Wiek: 18 Dołączyła: 22 Maj 2008 Posty: 180 Skąd: Pewne Przedwieście
Wysłany: 2008-08-22, 14:49 Co po 18-stym roku życia?
Jestem ciekawa jak poradziliście sobie lub jak zamierzacie radzić z pełnoletnością. Ogólnie.. mam małe plany, ale są one krytykowane przez rodziców.. Został mi ostatni rok ogólniaka. Obecnie zaczynam nową prace na weekendy w pobliskim barze (oczywiście to zmiany nocne). Potem chcę iść do szkoły policealnej na rok, dalej pracując w barze... Rodzicą to się nie podoba. Nie chcą, żebym teraz pracowała, bo nie przyłoże się do matury, itp. A szkoła policealna w ogóle odpada, bo oni widzą mnie na studiach.. Do tego.. po ogólniaku chciałabym się wyprowadzić.. RODZICE NA WSZYSTKO TO MÓWIĄ: NIE! A ja bez pomocy pienieżnej nie zrealizuje planów.. Ech... dziwne to wszystko..;]
Pełnoletność? Sama nie wiem jak się ujawniła u mnie. Właściwie niewiele się zmieniło, bo wciąż byłam w pewnym sensie zależna od rodziców - w końcu wciąż z nimi mieszkam. Ale jeszcze tylko do października. Musieli zaakceptować, że chcąc studiować muszę opuścić dom... Podobnie było z pierwszą pracą - twierdzili, że nie muszę pracować, że to nie dla mnie... Aż w końcu dali spokój. Twoi też w końcu zrozumieją, że nie jesteś małą dziewczynką, którą trzeba prowadzić za rękę. I w końcu pozwolą Ci odpowiadać za siebie.
_________________ "Śniada cera, kocie oczy z tęczówkami w kolorze gorzkiej czekolady, nieduże, pełne usta i burza czarnych włosów. [...] Na dodatek szczęściara chrzani odchudzanie. Bezczelnie wcina wszystko, na co ma tylko ochotę...", bo "W życiu piękne są tylko chwile..."
Będę wieczorem....
Rodzicą to się nie podoba. Nie chcą, żebym teraz pracowała, bo nie przyłoże się do matury, itp. A szkoła policealna w ogóle odpada, bo oni widzą mnie na studiach.. Do tego.. po ogólniaku chciałabym się wyprowadzić.. RODZICE NA WSZYSTKO TO MÓWIĄ: NIE! A ja bez pomocy pienieżnej nie zrealizuje planów.. Ech... dziwne to wszystko..;]
Jesli chcesz postawić na swoim, to zawsze jest ryzykowna droga - nie przyłóż się faktycznie do matury, zdaj słabo i szkoła policealna nie będzie taka straszna dla rodziców, potem możesz poprawić i iść na studia.
_________________ "Jakkolwiek bym się nie starał, nie potrafię już znaleźć się z powrotem w swojej dawnej kopercie czy choćby rozsiąść się wygodnie w swoim starym "ja"; zbyt wielki tam nieporządek; meble poprzestawiano, żarówka się przepaliła, strzępy przeszłości walają się po podłodze."
rodzice sie burza bo zazwyczaj doroslosc i odpowiedzialnosc niepokrywaja sie nieststy z data osiagniecia pelnoletnosci rodzice kca uchronic swoje dzieci pzred zrobieniem czegos goopiego ale jak wytlumaczysz gowniarzowi ze niema sie do czego spieszyc bo i tak wczesniej czy pozniej wszytsko samo przyjdzie - lepiej sie cieszyc osttanimi chwilami spokoju i beztroski... a na pzrewaracanie swiata dogory nogami hjeszcze czas przyjdzie
moja pelnoletnosc? hmm
nic sie nie zmienilo, w koncu to tylko roznica jednego dnia w zyciu
rok pozniej nabralam rozpedu, zycie na wlasny rachunek, wlasne mieszkanie, wlasna mini rodzina, szkola, praca, potem studia, nadal praca i nadal rodzina..i chyba tyle
wazne to miec na tyle odwagi zeby postawic wszystko na jedna karte i zaryzykowac-a nie wciaz kalkulowac czy to aby na pewno dobre rozwiazanie
Ci, którzy żyli przed nami zazwyczaj umierają.
Owszem, przemiło, że patrzycie na życie wyłącznie z tej jednej strony.
Szkoła, praca, rodzina.
A możeby tak skupić się na czymś bardziej "szalonym".
Dzień za dniem, od ustawowego poniedziałku do nieregularnego piątku pozwalasz swojemu życiu marnować się bez celu.
Masz 18-naście lat?
Wkrótce przybędzie 20-tka.
A za nią już krok do szalonych 30-tek.
Wal porządek. Ale nie stawiaj wszystkiego na jedną kartę, bezmyślnie.
Do szaleństwa jakim jest "życie" potrzebna jest metoda.
haha, jesli sadzicie ze zycie "bez rodzicow", z kims, studia i praca to uniemozliwienie sobie "szalenstwa", imprezowania, wyglupow i wszystkiego czym poszczycic moga sie mlodzi ludzie.. to juz mi was zal
kazdy zyje tak, jak ma na to ochote, zakladajac wlasna rodzine czy idac do pracy nie musi z niczego rezygnowac;)
ja wciaz imprezuje(chyba nawet wiecej niz kiedys), wciaz robie co chce i wciaz zyje jak chce. wiec nie mam pojecia dlaczego uwazacie, ze usamodzielnienie sie i kierowanie wlasnym zyciem moze odebrac "szalenstwa"
Wiek: 18 Dołączyła: 22 Maj 2008 Posty: 180 Skąd: Pewne Przedwieście
Wysłany: 2008-08-24, 19:04
bLu napisał/a:
dlaczego uwazacie, ze usamodzielnienie sie i kierowanie wlasnym zyciem moze odebrac "szalenstwa"
..ja tak nie uważam ..:) Wręcz przeciwnie.. myślę.. tak samo jak TY.. ale trochę się obawiam..?:P Hmm.. bo tak naprawdę myślę już o dziecku..? Tzn. za rok.. po ogólniaku...
Błędnie pojęłaś znaczenie szaleństwa.
Obłęd. Nie słodkie zapomnienie.
Chciałem napiętnować owo bezsensowne imprezowanie i wygłupy, którymi mogą "poszczyćić" się ludzie młodzi (Ci młodzi na siłę też).
Wybacz, ale nie zgodzę się, że zakładając własną rodzinę można robić wszystko to na co ma się ochotę. Chyba, że jest się nieodpowiedzialną jednostką, która nie zasługuje na minimum posłuchu.
Usamodzielnienie się, jak najbardziej. Przecież, jak zaznaczyłem, jeżeli nie teraz to wkrótce miejsce starszych zajmą młodsi. Wypada odpowiednio przyjąć owo stanowisko.
Dla mnie to co będzie się działo w najbliższych latach jest przedziwne.
Zakrawające o sen, w którym błądzi się po ciemnym lesie.
Jedyne co mnie pokrzepia to fakt, że nie muszę polegać na żalu nierozumnych istot, jakimi są ludzie.
nie mozna robic tego na co ma sie ochote? a to ciekawe.. a ja myslalam ze kazdy czlowiek jest wolny. no to musze teraz calkowicie zmienic swoje zycie..
a moze roznica jest w tym, co robi osoba bardzo mloda i na co ma ochote? a na co ma ochote osoba odpowiedzialna? a widzisz.. tego pod uwage nie wziales;)
sachment, co do dziecka to upewnij sie ze na pewno chcesz tego w tej chwili.. przemysl dokladnie czy wlasnie moment o ktorym myslisz jest na to odpowiedni-przedyskutuj to z partnerem-ja tak zrobilam i wydaje mi sie to najlepsza opcja-wziecie pod uwage jak to bedzie w przyszlosci wygladalo w stosunku do pracy oraz w chwili obecnej polaczenie maluszka ze studiami.
Zycze Wam powodzenia ja na swoja dzidzie juz czekam(i czekam..i czekam..), obyscie i Wy podjeli najbardziej odpowiednia decyzje:)
Wiek: 18 Dołączyła: 22 Maj 2008 Posty: 180 Skąd: Pewne Przedwieście
Wysłany: 2008-08-25, 13:43
bLu napisał/a:
Zycze Wam powodzenia ja na swoja dzidzie juz czekam(i czekam..i czekam..), obyscie i Wy podjeli najbardziej odpowiednia decyzje:)
Dziękuje.. nie no.. jeszcze nie w tym roku może.. aczkolwiek... za rok..? Hmm.. szczerze bardzo tego pragnę.. to chyba jedno z moich największych marzeń na dzisiaj.. bardzo pożądanych marzeń
_________________ ...wakacjuje... yy..
*faris
Dołączyła: 26 Lis 2006 Posty: 2149 Skąd: sercem z L.
Wysłany: 2008-08-27, 13:15
Sachmet, jak chcesz być tak bardzo samodzielna, to przede wszystkim usamodzielnij się finansowo od rodziców. A to już trudne co nie ? Bo fajnie jest mieć miesszkanko, jedzonko, szkółkę opłacaną przez rodziców, a tych parę groszy co zarobisz w barze mieć dla siebie na wydatki.
Jak ktoś chce pracować i uczyć się w policealnej i mieszkać sam - no to niech sam za siebie odpowiada, i sam za siebie płaci.
Zauważ, że na studiach też można pracować, i mieszkać z dala od rodziców. Inna mentalność, inne podejście, a i czasem lepsze korzyści. - Zwłaszcza, że wtedy będą Ci pomagać finansowo...
_________________ Muminki Cię śledzą...
zabiją...
i zjedzą!
Mumiiiiinki!
Wiek: 23 Dołączyła: 14 Sie 2006 Posty: 2326 Skąd: Kraków!
Wysłany: 2008-09-07, 10:16
idź na studium, lepsze to niż "rok przerwy" który niektórzy sobie fundują.
i nie pytaj rodziców o zgodę, kiedyś przywykną do myśli, że sama za siebie możesz decydować. pewnie ochłoną, jak już za 2 lata na studia papiery zaczniesz składać.
a co do pracy w barze. uważam, że poniekąd rodziece mają rację. sama pracowałam za barem przez kilka miesięcy i zdecydowanie nie służyło mi to, na zajęciach byłam ledwo przytomna, miałam spore zaległości i nie umiałam sobie z tym momentami poradzić. myślę, że lepiej byłoby zostać np. hostessą.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.