co nam dziecko zawiniło że chcemy je zabijac Urodzic i jak milosc nie przyjdzie do tego szkraba to wtedy do adobcji (ile rodzin czeka na takiego maluszka).
Eee...a wiesz, jak wygląda dzieciństwo dziecka mieszkającego w sierocińcu ? Na pewno strasznie... więc nie wiem co lepsze, nie urodzić w ogole (jeżeli chodzi o gwałt), czy urodzić dziecko, ktore będzie mieć nieszczęśliwe dzieciństwo. Nie wszystkie dzieci znajdują rodziny zastępcze
A co nam matka zawiniła, ze zostala zmuszona do stosunku?
Ostatnio zmieniony przez Izka_ 2006-06-21, 22:25, w całości zmieniany 1 raz
Najwyraźniej czas na matkę? A jakby to była Twoja ukochana żona to też byś tak powiedział? Ja na pewno nie...
[color=orange][b]pewnie bym inacej reagowal ale poki co mam takie podejscie do tej sprawy i jej sie bede trzymal. A moze dziecko przezyje porod(...)
_________________ pozdro dla Gość (nie pytaj dlaczego Cię pozdrawiam - i tak Ci nie odpowiem!)
--------------------------------------------------------
respect i szacun dla simarik szczególne pozdro dla Małej123p
Wiek: 24 Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 58 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2006-06-22, 16:58
Skype: ewelka2111
Po niektórych przeczytanych opiniach jestem w szoku!!!
Gdy słyszę słowo aborcja mówię stanowcze NIE.
Są oczywiście przypadki które zagrażają życiu dziecka, bądź matki ale to inna sprawa.
Gdy czytam że to "osobista sprawa i to kobieta może sobie decydować" to mnie ciarki przechodzą.. jak można tak mysleć.. dla mnie to niepojęte i równoznaczne z tym że to moja osobista sprawa kogo chcę na tym świecie a kogo nie, a to chyba nie nam o tym decydować, bo wyobraźcie sobie co by się działo...
Dla mnie aborcja jest równoznaczna z morderstwem.. i to w dodatku niewinnej nie mogącej się obronić istoty...
_________________ Jeśli w niebie nie ma czekolady ja tam nie idę...
ja jestem za aborcja, i to nie tylko w przypadku gwaltu, zagrozenia ciazy czy zycia matki... wyobrazcie sobie rodzine alkoholikow ktorym co chwile rodza sie dzieci.. jaka przyszlosc maja te dzieci?? oczywiscia zadna... przyklad i sposob na zycie wyniosa z domu... i co? i rosnie nastepne pokolenie alkoholikow, narkomanow.... ja wiem ze dziecko nie zawinilo w niczym tylko rodzice, ale takiego zycia, strasznego zycia lepiej temu dziecku oszczedzic... albo gdy dziweczyna zaszla wczesnie w ciaze lub wogole zaszla, ale nie chce tego dziecka i co? urodzi je..... dobrze... ale co potem... zacznie sie na dziecku wyrzywac, bic je, krzyczec...winic je za wszystko zle co ja spotkalo... co to za zycie? jak to dziecko sie bedzie czulo.. ciagle zaszczute, obwiniane.... Dlatego jestem za aborcja
_________________ Czasem mam chwile,że rozsądek jest daleko w tyle ...
ja jestem przeciw. To nie narodzone jeszcze dziecko gdy się je uśmierca przezywa ogromny ból, czy to ma sens??lepiej urodzić i oddać dziecko do adopcji niż odebrać mu życie (pamiętajmy że życie może osdebrać tylko Bóg)
_________________ "W ŻYCIU MOŻNA LICZYĆ TYLKO NA SIEBIE. A I TEGO NIE RADZE"
Dołączyła: 18 Paź 2005 Posty: 1647 Skąd: z samej góry
Wysłany: 2006-06-25, 21:08
Cytat:
(pamiętamy że życie może osdebrać tylko Bóg)
a jak czasem ktos w niego nie wierzy? to mozna sie wyrzynac w lonie matki?
zaufaj mi skoro 98 procent mamy katolikow w tym kraju to nie skrobia sie wylacznie ateistki i inne przechery niewierne, tylko statystycznie rzecz biorac w 98% skrobia sie katoliczki, niech zyje hipkoryzja
_________________ zaczynam się tam gdzie inni się kończą...
Wiek: 19 Dołączył: 20 Gru 2005 Posty: 256 Skąd: z domu
Wysłany: 2006-06-27, 20:54
Chyba pierwszy raz w historii zgodze się z moim lewackim kolegą! Tak dla aborcji!
W sumie do dodania miałbym tylko to że jeśli będzie to wykonywane legalnie, to zapewne w przystosowanych do tego miejsca, więc jakiekolwiek 'urazy poaborcyjne' (nie wiedziałem jak to nazwać:P) matki będą występowały rzadziej, Pozatym aborcja napewno nie byłaby taka tania, więc kochające się osoby napewno pomyślałyby o zabezpieczeniach.
Cytat:
ja jestem za aborcja, i to nie tylko w przypadku gwaltu, zagrozenia ciazy czy zycia matki... wyobrazcie sobie rodzine alkoholikow ktorym co chwile rodza sie dzieci.. jaka przyszlosc maja te dzieci?? oczywiscia zadna... przyklad i sposob na zycie wyniosa z domu... i co? i rosnie nastepne pokolenie alkoholikow, narkomanow.... ja wiem ze dziecko nie zawinilo w niczym tylko rodzice, ale takiego zycia, strasznego zycia lepiej temu dziecku oszczedzic... albo gdy dziweczyna zaszla wczesnie w ciaze lub wogole zaszla, ale nie chce tego dziecka i co? urodzi je..... dobrze... ale co potem... zacznie sie na dziecku wyrzywac, bic je, krzyczec...winic je za wszystko zle co ja spotkalo... co to za zycie? jak to dziecko sie bedzie czulo.. ciagle zaszczute, obwiniane.... Dlatego jestem za aborcja
Tutaj też sie zgodze, chociaż powiedziałaś właściwie to co oczywiste
karda90 napisał/a:
(pamiętajmy że życie może osdebrać tylko Bóg)
A co to jest ten Bóg? Ja jestem niewierzący i nie cierpie kiedy wiara katoliccka narzuca mi to co mi wolno a czego nie...
_________________ Kocham Cię Pati :* "A love is a flame..."
to jest moje zdanie co do Boga nie musicie go podważać ja tak uważam i tyle jeśli wy nie wierzycie to wasza sprawa w końcu panuje wolność wyznania.
[ Dodano: 2006-07-10, 19:23 ]
deela napisał/a:
a jak czasem ktos w niego nie wierzy? to mozna sie wyrzynac w lonie matki?
zaufaj mi skoro 98 procent mamy katolikow w tym kraju to nie skrobia sie wylacznie ateistki i inne przechery niewierne, tylko statystycznie rzecz biorac w 98% skrobia sie katoliczki, niech zyje hipkoryzja
deela skończ z tą hipokryzja ja nie podważam twoich słow i niczego Ci nie narzucam, a tak po za tym to źle mnie zrozumieliście nie chce mi się tego tłumaczyć
[ Dodano: 2006-07-10, 19:25 ] DesertFox, radze Ci obejrzec jakiś film w którym wykonuja aborcje, ja widzialam to jest straszne jak to maleństwo rozcinaja to leca mu łzy-serio to bylo widać na nagraniu.
[ Dodano: 2006-07-10, 19:29 ] deela, Hipokryzja (od gr. hypokrisis, udawanie, hipokryzja) - zachowanie, lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych.
Hipokryzja może się przejawiać na następujące sposoby:
oficjalne głoszenie przestrzegania określonych zasad moralnych i jednoczesne ich "ciche" łamanie, gdy nikt ważny tego nie widzi (np. głoszenie przez polityka, że walczy z korupcją i jednoczesne branie przez tego polityka po cichu łapówek),
stosowanie różnych, sprzecznych wzajemnie zasad moralnych przy różnych sytuacjach (np. wymaganie od dzieci, żeby nie piły alkoholu i jednoczesne upijanie się samemu),
wymyślanie rozmaitych teorii, które w pokrętny sposób tłumaczą stosowanie różnych norm moralnych przy różnych sytuacjach (np. głoszenie, że zabijanie dzieci wroga w czasie wojny jest dobre dlatego, że wróg ten popełnił wcześniej zbrodnię mordując nasze dzieci),
tworzenie obszarów tabu - czyli spraw, o których się nigdy nie rozmawia publicznie; zazwyczaj są to sprawy, które w świadomości wielu ludzi są niemoralne, ale są lub były jednocześnie masowo praktykowane.
Hipokryzja jest stałą cechą ludzkich społeczeństw. Wynika ona z jednej strony z konfliktu między indywidualnym interesem poszczególnych osób i normami moralnymi panującymi w danym społeczeństwie, a z drugiej strony z konfliktu między normami obyczajowymi i moralnymi.
zastanów się jakich używach słow wg mnie jest to ogromne oskarżenie skierowane do mnie-przemyśl to!!
_________________ "W ŻYCIU MOŻNA LICZYĆ TYLKO NA SIEBIE. A I TEGO NIE RADZE"
zastanów się jakich używach słow wg mnie jest to ogromne oskarżenie skierowane do mnie-przemyśl to!!
karda90, przykro mi, ale najprawdopodobniej jedyną tutaj osobą, która musi to przemyśleć, jesteś właśnie Ty. Z tego, co widzę, to Deela nie Ciebie nazwała hipokrytką, lecz te 98% kobiet, które same siebie zwą katoliczkami, a tak naprawdę nie stosują się do niby tych własnych "zasad" i po cichu wykonują na sobie takie zabiegi. Zwróć szczególną uwagę na tę część wypowiedzi:
deela napisał/a:
tylko statystycznie rzecz biorac w 98% skrobia sie katoliczki, niech zyje hipkoryzja
Jestem niemal pewny, że to o to Deeli chodziło, ale jednak wolę poczekać, aż sama się wypowie. :p Teraz wystąpiłem tylko jako Jej "przedstawiciel", który od dłuższego czasu przyglądał się Jej sposobi myślenia.
Dołączyła: 18 Paź 2005 Posty: 1647 Skąd: z samej góry
Wysłany: 2006-07-10, 19:18
karda90, obawiam sie ze kompletnie nie zrozumialas mojej wypowiedzi, jakbys przeczytala uwazniej a nie kopiowala mi definicje hipokryzji, ktora zreszta chyba sobie pomocniczo wpisalas bo ja doskonale wiem co to znaczy to tlumacze jeszcze raz ale w prostych zlonierskich slowach
w kraju gdzie zyje 98% katoliczek ewidentnym jest iz skrobia sie glownie i przewaznie one, bedace jednoczesnie czlonkiem kosciola ktory jest przeciwko abrocji, proste?
a skoro tak gwaltownie wzielas te slowa do sibie. mhyyy jest takie powiedzenie "winny sie najglosniej tlumaczy" dobra wiem ze sie nie skrobalas.... juz sie nie wsciekaj
zreszta nie odnioslam sie do ciebie
karda90 napisał/a:
jak to maleństwo rozcinaja to leca mu łzy-serio to bylo widać na nagraniu.
fajny fotomontaz dla naiwnych a powiedz widzialas lzami splywajacego noworodka? nie to brawo mistrzu kanaliki lzowe uruchamiaja sie dopiero po kilku tygodniach zycia POZALONOWEGO
_________________ zaczynam się tam gdzie inni się kończą...
deela, nie łatwiej było się zgodzić z tym, co napisałem? Chociaż w sumie ja też wolę zawsze pisać za siebie. :p
deela napisał/a:
karda90 napisał/a:
jak to maleństwo rozcinaja to leca mu łzy-serio to bylo widać na nagraniu.
fajny fotomontaz dla naiwnych a powiedz widzialas lzami splywajacego noworodka? nie to brawo mistrzu kanaliki lzowe uruchamiaja sie dopiero po kilku tygodniach zycia POZALONOWEGO
Tak mnie to właśnie zdziwiło i zastanawiało, więc już zaczynałem czytać sobie artykuł o rozwoju płodu - jednak byłem głupi i sprawdzałem jedynie, w którym momencie następuje rozwój oczu. Teraz już jednak wszystko jasne. ;]
Ostatnio zmieniony przez Prymas 2006-07-10, 19:26, w całości zmieniany 1 raz
karda90, obawiam sie ze kompletnie nie zrozumialas mojej wypowiedzi, jakbys przeczytala uwazniej a nie kopiowala mi definicje hipokryzji, ktora zreszta chyba sobie pomocniczo wpisalas bo ja doskonale wiem co to znaczy to tlumacze jeszcze raz ale w prostych zlonierskich slowach
w kraju gdzie zyje 98% katoliczek ewidentnym jest iz skrobia sie glownie i przewaznie one, bedace jednoczesnie czlonkiem kosciola ktory jest przeciwko abrocji, proste?
a skoro tak gwaltownie wzielas te slowa do sibie. mhyyy jest takie powiedzenie "winny sie najglosniej tlumaczy" dobra wiem ze sie nie skrobalas.... juz sie nie wsciekaj
zreszta nie odnioslam sie do ciebie
no jasne że jest to oczywiste, akurat to rozumie, ale nie rozumie co ma do tego hipokryzja??!
_________________ "W ŻYCIU MOŻNA LICZYĆ TYLKO NA SIEBIE. A I TEGO NIE RADZE"
Ja osobiście jestem zdecydowanie za legalizacją aborcji do 12 tygodnia, bez względu na okoliczności. A co do samej aborcji - uważam, że jest zła.
A teraz uzasadnienie. Po pierwsze - 12 tygodni, gdyż potem jest ona niebezpieczna dla matki.
Po drugie - to, że coś zemieciemy pod dywan, nie znaczy, że nie będzie istnieć... Nie zlikwidujemy aborcji poprzez zakazanie jej - to jest uciekanie od problemu i karmienie się faktem, że się działa jak religia nakazuje (SHIT!)... A aborcja kwitnie dalej. Natomiast po legalizacji możnaby już ten proceder kontrolować w znacznym stopniu (czy to nie lepsze?). Możnaby wówczas legalnie wprowadzić abrocję farmakologiczną do 9 tygodnia, która jest znacznie bardziej bezpieczna i mniej brutalna.
Po trzecie - nie łudźmy się, nie uratujemy tych wszystkich dzieci, możemy za to pomóc ich matkom zapewniając im dobre warunki, w których nie dojdzie do żadnych zagrożeń życia z takiego powodu, że lekarz robił to jakimiś brutalnymi narzędziami i tak naprawdę nie do końca wiedział JAK to się robi...
Po czwarte - to, że zlegalizujemy aborcję, nie oznacza, że łamiemy jakieś wartości moralne - nie musi się to równać z tym, że sami gotowi bylilbiśmy to zrobić.
Po piąte - był kiedyś taki film "Niemy krzyk" (zna ktoś?) Nakręcony w 1984 roku film jest puszczany do dziś (przynajmniej u mnie w byłej szkole) na lekcjach religii... Co za g*wno... Film ten pokazuje aborcję sfilmowaną na ekranie USG i poparty jest tendencyjnym komentarzem. Często kłamkliwym - np. nie jest prawdą że w wieku 12 tygodni płód jest w stanie cokolwiek odczuwać - mózg nie jest jeszcze na tyle wykształcony. Płód nie cierpi. Co powinno być zdegalizowne, to właśnie puszczanie tego filmu przez katechetów na lekcjach religii... No jasne, można przekonywać do swoich argumentów, jak najbardziej, ale na litość Boską- nie w ten spsób!!! Nie tak populistycznie... Dzieci wychodzą w szoku po filmie i jest to po prostu gwałt na psychice...
*^*NAtaLKa*^*16 napisał/a:
Aborcja Nie- nie rozumiem matek które usuwają ciąże przeciez one zabijaja swoje dziecko.
Czyli gdyby ktoś Ciebie brutalnie zgwałcił, załóżmy na dodatek okaleczając na zawsze - czy nadal chciałabyś zatrzymać to dziecko? A co wtedy z kobietą, która przy każdym spojrzeniu na to dziecko przeżywała ten gwałt na nowo? W imie "wyższych celów" powinna sobie z tym jakoś poradzić, tak? BEZ JAJ - w takim momencie wybór powinien być tylko i wyłącznie kobiety, która już przeżyła wystarczjąco. Dlaczego niby to my przez swoje poglądy mamy decydować za nią? Więc skoro jej czyn byłby zabawą w Boga, to czy my zabraniając jej tego też w Boga byśmy się nie bawili...?
I jeszcze jedno na koniec (to co mnie boli) - Kościół tak broni prawa płodu do życia, a czemu gdy umiera nie ochrzczone dziecko (tuż po porodzie!) - są czeste przypadki odmowy pochówku?
*****
DesertFox napisał/a:
A co to jest ten Bóg? Ja jestem niewierzący i nie cierpie kiedy wiara katoliccka narzuca mi to co mi wolno a czego nie...
Znam to, popieram w 100%... Sam jestem ateistą.
_________________ I'm Lord of all darkness... I'm Queen of the night...
Ostatnio zmieniony przez MichaelMay 2006-07-11, 11:45, w całości zmieniany 1 raz
ja jestem za aborcja, i to nie tylko w przypadku gwaltu, zagrozenia ciazy czy zycia matki... wyobrazcie sobie rodzine alkoholikow ktorym co chwile rodza sie dzieci.. jaka przyszlosc maja te dzieci?? oczywiscia zadna... przyklad i sposob na zycie wyniosa z domu... i co? i rosnie nastepne pokolenie alkoholikow, narkomanow.... ja wiem ze dziecko nie zawinilo w niczym tylko rodzice, ale takiego zycia, strasznego zycia lepiej temu dziecku oszczedzic... albo gdy dziweczyna zaszla wczesnie w ciaze lub wogole zaszla, ale nie chce tego dziecka i co? urodzi je..... dobrze... ale co potem... zacznie sie na dziecku wyrzywac, bic je, krzyczec...winic je za wszystko zle co ja spotkalo... co to za zycie? jak to dziecko sie bedzie czulo.. ciagle zaszczute, obwiniane.... Dlatego jestem za aborcj
z tego powodu akurat nie bylabym za aborcja, waznejsze jest przeciwdzialanie niz traktowanie tego jako antykoncepcje,alkoholikom ucinalabym jadra,a alkoholiczkom podwiazywala jajniki.
Mam teraz praktyki w Miejski Osrodku Pomocy Rodzinie, naoogladalam sie juz takich patologicznych rodzin i dostaje szalu,gdy widze kolejne zaniedbane dzieciaczki.Ich pozal sie boze Matka nie widziala nawet w ktorym roku sie urodzily ,a w czasie gdy wypelniala dokumenty,ktore jej przynioslam dzieciaki ogladaly, "obcy kontra predator" i smialy sie ,gdy ludziom byly odcinane organy.
karda90 napisał/a:
pamiętajmy że życie może osdebrać tylko Bóg)
deela napisał/a:
a jak czasem ktos w niego nie wierzy? to mozna sie wyrzynac w lonie matki?
zaufaj mi skoro 98 procent mamy katolikow w tym kraju to nie skrobia sie wylacznie ateistki i inne przechery niewierne, tylko statystycznie rzecz biorac w 98% skrobia sie katoliczki, niech zyje hipkoryzja
madrze prawisz deela statystyka prawde Ci powie i dopomoze
karda90 napisał/a:
sertFox, radze Ci obejrzec jakiś film w którym wykonuja aborcje, ja widzialam to jest straszne jak to maleństwo rozcinaja to leca mu łzy-serio to bylo widać na nagraniu.
Toc to nedzny fotomontaz,blagam.... nie mow ,ze bralas go serio. No comments, bo i tak chcialam powiedziec to deela odpisala na ten bzdurny argument. Swoja droga kosciol lubi tworzyc bajeczki i sprzedawac go ciemnocie, nic nowego...dziwne tylko,ze w 21 wieku ktos jeszcze w nie wierzy.
_________________ "I always feel like somebody's watching me
And I have no privacy
I always feel like somebody's watching me
Who's playing tricks on me?"
Ostatnio zmieniony przez Świeta 2006-07-12, 18:28, w całości zmieniany 2 razy
Toc to nedzny fotomontaz,blagam.... nie mow ,ze bralas go serio. No comments, bo i tak chcialam powiedziec to deela odpisala na ten bzdurny argument. Swoja droga kosciol lubi tworzyc bajeczki i sprzedawac go ciemnocie, nic nowego...dziwne tylko,ze w 21 wieku ktos jeszcze w nie wierzy.
Ta, też miałem zabawę z tym filmem. Na następy dzień po tej religii, na której był wyświetlany, koleżanka żaliła się, że miała przez niego koszmary w nocy. :p Ehh.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.