A to nie jest pierwszy stopień, żeby o czymś mówić? Tzn, żeby się z tym zgadzać we własnym kontekście życiowym?
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
Dołączyła: 02 Maj 2008 Posty: 212 Skąd: Z Krainy Słodyczy
Wysłany: 2008-05-22, 13:37
Tzn ja ogolnie chyba nie mialabym nic przeciwko zawsze lepiej by bylo z rodzina homoseksualna niz w jakiejs placowce gdzie zbyt dobrze sie nie dzieje, ale jednak jak sie nad tym zastanowie to osbobiscie nie chcialabym chyba zeby mnie to spotkalo.
Bo sa dwie sprawy - dzieci adoptowane zawsze beda dziecmi adoptowanymi nie wlasnymi - czesto to juz jest problem dla dziecka kiedy sie o tym dowiaduje np zbyt pozno. A kiedy dochodzi do tego ze jescze jest sie w rodzinie homoseksualnej to robi sie wiekszy problem...
Ogolnie nie mam zdania ale jak juz to lepiej niech to bedzie para homoseksualna niz przytulek jakis czy placowka co karaluchy w poscielach sie zalegaja ...
Wiek: 23 Dołączył: 19 Maj 2008 Posty: 235 Skąd: Głogów
Wysłany: 2008-05-22, 13:38
Metaxa napisał/a:
Nadal uważam że nie masz 100% racji z tym naśladowaniem gejów /lesbijek jako rodziców. To dziecko decyduje kim będzie i jak będzie postępował. Odbieramy bodźce z otaczającego świata, ale to OD NAS SAMYCH zależy jakie z jego wniosku wyciągniemy i jakbyśmy postąpili w danej sytuacji. Nie ma homoseksualnych rodziców w Polsce, to niby skąd gej/lesbijka bierze swoje "naśladownictwo" no skąd? Od heteroseksualnych rodziców. Z tym się rodzi nie nabywa..
Nie ulega wątpliwości, że homoseksualistą nie zostaje się wyłącznie będąc wychowywanym przez homoseksualistów. Niektórzy się z tym rodzą, a niektórzy zostają homoseksualistami z własnego wyboru w późniejszym wieku. Sposób wychowania może być jedną z dróg do tego wiodących.
Dziecko podejmuje decyzje kim chce być? To dlaczego dzieci nie rządzą tym światem... hehe
Decyzje człowiek podejmuje kierując się wzorami i światopoglądem wpojonymi mu przez kulturę. W zależności od przekazanych wzorców (i kształtu superego ukształtowanego przez kulturę) człowiek podejmie taką a nie inną decyzję. Absolutnie nie neguję elementu wolnej woli, bo ta istnieje niewątpliwie. Nie da się jednak umniejszyć determinacji pod wpływem wzorców i kultury.
_________________ [podpis niezgodny z regulaminem forum]
Ostatnio zmieniony przez Medard 2008-05-22, 13:44, w całości zmieniany 1 raz
Bo sa dwie sprawy - dzieci adoptowane zawsze beda dziecmi adoptowanymi nie wlasnymi - czesto to juz jest problem dla dziecka kiedy sie o tym dowiaduje np zbyt pozno. A kiedy dochodzi do tego ze jescze jest sie w rodzinie homoseksualnej to robi sie wiekszy problem...
Jaki? wiedzą od razu ;>
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
Proszę bardzo panie "uczony" Prince oto encyklopedyczna definicja socjalizacji pierwotnej: "Socjalizacja pierwotna – składowa procesu socjalizacji, zachodząca w grupie pierwotnej, najczęściej na obszarze rodziny. W socjalizacji pierwotnej na jednostkę mają wpływ rodzice. Charakteryzuje się ona silnym emocjonalnym oddziaływaniem znaczących innych na jednostkę. Reguły działania przyswaja ona na zasadzie naśladownictwa"
A tutaj cytat z książki Szczepańskiego: (Elementarne pojęcia socjologii. Warszawa 1970)
"Gdy człowiek przychodzi na świat to od pierwszej chwili narodzin znajduje się pod wpływem istniejących przedmiotów, poglądów, wierzeń, ustalonych sposobów wychowania niemowląt, z czego wnioskujemy, że kultura jest dla człowieka światem zastanym, do którego musi wejść ucząc się wielu rzeczy. Jego popędy, organizm, skłonności naturalne zostają od razu ujęte w karby nakazów, wzorów ustalonych w grupie, w której się wychowuje..."
A teraz drogi mędrcze, Prince, odnieś sobie tą definicję do socjalizacji pierwotnej dziecka wychowanego w rodzinie gejów. A w ewentualnej odpowiedzi błagam o odrobinę więcej samokrytycyzmu, odrobinę mniej grubiaństwa i troszeczkę więcej logicznego rozumowania.
pozdrawiam
Nie znajduje tam nic o społecznych zachowaniach genów. Wytłumaczysz też czy imitacja(ter. socjologia) działa tak, że gdyby wychowywał mnie ojciec to miałbym włosy na plecach? Tak samo jest z orientacją. Jaka będzie masz już zapisane przed przyjściem na świat. A może wróć do podstaw nauki która niby się zajmujesz bo zjawiska społeczne wyądrębnoine zostały z ogółu zjawisk przyrodniczych nie bez powodu. Społeczne są kształtowane przez przyrodnicze a nie odwrotnie. Czisas .
I nie zaświtało ci tak a propo wyboru, że pośród takich jak np. Igloo czy Twoja naukowa ignorancja wybieranie bycia homoseksualistą przez wieki było napiętnowane po ryzyko utraty życia włącznie ? To kto się Twoim zdaniem na to decyduje z własnej nieprzymuszonej woli?
Pozdrawianie w postach to jakiś kuriozalny pomysł, ale okej. Czuję się pozdrowiony. Nie chodziłem a chodzę, nie widziałem a widzę, nie sądziłem ze na socjologii można pominąć podstawy tego czym zajmuje sie ta nauka teraz już widzę, że da się.
_________________ "Za błędy pozorów normalności wracam do domu obłędu"
Dołączyła: 02 Maj 2008 Posty: 212 Skąd: Z Krainy Słodyczy
Wysłany: 2008-05-22, 14:34
Taki ze dzieciaki w szkolach chociazby beda sie nabijac nie tylko z tego ze jest z rodzina homoseksualna ale tez z tego ze nie ma prawdziwej mamusi i tatusia bo go nie kochali to go odaali i dlatego jest z dwoma "tatusiami" lub dwoma "mamusiami".
Kiedy jest sie dzieckiem ma sie potrzebe akceptacji srodowiska w jakim przezywamy a dla dziecka adoptowanego przez homoseksualistow mogla by byc to wielka trauma.
W poradniach psychologicznych dda (Dorosle Dziecko Alkoholika) wiekszosc psychologow twierdzi ze to jak ksztaltuja sie nasze zachowania i zycie w doroslosci jest w 90% uzaleznione od tego jak przezywamy nasze dziecinstwo i czy jako dzieci bylismy akceptowani przez rodzine najblizszych i otoczenie (dzieci z podworka i szkoly)
TAKI PRZYKLAD: skad sie biora depresje w wieku juz doroslym u osob wychowywanych w rodzinach patologicznych albo gdzie czesto siega sie po alkohol.
Tacy ludzie nie potrafia z soba sobie poradzic w doroslym zyciu glownie przez to ze nigdy nie wyrazaja tego co chcca nie umieja prosic i upominac sie o to co sie im nalezy tylko dlatego ze przez cale dziecinstwo nie byli tego nauczenie bo i tak nikt nie znich nie byl wysluchany bo - rodzicow albo nie bylo albo byli pijamy
Podobnie moze sie wydazyc u dziecka zaadoptowanego przez homoseksualistow (nie musza byc patologia czy alkoholikami) ale nie ma co ukrywac dzieciaki potrafia byc okropne i moze byc tak ze takie dziecko nie bedzie akceptowane zawsze bedzie na uboczu zawsze bedzie wyzywane itp. A co za tym idzie .... wiaze sie to z jego pozniejszym - doroslym zyciem.
Jednak nie wzycam wszytskich do jednego worka moze sie okazac ze tak nie bedzie - moze byc tak ze takie dziecko stanie sie silniejsze przez ta sytuacje.
Dlatego jak mowilam na poczatku nie mam do konca zprecyzowanego zdania - nie jestem za ani przeciw. Bo kazda sytuacja ma dwa konce, przecinek plucy i minusy.
TAKI PRZYKLAD: skad sie biora depresje w wieku juz doroslym u osob wychowywanych w rodzinach patologicznych albo gdzie czesto siega sie po alkohol.
Tacy ludzie nie potrafia z soba sobie poradzic w doroslym zyciu glownie przez to ze nigdy nie wyrazaja tego co chcca nie umieja prosic i upominac sie o to co sie im nalezy tylko dlatego ze przez cale dziecinstwo nie byli tego nauczenie bo i tak nikt nie znich nie byl wysluchany bo - rodzicow albo nie bylo albo byli pijamy
Zgaduję, że ci wstrętni rodzice nie byli spokrewnieni z Kurtem Kombajnem? xD
Czego chciałaś cukiereczku dowieść?
MÓJ PRZYKŁAD. Straszna sprawa^^. Nie uczęszczałem na lekcje religii w podstawówce. Na dodatek czasowo musiałem zamieszkać w innym mieście . Na początku dzieci ze współczuciem podchodziły do tego że nie wierze w boga. Przynosiły mi święte obrazki , jakieś pierdołki do przypinania. Cyrk na kółkach, zupełnie jakbym był dzikim z wyspy którego do religii trzeba przekonać świecidełkami. Jak się połapały, że mam w dupie ich współczucie i jakoś całkiem dobrze sobie radzę bez tych wszystkich ceregieli to ich całe religijne miłosierdzie zamieniło się w nienawiść. Pierwszy tydzień gdy się połapali był naprawdę do dupy. W drugim już się już nauczyłem i prowodyrzy dostali wciry to jakoś skończyło się i współczucie i nienawiść. A od tego dopiero zaczęły się nawiązywać przyjaźnie.
Wiec współczucie jak i litość co to nie będzie jak dzieci zareagują proponuje zachować dla siebie. Bo to najczęściej współczujący są powodem dla których niektóre dzieciaki maja przesrane. Więcej akceptacji i chęci zrozumienia.
_________________ "Za błędy pozorów normalności wracam do domu obłędu"
Taki ze dzieciaki w szkolach chociazby beda sie nabijac nie tylko z tego ze jest z rodzina homoseksualna ale tez z tego ze nie ma prawdziwej mamusi i tatusia bo go nie kochali to go odaali i dlatego jest z dwoma "tatusiami" lub dwoma "mamusiami".
Kiedy jest sie dzieckiem ma sie potrzebe akceptacji srodowiska w jakim przezywamy a dla dziecka adoptowanego przez homoseksualistów mogla by byc to wielka trauma.
Nie tylko kiedy jest się dzieckiem, ciągle potrzeba. Ale dzieci nabijają sie z sierot też, wiec jaka różnica? Adopcja do rodziny homoseksualnej, jeśli stanie się powszechna, nie będzie już nietolerowana.
Tak samo jest z homoseksualizmem samym w sobie. Od czasu, kiedy społeczeństwo stara się to zaakceptować, nietolerancja zmniejsza się coraz bardziej.
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
Wiek: 23 Dołączył: 19 Maj 2008 Posty: 235 Skąd: Głogów
Wysłany: 2008-05-22, 15:34
Prince napisał/a:
Nie znajduje tam nic o społecznych zachowaniach genów. Wytłumaczysz też czy imitacja(ter. socjologia) działa tak, że gdyby wychowywał mnie ojciec to miałbym włosy na plecach? Tak samo jest z orientacją. Jaka będzie masz już zapisane przed przyjściem na świat. A może wróć do podstaw nauki która niby się zajmujesz bo zjawiska społeczne wyądrębnoine zostały z ogółu zjawisk przyrodniczych nie bez powodu. Społeczne są kształtowane przez przyrodnicze a nie odwrotnie. Czisas .
O mój Boże, ale bzdury. Jesteś dyletantem i ignorantem. Jak możesz sprowadzać wszystko do genów? To takie infantylne. Jak możesz pomijać rolę społeczeństwa i kultury? Odpowiedz mi np. czy to, że lubisz słuchać takiej a nie innej muzyki też masz zapisane w genach panie mądralo? Jeżeli tak to powiedz mi czy nazwy zespołów też miałeś zapisane w genach... Naszymi wyborami kieruje w znacznej mierze kultura i kształtowane w procesie wychowania superego!!! Superego Nie jest zapisane w genach ty matole
A może mam jeszcze tłumaczyć czym jest superego?
polecam google, skoro tak bardzo stronisz od książek (co rzuca się w oczy)
P.S.
Twoja argumentacja nie opiera sie na rzetelnej wiedzy, tylko na dobrze wyćwiczonym grubiaństwie. Widać gołym okiem, że czepiasz się wszystkiego tylko po to żeby się czepiać. Nie jestem socjologiem, ale interesuję się tego typu zagadnieniami i przeczytałem już trochę literatury na ten temat, więc mam już jakiś ogląd na sprawę. Ty natomiast z każdym postem popadasz w coraz większe dyletanctwo. Spasuj kolego, bo nie o to chodzi w tym forum, żeby się droczyć z normalnymi ludźmi. Jak chcesz się wygłupiać to idź sobie popisać posty w dziale humor
_________________ [podpis niezgodny z regulaminem forum]
wychowania superego!!! Superego Nie jest zapisane w genach ty matole
Nie bulwersuj się tak, bo nie zrozumiałeś co pisał. Twierdzi, że homoseksualizm jest uwarunkowany genetycznie.
Skądinąd, też głupi ; ]
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
Wiek: 23 Dołączył: 19 Maj 2008 Posty: 235 Skąd: Głogów
Wysłany: 2008-05-22, 15:40
Masz jakieś problemy emocjonalne? w dzieciństwie przeżyłeś traumę? Byłeś odludkiem? koledzy cię bili? Pytam poważnie... jeżeli, na któreś z tych pytań odpowiedziałeś twierdząco to skontaktuj się z psychologiem. To nic wstydliwego...
[ Dodano: 2008-05-22, 16:44 ]
luba napisał/a:
Medard napisał/a:
wychowania superego!!! Superego Nie jest zapisane w genach ty matole
Nie bulwersuj się tak, bo nie zrozumiałeś co pisał. Twierdzi, że homoseksualizm jest uwarunkowany genetycznie.
Skądinąd, też głupi ; ]
Zrozumiałem to co Prince próbował powiedzieć, ale bycie homoseksualistą nie jest uwarunkowane wyłącznie genami. Są różne czynniki, które na to wpływają, a wielmożny Pan Prince ogranicza to do genów. Toż to jawna kpina z nauki, z socjologii, psychologii i antropologii.
_________________ [podpis niezgodny z regulaminem forum]
Dołączyła: 02 Maj 2008 Posty: 212 Skąd: Z Krainy Słodyczy
Wysłany: 2008-05-22, 15:52
"Od czasu, kiedy społeczeństwo stara się to zaakceptować, nietolerancja zmniejsza się coraz bardziej."
Jak najbardziej racja ale akceptuja to dorosli ludzie a dzieci jak to dzieci - kiedy nikt na nie nie patrzy niestety potrafia byc okropne.
A wiadome jest ze wiekszosc dzieci na placu zabaw czy w szkole bedzie mialo rodzine heteroseksualne wiec jesli bedzie w klasie czy na osiedlu tylko jena taka osoba wychowywana przez rodzine homoseksualna to beda ja gnebili glupimi tekstami.
A to napewno bedzie brak akceptacji srodowiska.
Jak najbardziej racja ale akceptuja to dorosli ludzie a dzieci jak to dzieci - kiedy nikt na nie nie patrzy niestety potrafia byc okropne.
Dorośli sprawiają, że dzieci są nietolerancyjne, one z natury są otwarte. Reakcja na człowieka o innym kolorze skóry to u nich najzwyczajniejsza w świecie ciekawość, od dorosłych dopiero mogą się dowiedzieć jak reagować 'należy'. I to właśnie będzie zależeć od wychowania.
Poza tym nie można ochronić dziecka przed potencjalnymi kpinami ze strony innych dzieci, niezależnie z jakiej rodziny by one nie pochodziły. Są lubiani i sa nielubiani, niezależnie od seksualności rodziców. Tak było zawsze i tak już raczej zostanie, a jeśli będzie się rozpatrywać adopcję pod tym względem, to w sumie żadna nie będzie moja miejsca. Bo przecież ogólnie rzecz biorąc - dziecko adoptowane jest narażone na kpiny, bo nie ma prawdziwych rodziców. Snif snif.
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
Wiek: 23 Dołączył: 19 Maj 2008 Posty: 235 Skąd: Głogów
Wysłany: 2008-05-22, 16:12
luba napisał/a:
Dorośli sprawiają, że dzieci są nietolerancyjne, one z natury są otwarte. Reakcja na człowieka o innym kolorze skóry to u nich najzwyczajniejsza w świecie ciekawość, od dorosłych dopiero mogą się dowiedzieć jak reagować 'należy'. f.
Jak najbardziej popieram Jest tak z powodu przejmowania wzorców zachowań podczas socjalizacji. Ja na przykład byłem wychowany tak, że nigdy nikogo nie gnębiłem, ale zawsze pragnąłem pomagać słabszym, bo moi rodzice tacy byli. Bardzo chętnie wspierali wszelkimi możliwymi sposobami ludzi, którzy zwracali się do nich o pomoc i nigdy tego nikomu potem nie wypominali. A do mnie i mojego rodzeństwa zawsze mówili, że w życiu nigdy nie wolno nikogo krzywdzić. uczono mnie współczucia dla pokrzywdzonych.
Natomiast wielu moich znajomych miało rodziców egoistów i materialistów i sami też tacy są... Kolega, który miał agresywnego ojca sam jest agresywny. Kolega, który miał ojca złodzieja sam ma problemy z prawem. Koleżanka, która miała matkę "puszczalską" sama daje pierwszemu lepszemu. nic na to nie poradzimy - przejmujemy wzorce zachowań od otoczenia. tak działa psychika człowieka
_________________ [podpis niezgodny z regulaminem forum]
Personalizujemy?
Moja matula pomaga wszystkim jak może, a ze mnie jest straszna egoistka i materialistka. Mimo socjalizacji pierwotnej wzorce przejmowane zostały nieco wypaczone. Więc nie jest tak prosto jeśli o tym mowa. Poza tym - to wszystko dotyczy zachowań, podejścia do życia. A to nie skreśla jednak rodziców homoseksualnych.
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
Dołączyła: 02 Maj 2008 Posty: 212 Skąd: Z Krainy Słodyczy
Wysłany: 2008-05-22, 16:18
Czyli co ??
Chcesz powiedziec ze wszytsko zalezy od rodzicow od tego jakimi oni ludzmi sa ??
Bo jesli tak to szkoda zeby dzieci homoseksualistow byli tak tolerancyjni ze kiedys sami tego sproboja. A kiedy im sie to spodoba to bedzie sie tak ciagna lancuszek - a przeciez zycie na Ziemi trwa dzieki polaczeniu rodzaju meskiego z zenskim a nie innaczej.
Masz jakieś problemy emocjonalne? w dzieciństwie przeżyłeś traumę? Byłeś odludkiem? koledzy cię bili? Pytam poważnie... jeżeli, na któreś z tych pytań odpowiedziałeś twierdząco to skontaktuj się z psychologiem. To nic wstydliwego...
Medard bardzo nieudolna próba bycia złośliwym. Podobnie jak nieudany przykład ze słuchaniem muzyki. Bo możesz z cała pewnoscią wykluczyć wpływ gedów na to co nam się podoba , smakuje i cieszy? Tak jak nie wpływają na wybór tego czym się odżywiamy? Jesli tak to przykro mi bo oznacza że studia nic ci choryzontów nie rozszerzą.
Z psychologią sobie radzę. Z psychologami, jak również ze sobą. Z socjologia w większym widać stopniu od ciebie. Zwłaszcza jeśli za podręcznik służy ci "Inteligencja emocjonalna" - książka popularno naukowa a nie naukowa, czyli rodzaj podręcznika jak wychować kota na obronnego. Ale naprawdę wstyd by mi było gdybym popełnił cos takiego
Medard napisał/a:
Nie jest zapisane w genach ty matole
Mnie nie obchodzą Twoje problemy ani w szkole z nauką ani te poza nią. Skup się na tym co czytasz. Bo jeśli twierdzisz że czytasz dużo to albo Fakt albo masz problem ze zrozumieniem przekazu. Ale wiesz. Nie współczuje Twoim wykładowcom
_________________ "Za błędy pozorów normalności wracam do domu obłędu"
Wiek: 23 Dołączył: 19 Maj 2008 Posty: 235 Skąd: Głogów
Wysłany: 2008-05-22, 16:32
Prince. To znów zlepek obelg bez żadnych konkretów.
Inteligencja emocjonalna to książka popularno naukowa (pewnie sprawdziłeś to w google ) bo na pewno nie przeczytałeś. A żałuj, bo jest tam zawarte dużo ciekawej i żetelnej wiedzy, na różne tematy. Poza tym poleciłem ci też "wzory kultury" Ruth Benedict, ale w swojej krytyce raczyłeś pominąć tą pozycję. Zaufaj mi, że to nie jest książka popularnonaukowa i jestem pewien, że dużo byś się z niej nauczył, Polecam też jakiś podręcznik z antropologii kulturowej. Możesz też zapoznać się z teorią konfiguracjonizmu stworząną przez Ruth Benedict, oraz w ujęciu Margaret Mead, która kulturę traktowała jako całościową konfigurację wzorów zachowań, dlatego zastanawiała się nad tym jakie mechanizmy kształtują psychikę człowieka w procesie wychowania. (model prefiguratywny, kofiguratywny i postfiguratywny)
Od razu uprzedzam, że nic na ten temat nie znajdziesz w internecie.
P.S. Z wykładowcami mam bardzo dobre stosunki i świadczą o tym moje oceny. Dziękuję za troskę.
[ Dodano: 2008-05-22, 17:36 ]
luba napisał/a:
Personalizujemy?
Moja matula pomaga wszystkim jak może, a ze mnie jest straszna egoistka i materialistka. Mimo socjalizacji pierwotnej wzorce przejmowane zostały nieco wypaczone. Więc nie jest tak prosto jeśli o tym mowa. Poza tym - to wszystko dotyczy zachowań, podejścia do życia. A to nie skreśla jednak rodziców homoseksualnych.
No tak, ale nie można odłączać lub umniejszać czynnika wychowywania.
_________________ [podpis niezgodny z regulaminem forum]
Ostatnio zmieniony przez Medard 2008-05-22, 16:33, w całości zmieniany 1 raz
Znowu zaczynają się przepychanki. Panowie raczą sobie darować personalne dygresje i wrócić do tematu. Od prywatnych przepychanek są prywatne wiadomości. Dziękuję.
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.