nie wyobrażam sobie zyc wiecznie. Nie wiem moze jeszcze nie teraz, moza dlatego ze zycie nie jest takie kolorowe, tzn. dobrze, bo dzieki temu doceniamy to co naprawde wazne. Ale zycie wieczne tu na ziemi byloby dla mnie kara.
[ Dodano: 2007-09-20, 17:41 ]
Yenna napisał/a:
Ostatnio oglądałam jakiś film "Źródło młodości", czy jakoś tak.
a i z tego co mi wiadomo to "Zródło miłości", jesli mowimy o tych samych filmch. ;]
tez go ogladalam i podobal mi sie film bardzo, ale wlasnie ta utrata bliskich. Moment kiedy ona zdecydowala sie ze nie wypije wody, po to by umrzec, mimo iz wiedziala, ze on po nia wroci. Hm. smiertelnosc jest tez wygodniejsza, a poza tym juz sie z nia pogodzilam.
_________________ 'You are the light that's leading me to the place where I find peace again'
chcę żyć wiecznie.. ale niekoniecznie na tej ziemi:P tutaj wizja nieśmiertelności nie jest zbyt ciekawa
_________________ 'Chyba właśnie po tym można poznać naprawdę samotnych ludzi... Zawsze wiedzą, co robić w deszczowe dni. Zawsze można do nich zadzwonić. Zawsze są w domu. Pieprzone z a w s z e.'
zyć wiecznie? patrzeć na smierć swoich bliskich? eee nie dziekuje..każdy ma swoje pięć minut i albo je wykorzysta albo nie jego sprawa ....zresztą nie długość a treść jest najważniejsza
_________________ One day you will ask me what's more important, your life or mine?
And I will say, my life....
then you will walk away, never knowing that you are my life.....
''Bo życie to takie Czary-Mary...rzadziej Czary, cześciej Mary''
Ja jakbym był nieśmiertelny to nie wyrobiłbym - od głupich żartów i durnot przez całą wiecznosc mózg by i tak nie wytrzymał >_<
Ale mysle, że faktyczna nieśmiertelność (choć to zajebiście idealistycznie powiedziane) to każde wyrażenie swojej osoby poprzez pewne rzeczy - np. jakiś rysunek, konkretniejszy text, jakakolwiek swoja twórczość, oraz np. jakiś unikatowy gest, pozatym nieśmiertelność to także myśli/pamięć o danej osobie zawarte w innych ludziach - nawet pozytywna pamięć jednej osoby daje troche nieśmiertelności, dla przykładu w skali masowej np. taki Napoleon nie umarł bo jest nadal w świadomości zbiorowej, no i można poniekąd powiedzieć że jest nieśmiertelny, ale trawki już w sumie nie spróbuje - realniej i poważniej do tego podchodząc >_<
Nieśmiertelność w sensie stania się czymś więcej niż tylko człowiekiem.
Pozbyć się ociężałej powłoki ciała y zaczaić się gdzieś na skraju Wszechświata.
Żyć tak 1000 lat czemu nie, ale chciałabym kiedyś umrzec i zobaczyć jak to jest "po tamtej stronie".
_________________ Trzeba umieć znaleźć ripsote, na wypowiedzi debili
kp1304
Dołączył: 08 Mar 2008 Posty: 22 Skąd: Wadowice
Wysłany: 2008-03-09, 09:50
Zyjcie według swojej religii !!! nie mozecie tak postepowac . oczywiscie ze fajnie byloby zyc 1000 lat . ale zastanowcie sie czy wtedy ludzie byliby szczesliwi ???
Wiek: 18 Dołączyła: 08 Sie 2006 Posty: 1492 Skąd: Psycholandia
Wysłany: 2008-03-09, 12:52
kp1304 napisał/a:
oczywiscie ze fajnie byloby zyc 1000 lat . ale zastanowcie sie czy wtedy ludzie byliby szczesliwi ???
żyjąc 1000 lat bardzo możliwe, że tak.
a żyjac wiecznie, nie.
_________________ Nikt nie będzie wiedział, kim jestem,
tylko suknia mnie zdradzi szelestem,
więc założę na szyję kapelusz,
po nim poznasz mnie dziś, przyjacielu.
Wiek: 20 Dołączył: 07 Mar 2008 Posty: 70 Skąd: z inąd ;)
Wysłany: 2008-03-09, 14:07
Po obejrzeniu filmu "Nieśmiertelny" odechciało mi sie być nieśmiertelnym
Z resztą nie chciałoby mi się tyle czasu żyć na tym świecie...nie chciałoby mi sie obserwować niekompetencji ludzi i jej rozwoju na przestrzeni lat
Wiek: 15 Dołączyła: 05 Kwi 2008 Posty: 25 Skąd: Polska
Wysłany: 2008-04-11, 18:29
Żyć wiecznie... hmm... czemu nie? Ale pod jednym warunkiem: mieć jakieś nadprzyrodzone moce, typu umieć latać itp., bo tak to bym się zanudziła "na śmierć" o ile można tak powiedzieć xD. No i módz pokierować ludźmi, nie patrzeć na błędy, którym z własnego doświadczenia mogłabym zapobiec.
No i oczywiście być z kimś, przyjaciółmi, rodziną, a nie tak samemu żyć... Ale i tak: wspominać: "A pamiętasz jak to było 1300 lat temu? Wtedy to było życie" - to nie dla mnie. Wolałabym raczej długowieczność.
Nieśmiertelność nie jest dla mnie, długowieczność też. Żyjemy te swoje ~80 lat i to dla niektórych starcza, dla niektórych nie, trzeba sie z tym pogodzić. Zresztą nie ważne ile żyjesz, tylko jak i ile dałeś dla tego świata by był lepszym miejscem.
a ja bym chciala byc niesmiertelna. nie chce umierac nawet jak mam sie nudzic. tak sie gada ze zycie sie nudzi ale jak przychodzi co do czego to nikt nie chce umierac wiec ja bym hciala zyc wiecznie
_________________ "Coco jumbo i do przodu – to moje hasło."
nie można żyć wiecznie , to by zaburzyło równowagę świata. Ja osobiście w takie cuda nie wierze ale kto wie może kiedyś wymyślą nieśmiertelność, samo odnawialne się komórki.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - własciciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialnosci za tresc wypowiedzi zamieszczanych przez uzytkownikow Forum.
Osoby zamieszczajace wypowiedzi naruszajace prawo lub prawem chronione dobra osob trzecich moga poniesc z tego tytulu odpowiedzialnosc karna lub cywilna.