Bo jak równouprawnienie to może facet, gdy zostaje tatą też powinien dostać urlop macierzyński (ojcowski właściwie:)),
I ojciec bedzie piersią karmił dziecko co pare godzin
A poza tym to zgadzam się z tym co Mania napisała... To nie facet męczył sie przy porodzie. A kobieta po urodzeniu dziecka potrzebuje przynajmniej tygodnia na to aby wrócić do jako takiej formy fizycznej i aby wszystko sie zagoiło.
[ Dodano: 2007-01-09, 18:26 ]
deela napisał/a:
_Kasieńka_ napisał/a:
No chyba, że jest na macierzyńskim
na macierzynskim rybenko dostaje sie srednia pensje z ostatnich 12 stu misiecy wiec masz normalnie placna pensje przez ZUS, no moze troche nizsza jesli w ciagu roku byly podwyzki
Owszem ale większośc kasy idzie na dziecko wówczas. Poza tym po macierzyńskim bierze się albo wychowawczy albo trzeba opiekunkę zatrudnić a wtedy zazwyczaj odkłada się na nią kase
Dołączyła: 18 Paź 2005 Posty: 1647 Skąd: z samej góry
Wysłany: 2007-01-10, 00:51
_Kasieńka_ napisał/a:
kobieta po urodzeniu dziecka potrzebuje przynajmniej tygodnia na to aby wrócić do jako takiej formy fizycznej i aby wszystko sie zagoiło.
polog trwa standardowo 6-8 tygodni a nie tydzien! po tygodniu to ja jeszce nie wiedzialam jak sie nazywam
_Kasieńka_ napisał/a:
Cytat:
Bo jak równouprawnienie to może facet, gdy zostaje tatą też powinien dostać urlop macierzyński (ojcowski właściwie:)),
I ojciec bedzie piersią karmił dziecko co pare godzin
ojciec moze wykorzystac macierzynski w wymiarze dwoch tygodni tzn matka idzie na 16 tyg (lub 18 jesli to drugie dziecko) a ojciec moze wykorzystac ostatnie dwa tyg
_Kasieńka_ napisał/a:
Owszem ale większośc kasy idzie na dziecko wówczas
aha a dziecko to jest tylko matki? ojciec lozy na dziecko tak samo jak matka jestem za rownouprawnienie obowiazek utrzymania rodziny lezy na OBOJGU rodzicow a nie tylko na ojcu!
_________________ zaczynam się tam gdzie inni się kończą...
polog trwa standardowo 6-8 tygodni a nie tydzien! po tygodniu to ja jeszce nie wiedzialam jak sie nazywam
No widzisz a moja ciocia po 3 dniach od urodzenia dziecka musiała iść do pracy aby jej nie stracić... I jakoś poszła
Cytat:
ojciec moze wykorzystac macierzynski w wymiarze dwoch tygodni tzn matka idzie na 16 tyg (lub 18 jesli to drugie dziecko) a ojciec moze wykorzystac ostatnie dwa tyg
A no dobra o tym to nie wiedziałam
Cytat:
aha a dziecko to jest tylko matki? ojciec lozy na dziecko tak samo jak matka jestem za rownouprawnienie obowiazek utrzymania rodziny lezy na OBOJGU rodzicow a nie tylko na ojcu!
Żle mnie zrozumiałaś... A raczej to ja źle się wyraziłam. Chodziło mi o to, że mało jaka matka po urodzeniu dziecja ładuje kase w siebie. Zazwyczaj wszystko idzie na dziecko. A wiadomo, że ze swojej pensji nie utrzyma dziecja i wtedy bierze kase od ojca na dziecko (czy nawet na siebie jak nie ma już w czym chodzić)
Dołączyła: 18 Paź 2005 Posty: 1647 Skąd: z samej góry
Wysłany: 2007-01-10, 13:34
_Kasieńka_ napisał/a:
Cytat:
polog trwa standardowo 6-8 tygodni a nie tydzien! po tygodniu to ja jeszce nie wiedzialam jak sie nazywam
No widzisz a moja ciocia po 3 dniach od urodzenia dziecka musiała iść do pracy aby jej nie stracić... I jakoś poszła
ja po 30 h od porodu biegalam z malym po sali przewijaalm i ubieralam itd w 3 dobie mnie wypisali bo tak szybko doszlam do siebie a po powrocie do domu (jak mi kregoslup przestal nawalac) czyli w 6 dobie od porodu posprzatalam chate od dolu do gory i to wszystko z wielka rana szyta na brzuchu ale organizm dochodzi do siebie 6-8 tyg i nie badz madrzejsza w tym temacie ode mnie ok?
a wracajac do tematu piszczycie tu na ucisk przez mezczyzn ktory jest jakims zamierzclym stereotypem i nie ma konmpletnie nic wspolnego z dzisiejszymi czasami a ktorego to ucisku wiekszosc z was NIGDY nie zaznala
wiec po co piep&^%(&*%(ie takie glupoty?
_________________ zaczynam się tam gdzie inni się kończą...
A co uważasz, że jak urodziłaś dziecko to wiesz wszystko lepiej od innych? To jak długo kobieta dochodzi do siebie po porodzie to sprawa indywidualna... Jedna po 2 dniach od urodzenia czuje się dobrze i funkcjonuje mniej więcej prawidłowo, a druga przez 3 tyg. nie dochodzi do siebie.
Cytat:
a wracajac do tematu piszczycie tu na ucisk przez mezczyzn ktory jest jakims zamierzclym stereotypem i nie ma konmpletnie nic wspolnego z dzisiejszymi czasami a ktorego to ucisku wiekszosc z was NIGDY nie zaznala
wiec po co piep&^%(&*%(ie takie glupoty?
Może większość nie ale ja akurat tak... Moj ojciec jest dość starej daty i on właśnie myśli tak stereotypowo więc mam sporo do powiedzenia w tym temacie.
Ostatnio zmieniony przez _Kasieńka_ 2007-01-10, 14:47, w całości zmieniany 1 raz
Ja uważam, ze feministki to kobiety, które zostały skrzywdzone przez mężczyzn, dlatego dążą do tego samego co oni. Według mnie takie kobiety czasami powinny się leczyć, ponieważ niekiedy ich feminizm robi się wręcz niebezpieczny i rośnie agresywność nie w stosunku do mężczyzn, ale do kobiet, które nie popierają feminizmu i z tego póxniej wychodzą niemałe arcydzieła...
_________________ Anioły - to one upadły pierwsze...
Ja uważam, ze feministki to kobiety, które zostały skrzywdzone przez mężczyzn, dlatego dążą do tego samego co oni. Według mnie takie kobiety czasami powinny się leczyć, ponieważ niekiedy ich feminizm robi się wręcz niebezpieczny i rośnie agresywność nie w stosunku do mężczyzn, ale do kobiet, które nie popierają feminizmu i z tego póxniej wychodzą niemałe arcydzieła...
Nie obrazaj mnie z laski swojej, bo nie mam ochoty wdawac sie w klotnie. To,ze niektore kobiety nienawidzace mezczyzn nazywaja siebie feministkami, to juz problem, z ktorym ciezko wlaczyc. Niestety wrogosc jest najszybciej zapamietywana i przez co powstal taki a nie inny obraz feministek w naszym spoleczenstwie.
_________________ "I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
Ja tylko napisałam, co ja uważam. Chyba po to jest to forum, żeby każdy wyraził swoje zdanie
Jako osoba inteligentna powinnas wiedziec,ze moze byc na forum osoba (feministka), o ktorej ta opinie wyglaszasz. I twierdzac,ze takowa ma sie LECZYC, tym samym ja OBRAZASZ.
biedrona napisał/a:
ale do kobiet, które nie popierają feminizmu i
buhehe i ty sie dziwisz,ze jest coraz wiecej takich, jesli sama dalas mi przyklad zachwan tych "normalnych". I jak tu nie podejsc z agresja do tego,ze ktos Ci przypina do kolnierza metke "psychiczna"?[quote="biedrona"]
_Kasieńka_ napisał/a:
że w tych czasach feministka to kobieta walcząca o swoje prawa, a nie nienawidząca facetów i unikająca ich jak ognia...
Mozesz mi wierzyc,ze nie mam zadnych problemow z kontaktach z mezczyznami. Ba! Przede wszystkim to mezczyzni znajduja sie w moim najblizszym otoczeniu .Cenie sobie ich zdrowy rozum i dystans do siebie samych.
Acha. I nawiasem mowiac,wiekszosc moich kumpli sa feministami . Lacznie z moim facetem.
_________________ "I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
Mozesz mi wierzyc,ze nie mam zadnych problemow z kontaktach z mezczyznami. Ba! Przede wszystkim to mezczyzni znajduja sie w moim najblizszym otoczeniu .Cenie sobie ich zdrowy rozum i dystans do siebie samych.
Acha. I nawiasem mowiac,wiekszosc moich kumpli sa feministami . Lacznie z moim facetem.
Wierze Dla tego tak napisałam. Ja tez mam dużo feministycznych poglądów, chociaż prawdziwą feministką nie jestem, a mimo to mam bardzo dobre relacje z mężczyznami
Co do relacji z mężczyznami też mam dobre i większość moich znajomych i przyjaciół to właśnie mężczyźni. Chyba nie tylko feministki się lepiej zgadzają z tą płcią odmienna??
_________________ Anioły - to one upadły pierwsze...
Chyba nie tylko feministki się lepiej zgadzają z tą płcią odmienna??
buhahaha. A gdzie twierdzilam,ze "sie lepiej zgadzaja", napisalam to,abys nie pisala andronow typu,ze feministka to baba walczaca z chlopami. (cyt:"nie tylko agresywne wobec mezczyzn...
_Kasieńka_ napisał/a:
Wierze Dla tego tak napisałam. Ja tez mam dużo feministycznych poglądów, chociaż prawdziwą feministką nie jestem, a mimo to mam bardzo dobre relacje z mężczyznami
Wybacz,zle odczytalam twoja wypowiedz.:)
_________________ "I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
równouprawnienie tak- ale tylko w pewnych sprawach
czyli rownouprawnenie wybiorcze, na wasza korzysc? xD dziwnie to napisalas.
Galaxy napisał/a:
Aby kobiety nie były dyskryminowane przez facetów, np. w sportach męskich tylko ze względa na swoją płeć.
łojezusicku. nie jestem pewien czy rozumiesz istote sportu. wyobraz sobie kobiete i Pudziana konkurujacych w "spacerze farmera". po to sie tworzy np. oddzielne kategorie wagowe, zeby "warunkowo" zawodnicy byli zblizeni. to co, jak bokser wagi koguciej nie zostaje dopuszczony do pojedynku z Tysonem, to ma sie czuc dyskryminowany?
feminizm mial sens dawno dawno temu w odleglej galaktyce, teraz to jest juz doszukiwanie sie na sile molestowania, kazdy niewielki przejaw protekcjonalnego traktowania kobiet jest pietnowany, facet wyzwany od meskiej szowinistycznej seksistowskiej dyskryminujacej plec piekna swini. ale to jest "feminizm".
prawdziwych feministek juz praktycznie nie ma... bo i po co?
poza tym - ogolnie sprawa super ekstra, przynajmniej tak moze sie wydawac, ale z drugiej strony czesc kobiet w swoim feminiźmie zapedzila sie nieco, nie probujac wyrownac pojmowania rownosci obu plci, zaczynaja sie wyskoki "to my jestesmy bardziej wartosciowe", argumenty ze skarpetkami i tym podobne pierdoly.
i co, moze jeszcze mamy przeprosic, ze nie mozemy za was rodzic dzieci? buahaha.
_________________ "tu gdzie mnie nie ma świat umiera
i o litość blaga każde drzewo kamień książka rym"
co, moze jeszcze mamy przeprosic, ze nie mozemy za was rodzic dzieci? buahaha
Tak sobie kiedys myslalam,ze rzeczywiscie kobiety musialy zrobic jakas glupote, bo nie rozumiem dlaczego wszystkie ciezary spoczely na ich barkach. Poczawszy od co miesiecznych bolow, zmiennych nastrojow i chodzenia z "pieluchami". Wizyty non stop u ginekologa czy aby nie pojawilo sie cos nowego typu : nadzerki etc.tec. 9 miesiecy lazenia z pasozytem w brzuchu i dolegliwosci zwiazane z tym stanem, jakby nie bylo malo to: porod, depresja poporodowa, nadmierna emocjonalnosc, obolale piersi(karmienie), reszta w temacie "ciaza". Cholera czlowieka bierze.
Mordred napisał/a:
feminizm mial sens dawno dawno temu w odleglej galaktyce, teraz to jest juz doszukiwanie sie na sile molestowania, kazdy niewielki przejaw protekcjonalnego traktowania kobiet jest pietnowany, facet wyzwany od meskiej szowinistycznej seksistowskiej dyskryminujacej plec piekna swini. ale to jest "feminizm".
wlasnie, to jest "feminizm" i niczego wiecej nie da sie w tym doszukac
Mordred napisał/a:
poza tym - ogolnie sprawa super ekstra, przynajmniej tak moze sie wydawac, ale z drugiej strony czesc kobiet w swoim feminiźmie zapedzila sie nieco, nie probujac wyrownac pojmowania rownosci obu plci, zaczynaja sie wyskoki "to my jestesmy bardziej wartosciowe
jak powyzej to "feminizm"
Mordred napisał/a:
bo i po co?
Sa powody, ktore zostaly wczesniej wymienione i bynajmniej nie chodzi tu o skarpetki. Jak np. mam odebrac np. ingerowanie w zycie rodzinne i intymne podczas rozmow kwalifikacyjnych, nizsze place etc? Dyskryminacja.Czy nazwal bys to inaczej?
_________________ "I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
nie, tu masz racje. ale <co wypunktowalas z mojej wypowiedzi> wszelkie inne przejawy naprawde mnie smiesza, takie "feministki" zamazuja obraz tego, do czego naprawde dazycie. a, spojrzmy prawdzie w oczy, my, faceci, wolimy kierowac sie tymi negatywnie postrzeganymi przejawami feminizmu. meska duma? nie wiem, powinnismy byc rowni i tyle. czy jestem feminista? mozliwe.
ktos tu napisal, ze feministki niczego nie osiagnely, wrecz przeciwnie. blad, pomyłka, mistejk. a sufrażystki? ich dzialania moze i pachnialy lekko desperacja (przykuwanie sie do ogrodzen, czy strajki glodowe), ale to one wywalczyly sobie prawo glosu.
no a teraz mamy nowoczesna Świętoszkę i, kto wie, moze takie kobiety wyprostuja swoj wizerunek w naszych oczach? bedzie ciezko, to siega nawet glebiej i duzo dalej w historii niz prawo do głosowania w wyborach. no ale powodzenia. ;-]
_________________ "tu gdzie mnie nie ma świat umiera
i o litość blaga każde drzewo kamień książka rym"
ktos tu napisal, ze feministki niczego nie osiagnely, wrecz przeciwnie. blad, pomyłka, mistejk. a sufrażystki? ich dzialania moze i pachnialy lekko desperacja (przykuwanie sie do ogrodzen, czy strajki glodowe), ale to one wywalczyly sobie prawo glosu.
i gdyby nie feministki to nie moglabym nawet spojrzec na alkohol i fajki, nie mowiac o ukochanych spodniach.
Mordred napisał/a:
kto wie, moze takie kobiety wyprostuja swoj wizerunek w naszych oczach
watpie,ludzie lubia zaslaniac sie streotypami by nie widziec problemu
_________________ "I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
*Apple
Dołączyła: 25 Sie 2006 Posty: 1405 Skąd: z drzewa
Wysłany: 2007-01-26, 17:12
Jestem przeciw feminizmowi!
Nie wiem co sobie te feministki wyobrażają!
Ja też jestem osobiscie kobietą i nie mam najmniejszej ochoty tyrać w robocie do lat 65! Przecież kobieta jest słabsza fizycznie no i delikatniejsza. W ogóle sądzę,ze koebiat powinna zostać w domu, zajmować się dziećmi, czekać na męża i wyjeżdzać z nim an wspaniałe wakacje!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.