Jasio uczy sie jezdzic rowerem. i słychać tylko Jasia:
-Lowelku jedź, Lowelku stój.. itd.
pewna kobieta sie temu przyglada i mowi:
- taki duzy chlopczyk a nie umie mowic R
Jasio na to:
- Spierdalaj stara kurwo, a ty lowelku jedz.
_________________ ... ŻYJ SZYBKO ...
... KOCHAJ MOCNO ...
... UMIERAJ MŁODO ...
Niedzilne południe. rodzinny obiad.
Mąż nie wytrzymuje i wrzeszczy na żone:
-Ty K rwo je ana. Nic tylko żresz. tyjesz. Dupsko masz jak kombajn!
Żona nic sie nie odzywała do męza cały dzień.
Wieczorem gdy męzowi zebrało się na małe ruchanko zaczął dobierac sie do żony/
-Co robisz?- pyta żona
-Poruchajm się, kochanie
-Spie dalaj! Dla jednej słomki to nie będe kombajnu odpalac!
[ Dodano: 2008-05-08, 23:00 ]
Albo to:
Rano żona mówi do mężą:
-Wiesz co mi się dzisiaj śniło?
-No nie wiem! Wal!
-Śniła mi się beczka ch ujków: a to duże, owłosione, żylaste, mięsiste, zajebiste, czarne, długie.... Ach... dużo ch ujków Tylko na samym szczycie tej beczki był taki malutki taki tyci-tyci mikroskopijny kutasek! I wiesz czyj to był?
-No nie wiem-mówi mąż
-No twój- odpowidziała żona-hahahahahaha!
Maż wkur wiany cały dzień nic sie nie odzywał
Następnego dnia rano mąż mów do żony:
-Wiesz co mi się śniło. Ogromna beczka cipek. Łyse, ciaśniutkie, wilgotne, rude...
a na samej górze tych cipek była taka jedna najsliczniejsza, ciasniutka.
-I co to pewno moja-pyta żona
-Nie w twojej stała beczka!
[ Dodano: 2008-05-08, 23:12 ]
Czym się różni pizza od rosyjskiej prostytutki?
-
-
-
-
Pizze możesz zamowic bez grzybów!
Wiek: 29 Dołączyła: 23 Mar 2008 Posty: 18 Skąd: Białystok
Wysłany: 2008-05-09, 07:03
Skype: Myszorek79
Ludzie! Potrzebuję wyczerpującej odpowiedzi! Z góry dziękuję!
Jakiś czas temu zacząłem podejrzewać swoją żonę o zdradę.
Skąd się dowiedziałem? No bo zachowywała się typowo dla takich sytuacji. Gdy odbierałem telefon w domu, po drugiej stronie odkładano słuchawkę. Miała często spotkania z koleżankami, niespodziewane wyjścia na kawę czy po książkę. Na pytanie "z kim z naszych wspólnych znajomych się spotyka", odpowiadała, że są to nowe przyjaciółki i ja ich nie znam. Zazwyczaj czekam na taksówkę, którą ona wraca do domu, jednak żona wysiada kilkaset metrów wcześniej i resztę drogi idzie na nogach, tak że nigdy nie widzę jakim samochodem przyjeżdża i z kim. Kiedyś wziąłem jej komórkę, tylko aby zobaczyć która godzina. Wtedy ona po prostu dostała szału i zakazała dotykać jej telefonu. Przez cały ten czas nie mogłem się zdecydować, by porozmawiać z nią o tym wszystkim.
Pewnie nie dowiedziałbym się prawdy, gdyby nie przypadek. Pewnej nocy żona niespodziewanie gdzieś wyszła. Ja się zainteresowałem, że coś nie tak.
Wyszedłem na zewnątrz. Postanowiłem schować się za naszym samochodem, skąd był doskonały widok na całą ulice, co ozwoliłoby mi zobaczyć, do jakiego samochodu wsiądzie. Kucnąłem przy swoim wozie i nagle z niepokojem zauważyłem, że tarcze hamulcowe przy przednich kołach mają jakieś brunatne plamy, podobne do rdzy.
Proszę mi odpowiedzieć, czy ja mogę jeździć z takimi tarczami hamulcowymi, czy trzeba je stoczyć?
Jeżeli natomiast trzeba je wymienić, to czy można zamontować tańszy zamiennik, a nie oryginalne, a jeżeli tak, to które najlepiej?
Spotkało się dwóch starych przyjaciół wędkarzy.
Usiedli koło sebie zarzucili wędki i czekeją.
Jeden pyta drugiego:
-Ty Heniek co u ciebie? Słyszalem że się ożeniłeś! Pewno ładną żonke se znalazłeś co?
-A nie gdzie tam brzydka jak skurczysyn! Szkoda slów na taką maszkarę!
-Aaaaa... To pewnie mądra jest!? Studia zakończone czy coś, prawda?
-Nie no co ty? To nawet zawodówki nie skończyło!
-Hmmm... To pewno obrzydliwie bogata jest co?
-NIe no co ty. Bida taka że ledwo wiążemy koniec z końcem!
-To po h.u.j. się żeś z nią żenił????
-Aaa bo takie zajebiste białe robaki z dupy jej wychodzą!
Wiek: 15 Dołączył: 09 Maj 2008 Posty: 25 Skąd: Polska
Wysłany: 2008-05-10, 11:51
Na drodze z Kościeliska do Zakopanego stoi góral i łapie okazję. Zatrzymuje się jakieś auto, baca wyciąga ciupagę, i rzecze do kierowcy:
- Łonanizuj się pan!
Osłupiały kierowca posłusznie, acz niechętnie posłuchał rozkazu bacy, gdy skończył usłyszał znów tą samą komendę:
- Łonanizuj się pan!
Cóż... wyboru wielkiego nie miał. Nie miał też wyboru gdy usłyszał kolejną komendę:
- Łonanizuj się pan!
Gdy skończył, baca znów to samo:
- Łonanizuj się pan!
Próbował tedy biedny turysta po raz kolejny ale nic z tego nie wychodziło, głos bacy naglił jednak nieubłaganie:
- Łonanizuj się pan!
- Łonanizuj się pan!
- Łonanizuj się pan!
I kiedy baca już widział, że kierowca nie da już na prawdę rady spokojnym głosem rzekł do stojącej obok gaździny:
- Siadaj Maryna, pan cię do Zakopanego zawiezie!
Noc. Mąż śpi z żona w łóżku, gdy nagle budzi ich głośne łup łup łup w drzwi. Przewraca się na bok i patrzy na zegarek - trzecia w nocy.
"Kurde, nie będę się o tej porze z wyra zrywał", myśli przewraca się z powrotem.
Słychać głośniejsze łup łup łup.
- Idź otwórz, zobacz kto to, - mówi żona.
No więc zwleka się półprzytomny i schodzi na dół (mieszkają w domku). Otwiera drzwi, a na progi stoi facet, od którego jedzie alkoholem:
- Dobry wieszor, - bełkocze. - Szy mochby pan mnie popchnąć?
- Nie, spadaj facet, jest trzecia w nocy. Wywlokłeś mnie pan z łóżka,- warczy maź i zatrzaskuje drzwi. Wraca do żony i mówi co zaszło.
- No co ty, jak mogłeś? - mówi żona. - A pamiętasz, jak nam się wtedy zepsuł samochód, kiedy jechaliśmy odebrać dzieci z kolonii i sam musiałeś pukać do kogoś, żeby nam pomógł? Co by się wtedy stało, gdyby też ci powiedział, żebyś spadał?!?!?!?
- Ale kochanie, on był pijany!
- Nieważne, potrzebuje pomocy.
No wiec mąż jeszcze raz zwleka się z łóżka, ubiera się i schodzi na dol.
Otwiera drzwi, ale z powodu ciemności nic nie widzi, węec woła:
- Hej, czy nadal trzeba pana popchnąć?
Z ciemności dochodzi glos:
- Taaaa...
Ale ponieważ nadal nie potrafi zlokalizować faceta, krzyczy:
- Gdzie pan jest?
- W ogrodzie, na huśtawce...
- Gdybyśmy przed baranem postawili wiadra: z wodą i z alkoholem, to czego się napije baran? - pyta prelegent usiłujący różnymi przykładami przekonać słuchaczy, że picie alkoholu jest szkodliwe.
- Wody! - odkrzykują słuchacze.
- Tak! A dlaczego?!
- Bo baran!
_________________ Człowiek dopiero wtedy wyznaje Bogu miłość, gdy zdolny jest wyznać, że wszystko dotąd w jego życiu było brakiem miłości.
Dołączyła: 02 Maj 2008 Posty: 174 Skąd: Z Krainy Słodyczy
Wysłany: 2008-05-10, 17:31
Pewnego razu chłopak wykorzystując nieobecność rodziców zaprasza na wieczór dziewczynę. Jednak niespodziewanie w domu pojawiają się przedwcześnie rodzice i zastają ich w trakcie igraszek. Zawstydzona dziewczyna myśli sobie:
- O jejku myślałam, że on będzie już moim mężem - opinie u teściów mam straconą.
Speszony chłopak w bezradności stwierdza w myślach:
- Nie to już koniec, mieli mnie za takiego odpowiedzialnego chłopaka. W tym roku matura, myślałem że kupią mi samochód - teraz już przepadło.
Zaskoczony ojciec patrzy i myśli sobie:
- Moja krew, fajna dupa.
Natomiast serce matki:
- No nie! Jak ona trzyma nogi? Przecież jemu jest niewygodnie.
Wiek: 15 Dołączył: 09 Maj 2008 Posty: 25 Skąd: Polska
Wysłany: 2008-05-10, 17:46
Stary Żyd dawał do gazety nekrolog po swojej żonie i spytał o cenę.
- Do pięciu wyrazów za darmo.
- Nooo... toniech będzie: Zmarła Zelda Goldman.
- Ma pan do dyspozycji jeszcze dwa wyrazy.
- To niech będzie - Zmarła Zelda Goldman, sprzedam Opla.
Facet do żony w łóżku
-Kochanie, jesteś jak Ferrari
-Szybka jazda, co?
-Nie, lekkie prowadzenie
Poranek w alpejskim kurorcie. Na taras wychodzi Anglik i wola:
- How wonderful!
Wychodzi Niemiec i wzdycha:
- Das ist wunderbar!
Wychodzi Rosjanin i dziwuje sie:
- Kak prikrasna!
Wychodzi Polak i stwierdza:
- Ja pie***olę!
Idzie facet ulicą i niesie w dłoniach dwie puste flaszki po wódce.Spotyka go kumpel:
- Siema stary! Co u ciebie??
- Żona kazała mi zabierać swoje rzeczy i wynosić się z mieszkania.
_________________ Człowiek dopiero wtedy wyznaje Bogu miłość, gdy zdolny jest wyznać, że wszystko dotąd w jego życiu było brakiem miłości.
Dołączyła: 02 Maj 2008 Posty: 174 Skąd: Z Krainy Słodyczy
Wysłany: 2008-05-10, 18:00
Wybrał się niewidomy na grzybobranie, a wiadomo jak to niewidomy - sprawdza grzyby po smaku. Idzie, wpadł na grzyba. Liże i mówi:
- O podgrzybek - i do koszyka.
Idzie dalej i znów wpadł na grzyba.
- O prawdziwek - i do koszyka.
Idzie dalej wpadł na coś, wziął do ręki, polizał i mówi:
- O k***a gówno, dobrze że nie wpadłem.
Wiek: 15 Dołączył: 09 Maj 2008 Posty: 25 Skąd: Polska
Wysłany: 2008-05-10, 18:04
Ojciec z synem idą ulicą.Dziecko całą droge marudzi.
- Tato,kup mi loda,no,kup mi lody,no,kup
Ojciec w koncu nie wytrzymuje:
- Ja tez bym zjadł loda, ale pieniądze mamy tylko na wódke
Facet wyjeżdżając na wczasy zostawił swojemu przyjacielowi kota, żeby ten nim się opiekował. Wczasowicz dzwoni po tygodniu z wakacji i pyta się przyjaciela jak tam jego kot.
- No stary... Niestety przykro mi, ale Twój kot zdechł.
- Ehhh, musiałeś tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będę miał zepsutą resztę urlopu. Mogłeś mi powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce zejść. Później zadzwoniłbym za dwa dni i Ty byś powiedział, że spadł z dachu i leży u weterynarza połamany, a kiedy zadzwoniłbym za kolejne dwa dni powiedziałbyś, że mimo największych wysiłków weterynarza mój kociak zdechł... No ale cóż stało się, powiedz mi lepiej co tam u mojej mamy?
- No więc widzisz... Mama siedzi na dachu i nie chce zejść...
_________________ Człowiek dopiero wtedy wyznaje Bogu miłość, gdy zdolny jest wyznać, że wszystko dotąd w jego życiu było brakiem miłości.
Spotyka się dwóch kolegów w barze. Wlali w siebie kilka piwek i rozmowa zeszła na temat seksu.
- Stary! Powiedz mi jedną rzecz - minetę robi się z przodu czy z tyłu?
- Oczywiście, że z przodu.
- Ja ******le! ... to ja wczoraj godzinę hemoroidy pieściłem!
Wiek: 15 Dołączył: 09 Maj 2008 Posty: 25 Skąd: Polska
Wysłany: 2008-05-11, 17:27
Mężczyzna spaceruje kalifornijską plażą pogrążony w głębokiej modlitwie.Nagle przemówił glośno:
- Panie Boże spełnij jedno moje życzenie.
I usłyszał głos Boga:
- Ponieważ zawsze chodziłeś moimi drogami spełnię twoje życzenie.
Mężczyzna poprosił:
- Zbuduj dla mnie most na Hawaje żebym mógł tam jeździć samochodem, kiedy tylko zechce.
Bóg odpowiedział:
- Twoje życzenie jest bardzo materialistyczne.Pomyśl logicznie jak wielkich nakladow wymaga takie przedsięwzięcie. Ile betonu, stali. Rzecz jasna mogę to zrobić, ale trudno znaleźć usprawiedliwienie dla takiej prośby. Może wymyśliłbyś inne życzenie, które bardziej oddało by mi chwałę. Meżczyzna długo się zastanawiał i w końcu odrzekł:
- Dobrze Panie Boże, w takim razie chciałbym być w stanie zrozumieć kobiety. Chciałbym, wiedziec, co one czują, w glębi duszy, co myślą, kiedy nie odzywają się do mnie albo, kiedy płaczą. O co tak naprawdę im chodzi, kiedy na moje pytanie - co ci jest? - odpowiadają - a nic.... I chciałbym wiedzieć jak mogę uczynić kobietę naprawdę szcześliwą.
Po kilku minutach ciszy Bóg odpowiedział;
- Chcesz dwa czy cztery pasy ruchu na tym moście?
Podczas lekcji języka polskiego dyrektor przychodzi na lekcję jezyka polskiego. Siada w ostatniej ławce i wpatruje się w nauczycielkę.
- Dzisiaj bedziemy tworzyć zdania na tablicy - powiedziała nauczycielka.
Zatem pisze na tablicy zdanie "Ala ma kota".
- Kto mi je odczyta? - zapytała nauczycielka.
Na to dyrektor mówi cichutko:
- Ale ma dupę!
Na to Jasiu siedzący przed dyrektorem podnosi rękę i mówi:
- Na tablicy pisze "Ale ma dupę!".
Nauczycielka zła na Jasia wpisuje mu uwagę a ten do dyrektora:
- No i widzisz? Jak nie wiesz to się nie odzywaj!
_________________ Człowiek dopiero wtedy wyznaje Bogu miłość, gdy zdolny jest wyznać, że wszystko dotąd w jego życiu było brakiem miłości.
Gada młody Żydek Josek z młodym Helmutem:
-Mój dziadek zginął w Oświęcimiu!!-mówi Josek
-mój też zginął w Oświęcimiu!!-mówi Helmut
-naprawde??
-Tak, po pijaku spadł z wieżyczki wartowniczej!!
______________________________________________
Szedł facet plażą i zobaczył na piasku płaczącą kobietę-korpusik. Podszedł i spytał co jej jest a ona na to że nie ma rąk, nie ma nóg i nikt jej nigdy nie przytulił.
Facet zlitował się nad kobietą, przytulił ją z całego serca ale kobieta dalej płacze. - Dlaczego płaczesz - pyta; Ona na to - nie mam rąk, nie mam nóg i nikt w życiu mnie jeszcze nie pocałował. Gościowi zrobiło się bardzo smutno, pocałował ją jak najczulej potrafił ale ona nadal płacze. - Dlaczego płaczesz - pyta; Ona na to - nie mam rąk, nie mam nóg i nikt mnie jeszcze nie wypi3rd0lil! Gościo objął kobietę, i czule wypi3rd0lil do morza.
Wigilia Bożego Narodzenia, matka na sali porodowej, ojciec z dzieckiem stoją za szybą.
Ojciec: Synku co byś chciał pod choinkę? Braciszka czy siostrzyczkę?
Synek: Chciałbym konika na biegunach, ale boję się, że się mamusi peyzde rozpi****li.
________________________________________________________________________
OSTRZEGAM CHAMSKIE! NIE TO żE JESTEM RASISTą ALE DOWCIP HARD! MAM NADZIEJE żE MNIE WYWALą!!!!
Przyjechał Polak do zioma-Polaka w RPA.Sa lata apartheidu.
Polak mówi-słyszałem ze u was można czarnego zabic, pobic i nic mi sie nie stanie,to prawda.
Drugi Polak daje mu pistolet i mowi:
-Pewnie,pójdz do miasta,jak zobaczysz murzyna zastrzel go,jak chcesz i nic ci sie nie stanie.
Polak poszedl do miasta i widzi lektyke niesiona przez czterech Murzynow.
W lektyce siedzi bialy.
Polak wycelowal w jednego z Murzynow,i strzelil,ten upadl martwy,cala lektyka sie wywrocila,bialy wypadl z niej i mowi.
kur*** ,znów guma poszła!
Na lekcji historii nauczycielka zwraca sie do uczniów:
- Na jutro każdy z was przygotuje wypowiedz pt " Gdzie służył mój dziadek podczas 2 wojny światowej"
Dzień później pyta, kto chciałby sie wypowiedziec. Z duma zgłasza sie Małgosia
-Proszę Małgosiu
-Mój Dziadek służył Wehrmachcie
- Jak możesz , Małgosiu! Jedynka! To skandal, jesteście wychowywani w duchu patriotyzmu!!
Czy ktoś inny chciałby odpowiedziec?
Zgłasza sie Jasio
- Proszę Jasiu
- Mój dziadek służył w AK
- Baaaardzo pieknie, cudownie Jasieńku, ślicznie.. Tylko jeszcze powiedz co to jest to AK, i już ci wstawiam piąteczke
-No jak to co.. Auschwitz Komando
________________________________________________________________________
OOO TO CHYBA NAJLEPSZE!!!!
Rozmawiają dwa pedały:
-Wiesz, a ten Czesiek to ma hemoroidy jak ogórki...
-Takie duże?
-Nie, takie kwaśne...
Idzie matka z dwójką dzieci ulicą, podchodzi koles i sie pyta:
- To pani dzieci
- Tak
- Bliźniaki ?
- Nie, chłopiec ma 7 lat a dziewczynka 14, czemu pan myśli że bliźniaczki ?
- Nie wierze ze ktoś panią 2 razy przeruchał
Pewien facet miał 50-centymetrowy interes. Stwierdził że z tak dużym nie będzie chciała go żadna dziewczyna, więc musiał się z tym uporać. Poszedł to czarownicy, a ta powiedziała mu że ma iść do lasu, tam na środku lasu będzie kamień i na nim będzie siedziała żaba. Miał zadać jej takie pytanie, na które żabka odpowie "nie" i wtedy interes skróci się o 10 cm. Poszedł więc i pyta żabkę:
- Żabko, dasz mi buzi?
Żabka na to:
- Nie!
Ubyło 10 cm. Facet już wraca, ale stwierdził, że 40 cm to jeszcze za dużo, więc znów pyta:
- Żabko, dasz mi buzi?
- Nie!
Teraz facet wraca z 30 cm. Pomyślał jednak, że 20 cm w zupełności wystarczy. Idzie więc jeszcze raz i pyta:
- Żabko, dasz mi buzi?
A żabka na to:
- Nie, nie i jeszcze raz nie!
_________________________________________________________________________
GORE! GORE! I JESZCZE RAZ GORE!
Egzamin na medycynie, na stole przed egzaminatorami skrzynka z otworem na ręke a w niej narządy do rozpoznawania. Wchodzi pierwszy student, wkłada ręke, rozpoznaje nerke, wyjmuje ja, dostaje 5, wychodzi. wchodzi drugi, grzebie, grzebie, w końcu rozpoznaje serce, wyjmuje, dostaje 5, wychodzi. wchodzi trzeci, grzebie, grzebie, nie może nic rozpoznac, w końcu mówi:
- Kiełbasa!
- Panie jaka kiełbasa, czyś pan zwariował?!
- No przecież mówię, że kiełbasa.
- Proszę wyjac.
Student wyjmuje ze skrzynki kiełbase. Egzaminatorzy postanawiają dac mu w końcu 5, student wychodzi, po czym jeden egzaminator mówi do drugiego:
- Panie docencie, czym myśmy wczoraj tą wódkę zagryzali!!!????
Jadą dwa samochody na przeciwko siebie. W jednym (cinquecento) siedzi dwóch pedałków, a w drugim (BMW) dwóch napakowanych gości. Dochodzi do stłuczki i wszyscy panowie wychodzą ze swoich samochodów.
Napakowani:
-Panowie nie dzwońcie po policję, zapłacimy wam 100zł, tylko nie dzowńcie, dobra?
Pedałek:
-Dzwoń na policję.
Napakowani:
-No to damy wam 2000zł, tylko nie dzwońcie na tą policję.
Pedałek:
-Dzwoń na policję.
Napakowani:
-To damy wam 5000zł i pokryjemy koszty naprawy, tylko nie dzońce, dobra?
Pedałek:
-Dzwoń na policję.
Napakowani:
-To ch** wam w dupe!
Pedałek:
-Nie dzwoń, panowie chcą negocjować.
________________________________________________________________________
CHAMSKO PACHNIE RóWNIEż TEN
Jakie jest najwyżej położone lotnisko na świecie?
- 60 piętro WTC.
Jezus zebrał apostołów i oznajmił im:
- Zaprawdę powiadam wam - dzisiaj jeden z was mnie zdradzi.
Apostołowie się zasmucili, a Piotr zapytał:
- Czy to ja Cię zdradzę, Panie?
- Nie to nie Ty mnie zdradzisz.
Następnie Jan:
- Czy więc to ja Cię zdradzę, Panie?
- Nie to nie będziesz Ty.
Kolejno wszyscy się pytali, aż został sam Judasz. Wszyscy się na niego patrzą, łyso mu, ale owczym pędem też się pyta:
- Więc to ja Cię zdradzę, Panie?
- Nie k***a, sam się zdradzę!
Wchodzi kościelny do kościoła na godzinę przed sumą i widzi jakąś kobiecinę, która klęczy przed figurą i się modli. Przygotowawszy kościół do mszy, poszedł do zakrystii. Po mszy pogasił świece i wychodzi, ale widzi tę samą babinę, jak dalej się modli. Podchodzi do niej i pyta:
- A co wy tu, starowinko, tak długo się modlicie?
- Zgrzeszyłam, bo ja strasznie klnę i ksiądz kazał mi odmówić pięćdziesiąt zdrowasiek do Św. Piotra.
- Ale to jest Św. Antoni, babciu!
- No żesz k.rwa mać! I czterdzieści siedem zdrowasiek psu w dupę poszło się j.bać!
Panie doktorze, mam problem. Członek mi nie staje. Doktor ujął go w dłoń i po chwili członek sie naprężył. -Przecież staje.
-No tak, ale niech pan zauważy, ze nie mam wytrysku! Doktor poruszał trochę ręka i wytrysk nastąpił.
-No i czego pan jeszcze chce?
-Buzi.
Chyba dobre prawda???
[ Dodano: 2008-05-11, 22:03 ]
Wchodzi młody chłopak do baru:
- Barman! 6 piw.
- Aż 6? Świętujesz coś?
- Tak. Właśnie trafił mi się pierwszy lodzik w życiu.
- No to gratuluję, dam Ci siódme piwo na koszt firmy.
- Nie, dzięki. Jak 6 piw nie zabije tego smaku, to siódme też nie...
Trzech facetów rozmawia o tym, jakie pochwy mają ich żony. Porównują je do miast. Pierwszy mówi, że jego żona ma jak Paryż. Dlatego, że taka jest wspaniała, tętniąca życiem. Drugi mówi, że jak Londyn. Zawsze taka mokra, troszkę tajemnicza. A trzeci, że jego żony jest jak... Toruń!
- Dlaczego? Pytają tamci. A on na to:
- Dziura... po prostu dziura
Policjant wysłał swoją żonę i dziecko na wakacje nad morze. Po tygodniu dołączył do nich. Chciał szybko uprawiać seks ze swoją żoną.
- Nie, kochanie, nie możemy, dziecko patrzy.
- Masz rację, chodźmy na plażę.
Po chwili uprawiają seks na pustej plaży. Nagle pojawia się policjant.
- Natychmiast włóżcie swoje ubranie, wstydźcie się, nie możecie tego robić publicznie!
- Racja - powiedział mąż - to był moment słabości. Nie widzieliśmy się przez tydzień. Widzisz, jestem policjantem i byłoby bardzo dziwnie, gdybyś mnie ukarał.
- Nie martw się, jesteś kolegą po fachu i to jest twój pierwszy raz. Ale już trzeci raz w tym tygodniu złapałem tę szmatę uprawiającą seks na plaży i tym razem zapłaci.
Małżeństwo jedzie samochodem już przez dłuższą chwilę nie odzywając się do siebie po wcześniejszej sprzeczce. Nagle żona zauważa stodołę z różnego rodzaju bydłem: krowy, byki, świnie, owce...
- Twoja rodzina? - pyta sarkastycznie żona.
- Tak, teściowie - odpowiada mąż.
Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd. A u was w domu Jasiu?
- Pyta pani. Jasiu: no, ja to proszę pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na sznurku... Jak to na sznurku???
- Dziwi się pani. Dokładnie nie wiem
- mówi Jasio
- ale słyszałem rano jak mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty
Jasio podejrzał, jak jego dziadek "załatwiał się" za stodołą. Po chwili pyta:
- Dziadku, co to było takiego, co ci z rozporka zwisało?
Dziadek nie bardzo wie, jak Jasiowi odpowiedzieć, więc mówi:
- To był ślimak.
- Tak też myślałem - mówi Jasio - bo to do ch... nie było podobne!
Pewna kobieta przechodziła obok domu publicznego, gdzie odbywała się wyprzedaż sprzętów. Kupiła papugę w klatce, przyniosła ją do domu. Klatka była przykryta płachtą, którą kobieta podniosła.
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama - odzywa się papuga.
Kobieta szybko zakryła z powrotem klatkę płachtą. Po jakimś czasie ze szkoły przychodzą córki i dopominają się, aby im pokazać papugę. Matka postanawia zaryzykować i odkrywa klatkę:
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama i nowe panienki...
Klatka zostaje z powrotem zakryta. Przychodzi z pracy mąż i też chce widzieć papugę. Kobieta postanawia dąć jej ostatnia szansę i odkrywa klatkę:
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama, nowe panienki, tylko Zygmuś ten sam stary, wierny klient...
Był sobie raz człowiek który po zapachu drewna, wiedział jakie to drzewo i kiedy je ścięto.
Wszyscy w to nie wierzyli i pewno dnia sie założyli z nim że jak odgadnie trzy rodzaje drzew to dadzą mu 100zł, człowiek sie zgodził.
Na początek dali mu jakiś kawałek drewna i mówi
-Sosna, ścięto dwa dni temu
Człowiek zgadł lecz dali mu inny rodzaj drewna...
-Dąb ścięto półtora roku temu....
Człowiek znów zgadł i zdenerwowani ludzie nie zamierzali mu dać tych 100zł więc pomyśleli że nie zgadnie jak wsadzą patyk w picke babci
Gostek wącha i wącha i mówi
-Łódź rybacka z 19 wieku....
Idzie ksiądz wiejską drogą i widzi jak mały Jasio goni kury i wrzeszczy:
- SPIER*****DALAĆ
- Ale Jasiu, tak nie można...musisz mówić SIO KURKI SIO
Po czym dodaje:
- Widzisz jak spie****rdalają?
Dwaj kolesie, powiedzmy Roman i Gwidon, nagrzali się, jak wory. Pochlali i usnęli. Roman budzi się rano.
- Hehehe, jak usnąłeś, to cie dymn*łem. 1:0 dla mnie - mówi Gwidon.
Zasmucił się Romek. I z nerwów zaczął pić. Razem z Gwidonem. Znów pochalali i usnęli. Gwidon budzi się rano.
- Hehehehe, ja usnąłeś i ja cię dymn*łem. Remis, 1:1 - śmieje się Romek.
- Kuźwa, ja wtedy żartowałem! - płacze Gwidon.
- Cóż, no to wygrywam...
Osiedlowa sielanka, bachory baraszkują w piaskownicy, z okna rozlega się wołanie:
- Jaaaaasiu, chodź do domu na obiad!
- Zaraz, mamusiu!
Po piętnastu minutach znowu:
- Jaaaaaasiu, chodź do domu na obiad!
- Zaraz mamusiu!
- Ja nie jestem mamusią, ja jestem tatusiem!
- Bo też z wami, pedałami, to się, kuwa, rozeznać nie można!
_________________________________________________________________________
ZNOWU O NASZYCH KOCHANYCH MURZYNKACH.
Murzyn wchodzi do baru z przepiękną, kolorową papugą na ramieniu.
"Wow", mówi barman. "To coś niesamowitego, skąd to masz?"
"Z Afryki", mówi papuga.
ALE TEN DOWCIP TO MASAKRA WOGóLE... OSOBY WRAżLIWE NIECH GO NIE CZYTAJą
Dwóch kolesi zgubiło się w ciemnym wielkim lesie. Błąkają się dzień i noc nie mogąc znaleźc drogi do domu. Kiedy tak mijały kolejne dni, zaczęli się robic coraz bardziej głodni. Wreszcie po jakimś tygodniu, wychudzeni, ledwo żywi odnajdują jakąś chatke, wchodzą, a tam na łóżku leży stara, obleśna, śmierdząca, gruuuuba babaa. - Proszę pani, chcemy tylko prosic o cos do jedzenia, tak dlugo nie jedlismy, ze dluzej nie wytrzymamy...
- Dobrze, dam wam cos do jedzenia pod jednym warunkiem...
- Jakim?
- Zrobicie mi dobrze.
Na to jeden z kolesi: - Stary, ja wole umrzec z glodu, radz sobie sam, ja tego nie dotkne! I wyszedł na zewnatrz.
Drugi bardziej zdesperowany zgodził się, podchodzi do baby, proboje sie przekopac przez złogi tluszczu, sciaga jej majtki a tu wszystko spływa aż na podłoge... jednym slowem syf
- Nie no k.u.rwa, bez jaj, nie dam rady! Rozejrzał się jednak i zauważył w kącie kolbę kukurydzy. Włożył więc babie w ochydne c.i.psko i jedzie. Po 10 min skonczyl, wyj.ebal kolbe przez okno, baba zadowolona prowadzi go do kuchni pelnej żarcia.
Kiedy wyszedł, spotkał swojego kumpla i chwali się:
- Stary! Żałuj! Tak się nażarłem jak nigdy w życiu...
- Taaa... Jak ty pie.rdoliłeś to babsko ja modliłem się o coś do jedzenia i nagle z nieba spadła mi kolba kukurydzy!
I to jeszcze z taaaaaka porcja masełka!
Howard czuł się winny całe dni. Nieważne jak bardzo starał się zapomnieć, nie mógł. Poczucie winy i wstydu nie opuszczało go ani na chwilę. Nie pomagało, ze cały czas powtarzał sobie: "Howard, nie martw się tym. Nie jesteś pierwszym lekarzem, który sypia ze
swoją pacjentką, na pewno nie będziesz ostatnim. Na dodatek nie masz żadnych zobowiązań, więc nie trap się już!" Ale głos wewnętrzny przypominał mu: "Howard, ale ty jesteś weterynarzem..."
- Halo...- Cześć maleńka, tu tatuś, daj mi mamusie.
- Tatusiu... ale ona jest na górze, w sypialni, z wujkiem Frankiem!
(po dłuższej chwili milczenia):
- Ależ córeczko, nie masz żadnego wujka Franka !
- Nieprawda! Mam! I jest teraz z mamusia w sypialni !
- Ok, no cóż....posłuchaj uważnie, chce, żebyś cos dla mnie zrobiła.
Dobrze?
- Dobrze, tatusiu.
- Idź teraz na gore do sypialni, zapukaj do drzwi i powiedz, ze tata
właśnie parkuje przed domem..........
Kilka minut później:
- Juz zrobiłam, o co prosiłeś.
- I co sie stało?
- Mama bardzo sie przestraszyła, wyskoczyła z łóżka bez ubrania i zaczęła
biegać po pokoju i krzyczeć, a potem potknęła sie o dywan i wypadła przez
okno i leży nieżywa.
- O Boże!, a wujek Franek?
- On tez wyskoczył z łóżka bez ubrania i krzyczał, i w końcu wyskoczył
przez okno, to z drugiej strony i wskoczył do basenu. Ale tatusiu, tam nie
było wody... miałeś napełnić go w zeszłym tygodniu i zapomniałeś.
No i wujek upadł na dno i tez jest nieżywy.
Bardzo długa chwila ciszy, az wreszcie :
- Hmmmm... basen mówisz? A czy to numer 555-6789?
- Nie 555-6798
- A to przepraszam
[ Dodano: 2008-05-11, 22:13 ]
spowiedz w kosciele. do konfesjonalu podchodzi mloda dwudziestoparoletnia kobieta:
- ojcze, bylam pijana i zgrzeszylam na weselu z obcym mezczyzna
- przebaczam corko. mozesz odejsc
po jej odejsciu przy konfesjonale kleka druga, mloda, jeszcze piekniejsza dzieczyna i mowi:
- ojcze, bylam pijana i zgrzeszylam na weselu z obcym mezczyzna
ksiadz nieco zdziwiony odpowiada:
- przebaczam corko. mozesz odejsc
kobieta odchodzi, a na jej miejscu pojawia sie kolejna mloda, jeszcze piekniejsza dzieczyna:
- ojcze, bylam pijana i zgrzeszylam na weselu z obcym mezczyzna
ksiadz powaznie zdziwiony wstaje z konfesjonalu. patrzy, a w kolejce od samego wejscia stoja same mlode, piekne kobiety. zirytowany siada w konfesjonal i mowi do siebie:
- k.urwa, jak dobre wesele to ksiedza nie zaprosza
Pewien ksiądz, który niedawno zaczął pracę w szkole jako katecheta, zupełnie nie mógł nawiązać kontaktu z młodzieżą. Postanowił więc zapytać innego, starszego księdza, któremu z młodzieżą szło dużo lepiej, co zrobic żeby to zmienić.
Ten bardziej doświadczony radzi mu:
-Rozmawiaj z nimi ich językiem, skracaj wyrażenia, mów "nara", "wporzo", "dozo" itp...
Następnego dnia świeżo upieczony katecheta wpada do klasy pewnym krokiem, macha ręką do uczniów i mówi:
-Pochwa!
_________________________________________________________________________
CHAMSKI
Do sklepu obuwniczego wchodzi mężczyzna. Zauważa piękne białe buty. Z zachwytem pyta ekspedientki:
- Jakie cudowne buty, ile kosztują?
- 10.000 $
- Oj a czemu tak drogo?
- Bo to proszę pana jest unikat, zrobione z ludzkiej skóry.
Ale jeśli jest pan zainteresowany modelem to mamy jeszcze czarne, za 9,99 $
[ Dodano: 2008-05-11, 22:22 ]
Stare babcie w tramwajach i autobusach - czyli terroryzm w komunikacji miejskiej
Babcie łowcy krzeseł - gdy autobus się zatrzyma i otworzy drzwi, ty nawet
nie zdążysz sobie tego uświadomić, a ona już siedzi.
Babcie akrobatki - widząc wolne krzesło po drugiej stronie autobusu w
cudowny sposób odzyskują mobilność, wrzucają laskę pod pachę i biegną do
krzesła co sił w nogach.
Borostwory - ogromne babcie w futrzanych płaszczach zajmujące z reguły 1,5
- 2 miejsc siedzących. A niejako przeciwieństwem borostworów zajmujących
dwa miejsca są babcie towarzyskie, które koniecznie muszą zmieścić się
koło osoby siedzącej w Manie na tzw. "półtoraku". Bardzo ciekawa jest obserwacja jak one próbują tam usiąść. Najpierw siadają bokiem na samym brzegu, potem powoli wykonują obrót o 90 stopni i wtedy dociskają drugą osobę do okna. W przypadku siedzenia na podeście cały czas trwa walka o utrzymanie tyłka na miejscu podczas zakrętów.
Babcie wilki - atakują wataha, ich szczekanie rozlega się na cały autobus
i wygryzają każdego z ich siedzeń.
Babcie lokomotywy - jak siedzisz w autobusie, staja nad Tobą i zaczynają
sapać. Niektóre sapią tak intensywnie, ze czujesz co jadła kilka godzin
temu... Szczególną odmianą jest babcia Lord Vader. Sapie w szczególnie
niemiły, metaliczny sposób. Człowiek tylko czeka na moment kiedy zadusi go
posługując się ciemną stroną mocy.
Babcie ankieterki - na kilka przystanków przed ich docelowym przepytują
ludzi, kto kiedy wysiada i starają się odpowiednio ustawić wszystkich w
przejściu.
Babcia "Last Minute": nie wstanie przed swoim przystankiem, ale siedzi
twardo do samego końca i podrywa dupsko i przebija się do wyjścia jak kula
armatnia dopiero wtedy, gdy ludzie zaczynają (na jej przystanku) wsiadać
do transportera.
Babcia "Dromader": widywane niegdyś w dużych ilościach koło HIT'a w '128'.
W busie najpierw ląduje ciężko jedna pełna siata, potem druga, na końcu tarabani się staruszka wciągając za sobą wyładowany wózeczek. Potem przewala się z tym wszystkim jak walec przez zatłoczony autobus. Zawartość siat stanowi zazwyczaj jakieś 20 kilogramów cukru lub tyle samo mąki, woda w pięciolitrowych butlach i inna masówka, zakupiona zapewne dla całej kamienicy. Mi by się nie chciało tachać tych kilogramów, więc uważam, że tym babciom nie należy ustępować miejsca.
Babcia "Predator": najbardziej obrzydliwy, wredny typ. Pokonuje nieraz
spore dystanse do przystanku, ale już w busie czy tramwaju nie jest w
stanie przejśc tych 6 metrów do wolnego miejsca, tylko staje nad kimś
młodszym i terroryzuje go. Biedni młodzi ludzie kierując się kindersztubą
ustępują grzecznie i przenoszą się gdzie indziej. A to jest błąd! Takiej
babci trzeba wymownym wzrokiem pokazać wolne miejsce.
Babcie - siatomioty: Wsiada sobie taka jedna do autobusu (ew. tramwaju),
czujnym zwinnym okiem namierzając pozycję wolnego krzesła oraz najbliższego
kasownika. Po przekalkulowaniu i zrobieniu symulacji (chodzi o trójwymiarową symulację ruchu współpasażerów w najbliższych 10 sekundach nałożoną na plan przestrzenny krzesło-kasownik-własna pozycja) rzuca siatą w stronę wolnego krzesła a sama kasuje bilet. Po czym z godnością zdejmuje siaty z siedzenia, żeby rozgościć się na wcześniej zarezerwowanym miejscu. Dotychczasowy rekord dzierży babcia, która po wtoczeniu się do starego Jelcza (a profilaktycznie zrobiła to dość głośno) miotnęła przed nosem
współpasażerów solidnie wyglądającą siatą z co najmniej 5 kilogramami cukru/mąki/innego popakowanego badziewia na dobre trzy metry. Byli pod wrażeniem, szczególnie, że nie potrzebowała do tego zbyt wielkiego zamachu.
Wiek: 23 Dołączył: 19 Maj 2008 Posty: 236 Skąd: Głogów
Wysłany: 2008-05-20, 14:28
Sawka napisał/a:
I
Ksiądz złapał złotą rybkę. Rybka mówi księdzy, zęby ją wypuścił. Ksiądz korzystając z okazji odpowiada:
-Dobrze, ale pod warunkiem, że spełnisz moje życzenia.
Rybka oczywiście zgodziła się. Ksiądz mówi:
-Nie chcę być księdzem.
5 sekund, sutanna zniknęła. Ksiądz wypowiada drugie życzenie:
-A teraz spraw, żebym był bogaty, ale nie musiał nic robić.
5 sekund, sutanna wróciła.
Idzie facet lasem, patrzy, a pod drzewem siedzi mała zmarznięta dziewczynka. Facet pyta się:
-Zimno Ci?
-Tak bardzo! - Odpowiada dziewczynka.
-A chcesz na pączka?
-A jak to jest na pączka?
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
-Panie doktorze, kiedy kocham się z moim mężem to boli mnie lewy bok.
-To może niech pani spróbóje obrucić się na prawy.
-...A serial?
:oczko:
Wymiękam
[ Dodano: 2008-05-20, 14:44 ]
hXp napisał/a:
Siedzą dwaj menele obok Pałacu Kultury i piją bełta nagle patrzą leci facet na paralotni i jeb w pałac spad na ziemie i się zabił a jeden do drugiego :widzisz Heniek jaki kraj taki terror
.
To też hie hie
_________________ [podpis niezgodny z regulaminem forum]
Wiek: 20 Dołączył: 24 Maj 2008 Posty: 31 Skąd: Z piekła
Wysłany: 2008-05-25, 00:22
Teraz ja
Pięknego, ciepłego dnia wybrał się do Zoo pewien gość z żoną. Żona, naprawdę atrakcyjna, makijaż, letnia, różowa sukienka spięta paskiem, pończochy samonośne... Gdy szli pomiędzy klatkami małp, zobaczyli goryla, który na ich widok jakby oszalał i zaczął skakać na kraty, chrząkać, zawisać na jednej ręce, i drugą uderzać w czaszkę, najwyraźniej niesamowicie podniecony. Mąż - zauważywszy podniecenie małpy, zaproponował żonie podrażnić go jeszcze bardziej i zaczął podsuwać pomysły:
- Obliż usta, zakręć tyłeczkiem...
Żona wykonywała jego instrukcje, a goryl zaczął wydawać takie dźwięki, że chyba obudziłby martwego.
- Rozepnij pasek... - (goryl prawie już rozginał kraty z napięcia) - ... a teraz podciągnij sukienkę nad pończochy... (goryl oszalał kompletnie).
Nagle facet złapał żonę za włosy, otworzył drzwi klatki, wrzucił żonę do środka, zatrzasnął drzwi i powiedział:
- A teraz mu się wytłumacz, że boli cię głowa...
Hrabia, słynny gawędziarz, opowiada wśród grona przyjaciół jedną ze swoich licznych przygód.
- Sarna, którą upolowałem była wielka i ciężka, wokół nikogo nie było, więc musiałem sam sobie z nią poradzić. Zarzuciłem jedna nogę sarny na lewe ramię, druga na prawe...
W tym momencie hrabia został odwołany przez służącego do pilnego telefonu. Po chwili wraca i pyta:
- Na czym to ja skończyłem?
- Jedna noga na prawe ramię, druga noga na lewe ramię... - podpowiada chór przyjaciół.
- A, już wiem - przypomina sobie hrabia - ach te Rosjanki, cóż to były za kobiety!!
Baca poszedł do spowiedzi, klęknął w konfesjonale, ale coś nie może słowa z siebie wydusić, to ksiądz zaczyna go ciągnąć za język:
- Baco, pijecie?
Baca milczy.
- Baco, pijecie? - pyta ponownie ksiądz.
Baca wciąż nic.
- Baco, no powiedzcie, pijecie? - pyta klecha ponownie.
- Jak mos to polej, bo jak pizna w ta budka, to się rozpadnie
Stoi przy drodze bezdomny i łapie stopa. Oczywiście nikt się nie zatrzymuje.
Nagle staje piękny Merc. Opuszcza się ciemna szyba i siedzący w środku dres pyta:
- Gdzie ty chuju śmierdzący jedziesz?
- Do Warszawy...
- No przecież nie wsadzę ciebie zasrańcu do mojego pięknego auta ze skórzaną tapicerką, całą mi zajebiesz.
- Dam ci 15 tys.$
Dres myśli. W końcu pranie tapicerki to najwyżej 200 baksów.
- No to wsiadaj śmierdzielu.
Bezdomny wsiada. Za chwile mówi do dresa:
- Daj mi papierosa
- Ty chuju jebany, zaraz cię wypierdolę z mojego auta, palić ci się zachciało!
- Dam ci za 1 papierosa 5 kafli baksów!
Dres myśli, no w końcu za 1 papierosa 5 tysiączków...masz kutasie i zadław się! Za chwilę bezdomny mówi:
- Możesz mi zrobić laskę? Dam ci 20 tysięcy baksów!
Dres wkurwił się straszliwie, ale myśli: ku**a, przecież żaden z moich kumpli tego nie zobaczy, ch*j mu w dupe, za 20 kafli można przecież!
Zjeżdza na bok, menel zdejmuje obsikane i obsrane spodnie. Dres mu obciąga z obrzydzeniem. Bezdomny zaciąga się dobrym papierosem i z kurewsko zadowoloną miną mówi:
- ku**a, jeszcze nigdy się tak nie zadłużyłem!
Z siódmych mistrzostw świata w posuwaniu na czas witają państwa Dariusz Szpakowski i Włodzimierz Szaranowicz. Dziś jest dzień rozgrywek finałowych.
Eliminacje wyłoniły naprawdę najwyższej klasy zawodników, w szranki stają Speedy Gonzales, Szybki Lopez i Struś Pędziwiatr.
Kto twoim zdaniem zostanie tegorocznym mistrzem?
- Trudno powiedzieć, wszyscy zawodnicy są świetnie przygotowani. Trenowali pod okiem najlepszych trenerów przy opracowanych specjalnie dla nich metodach treningowych.
- No, ale my tu gadu-gadu, a tu już rozpoczęły się zawody. Zawodnicy mają 5 minut na posunięcie jak największej ilości osób, pierwszy rozpoczął Speedy Gonzales.
Narzucił naprawdę niezłe tępo, może zabraknąć mu siły na finisz, 10..20..30..40..46!
- Świetny wynik, pozostali będą musieli nieźle się napocić.
Ale teraz do zawodów staje Szybki Lopez.
- I ruszył, 10..20.. ten człowiek jest fenomenalny! 60..70..77!!
- Chyba nikt nie jest w stanie odebrać mu złotego medalu!
Ale teraz do zawodów staje Struś Pędziwiatr.
- I rozpoczął 20..50..80..eee...100...150..eee!.. 200..pierwszy rząd, drugi rząd, trzeci rząd, WŁODZIU SPIERDALAMY!!!
Mężczyzna na plaży zachodzi do stanowiska ratowników.
- Panowie ratownicy, nie macie przypadkiem zapałek?
- Proszę oto zapałki. Daj Pan papierosa, zapalimy.
- Proszę bardzo - mężczyzna częstuje ratowników papierosami. Zapalają, przez chwilę delektują się aromatem tytoniu.
- Jak leci, panowie? Jakie nastroje? - pyta.
- No, tak sobie. Pracujemy pomalutku...
- Lato w tym roku okropnie gorące, oddychać nie ma czym...
- Strasznie. Spaliliśmy się przy tej robocie od tego cholernego słońca, upały, upały... Koszmar!
- A płacą chociaż dobrze?
- Żartujesz Pan? Ledwo można związać koniec z końcem...
- Taa i te ceny złodziejskie...
- Taa. Ciężko. Ale chłopaki, przyszedłem do Was w konkretnej sprawie. Przykro mi, że i ja wam głowę zawracam, ale tam, gdzie ta zielona boja, teściowa mi się topi...
Koło kobiety stoi w autobusie pijany mężczyzna. Ona patrząc na niego z pogardą mówi:
- Aleś się pan uchlał!
- A pani jest strasznie brzydka!
I dodaje z triumfem:
- A ja jutro będę trzeźwy!
I coś specjalnie dla pań
Facet miał trzy przyjaciólki. Jednak tylko jedną mógł wybrać za żonę. Postanowił, więc każdej dać po 2000zł. Chciał sprawdzić co każda z nich z tym zrobi.
Pierwsza pobiegła od razu do fryzjera, kupiła sobie też nowe ciuchy. Przyszła do faceta i mówi, że to wszystko dla niego, bo go kocha.
Druga kupiła mu zestaw Cyfra plus i kilka skrzynek piwa. Przyszła do faceta i mówi, że to wszystko dla niego, bo go kocha.
Trzecia zainwestowała pieniądze, zarobiła więcej, zainwestowała znowu i znów zarobiła. I tak kilka razy. Dorobiła się majątku, przyszła do faceta i mówi, że to wszystko dla niego, bo go kocha.
Po namyśle facet wybrał kobietę z większym biustem. Jaki z tego morał?
...że faceci w przeciwieństwie do kobiet nie lecą na kase!
_________________ Kocham Tylko Siebie I Walcze Tylko Dla Siebie To Jedyna Miłość Której Potrzebuje
Trzy panienki wracają w nocy z imprezy. Żeby bylo szybciej poszly przez cmentarz. W pewnym momencie jedna mówi:
-Ej poczekajcie na mnie ja się tylko wysikam!-i poszla przykucnąć
za jakimś grobem. Wszystkie wracają szcześliwie do swoich domów.
Na drugi dzień mąż tej co sikała na cmentarzu cały czas chodzi w****iony. Nic się nie odzywa do żony, poszedł do baru upić się.
Spotkal tam kumpla a ten sięgo pyta:
-Ty stary co ty taki w****iony jesteś!?
-A żona wróciłą wczoraj za***ana z imprezy położyła się do łożka, ja podciągam jej spódnice a tam wstążka w majtkach z napisem
"...CHłOPCY Z KIELC CIęNIGDY NIE ZAPOMNą..."
[ Dodano: 2008-05-26, 10:24 ]
Angielski dżentelmen zażywa odświeżającej kąpieli. W pewnej chwili zdarzyło mu się puścić bąka. Chwilę później wchodzi do łazienki lokaj; ściereczka przewieszona przez ramię, taca, butelka i szklaneczka...
- Bob, przecież Cię nie wzywałem - dziwi sie dżentelmen.
- Ależ sir, słyszałem wyraźnie: ``Bob, bring a bottle of bourbon``...
Turysta w Zakopanym wchodzi do kanjpy siada przy barze i pyta:
- Barman co dzisiaj polecasz w ten deszczowy dzień do picia??-Na to barman:
- Drink "Góracy".
Turysta nie wie co za drink wiec pyta-Na to barman:
- A no panocku to jest tak, biezesz szklanecke piwa no dwie ,góra cy wlewas do garnecka,
potem biezesz szklanecke wina no dwie ,góra cy i wlewas do tego samego garnecka,
potem biezesz szklanecke wódki no dwie góra cy i wlewasz do garnecka
na koncu wlewas sklanecke koniacku no dwie góra cy.
Biezesz i miesajac pijesz szklanecke no dwie góra cy.
No i robisz krocek no dwa góra cy!
Siedzi facet w fotelu i ogląda na Euro 2008 mecz Polska - Austria.
5. minuta meczu - Smolarek strzałem w długi róg pokonuje austriackiego bramkarza. 12 minut później Żurawski główką na 2:0. W 28. minucie po golu Krzynówka z rzutu wolnego jest już 3:0!
Nagle ktoś go szarpie za koszulkę i słyszy głos:
- Kupiłeś marchewkę? Marchewkę się pytam czy kupiłeś
nomina
Dołączyła: 29 Cze 2008 Posty: 5 Skąd: z historii
Wysłany: 2008-06-30, 23:56
Dlaczego kobieta z zespołem napięcia przedmiesiączkowego gotuje zupę pomidorową w siedmiu garnkach?
- BO TAK!!!
**********************************************************
Międzywojnie, historia ponoć autentyczna. Pewien hrabia (nie pamiętam nazwiska) mimo sędziwego wieku cieszył się ogromnym powodzeniem u pań. Na balu arystokratyczna młódź zagaduje go o sekret powodzenia. Hrabia odpowiada:
- Ależ to proste. Kłaniam się i pytam: "Rączki całuję szanownej dobrodziejce, czy szanowna dobrodziejka pozwoli się popierdolić?".
- Ależ, hrabio! - oburzają się słuchacze. - Toż za to można w pysk oberwać!
- Można - zgadza się hrabia. - Jednakowoż częściej zdarza się popierdolić...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - własciciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialnosci za tresc wypowiedzi zamieszczanych przez uzytkownikow Forum.
Osoby zamieszczajace wypowiedzi naruszajace prawo lub prawem chronione dobra osob trzecich moga poniesc z tego tytulu odpowiedzialnosc karna lub cywilna.