Materiał genetyczny stanowią plemnik i komórka jajowa. Zygota natomiast jest dynamicznie rozwijającym się organizmem ludzkim. Małym, nowym człowiekiem.
NIe, jest zygotą. Komórką w trakcie podziału, a nie człowiekiem.
Arpeggio napisał/a:
Ale wolna wola.
I w sumie się wszystko sprowadza. Nie do tego jak bardzo niemoralny jest świat, tylko do tego, że odbiera się ludziom decydowania o ich życiu.
_________________ Be kind to me, or treat me mean.
I'll make the most of it, I'm an extraordinary machine
Arpeggio, to nie była rgument ani za ani przeciw to było tylko pokazanie że człowiek wszystko potrafii skomplikować a nie mam zamiaru porównywać człowieka do zwierzęcia bo to ubliża zwierzętom
oboje macie rację to jest zygota w czasie podziału czyli rozwijający sie organizm i popatrzcie cały problem tylko dlatego ze nazwaliśmy to 2 nazwami myślicie że byłby jakis problem z aborcją gdyby społeczeństwo uznało ze człowiekiem jest sie od chwili porodu??
luba napisał/a:
Mogą sobie decydować, ale - na Boga! - "NIE ZABIJAJ".
się wtrące ale przecież ludzie zabijaja i zabijać będą z potrzeby bądz nie zacznij skandować hasła nie zbaijać na wojnie w iraku albo w więzień dla morderców bo zaszczuć słaba cieżarna kobietę to nie jest sztuka a potępić człowieka z nozem który moze cię zabic to juz nie tak łatwo
_________________ Mam zepsytą klawiaturę a nie opłaca mi sie kupować nowej więc czasem nie działaja mi polskie litery Mam nadzieję że mi to wybaczycie
ludzie wierzący w boga też zabijają żołnierze wierzący w boga też zabijają morderca też moze wierzyć a zankomita większośc ludzi wierzy w jakiegoś boga wyznaje jakas religie a w wiekoszosci religii zakazują zabijania 2 człowieka poza szczególnymi przypadkami
_________________ Mam zepsytą klawiaturę a nie opłaca mi sie kupować nowej więc czasem nie działaja mi polskie litery Mam nadzieję że mi to wybaczycie
Niewiara świadczy o braku powodów do niej, a nie o nihilizmie.
ekhemmm... no przecież mówię, że "niewiara nie świadczy o nihilizmie".
luba napisał/a:
A moralność to pojęcie bardzo względne, jak każe z dziedziny etyki.
Przez tego typu rozumowanie w dzisiejszym świecie mamy do czynienia z całkowitym zatraceniem wzorców, rozmyciem i zanikaniem ideałów. Piszą o tym współcześni filozofowie i teoretycy kultury różnych szkół. Np Frankfurtczycy - neomarksiści, tacy jak Horkheimer, czy Adorno (mój ulubiony). Pisał też o tym współczesny teoretyk kultury audiowizualnej Jean Baudrillard:
"Problem prawdy i fałszu jest wpisany w widoczne przemiany wartości - zacieraniem się granic między przeciwstawnymi wartościami. Coraz mniej możliwe staje się wyznaczenie definicji wartości, bo dobro nie jest już przeciwieństwem zła, lecz przybiera formę fraktalną (samo-podobną)".
Tak więc nie ma już dobra i zła. Jest tylko pozorna wolność obywatelska oraz przenikająca coraz bardziej delikatne sfery życia liberalizacja. Liberalizacja, która pod płaszczykiem haseł takich jak "wolność, równość, swoboda" ukrywa postępujące zwyrodnienie kultury zachodniej.
mam otwarte, to Ty wyjrzyj zza swoich mądrych książek od nieboszczyków
Artur Schopenhauer odpowiedziałby tobie: "Impeti per fas et ne fas." I przestałby dyskutować.
Ja nie jestem Schopenhauerem więc nie przestanę. I choć czytałem jego krótkie dzieło z dziedziny dialektyki (jedno z nielicznych w ogóle i prawdopodobnie najlepsze) "erystyka: Sztuka prowadzenia sporów", to nie zaprzestane dyskusji, mimo, że autor zasygnalizował, by nie kontynuować dyskusji, jeżeli współrozmówca neguje oczywistości. Przeważnie robi to dlatego, że boi się przyznać do błędu, boi się cierpienia spowodowanego urazem miłości własnej - a takie zawsze ma miejsce, kiedy wychodzi na jaw nasz brak wiedzy.
_________________ Ajsztejn byu genjuszem
Ostatnio zmieniony przez Arpeggio 2008-07-04, 23:29, w całości zmieniany 1 raz
Nihilizm?! No bardzo przepraszam, ale jeżeli życie prowadzi do śmierci to nie pozostaje nic innego jak odpowiednio wykorzystać dany czas.
A żeby być w stanie dobrze nim gospodarować trzeba "żywić się wyłącznie trawą" bądź być obrzydliwie (jak to nam zakomunikowałeś) bogatym. (W obecnym społeczeństwie)
Ateista czy nie, każdy powinien być moralny.
To, że za sprawą wolnej woli nie jesteśmy, to już każdego, "indywidualna broszka".
Oczywiście mam na myśli wszystkie "niemoralne" zachowania, które podlegają owej massmedialnej bezświadomości xD
Hah.
Oczywistości!
Jeżeli Pan, Panie Arpeggio, wciąż (pomimo wcześniej wspomnianego "Uświadomienia") uważa, że w danym czasie, na większą skalę, da się czynić wyłącznie dobro w sposób moralny (bo jakżeby inaczej), a unikać czynienia jakiegokolwiek zła w imię (ba paradoksalnie!) dobra. To.
Gratuluję Panu z całego serca przy ograniczonych władzach umysłowych. (zaciemnionych, pamiętajmy, massprzekazem i wszechobecną ciemnotą oraz znieczulicą)
Sztuką nie jest to, aby określać wygodne dla nas oczywistości, ale je przezwyciężać.
Tak na mój chłopski rozum, aby był "wilk syty i owca cała" (szczególnie ta z owego owczego pędu, który wciąż upaja mnie do granicy możliwości)
Nihilizm?! No bardzo przepraszam, ale jeżeli życie prowadzi do śmierci to nie pozostaje nic innego jak odpowiednio wykorzystać dany czas.
A więc kult samego siebie.
"Jedzcie pijcie, bo jutro pomrzecie!" - I wszystko jasne. Autor tej wypowiedzi potwierdza moją obawę o charakter - dewaluującej wartości - współczesnej kultury. Jest to jeden z przejawów uprawiania kultu samego siebie.
Tabris88 napisał/a:
A żeby być w stanie dobrze nim gospodarować trzeba "żywić się wyłącznie trawą" bądź być obrzydliwie (jak to nam zakomunikowałeś) bogatym. (W obecnym społeczeństwie)
Ta wypowiedź zionie kolokwializmem, przez co nie jest do końca zrozumiała. Proszę o użycie języka ogólnego, a nie potocznego.
Przymnę, że na język potoczny możemy sobie pozwolić przy rozmowie face to face, gdyż przekaz werbalny zajmuje wtedy zaledwie 35% całego komunikatu. Pozostałe 65% to przekaz niewerbalny w postaci kinezjetyki (mowa ciała, gesty, ruchy brwi, wyraz oczu, długość spojrzenia) oraz prajęzyka (zapach, ubiór, fryzura, ton głosu). Tak więc przy rozmowie twarzą w twarz możemy sobie pozwolić na skromny przekaz werbalny, gdyż uzupełniany jest on komunikatem niewerbalnym.
Zupełnie inaczej jest z komunikatywnością języka pisanego Dlaczego?
Pisząc na forum nie występuje bezpośredni kontakt między nadawcą a odbiorcą, nie ma wszystkich pomocniczych środków, jak gest, mimika, intonacja. Odpada możliwość sprawdzania na bieżąco, czy odbiorca nas zrozumiał należycie, gdyż brak jest bezpośredniej interakcji, sprzężenia zwrotnego. Poza tym, brakuje wspólnego kontekstu wiedzy nadawcą a odbiorcą. Jeżeli nadawca chce być należycie zrozumiany, musi swoje wypowiedzi konstruować bardziej starannie, opisując wszystko tak by było należycie zrozumiane przez każdego odbiorcę. Język pisany musi być bardziej samodzielny, dlatego wymaga sie od niego staranności.
Proszę o większą staranność przy konstruowaniu myśli.
Tabris88 napisał/a:
Ateista czy nie, każdy powinien być moralny.
To, że za sprawą wolnej woli nie jesteśmy, to już każdego, "indywidualna broszka".
Oczywiście mam na myśli wszystkie "niemoralne" zachowania, które podlegają owej massmedialnej bezświadomości xD
Jeszcze raz proszę o polemikę z moją wypowiedzią. Ta wypowiedź świadczy jedynie o nieudolnym cynizmie autora, któremu brakuje argumentów do rzetelnej, merytorycznej dyskusji.
Tabris88 napisał/a:
Jeżeli Pan, Panie Arpeggio, wciąż (pomimo wcześniej wspomnianego "Uświadomienia") uważa, że w danym czasie, na większą skalę, da się czynić wyłącznie dobro w sposób moralny (bo jakżeby inaczej), a unikać czynienia jakiegokolwiek zła w imię (ba paradoksalnie!) dobra. To.
Gratuluję Panu z całego serca przy ograniczonych władzach umysłowych. (zaciemnionych, pamiętajmy, massprzekazem i wszechobecną ciemnotą oraz znieczulicą)
Sztuką nie jest to, aby określać wygodne dla nas oczywistości, ale je przezwyciężać.
Tak na mój chłopski rozum, aby był "wilk syty i owca cała" (szczególnie ta z owego owczego pędu, który wciąż upaja mnie do granicy możliwości)
Mimo kolokwializmu i potoczyzny wydaje mi się, że zrozumiałem intencje autora tej wypowiedzi.
Otóż nie uważam, że istnieje możliwość wprowadzenia dobra i moralności "na szerszą skalę". Kierunek ewolucji współczesnej kultury jest nie do odwrócenia. Jestem tego w pełni świadomy.
Uważam po prostu, że istnieją piękne wartości i ideały, o które warto walczyć w świecie pełnym próżni.
Wręcz nie jestem w stanie wykrzesić z siebie nieczego więcej.
Koniec kolokwializmów, łżeinteligentnych (nie)pisemnych wypowiedzi.
Przyjmę zatem rolę studenta wciąż pogrążonego w niewiedzy.
Przyjmę również Waszą rolę, o Mistrzu, który swą światłością, rozwiewasz wątpliwości w sprawach jakże oczywistych.
Dziękuję również, o Światły, za przypomnienie sposobu użycia języka potocznego (w szczególności przy rozmowie "face to face")
Dlaczego?
Ponieważ z całą pewnością odwołuję się on do postawionego tematu.
============================================
Arpeggio! Na litość litościwej litości przez litościwą litość!
Nie zapominaj proszę, że owo forum to nie szkółka świątynna.
Nie staraj się uświadomić mnie czy kogokolwiek innego.
Szczególnie w kwestii tego na co można sobie pozwolić, a na co nie.
Twoją prośbę dotyczącą starannego konstruowania myśli przyjmuję do wiadomości.
Jednak nie przychylam się do niej, ponieważ jak to trafnie ująłeś, kultywuję samego siebie.
Zionę narcyzmem, nienawiścią do niewygody oraz przeciwnych mi stworzeń.
Satysfakcjonuje Cię to? Nie?! Coż, ja również nie mam planów odwiedzenia Banicji.
============================================
Na temat.
Można dyskutować (rzetelnie!) o wartościach i ideałach jedynie wtedy, kiedy są wspólne.
Nasze nie są. Targnąłbym się nawet na stwierdzenie, że są całkowicie odmienne.
Stwierdzam.
Obrzuciłeś nas massmediami. W odpowiedzi zostałeś obrzucony przekazem jednostki, która na podstawie instynktu troszczy się głównie, jeżeli nie wyłącznie o siebie.
Według Ciebie to niemoralne, prymitywne, a najgorsze dlatego, bo prowadzi do ogólnego chaosu i zagłady całości gatunku.
Przytoczę tylko to co przekazała wyżej luba.
Ba! Sam dodam coś pięknego od siebie.
Skala szarości. To coś pięknego. Jeno staje się. Czymś obrzydliwym. Gdy. Ograniczamy się do. Dwóch skrajności.
Dziękuję za poprawę formy wypowiedzi. Co do jej treści dalej mam zastrzeżenia, ale nie widzę sensu, by dłużej się z nimi zmagać. jak sam powiedziałeś, masz zupełnie inne poglądy i nie masz zamiaru ich weryfikować, gdyż jesteś jednostką, "która na podstawie instynktu troszczy się jedynie o siebie". W związku z tym rozmowa z Tobą nie będzie zmierzać do prawdy, gdyż ta odrzucona ostanie w imię twojej miłości własnej.
[ Dodano: 2008-07-06, 00:34 ]
Tabris88 napisał/a:
Arpeggio! Na litość litościwej litości przez litościwą litość!
Nie zapominaj proszę, że owo forum to nie szkółka świątynna.
Nie staraj się uświadomić mnie czy kogokolwiek innego.
Szczególnie w kwestii tego na co można sobie pozwolić, a na co nie.
Drogi kolego. Gdyby ludzie zawsze się ze sobą zgadzali, to na świecie nie byłoby wojen. Nie można byłoby mówić też o czymś takim, jak "Kontrowersyjne tematy". Jednak tak się składa, że znajdujemy się w dziale "kontrowersyjne tematy" i wchodząc na temat "aborcja" musisz być świadom tego, że zetkniesz się z przedstawicielami dwóch skrajnie antagonistycznych punktów widzenia. Dziwi mnie zatem Twoje zaskoczenie z tego powodu, że poglądy, które wygłaszasz znajdują przeciwnika.
_________________ Ajsztejn byu genjuszem
Ostatnio zmieniony przez Arpeggio 2008-07-07, 21:49, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - własciciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialnosci za tresc wypowiedzi zamieszczanych przez uzytkownikow Forum.
Osoby zamieszczajace wypowiedzi naruszajace prawo lub prawem chronione dobra osob trzecich moga poniesc z tego tytulu odpowiedzialnosc karna lub cywilna.