Czy wierzycie ze istnieja miejsca,zamki badz domy w których straszy?Jak myslicie dlaczego duchy zmarłych upodobały sobie te a nie inne miejsce do straszenia?
Dlatego, że poszukują spokoju, a straszą dlatego, że ktoś im przeszkadza... Jak nie bedziemy wtrącać się w ich 'świat' to one nie bedą sie wtrącać w nasz...
_________________ Skarb to nie tylko złoto czy srebro!!
'' - Ludzie przybierają wciąż nowe maski...
- A co kryje się pod tymi maskami?
- Cała masa gówna. ''
*Apple
Dołączyła: 25 Sie 2006 Posty: 1405 Skąd: z drzewa
Wysłany: 2007-01-26, 12:08
Jasne,że wierzę! Kaś tam na opolszczyźnie, chyba w Opolu mój dalszy wujek ma dom i w nim nie mieszka, bo w nim po prostu straszy!
Talerze i wiedelce tam po prostu latają! Nie blefuję! Muszę sie tam kiedys wybrać aby to zbadać!
Nie daleko Lublina w miejscowosci Izbica znajduje sie dom w ktorym podobno straszy.
Sprawa ta zajmowaly sie juz powazne agencje prasowe.
Jak rowniez programy o tematyce paranormalnej.
Na temat tego domu istnieje wiele nie wyjasnionych histori.
Wierzę że w jakiś sposób jakieś "dusze" żyją obok nas
Też chciałabym kiedyś doświadczyć spotkania z jedną z nich może to i naiwnie brzmi mała dziewczynka chciała by zobaczyć duszka a jak przyjdzie co do czego to bedzię robić w gacie...
To nie zupełnie tak jestem dziwną osobą która nie potrafi żyć zbyt racjonalnie a w moim życiu cięgle przewija się jakaś magia (jak i pewnie w życiu wszystkich chodzi o to że ja baardzo ale to baardzo staram się ją dostrzegać)
Nie wiem jeszcze dokłednie po co ale chciałabym wybrać się do jakichś nawiedzanych miejsc, miejsc o niespotykanej energi, trafić na załamanie w czasoprzestrzeni....
może ktoś też ma ochotę?
Wiek: 12 Dołączył: 22 Mar 2007 Posty: 313 Skąd: Sankt Petersburg
Wysłany: 2007-05-06, 14:43 Re: Miejsca nawiedzane
wampirzyca:) napisał/a:
Czy wierzycie ze istnieja miejsca,zamki badz domy w których straszy?Jak myslicie dlaczego duchy zmarłych upodobały sobie te a nie inne miejsce do straszenia?
Nie, ale wierzę że istnieją ludzie z tak bujną i podatną na otoczenie wyobraźnią, iż mogą stworzyć w swej świadomości niemal wszystko.
_________________ All that we see or seem, Is but a dream within a dream
Wierzę. Wiele razy słyszałam relacje świadków. Sama nigdy nie doświadczyłam bezpośrednio.. bo raz robiłam coś w kuchni.. stałam tyłem do drzwi.. spojrzałam na kuchnię a za moimi plecami po korytarzu ktoś przeszedł!!.. jestem tego pewna.. wyszłam i zawołałam "halo".. poszłam do salonu, mojego pokoju.. pokoju mojego brata.. schowanka.. nikogo nie było...
Dusze błąkają się po świecie..ale po co?... tego wam nie powiem bo nie wiem....
Nasz nauczyciel języka polskiego opowiedział nam kiedyś taką historię podczas opowiadania Dziadów:
Ww. nauczyciel zna pewną kobietę, u której dzieją się właśnie takie dziwne rzeczy od czasu, gdy zmarł jej mąż. Dzień po śmierci tego człowieka, ona powiedziała coś złego o nim i wtedy z hukiem otworzyły się wszystkie okna. Ta kobieta od tamtego czasu zamyka na noc szczelnie wszystkie okna. Raz też mówiła naszemu nauczycielowi, że mąż ją odwiedził. Ten zdziwiony pyta się skąd potrafi to wywnioskować. Na to ona mówi, że gdy rano się obudziła, jedno okno było otwarte. Jak już pisałem, ta kobieta zamyka szczelnie wszystkie okna niezależnie od pogody. I dodam jeszcze, że ten bajer z otwartym oknem nie dzieje się pierwszy raz.
Moja mama mieszkała w kamienicy gdzie na porządku dziennym było to że rano krzesełka były poprzestawiane, drzwi się same otwierały, a do piwnicy nikt nie wchodził bo kilka razy dziennie wbiegał do niej duży czarny pies przez zamknięte na klucz drzwi.
_________________ Śmierć to dopiero początek nowej przygody.
Ech niedowiarek. Jeżeli nie chcesz to nie wierz. Ja nikogo nie zmuszam. Wiem co widuje ja i wierzę w to co opowiada moja mama i babcia. Bo niby dlaczego miałyby kłamać?
A co do zwierzątka Lucyfera to bardzo prwadopodobne.
_________________ Śmierć to dopiero początek nowej przygody.
Hmm kiedyś się tym interesowałem. Zajmowałem się OBE i telekineza, co mi nawet bardzo dobrze wychodziło. Niestety wiazało się to własnie z tym że zaczałem widzieć więcej niz inni ludzie. Miałem bardzo wiele taqkich kontaktów. W końcu po jednym (najstraszniejsze przeżycie w moim życiu) przestałem ćwiczyć OBE i telekinezę i to wszystko ustało.
[ Dodano: 2007-07-29, 08:55 ]
Elmo napisał/a:
wampirzyca:) napisał/a:
Czy wierzycie ze istnieja miejsca,zamki badz domy w których straszy?
moze straszy to nie:P ja uwazam ze duchy sa praktycznie wszedzie... nasze oczy maja budowe, ze niewidza rzeczy niematerjalnych, a moze jakas czesc mozgo nie pozwala ich zobaczyc... gdzies kiedys czytalem ze jezeli jestes przekonany ze zobaczysz ducha, to jestes w wielkim bledzie:P zmysly reaguja na nie tylko w tedy, gdy ich kompletnie sie nie spodziewaja... umnie np to sie sprawdza i powiem, ze w duchy wierze chociaz wolal bym czasem niewierzyc...
Dokładnie. Myślę że widzimy duchy, ale nasz mózg blokuje ten impuls. Dlatego też bardzo szybko zapominamy nasze sny, a traumatyczne przeżycia szybko się rozmywaja. W końcu zastanówcie się. Wszystko co widzisz, czujesz, dotykasz, słyszysz to tylko impulsy odbierane przez twoje narzady zmysłu. Tak naprawdę nie wiemy czy świat wyglada tak jak go widzimy. Nie wiem jak to działa ale przez trening można te zmysły wyczulić i wtedy doświadcza się różnych zjawisk.
[ Dodano: 2007-07-29, 09:01 ]
Tibby napisał/a:
Gdy dziadek mojej koleżanki umarł to nawiedzał ich przez jakiś czas, bo za życia mieszkał razem z nimi. Ale nie pokazywał się jako duch, to znaczy nikt go nie widział tylko jak jakieś przedmioty same się poruszały to było wiadome, że to on. Pewnej nocy wypuścił im konie ze stajni i potem już ich nie nawiedzał. Osobiście wierzę w duchy
Duchy bardzo rzadko się pokazuja. Zazwyczaj daja nam znać o swojej obecności właśnie przesuwajac przedmioty, hałasujac. Czasem kontaktuja się tez telepatycznie. Może ktoś kiedyś miał cos takiego? To jest jakby ktoś coś powiedział obok Ciebie ale nikogo nie ma, no to jest tak trochę inaczej. Jeśli ktos miał to wie o co mi chodzi. Bardzo mnie interesuje ten temat.
[ Dodano: 2007-07-29, 09:08 ]
Henear napisał/a:
Ja mam inny przykład z własnego życia
Wszystko zaczeło sie jeszcze w podstawówce. Była wtedy Sroda i byłam już spuzniona. szłam szybko ale mimo tego nie poszłam na sktóty. Sama nie wiem czemu. Gdy wychodziłam na prostą tuż przed pasami cos mi zaskrzypiało. Odruchowo sie zatrzymałam i w tym momęcie zerwały sie kable. Byłam tak blisko ze systarczyło wyciągnąć ręke, nieco blizej a bym tego postu nie napisała. Zapomniałam o tym ( przynajmniej do tego nie wracałam ). z miesiąc puzniej wracajac ta samą drgą do szkoły gapiłam sie bezcelowo na jakąs osobe zprzedemną. usłyszałam wyraznie ż ektos mnie woła. Odwruciłam głowe ale nikogo oprucz mnie i przejerzcdzających aut nie widziałam. Byłam wtedy już na górce. Odwruciłam spowrotem głowe i ze zdumieniem stwierdziłam ze tej osoby nie ma. Widok był ładny nawet do kilometra w dół. Ani śladu po tej osobie.. Podeszłam do miejsca gdzie mi znikneła. Zadnego zejscia, bocznej drogi nic o prostu znikneła. Nastepnego dnia potknełam sie o jakiś przedmiot. Nie wiem co to było. kształtem przypominało kamien, le wyglądem szkło. w srodku było przezroczysto-białe. Przez jakis czas był spokój. Potem także wracajac samej tuż przy skrecie na wczesniej wspomniane skróty zobaczyłam starszą postać meżczyzny. Ubrany był w jeans jakąś ciemną kurtke tyle przynajmniej pamiętam.Stanełam jak wryta. Podeszła do mnie wyciągneła ręke i... rozpłyneła sie w powietrzu.
Tego nie zapomniałam ale minoł czas i przestałam tam chodzić gdyz zmieniłam szkołe. Sporadycznie sie tam wybierałam, ale jak mówią czas leczy rany toteż powoli zapomniałam co sie wydarzyło. Do czasu.
tak sie jakoś złożyło że zaczełam powracać wspomnieniami do tych wydarzen i coraz bardziej mnei gnębiły. myslałam ze zwariowałam bo widywałam te postac na własnym podwurzu raz nawet przy któreś z klatek schodowych. Zaczeło mnei to gnębić i nei dawało mi to spokoju. W koncu poszłam do tego miejsca i zaczełam sie zastanawiać. Pogadałam z ludzmi jednak nic nic nigdy nie widział. Zaczełam wychodzic na idiotke wiec zrezygnowałam z tego dochodzenia. Nic praktycznie sie nei dowiedziałam wiec nadal ten duch chodzi za mną. Wiem co wypadało by zrobic ale wacham sie. Przywoływac go nie mam zamiaru bo egzorcyzmy to nie przelewki.Ktoś mi mówił by isć do księdz ale tak naprawde trudno powiedzieć co robić skoro oprycz kilku kontaktów nic sie o nim nie wie
jesli chodzi o to miejsce o którym mówiłam. To zwykła ulica biegnąca przez pół miasta. Nie ma tam nic szczególnego. Pasy, domki gdzieniegdzie przecinające u góry ulice kable. Tuż przy bocznej drodze iegnącej do koscioła
Co do duchów. Prawdopodobnie nei wiedzą ze umarły i nadal błąkają se po ziemi. Pomuc można im porzez modlitwe, ewentualnie wezwanie egzorcysty.
Jesli chodzi o ich metarializacje. Czesto zdarza sie ze złyszy sie tylko głosy, ewentualnie czuje chłod, czasem smród ( ale sporadycznie ). Na seansach spirytycznych używa sie do komunikacji ewentualnie do merarilizacji medium. Do tej czynnosci potrzebują energi wiec pobierają ją od żywej osoby.
To słyszenie głosów to właśnie to, o czym mówię. Jeśli chcesz się pozbyć ducha egzorcyzmy to najbardziej drastyczna metoda. On kontaktuje się z Toba telepatycznie. Spróbuj też z nim porozmawiać w ten sposób. Jeśli sama nie potrafisz tego zrobić znajdź kogos kto zajmuje się OBE i jego o to popros. jeśli uda Ci się z nim skontaktować, powiedz mu, że ma iśc w stronę światła i delikatnie uświadom mu, że umarł. W swietle bowiem czeka na niego jego opiekun, który zabiera duszę zmarłego poza nasz świat materialny. Światło jest prawdopodobnie tylko po to żeby zwrócić na siebie uwagę zdezorientowanego zmarłego, jednak i to czesto nie pomaga. Zmarły ma własny wybór i nie musi tam iść a opiekun cały czas na niego czeka.
[ Dodano: 2007-07-29, 09:12 ]
Idia napisał/a:
Dlatego, że poszukują spokoju, a straszą dlatego, że ktoś im przeszkadza... Jak nie bedziemy wtrącać się w ich 'świat' to one nie bedą sie wtrącać w nasz...
Niezupełnie dlatego. Oni żeby zostać w śiwecie materialnym potrzebuja energii która łatwiej nam zabrać gdy się boimy. Czesto po prostu ich to bawi. To normalni ludzie. Każdy ma swój charakter, tylko że już nie zyja
[ Dodano: 2007-07-29, 09:17 ]
ste-lline napisał/a:
hXp napisał/a:
. Mojego tate coś dusiło przez sen,
Moj ojciec przezyl cos podobnego kiedys...
Może nie był to duch. Jeśli człowiek zyska tylko cześć świadomości po obudzeniu się. To znaczy, że juz się obudzi, ale na przykład nie będzie mógł się poruszyć itd. do póki jego mózg całkowicie się nie rozbudzi może odczuć takie wrażenie.
Ostatnio zmieniony przez Kiep 2007-07-29, 07:57, w całości zmieniany 1 raz
Ostatnio widzaiłem fajny program o duchach. pokazywali tam miejsca gsdziec strqasza naprawde i co to wałaściwie jest ten duch. uczyli tez jak stworzyc ducha zeby przyprawic o zawal sasiadke program taki jest pokazywany na Planete raz w tygodniu. naprawde dobrze rzeczy tam sie dzieja.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytuu odpowiedzialność karna lub cywilna.