Bunt, Bunt, Bunt...
Są różne rodzaje buntów, prawda?
Bunt przeciw czemuś.
Bunt przez coś.
Bunt młodzieńczy... Ten najbardziej znany i chyba najbardziej pospolity, bo kto się nie buntuje?
Ile razy się mówi, że okres dojrzewania, to najgorszy okres dla... dla ludzi otaczających zbuntowaną istotę.
Na czym w ogóle to Waszym zdaniem polega?
Niektórzy preferują styl życia buntowniczy, ale czy tak można?
A jak jest Waszym zdaniem z buntem i czy sami się buntujecie?
Czy przeszliście, przechodzicie ten okres, gdzie buntujecie sie wszystkiemu, wszystkim i... po prostu fakujecie system, jak to często się mawia.
Więc jak to jest, Wy i Bunt.
Oraz Bunt w samym sobie znaczeniu tego słowa.
Wiek: 58 Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 823 Skąd: ciemna dolina
Wysłany: 2007-09-27, 17:07
Ja i Bunt
Urodziłam się zbunotwana. Najpierw nie chciałam przyjść na świat ( rodziłam się jakieś trzy dni) potem uznałam że nie należy mówić ( powiedziałam pierwsze słowa jak miała trzy lata) a dalej było coraz lepiej. Bunt młodzieńczy - plecak z napisem "gówno was obchodzi jak ja wyglądam" i nie wiele się zmieniło xD. Oczywiście żeby tak żyć trzeba mieć twardą d* bo nie raz odbiłam się od ściany ale warto. Masz poczucie "wolności" nie krępuje Cię moda czy stereotypy.
Penelopa napisał/a:
Niektórzy preferują styl życia buntowniczy, ale czy tak można?
Pewnie że tak , żyje i mam się z tym dobrze.
_________________ "Wojna polega na wprowadzaniu w błąd. Jeśli możesz udawaj, że nie możesz; jeśli dasz znać, ze chcesz wykonać jakiś ruch, nie wykonuj go; jeśli jesteś blisko, udawaj, żeś daleko; jeśli wróg jest łasy na małe korzyści, zwabiaj go; jeśli w jego szeregach dostrzegasz zamieszanie, uderzaj; jeśli jego pozycja jest stabilna, umocnij i swoją; jeśli jest silny, unikaj go; jeśli jest cholerykiem, rozwścieczaj go; " Sun Tzu
Dołączyła: 07 Paź 2006 Posty: 4529 Skąd: z doliny muminkow
Wysłany: 2007-09-28, 06:51
Nie powiem ze jestem zbuntowana, bo bunt bardziej przykleila bym do pozerow "jestem zbuntowana i jestem elo". Bieda.
Ja sie nie buntuje, przynajniej ja tak tego nie oceniam. Mam swoje zdanie, czesto wybijam sie z nim w tlumie rozmowcow. Wybijam sie z zainteresowaniami, zajeciami na ktore chodze bla bla bla, ale to nie jest bunt. PO co nazywac sie zbuntowanym jak i tak wszyscy do okola tak mysla znajac mnie. Nie musze calemu swiatu obwieszczac ze jestem zbuntowana bo nie jestem, kazdy z moich znajomych ma swoje zdanie na moj temat i to jemu to oceniac.
bunt to przeciwieństwo zaradności/zapobiegwaczości - im wiecej czlowiek się buntuje tym większa jego bezradność wobec sytuacji które neguje manifestując...chyba że bunt motywuje do działania ... często się buntuję ale jest to raczej bunt którego nie uzewnętrzniam - staram się zrobić coś aby zniknął wraz z czynnikiem który go powoduje w taki czy inny sposób...
Ja sie raczej nie buntuje.Staram się byc tolerancyjna..Stosuje zasadę : Ty mnie nie zaczepiasz,Ja nie zaczepiam ciebie...Atakowana atakuję...Awanturuje się do skutku..
_________________ Lubię obnażać myśli
Uwielbiam gdy patrzą na moje nagie -ja-
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.