*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2007-01-11, 22:45
maja1.fm napisał/a:
są sposoby na wyciągnięcie ich, szczególnie jak taki pocieszny gnojek jak ja się pojawi
a nieprawda... nie każdego da się wyleczyć z depresji... nie każdego da się z tego wyciągnąć... może oni tego potrzebują dlatego idzie Ci łatwo, ale w takim razie nie spotkałaś się z kimś naprawdę chorym na depresję...
Mokra napisał/a:
Innosc powoduje ze przestajesz sie czuc w swiecie bezpiecznie i odpadasz... zaczynasz swirowac
z tym się akurat zgodzę, ktoś się czuje inny... ma wrażenie że każdy go nie cierpi i chce mu krzywdę zrobić... otacza się bezpiecznym kokonem i przestaje obcować z ludźmi, izoluje się...
Erill napisał/a:
Stwierdam fakt, w jakis sposob potwerdzony badaniam
Nie badaniami a historia, zyciem artystow spotykanych na ulicy.
Ojej. No ja mam wiedze z wykladow na podstawie badan, Ty z zycia jak i historii artystow <ja tez, maglowali mnie na historii sztuki>. Ktora na dodatek sie pokrywa. To po co ta negacja???
_________________ Dobrą stroną upadania jest to, że dajemy naszym przyjaciołom szanse by nas podtrzymali
Dołączyła: 07 Paź 2006 Posty: 4529 Skąd: z doliny muminkow
Wysłany: 2007-01-11, 23:00
Erill napisał/a:
Ktora na dodatek sie pokrywa. To po co ta negacja???
Ja mowie za siebie, mialam w rodzinie takeigo.. podobno sama po nim odziedziczylam geny "szalenca artysty"... Na badanich sie nei znam. To twoja dzialka.
Dołączyła: 07 Paź 2006 Posty: 4529 Skąd: z doliny muminkow
Wysłany: 2007-01-15, 13:50
drobiczek, Mani nie wytlumaczysz. To jest typowy czlowiek ktory wszystko przyjmuje tak jak powiedza jej kolezanki, albo tak jak przeczyta w glupiej gazecie albo tak jak spojrzy i oceni. Nie zastanowi si enikt kim tak naprawde jest ten czlowiek, czy nei trzeba pu pomoc lub wspolczuc.
Jakie jest moje zdanie? Czy sie boje? Chyba tlyko tego, ze nagle ktos z moich bliskich zapadlby za taka chorobe, ale nie w kontekscie tego, ze balabym sie ich ale tego, ze to strasznie ciezka dola dla rodziny, radzenie sobie z taka swiadomoscia i chcecia pomocy ktora nie koniecznie jest skuteczna...
Co wiecej wszelkie psychopatologie sa przedmiotem jakis tam moich zaintresowan. Choc jeszcze nie czytalam zbyt wiele na ich temat, to jednak bardziej mnie fascynuja Ci ludzi, metody ich leczenia anizeli wywoluja strach..
a nieprawda... nie każdego da się wyleczyć z depresji... nie każdego da się z tego wyciągnąć
po czesci masz racje, leki i psychoterapia nie zawsze skutkuja, czesto pojawiaja sie nawroty. Podobnie tez jest z elektrowstrzasami, nie napisze jednak jaki jest procent tych,ktory na dobre wyszli z choroby poniewaz zgubilam notatki z psycho.
faris napisał/a:
może oni tego potrzebują dlatego idzie Ci łatwo, ale w takim razie nie spotkałaś się z kimś naprawdę chorym na depresję...
Jest "zwykla depresja" i "zaburzenia nastroju", pierwsza rozni sie jedynie stopniem,a nie rodzajem od zaburzen klinicznych. Zawsze moze przejsc w drugie zjawisko, wiec nie deprecjonuj chorych, poniewaz depersja zawsze jest prawdziwa "nawet jesli da sie ja wyleczyc".Nie mowiac o depresji dwubiegunowej,gdzie moze ona pozostac tylko na etapie manii, a dpresja mozna byc utajona.Albo wyleczona pozostajac tylko mania.
Co do schizofrenii to napawa mnie lekiem, zbyt wiele sie naoogladalam i nasluchalam na hospitacjach. Jednakze samych osob chorujacych sie nie boje, choc pewien procent jest niebezpieczny, to w wiekszosci nie sa grozni dla otoczenia, dopoki biora leki. Dwa z wielu typow urojen moga prowadzic do agresji,a mianowicie: prezsladowcze (tj. przekonanie,ze pewne rupy nieczyste zamiary i czyhaja by skarzywdzic pacjenta) oraz odzialywania(tj. przekonanie,ze wlasne mysli i zachwoanie jest kontrolowane z "gory", czyli z zewnatrz. Uwazaja ,ze zrodlo grzesznych mysli lezy poza nimi. Nie jest latwo czuc sie bezpiecznie przy takich osobach.
_________________ "I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
Ostatnio zmieniony przez Świeta 2007-01-15, 14:42, w całości zmieniany 1 raz
Poza tym przebywanie z osobami chorymi to troche jak obcowanie z wampirem. Kiedys mialam okazje pracowac z MOPSu przy kobiecie, ktora byla osobowosica depresyjna i 6 godzin spedzonych z nia powodowalo, ze czulam sie tak jakbym 36 godzin byla na chodzie.
_________________ Dobrą stroną upadania jest to, że dajemy naszym przyjaciołom szanse by nas podtrzymali
oooo a ja mialam okazje odbebniac parktyki w MOPRze, jak milo po miesiacu pracy dostawalam na glowe...ale bynajmniej nie z powodu osob chorych na powyzsze, tylko od pijakow,ch*jow bijacych dzieci etc.
_________________ "I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
bać sie nie boje, a co do agresji to zdaza sie. Sama miewam stany maniakalne i to czesto no i nie moge pominąć dysfunkcji mozgu
A to że oni są w jakiś sposób "uzdolnienie" to prawda.
_________________ Skarb to nie tylko złoto czy srebro!!
'' - Ludzie przybierają wciąż nowe maski...
- A co kryje się pod tymi maskami?
- Cała masa gówna. ''
Wiek: 19 Dołączyła: 23 Wrz 2006 Posty: 423 Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-01-18, 23:35
Mokra napisał/a:
Nie zastanowi si enikt kim tak naprawde jest ten czlowiek, czy nei trzeba pu pomoc lub wspolczuc.
Wiem co to empatia, nie mart sie o mnie , potrafie przemyslec i wyciagnac wnioski z roznych syt... z gazet czytam tylko Tv...i zdanie kolezanek traktuje z dystansem...
ale na osobach chorych psych juz sie przejachalam . Niby papierek jakis tam maja...one moga wszystko ja nie moge nic.. a one hmm zneczaja sie nademna.nie dziekuje 100 razy sie zastanowie zanimkiedys komus pomoge. choc wspolczuc wielu i chcialabym pomoc.. tyle ze czesto nie jestem w stanie wiec wole nie pogarszac jej syt moja nieudolnoscia....
_________________ Nigdy nie bedziesz pewien niczego
moja koleżanka twierdzi że Kochanowski większość swoich utworów napisał po jakiś ziołach czy ówczesnych narkotykach
Dokladnie stymulacje na roznych poziomach
a Freud na przyklad czy z jego psychiką bylo wszystko wporzadku? jak dla mnie mial pewnego rodzaju zaburzenia w sferze seksualnosci:D
Co sądzicie o ludziach chorych psychicznie i nie mówię tu o niedorozwiniętych, ale chorych (np schizofrenia, depresja, stany maniakalne itp.)
Boicie się ich? uważacie że są agresywni? wolelibyście ich niespotykać?
Chodzi mi tu też o stereotypy, czy spotkaliście ze stereotypami osoby psychicznie chorej?
Moja mama przebywa z takimi ludźmi na codzień( nie chodzi mi o mój dom leczo jej pracę:D). Są niebezpieczni owszem, wymagają szczególnej opieki, leków itp. Ale przywiązuja sie do ludzi, na swój sposób kochają, mają swoje hobby, wiedzą co to jest honor itp, itd. Oczywiście to wszystko na swój sposób. Mówię tu o ludziach upośledzonych i umysłowo chorych. Z takimi się spotkałam. I nie boję się ich. Sa w porządku.
upośledzona dziewczyna podbiegła do mnie i się przytuliła...
maja1.fm napisał/a:
Co sądzicie o ludziach chorych psychicznie i nie mówię tu o niedorozwiniętych
@topic:
nauczyciel muzyki ze szkoly podstawowej mojej przepieknej jest chory psychicznie, juz wtedy (gdy ja mialem z nim w owej SP lekcje) byl, ale jeszcze wtedy nie bylo to nic groznego. przez jakis czas nie bral leków, zaczal byc agresywny, wyrzucono go ze szkoły. teraz, z tego co pare razy sie z nim przelotem widzialem, albo slyszalem go, zajmuje sie obijaniem sie, przez cale dni chodzi po miescie ze sluchawkami tlumiacymi dzwieki, straszy dzieci, albo biega i wrzeszczy, ze "Niemcy skurwysyny wrocily po nas, chowac sie!".
_________________ "tu gdzie mnie nie ma świat umiera
i o litość blaga każde drzewo kamień książka rym"
moja koleżanka twierdzi że Kochanowski większość swoich utworów napisał po jakiś ziołach czy ówczesnych narkotykach
Twoja koleżanka jest w błędzie, zagłęb się w jego życiorys to dowiesz się dlaczego, aczkolwiek być może cierpiał na jakąś chorobę psychiczną, badź będącą na jej pograniczu po stracie Urszulki...
Co sądzicie o ludziach chorych psychicznie i nie mówię tu o niedorozwiniętych, ale chorych (np schizofrenia, depresja, stany maniakalne itp.)
A co mogę sadzić...? Trzeba im pomóc, bo w większości to inni ludzie "wpędzili" ich w te stany.
maja1.fm napisał/a:
Boicie się ich? uważacie że są agresywni? wolelibyście ich niespotykać?
Niektórzy są agreswni to fakt, ale nie można mówić, że wszyscy, bo tak nie jest.
A co do drugiego pytania... Człowiek to człowiek, jeśli jest chory, to trzeba zrobić wszystko by mu pomóc, wspierać go, nie pozostawiać saemu sobie - przynajmniej ja zawsze pomoge.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.