstaniu z kobietą. Dzieje sie tak poniewaz gościu dusi w sobie ten ból i nigdy nikomu sie nie wyzali ze swoich problemów. Z kobieta jest inaczej. Ona biegnie do swojej najbliższej przyjaciółki i się jej zwierzy i wypłacze. Dlatego faceci częściej popełniają samobojstwo. Ich po prostu bardziej boli.
_________________ "Jam częścią tej siły, która zła wiecznie prgnąc, wiecznie czyni dobro..."
a wiec ja odpowiem na to pytanie co anjmiej tka jak ja uwarzam..
dlaczego czesciej saobujstwa popelniaja meszczyzni..??
bo kobiety moga sie wyplakac przyjaciolce nie sa wysmiane jak placza..a meszczyzna jezlei odwarzy sie rozpalkac bedize wysmieanzy do konca zycia..a to nei prawda ze tylko faceci rania kobiety czesto ejst tak ze to kobiety sa te ''gorsze''..
c.d.n
Mojm zdaniem kobieta jest wygadana powie o problemie swojm, komus bliskiemu poprosi o rade.Zaś meżczyzni maja honor i uwazaja ze nie moga pokazac ze sobie z czyms nie radza, i nikomu o niczym nie powiedza.A sama wiem dobrze z doswiadczenia ze nie zawsze mozna samemu uporac sie z problemam.Duzo zalezy od psychiki danego czlowieka.
Dołączyła: 09 Kwi 2007 Posty: 69 Skąd: z Piekła na Ziemi
Wysłany: 2007-11-04, 18:31
Często jest to tylko próba zwrócenia na siebie uwagi. I niekiedy sprawy wymykają się spod kontroli.
Wystarczy powiedzieć o naszych zamiarach komuś, opowiedzieć o problemach. Albo poczekać. Poczekać, a napewno przyjdzie lepszy czas. Tylko w takim momencie ciężko w cokolwiek uwieżyć...
Mamy szczęście jak nas odratują. Chociaż chwilę później jesteśmy strasznie źli na cały świat. Ja miałam takie szczęście...
_________________ ...A jego słońce już zgasło i jego oczy płakały. Minął ten czas i słońce żyć pośród ludzi nie chciało...
samobojcy to dla mnie osoby ktore czuja sie bezsilne, sa slabe, niemam bliskich osob wkolo, samotni, niekochani, bezsilni, egostyczni- sama prosze o Bga zeby mi sie cos stalo jakis wypadek w ktorym zgine., mowie ze oddam swje zycie a niech dziecko zjakies zyje, bo sama krzywdy bym sobie niemogla zrobic ze strachu przed smiercia, dlatgeo ze nieejstem egositka- myzle o rodzinnie jaka krzywde bym im zrobila. a chciaalbym sie zabic bo czuje sie niepotrzebna niekochana samotna i mam już wszytskiego dosc.
Dołączyła: 07 Paź 2006 Posty: 3862 Skąd: z doliny muminkow
Wysłany: 2007-11-06, 11:46
Żyletka napisał/a:
Często jest to tylko próba zwrócenia na siebie uwagi
Tak jak to Twoje Ciecie
Żyletka napisał/a:
Wystarczy powiedzieć o naszych zamiarach komuś, opowiedzieć o problemach. Albo poczekać. Poczekać, a napewno przyjdzie lepszy czas. Tylko w takim momencie ciężko w cokolwiek uwieżyć...
samobojcy to dla mnie osoby ktore czuja sie bezsilne, sa slabe, niemam bliskich osob wkolo, samotni, niekochani,
mylisz się..Czesciej jest tak że samobójstwo popełniaja osoby które mozna by powiedziec osiagneły sukces zycowy:dobra praca,rodzina,znajomi..i tu nagle suprise.Samobójca to osoba o silnym charakterze bo na skonczenie ze samym soba trzeba nizłej odwagi,mimo iz jest to głupota.
_________________ Głupota nie zwalnia od myślenia...
nie jest mi zal takich ludzi sa dla mnie NIKIM takimi małymi ludzikami dla ktorych życie bylo do bani i postanowili sobie je skrocic...po co matka ich rodziła?
Wg mnie nie ma miejsca na świecie dla tych ludzi...jak są debilami to droga wolna...
_________________ "W ŻYCIU MOŻNA LICZYĆ TYLKO NA SIEBIE. A I TEGO NIE RADZE"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.