Wiek: 58 Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 823 Skąd: ciemna dolina
Wysłany: 2007-06-13, 16:29
hXp napisał/a:
wolałabyś patrzeć jak cierpią, żeby mieć czyste sumienie ?
Gdybyś czytała poprzednie posty to nie zadawałabys tego pytania a na moje nie odpowiedziałaś.
_________________ "Wojna polega na wprowadzaniu w błąd. Jeśli możesz udawaj, że nie możesz; jeśli dasz znać, ze chcesz wykonać jakiś ruch, nie wykonuj go; jeśli jesteś blisko, udawaj, żeś daleko; jeśli wróg jest łasy na małe korzyści, zwabiaj go; jeśli w jego szeregach dostrzegasz zamieszanie, uderzaj; jeśli jego pozycja jest stabilna, umocnij i swoją; jeśli jest silny, unikaj go; jeśli jest cholerykiem, rozwścieczaj go; " Sun Tzu
Dołączyła: 28 Gru 2006 Posty: 384 Skąd: Polski Paryż
Wysłany: 2007-06-13, 16:33
Wróżbiarka napisał/a:
Gdybyś czytała poprzednie posty to nie zadawałabys tego pytania a na moje nie odpowiedziałaś.
przeczytałam, ale ja napisałam o czym innym. Nie o śpiączce czy stanie, w którym człowiek nie odczuwa zbytniego bólu.
I tak, odłączyłabym. Gdybym widziała, że cierpi i że nie ma szans na ratunek. Chocby miało mnie to boleć do końca życia, zrobiłabym to dla nich. I chciałabym, żeby to samo zrobili dla mnie.
_________________ (\_/)
(O.o)
('') ('') This is Bunny. Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
Wiek: 58 Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 823 Skąd: ciemna dolina
Wysłany: 2007-06-13, 18:10
hXp napisał/a:
przeczytałam
To przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem. Bo ja odpowiedziałam wcześniej czy odłączyłabym osobę mi bliską ?
_________________ "Wojna polega na wprowadzaniu w błąd. Jeśli możesz udawaj, że nie możesz; jeśli dasz znać, ze chcesz wykonać jakiś ruch, nie wykonuj go; jeśli jesteś blisko, udawaj, żeś daleko; jeśli wróg jest łasy na małe korzyści, zwabiaj go; jeśli w jego szeregach dostrzegasz zamieszanie, uderzaj; jeśli jego pozycja jest stabilna, umocnij i swoją; jeśli jest silny, unikaj go; jeśli jest cholerykiem, rozwścieczaj go; " Sun Tzu
Dołączyła: 28 Gru 2006 Posty: 384 Skąd: Polski Paryż
Wysłany: 2007-06-13, 19:28
Wróżbiarka napisał/a:
To przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem.
ale mnie to nie interesuje na tyle, żebym czytała wszystkie wcześniejsze posty ;] po prostu wypowiedziałam swoje zdanie nigdzie nawet nie odnosząc się do Twojego ;]
_________________ (\_/)
(O.o)
('') ('') This is Bunny. Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
Wiek: 58 Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 823 Skąd: ciemna dolina
Wysłany: 2007-06-13, 19:46
hXp napisał/a:
ale mnie to nie interesuje na tyle, żebym czytała wszystkie wcześniejsze posty ;]
Więc nie zadawaj pytań bez dokładnego przeczytania a jak Cię coś nie interesuje na tyle żeby wszystkie posty przeczytać to może wstrzymaj się do wypowiedzi.
_________________ "Wojna polega na wprowadzaniu w błąd. Jeśli możesz udawaj, że nie możesz; jeśli dasz znać, ze chcesz wykonać jakiś ruch, nie wykonuj go; jeśli jesteś blisko, udawaj, żeś daleko; jeśli wróg jest łasy na małe korzyści, zwabiaj go; jeśli w jego szeregach dostrzegasz zamieszanie, uderzaj; jeśli jego pozycja jest stabilna, umocnij i swoją; jeśli jest silny, unikaj go; jeśli jest cholerykiem, rozwścieczaj go; " Sun Tzu
Nie jestem za eutanazją, ale myślę co bym zrobiła gdybym była na miejscu takiego człowieka. Ktoś kto żyje tylko dzięki maszynom podtrzymującym życieciężko często obwinia się o to że jest utrudnieniem dla bliskich, ale z drugiej strony niektórzy może po prostu nie wytrzymują już takiego życia oni wiedzą że już nie mogą przeżyć (oczywiście zdarzają się cuda) że życie pełne takich cierpień jest już dla nich po prostu za ciężkie. Zresztą pełno ludzi, którzy patrzą na nich jak na "warzywo" dlatego chorzy po prostu uważają śmierć za najlepsze wyjście... warto się zapoznać z tematem ze strony także chorej osoby... ale moim zdaniem my nie powinniśmy decydować o życiu lub śmierci swoim i innych...
A co jeśli ja bym chciał ,będąc kilka tygodni pod respiratorami po jakimś wypadku,zeby mnie od maszyn utrzymujących mnie przy życiu odłączyli?
Czemu Ty masz prawo mi tego zabraniać?
Czemu inni ludzie napiszą ,że 'Bóg daje - Bóg odbiera' skoro poszkodowany może byc niewierzący?
Czemu się zakazuje decydowania o swoim (i tylko qrwa swoim) życiu?
Tego nie mogę pojąć - martw się o siebie i przestań się wpychać w życie innych osób, które sobie tego nie życzą.
_________________ "Nie ważne co czytasz: Koran, Torę, Biblię bądź dobrym człowiekiem a zło samo zniknie."
Jestem w pełni za etanazją świadomą - czyli taką w której to osoba "uszkodzona" decyduje z pełną świadomością o swojej smierci - ma wybór i decyduje o swoim życiu w takim samym stopniu jak o kasacji swojego samochodu.
Zaś drugi rodzaj eutanazji - czyli taki w którym to rodzina podejmowała by decyzje o "odejściu" osoby bliskiej za nią (np. gdy tamta niebyłaby w pełni sprawna do samodzielnej decyzji) budzi moje watpliwości, na taka sytuacje nie można stworzyc jednolitego paragrafu na każde sytuacje. Czasm naprawde nie ma nic złego w swoistym przyzwoleniu komuś na odejście - choc to jest równoznaczne z wyrokiem śmierci, ale ku uleznu cierpieniom i tak jak mówię - w sytuacjach ekstremalnych, gdy rodzina w pełni świadomie i jednogłośnie powzieła taką decyzję, ukierunkowaną jeszcze wielkią traumą owej osoby.
Zastanawia mnie tylko jedno. Co zrobiłaby osoba, która pisze"jestem przeciw" gdyby jej matka, ojciec, brat bądź mąż czy narzeczony stał się roślinką.. lekarze mówią "tak będzie całe życie, nie ma szans na jakiekolwiek polepszenie stanu zdrowia". Roślinka nigdy nie powie słowa, nie uśmiechnie się, nie da znaku życia.. nie wiemy nawet czy słyszy co mówimy.. czy nas rozumie..... jeżeli coś czuje to może cierpi?????
Wychodzi na to że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, bo nie mówcie mi, że skazalibyście swoich najbliższych na cierpienie. Kiedyś każdy by się złamał. Tak uważam.
Niedawno w mediach było głośno o pewnym mężczyźnie, który chciał umrzeC bo był sparaliżowany i mówił, że nie chce dalej tak żyC. Toczyła się o to sprawa w sądzie. Później trochę to przycichło i okazało się, że ten człowiek dostał od jakiegoś tam milionera pieniądze na specjalistyczny wózek i dostał jakąś lekką pracę. Okazało się, że ten mężczyzna w głębi duszy nie chciał umrzeC tylko chciał staC się potrzebny i zauważony, mężczyzna dalej żyje i pracuje. Co o tym sądzicie? Może wielu takich sparaliżowanych jak ten mężczyzna wcale nie chce umieraC tylko chcą zacząC czuC się potrzebnymi.
Jestem przeciw eutanazji również tych osób które są w śpiączce i prawdopodobnie nigdy się nie obudzą. Nie możemy decydowaC o czyimś życiu.
_________________ "Choć papierków po cukierkach
Tu i ówdzie ślad
Marzy ci się bombonierka
Taka jak ja
Niby nic, a jednak zerkasz
Jak się dostać do pudełka
Odkryć tajemnicę słodką
Delikatnie zdjąć złotko "
Wiek: 58 Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 823 Skąd: ciemna dolina
Wysłany: 2007-07-02, 20:38
nieosiągalna21 napisał/a:
gdyby jej matka, ojciec, brat bądź mąż czy narzeczony stał się roślinką.
podejrzewam ze nie podjęłabym decyzji o odłączeniu
nieosiągalna21 napisał/a:
jeżeli coś czuje to może cierpi?
a może wręcz przeciwnie ??
_________________ "Wojna polega na wprowadzaniu w błąd. Jeśli możesz udawaj, że nie możesz; jeśli dasz znać, ze chcesz wykonać jakiś ruch, nie wykonuj go; jeśli jesteś blisko, udawaj, żeś daleko; jeśli wróg jest łasy na małe korzyści, zwabiaj go; jeśli w jego szeregach dostrzegasz zamieszanie, uderzaj; jeśli jego pozycja jest stabilna, umocnij i swoją; jeśli jest silny, unikaj go; jeśli jest cholerykiem, rozwścieczaj go; " Sun Tzu
Ja jestem za bo patrzyłam jak mój dziadek umiera. Nie chcieli go nawet w szpitalu a jego przedłużanie życia polegało na dawaniu zastrzyków przeciwbólowych, które nie pomagały. Uważam ze lepiej ulżyć w cierpieniu.
_________________ Śmierć to dopiero początek nowej przygody.
Wiek: 17 Dołączyła: 08 Kwi 2007 Posty: 66 Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-07-04, 20:02
No cóż ja jakoś nie mogę się zdecydować czy lepsza jest eutanazja, czy jednak trzymanie przy życiu chorego...Każda z tych rzeczy ma wady, nigdy nie pozotanie to bez jakiegoś śladu w naszej psychice...
_________________ "Człowiek na starość przypomina emerytowanego aktora, który siedzi na widowni i smętnie spogląda jak jego ulubione role gra kto inny."
Wiek: 58 Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 823 Skąd: ciemna dolina
Wysłany: 2007-07-05, 07:49
Igloo,
przeczytaj moje posty od początki to będziesz znał moje zdanie na temat eutanazji. W tym które zacytowałeś wypowiedziałam się co do podjęcia decyzji w kwestii moich bliskich.
dla ułatwienia strona wcześniej.
Ostatnio zmieniony przez Wróżbiarka 2007-07-05, 07:54, w całości zmieniany 1 raz
Absolutne tak dla eutanazji.Kazdy ma prawo decydowac o swoim zyciu a jesli jego stan na to nie pozwala to niech rodzina decyduje.Jezeli mam wegetować w lózku,nie miec zadnych szans na odzyskanie dawnej sprawności to po co mam sie meczyc?A do tego sataje sie ciezarem dla rodziny(nigdy by tego nie powiedzieli ale tak by było)nie chciałbym aby w najprostszych czynnosciach takich jak spozywanie posiłków czy robienie siusiu pomagala mi rodzina...Przyszedłem na swiat i nikt nie pytał mnie o zgode,niech pozwolą zdecydowac o odejsciu...
_________________ Głupota nie zwalnia od myślenia...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.