czy jedna z najskuteczniejszych metod na niesforne dziecko jest przemoc? gdzie przebiega granica za co dziecko moze oberwac i jak mocno? kto ja ustala? nieodpowiedzialny rodzic? i czy to nie zaczyna sie od zwyklych klapsow dla uswiadomienia niewinnej istotce, ze zrobila zle? i jak do tego wszystkiego ma sie (moim zdaniem zupelnie nietrafione) bezstresowe wychowanie? co o tym myslicie?
dla mnie bicie dziecka jest conajmniej chore... bo czy osoba które kocha to dziecko jest w stanie je skrzywdzić?
bezstresowe wychowanie to zupełnie inna bajka, ale nie wyobrażam sobie żeby np. moi rodzice nie reagowali na moje złe zachowania, nie okrzyczeli mnie za coś co Ľle zrobiłam. Raz w życiu oberwałam, za rysowanie kredkami po ścianach jak miałam jakies 4-5 lat... nigdy więcej nie rysowałam
_________________ "Koszykówka jest jak religia-wiele osób ją praktykuje, ale nikt do końca jej nie rozumie"
Moniś [Usunięty]
Wysłany: 2006-04-23, 10:21
Dla mnie bicie dziecka to cos niewyobrazalnego...nigdy mnie nie bito wiec nie wiem jak to jest ale wspolczuje takim dzieciom...przeciez mozna wychowac inaczej...ze mna rodzice zawsze dlugo rozmawiali a czasami krzyczeli jak ich ponioslo ale nie uwazam zeby fakt iz nie bylam bita zle na mnie wplynal. Uwazam ze jesli z dzieckiem sie ma dobry kontakt to bicie nigdy nie bedzie potrzebne. Co do bezstresowego wychowania to rodzice musza w jakis sposob reagowac na wybryki swoich pociech ale biciu jestem przeciwna.
Ostatnio zmieniony przez Moniś 2006-04-23, 10:24, w całości zmieniany 2 razy
Dołączyła: 18 Paź 2005 Posty: 1647 Skąd: z samej góry
Wysłany: 2006-04-23, 10:57
bezstresowe wychowanie? idiotyzm amerykanskich psychologow,
kiedy dziecko się karci a kiedy katuje? to chyba oczywiste! nawet psa mozna skarcic albo skatowac, normalny czlowiek zna granice wobec kazdej zywej istoty!
jestem przeciwnikiem kar np za stłuczoną szklankę albo za malowanie kredkami po scianach, moje dziecko będzie miało tablice do mazania tak wysoko jak siegnie, niech se mazga, inaczej kiedy robi to zlosliwie, szklanke mozna stluc przypoadkiem albo zlosliwie, wtedy? mano! tak zeby poczulo ale zeby nie czulo na drugi dzien!
_________________ zaczynam się tam gdzie inni się kończą...
Ja mam z kolei taki problem, że pewnie wobec dziecka byłbym tak pobłażliwy i permisywny, że rozniosłoby całe mieszkanie na kawałki...
Moim zdaniem manto jest dopuszczalne, ale tylko w sensie "kary najwyższej" (i tak jak deela napisała, aby nie było go czuć następnego dnia). A jako taką codzienną metodę wychowawczą uznałbym podnoszenie głosu (czego właśnie robić nie potrafię).
jak dziecko nie reaguje na prośby i "groĽby" ( a tak jest najczęściej) to można klapsa lekkiego strzelić. ale nie żeby dzieci bić. to dla mnie okropne. ja nie wyobrażam sobie ze mogłabym uderzyć moje dziecko. w życiu!! a gdyby nie daj Boże mój mąż uderzył dziecko to bym go odrazu zostawiła. jak nie ma naczym wyładowywać agresji niech kupi sobie worek treningowy.
nie rozumiem rodziców bijących własne dzieci ani "dzieci" bijących rodziców....
_________________ All good things come to an end...
;]
Ostatnio zmieniony przez drobiczek 2006-04-23, 14:21, w całości zmieniany 1 raz
wedlug mnie trzeba nieraz bachora trzepnąć żeby się uspokoiłe i wiedziało kogo ma się słuchać - bezstresowe wychowanie to porażka dla psychologów
_________________ pozdro dla Gość (nie pytaj dlaczego Cię pozdrawiam - i tak Ci nie odpowiem!)
--------------------------------------------------------
respect i szacun dla simarik szczególne pozdro dla Małej123p
świstu masz rację, ale nie "trzepać" to tego stopnia żeby straciło przytmoność. rodzic który bije(bez powodu a jego czyn ma następstwa w postaci urazów fizycznych bądĽ psychicznych) to potwór.
_________________ All good things come to an end...
;]
ja nie toleruje "bezmyślnego" traszkania mordy zeby dostac trzeba zasłużyć i wszystko w racjonalnych proporcjach
myslałem że tego nie musze dodawać
_________________ pozdro dla Gość (nie pytaj dlaczego Cię pozdrawiam - i tak Ci nie odpowiem!)
--------------------------------------------------------
respect i szacun dla simarik szczególne pozdro dla Małej123p
To ja już nie jestem pewny, czy autorce tematu chodziło o bicie dzieci w sensie metody wzchowawczej, czy o bicie w sensie wyrazu upustu sadystycznych zapędów rodziciela.
Chyba jednak to pierwsze, więc niektórzy zbyt wyolbrzymili sytuację.
Jesli juz piszemy o bezstresowym wychowywaniu, to wiele osob mysli,ze objawia sie ono tylko w ten sposob ,ze nie daje sie klapsow. To jest mylace poniewaz bynajmniej nie chodzi tu o takie dawanie do zrozumienia,ze dziecko zrobilo cos zlego ,ale takze o to ,iz dany rodzic w ogole nie potrafi nauczyc dziecka zasad. Na wszystko przymyka oko i tylko powie "zle,zle Piotrusiu i nie rob tak wiecej" po czym odwraca sie i dalej robi swoje... zamiast dac odczuc dziecku,ze tak nie powinno robic- chodzi mi tu zwlaszcza o czyny ,ktore zrobil umyslnie. Totalna bzdura.
Co do dawania klapsow,to smieszy mnie ten sposob wychowywania,poniewaz (paradoksalnie!) jest to okazywanie swojej bezsilnosci wobec dziecka. Osobiscie bede inazej wychowywac dziecko, tzn zamiast klapsow nie pozwole malemu ogladac bajek przez dwa dni badz tez cos innego co bardzo bolesnie odczuje. Wiem,ze powiecie teraz ,ze po jednym juz dniu dziecko zapomni o tym, aczkolwiek wtedy trzeba mu wytlumaczyc,ze zrobil cos zle i dlatego nie moze zrobic tego czy tamtego.
_________________ "I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
Ostatnio zmieniony przez Świeta 2006-04-30, 18:57, w całości zmieniany 2 razy
ja już współczuje mojemu potomkowi - będzie miał ze mną ciężkie dziecinstwo
_________________ pozdro dla Gość (nie pytaj dlaczego Cię pozdrawiam - i tak Ci nie odpowiem!)
--------------------------------------------------------
respect i szacun dla simarik szczególne pozdro dla Małej123p
ja już współczuje mojemu potomkowi - będzie miał ze mną ciężkie dziecinstwo
biedny i zakompleksiony bedzie twoj potomek
_________________ "I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
_________________ pozdro dla Gość (nie pytaj dlaczego Cię pozdrawiam - i tak Ci nie odpowiem!)
--------------------------------------------------------
respect i szacun dla simarik szczególne pozdro dla Małej123p
Wiek: 19 Dołączył: 23 Sty 2006 Posty: 1377 Skąd: Serbia
Wysłany: 2006-04-30, 20:12
Skype: Budapesti Közlekedési Részvénytársaság
swistu napisał/a:
ja już współczuje mojemu potomkowi - będzie miał ze mną ciężkie dziecinstwo
Brutal
_________________ MĄDREMU WYSTARCZY JEDNO SŁOWO - GŁUPIEMU NAWET REFERATU MAŁO Koreańczyków jest dwóchale nie są braćmimimo że obaj jedzą gruszki Nie zawsze trzeba wsłuchiwać się w głos europejskich stolic, tańczyć pod muzykę z Berlina - Vytautas Landsbergis
_________________ pozdro dla Gość (nie pytaj dlaczego Cię pozdrawiam - i tak Ci nie odpowiem!)
--------------------------------------------------------
respect i szacun dla simarik szczególne pozdro dla Małej123p
ja już współczuje mojemu potomkowi - będzie miał ze mną ciężkie dziecinstwo
Swistu nie poznaję Cię ...
Myślę, że przemoc nie jest najlepszym rozwiązaniem choć przyznaję się, że gdy oglądam jakiś program w TV o niesfornych dzieciach i patrzę na ich zachowanie to myślę sobie "wpieprzyłabym takiemu" ... jestem bardzo wybuchowa i nerwowa (z czego nie jestem zadowolona), ale chyba nie potrafiłabym uderzyć dziecka ... chyba, że naprawdę zasłużyłoby sobie na to ...
_________________ "Imagine there's no Heaven
It's easy if you try
No hell below us
Above us only sky …
Nothing to kill or die for
And no religion too
Imagine all the people
Living life in peace."
Czasami jak jestem w sklepie to gdy widze jak jakies dziecko lata po sklepie i zwala wszystko z polek albo drze swa jalope na caly glos a rodzice wogole nie reaguja to mam ochote czasami podejsc zdzielic jego rodzicow za to ze nic z tym nie robia i wcale nie reaguja a bachorowi za to ze sie tak zachowuje
O co mi chodzi ?? Chodzi mi o to ze czasami dzieciakowi trzeba wpieprzyc za zle zachowanie bo gdy mu sie bedzie pozwalac za duzo to z wiekiem bedzie coraz trudniej nad nim zapanowac i w przyszlosci bedzie rozwydrzone i bedzie robilo co bedzie mu sie zywnie podobalo i zacznie popadac w konflikty z prawem czym przysporzy klopotow nie tylko sobie ale i takze swoim rodzicom.
Wedlug mnie polowa osob ktore maja konflikty z prawem nie koniecznie musza pochodzic z rodzin patologicznych Takie osoby pochodza rowniez z rodzin gdzie niczego nie brakuje a mianowicie maja co jesc, maja milosc rodzicow czyli wszystko co potrzeba do normalnego funkcjonowania. Dzieje sie wtedy tak a nie inaczej chyba dlatego ze brak im jakichs nowych wrazen, doswiadczen i brak za nie poniesienia kary.
Ostatnio zmieniony przez Matys 2006-04-30, 23:47, w całości zmieniany 1 raz
Chodzi mi o to ze czasami dzieciakowi trzeba wpieprzyc za zle zachowanie
kara nie musi nam sie kojarzyc tylko z wpieprzaniem dzieciakowi moj drogi Matysie.
Matys napisał/a:
Dzieje sie wtedy tak a nie inaczej chyba dlatego ze brak im jakichs nowych wrazen, doswiadczen i brak za nie poniesienia kary.
i niekiedy brak wyobrazni.
_________________ "I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.