1. Co byście zrobili/jakbyście się czuli/ co powiedzieli gdyby Wasi rodzice oznajmili Wam dziś, że jesteście adoptowani?? Że Wasi biologiczni rodzice zostawili Was w domu dziecka...
2. Czy uważacie, że oddawanie dzieci do adopcji jest dobre??
1. Co byście zrobili/jakbyście się czuli/ co powiedzieli gdyby Wasi rodzice oznajmili Wam dziś, że jesteście adoptowani?? Że Wasi biologiczni rodzice zostawili Was w domu dziecka...
Nie wiem... Ale na początek raczej chciałbym odnaleźć swoich prawdziwych rodziców. I nie po to, by móc z nimi zamieszkać. Tylko żeby zobaczyć osoby, które dały mi życie...
Galaxy napisał/a:
2. Czy uważacie, że oddawanie dzieci do adopcji jest dobre??
I tak i nie...
_________________ I'm Lord of all darkness... I'm Queen of the night...
Ad.1 Pewnie czułabym sie troche oszukana, bo wolałabym wiedzieć o tym od początku. Napewno chciałbym odwiedzić ten dom dziecka. Ale nie wiem czy chciałabym poznać moich biologicznych rodziców... chyba nie chcą mnie znać skoro oddali mnie. Chociaż czasem to nie jest uzależnione od nich. Nie zawsze mają na to wpływ...
Ad.2 Hmm... myśle że tak. Bo w bidulu dzieci nigdy nie zaznają prawdziwej miłości. Może pani wychowawczyni przytuli, pocieszy ale zaraz idzie do domu, bo to tylko jej praca. A jeżeli dziecko ma źle w swoim własnym domu to lepiej żeby mieszkało w domu dziecka. Tyle że tam nie będzie miało żadnego wzoru jak żyć, a najczęściej o wszystkie nie powodzenia będzie winić rodziców bo to przez nich tu trafił.
_________________ All good things come to an end...
;]
Dołączyła: 18 Paź 2005 Posty: 1647 Skąd: z samej góry
Wysłany: 2006-08-18, 07:42
a ja gym chciala rodzinny dom dziecka zalozyc i wziac cale rodzenstwo ktore w normalnych warunkach jest rozbijane po dwoch, trzech domach dziecka i nie ma szans na to zeby je wszystkie ktos wziol, najmlodsze ktos tam jeszcze adoptuje, ale starsze...
_________________ zaczynam się tam gdzie inni się kończą...
Rozbijanie rodzeństwa w domach dziecka rzeczywiście jest straszne. Te dzieci jeśli już mają rodzeństwo to jest to dla nich błogosławieństwem bo nie mogą na nikogo innego liczyć... Mając przy sobie kogoś z rodziny awsze jest łatwiej. Nie pownno się rozdzielać taki dzieci... To straszne i cieszę się że są na świecie tacy ludzie, którzy chcą temu zapobiegać.
2. Czy uważacie, że oddawanie dzieci do adopcji jest dobre??
Lepsze to niż zabijanie ich ,wyrzucanie do smietnika, zakopywanie martwych w ogródu, palenie w piecach itd - a takie przypadki jak wiadomo się zdarzały.
Ale powyższych przypadków będzie coraz wiecej - jeśli ustawa anyaborcyjna zostanie jeszcze bardziej ograniczona a kościoł będzie miał tak wielki wpływ na mieszkańców naszego kraju.
Galaxy napisał/a:
. Co byście zrobili/jakbyście się czuli/ co powiedzieli gdyby Wasi rodzice oznajmili Wam dziś, że jesteście adoptowani?? Że Wasi biologiczni rodzice zostawili Was w domu dziecka...
Nic. Prawdziwym ojcem i matką są te osoby ,które wychowują a nie te który tylko wydają na świat.
_________________ "Nie ważne co czytasz: Koran, Torę, Biblię bądź dobrym człowiekiem a zło samo zniknie."
Jakbym się dowiedziała, że jestem adoptowana, to chciałabym się dowiedzieć na pewno, dlaczego trafiłam do adopcji. Czy ktoś mnie nie chciał czy po prostu nie było warunków. Jeśli to 2 to chciałabym poznać biologicznych rodziców, jeśli to pierwsze, to miałabym ich głęboko w .... . Byłabym na pewno bardzo wdzięczna moim przybranym rodzicom za to, że mnie przygarnęli i pokochali. Jeśli chodzi o 2. pytanie, to uważam, że lepiej oddać dziecko do adopcji, niż np, wyrzucać do śmietnika.
_________________ Granicy serca nie przekroczysz bez paszportu wzajemności...
1. Co byście zrobili/jakbyście się czuli/ co powiedzieli gdyby Wasi rodzice oznajmili Wam dziś, że jesteście adoptowani?? Że Wasi biologiczni rodzice zostawili Was w domu dziecka...
Nie potrafię sobie wyobrazić jakbym zareagowała. Myślę, że jednak nie chciałabym szukać biologicznych rodziców. Nie od razu. Może kiedyś...
Galaxy napisał/a:
2. Czy uważacie, że oddawanie dzieci do adopcji jest dobre??
Ciężko jest odpowiedzieć na to pytanie. Wiadomo, że w domu dziecka nie jest dobrze, ale życie w skrajnej patologii jest jeszcze gorsze. A oddanie dziecka do adopcji daje mu szansę na lepsze życie...
Genralnie jestem zwolenniczką rodzinnych domów dziecka. To naprawdę genialny pomysł, dzieci lepiej się rozwijają i mają szansę poznać ciepło domowego ogniska. Jeden z instruktorów z mojego hufca prowadzi taki dom. Starsze dzieciaki pomagają mu w organizacji imprez harcerskich, co roku prawie cała ekipa pojawia się na Rajdzie Piastowskim, a w tym roku część z nich była z nami na obozie. Starsze w podobozie młodzieżowym, maluchy mieszkały z rodzicami. Uwielbiam tego człowieka. To co robi, to jest na pewno COŚ.
Sama chciałabym w przyszłości prowadzić właśnie rodzinny dom dziecka, ale wiem, że jestem jeszcze gówniarą i różnie moje losy mogą się potoczyć...
_________________ Wiesz, lubię wieczory,
Lubię się schować na jakiś czas
I jakoś tak, nienaturalnie
Trochę przesadnie, pobyć sam...
Dołączyła: 02 Sie 2006 Posty: 175 Skąd: Małopolska
Wysłany: 2006-08-31, 22:41
lost-angel napisał/a:
1. Co byście zrobili/jakbyście się czuli/ co powiedzieli gdyby Wasi rodzice oznajmili Wam dziś, że jesteście adoptowani?? Że Wasi biologiczni rodzice zostawili Was w domu dziecka...
Podziękowałabym im, za to, że dali mi prawdziwy dom i prawdziwą miłość
2. Czy uważacie, że oddawanie dzieci do adopcji jest dobre??
Napewno lepsze niż zamrażanie w zamrażalniku, palenie w piecu i wrzucanie do smieci...
Dołączyła: 02 Sie 2006 Posty: 175 Skąd: Małopolska
Wysłany: 2006-08-31, 23:54
Wydaje Ci się Gdybyś się dzisiaj dowiedział, że jesteś adoptowany, to miałbyś żal do swojej matki, że Cię nie spaliła, tylko dała Ci żyć być szczęśliwym i kochać?? Nie wierzę
Byłby jednym z nielicznych takich osób. Jedną nieliczną ze szczęściwych. A 90% byłaby jego przeciwieństwem.
_________________ "- Moje serce obawia się cierpień - powiedział młodzieniec do Alchemika
pewnej nocy, gdy oglądali bezksiężycowe niebo. - Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia [...] "
Wiek: 20 Dołączył: 06 Sie 2006 Posty: 1138 Skąd: Gliwice
Wysłany: 2006-09-01, 20:52
Skype: robber-lor
sry ale poczolbym ze prawdziwa matka mnie nie chciala i serio wole byc spalony bo z prochu powstales z prochu sie otrzeb (tzn w proch sie obrucisz) wiec nie ma roznicy i tak predz4ej czy pozniej zostane spalony to ...
_________________ Nie zażywajcie narkotyków, nie uprawiajce seksu bez zabezpieczenia, nie używajcie przemocy. Zostawcie to mnie!!
Witam wszystkich.Na imię mi Maciej i jestem adoptowany.Moje życie zmieniło się w tym miesiącu o 360stopni.2 tygodnie temu coś poruszyło moje serduszko i zacząłem szukać moje rodzeństwo.Wiedziałem od dziecka że jestem adoptowany,wiedziałem jak miałem na nazwisko i z kąd pochodzę.Dowiedziałem się również że mam rodzeństwo i jestem 5 najmłodszym.Zacząłem szukać w internecie i rozmawiałem z ludzmi z Czarnego Dunajca bo z tamtąd pochodzę.Dowiedziałem się że tam mam rodzine i załatwili mi komórke.Zadzwoniła tam moja ciocia i szok.Ten numer był mojej siostrzyczki.Nie do opisania co się działo.Ciocia umówiła się że przyjadą do mnie bo siostrzyczka b.chciała się ze mną spotkać w niedziele a w poniedziałek niestety wyjeżdza do Wiednia.Na następny dzień pojechaliśmy po nich do libertowa by pokazać im droge gdzie mają trafić do mojego domu.Czekaliśmy na nich przy skręcie.Czekaliśmy około 30min.I wreszcie zauważyłem żółty samochud rodzinny który zaczął chamować i skręcać w naszą strone.Serce zaczęło mi bić bardzo mocno,nie mogłem się uspokoić.Z samochodu wyszły 4 osoby.Zobaczyłem młodą osobe i już wiedziałem na pewno.Cała tważ zapłakana.Mi się też łzy puściły i wyleciałem z samochodu.Podbiegliśmy do siebie i przytuliliśmy się do siebie.Pierwsze nasze słowa to 'Mój braciszku','Moja siostrzyczko.Trzymaliśmy się z 10 minut nie mogąc uwierzyć w to co się stało.Puźniej przywitali mnie 2 kuzynów i ciocia.Pojechaliśmy do mnie.Rozmawialiśmy do wieczora i oglądaliśmy albumy.Moja siostrzyczka ma 27 lat i ma na imię Kasia.Powiem wam że moja siostrzyczka dostała piękny prezent bo jak się dowiedziałem to w tym dniu miała urodzinki.Piękny prezent.Dowiedziałem się też że mam jeszcze 2 siostry i 2 braci.Wszyscy byli adoptowani i niestety są we francji oprócz Lucynki która jest młodsza odemnie.Jest gdzieś tu w Polsce.staram się szukać wszystkich.Na następny dzień siostrzyczka mi pisała że mój biologiczny ojciec się o mnie dowiedział,rozpłakał się i powiedział że jeśli będę gotowy to żebym się z nim spotkał.
Powiedzcie mi jak mogę szukać rodzeńswa we francji??
_________________ Moje życie zmieniło się o 360 stopni.
1. Co byście zrobili/jakbyście się czuli/ co powiedzieli gdyby Wasi rodzice oznajmili Wam dziś, że jesteście adoptowani?? Że Wasi biologiczni rodzice zostawili Was w domu dziecka...
Pewnie byłabym zszokowana. Za wszelką cenę chciałabym się dowiedzieć czemu tamci rodzice mnie zostawili i może bym ich poszukała. Ale nadal bym kochała tych ''fałszywych'' rodziców.. Bo przecież to oni mnie by wychowali.
Galaxy napisał/a:
2. Czy uważacie, że oddawanie dzieci do adopcji jest dobre??
Jeśli wiemy, że nie zdołamy podołać obowiązkom, to najlepsza jest adopcja.
Ostatnio zmieniony przez kylie 2006-11-17, 16:26, w całości zmieniany 1 raz
wiesz moim zdaniem oddanie dziecka do adopcji jest czymś ludzkim. Niektórzy ludzie robia to bo mają depresję lub wiedzą, że nie zdolają utrzymac takiego dziecka, bo to też jest kosztowne. Wiem cos o tym, bo sama jestem adoptowana:(
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.