Dołączyła: 28 Gru 2006 Posty: 384 Skąd: Polski Paryż
Wysłany: 2007-06-12, 23:06
Porcja ode mnie ;]
W środku nocy z knajpy wychodzi napruty facet w towarzystwie 1,5 metrowego krokodylka. Po kilku krokach krokodylek zaczyna:
- Taki kawał do domu... zimno... ogonek sobie o chodnik obtarłem... nie bądź sknera, pojedźmy do domu..
Na to facet:
- Chrochodylek, jestesz szuper kumpel......jak chczesz to pojeziemy!
Wsiedli do autobusu, krokodylek zaczyna:
- Ty, ale tu bród. śmierdzi jak w chlewie, ktoś pawia rzucił w kącie... Sknera jesteś, może jednak postawisz taksówkę...
Facet:
- Chrochodylek, zaczynasz mie drz... darz....wkurzać! Ale i tak Cie lubię. Pojedziemy taryfa.
Po wejściu do taksówki krokodylek zaczyna:
- Ty nawet taksówki wybrać nie umiesz...zobacz jak drogo... i drzwi ogonek mi przycięły... niewygodnie jakoś... już lepiej pójdźmy piechota...
Facet:
- Chrochodyl, kurna! Menda jesteś i naprawdę już mie wkurzasz. Ale i kumpel z Ciebie dobry. Pójdziemy!
Wysiedli, idą, krokodylek zaczyna:
- O, rany, znowu zimno... i tak daleko jeszcze, może byś mnie wziął na ręce... Facet:
- Chrochodylek, jesteś menda i wieprz i już Cie nie lubię, i jedno mnie tylko pociesza: jak jutro wytrzeźwieje, to Ciebie już nie będzie...
Trzech pijaków siedzi w poczekalni na dworcu i piją wódę. Słyszą pociąg, wybiegają na peron, dwóch wsiadło, trzeci potknął się i pociąg mu uciekł. Podnosi go
policjant:
-no i widzi pan do czego wódka doprowadza?
-widze.najgorsze jest to, ze ja miałem jechać, a oni mnie tylko odprowadzali!
Jadą dwa pijaki samochodem. Jeden mówi:
-Henieeeeeek...
-Co?
-Jak myślisz, jesteśmy już w mieeeeście?
-No chyba taaak, bo rozjeżdżamy coraz więcej luudzi...
-No to uwaażaj!
-Stary, a jak ja mam uważać, skoro to ty prowadzisz...
Było sobie takie średnio dobrane małżeństwo: żona - dewotka, a mąż - pijak. Pewnego razu żona zdenerwowana na męża mówi:
- Słuchaj, nawróciłbyś się, poszedł do kościoła...
- Nie, stara mowy nie ma, umówiłem się z kolesiami.
- A za sto złotych? - pyta małżonka.
- A, za 100 to spoko.
Przyszła niedziela, mąż poszedł do kościoła, a żona sobie myśli: "Pójdę, zobaczę co on tam robi". Przyszła do kościoła, patrzy a mąż chodzi po całym kościele, wchodzi do zakrystii, podchodzi do ołtarza itp. Zdziwiona podchodzi i pyta, co on najlepszego wyprawia. A mąż na to:
- Zrzuta była i nie wiem gdzie piją...
Jest msza w kosciele.Podczas mszy odbywa sie spowiedz. Nagle do kosciola wpada narabany facet i sie drze:
-Ludzie!Zapraszam was wszystkich na impreze!
Z konfesjonalu wychyla sie zdziwiony ksiadz.Facet na niego patrzy i sie drze:
-A ty jak sie wysrasz to tez przyjdz!
Siedzą dwaj menele obok Pałacu Kultury i piją bełta nagle patrzą leci facet na paralotni i jeb w pałac spad na ziemie i się zabił a jeden do drugiego :widzisz Heniek jaki kraj taki terror
Idzie pijany Ziutek przez cmentarz spotyka zjawe ona mówi:
-jestem stary duch umarłem na białaczę!!!!
Idzie dalej znów spotyka ducha ten mówi:
-jestem stary duch umarłem na żółtaczke!!!
Idzie dalej i znów spotyka ducha ten mówi:
-jestem stary duch umarłem na czerwonkę!!!!
Idzie dalej i znów spotyka kogoś on mówi:
jestem... a Ziutek nie dając mu dokończyć mówi:
-dobra, dobra!!!!
(krzyczy zdenerwowany)
-wiem ze jesteś stary duch tylko nie wiem cholera na co umarłeś!!!
A ten ktoś mówi:
-dobrze, dobrze prosze sie nie denerwować...
...dokumenciki prosze!!!!
Wychodzi pijany facet z baru i zatrzymuje taxówkę. Wsiada i mówi:
- Do domu prosze!
-Dobrze do domu ale gdzie?-odpowiada taxówkarz
-Do domu prosze!!-krzyczy pasażer
-Dobrze do domu ale gdzie?-ponownie pyta kierowca
-Do domu prosze!!-nadal krzyczy
-Dobrze do domu ale konkretnie gdzie?-zapytał poraz ostatni kierowca
-Konkretnie do dużego pokoju!!!
Idzie pijany Kowalski przez ulicę. Raz się zaśmieje raz pomacha ręką. W końcu podchodzi do niego jakiś facet i pyta:
-Co pan sie tak śmiejesz?
-Opowiadam sobie dowcipy.
-A dlaczego machasz pan ręką?
-Bo niektóre już znam
leży pijak na ławce i patrzy w niebo i mówi
-"Mały Wóz, Duży Wóz",
nagle patrzy przed siebie
-"o ku**a radiowóz".
Niedźwiedź był strasznym pijakiem i wszystkie pieniądze przepijał. Natomiast zajączek był prawym zwierzakiem. Pewnego razu niedźwiedź widzi zajączka jadącego Fiatem 126 i pyta:
- Skąd to masz?
- Jak się oszczędza to się ma!
Na drugi dzień zajączek jedzie Polonezem Caro i mijając zalanego niedźwiedzia woła:
- Jak się oszczędza to się ma!
Na trzeci dzień zajączek idzie do sklepu, przechodzi przez ulicę, a tu wprost na niego jedzie Porsche 911. Samochód hamuje z piskiem opon, wysiada zalany, jak zwykle, niedźwiedź i mówi:
- Jak się sprzeda butelki to się ma!
No i jeszcze jeden
Środek nocy, z baru wychodzi nawalony facet i chce iść do domu, jednak nogi odmawiają mu posłuszeństwa. Pod barem stoi jedna taksówka, więc facet sprawdza swój portfel i wylicza że ma 15zł. Podchodzi więc do taksówkarza i pyta:
-Panie ile za kurs na Sienkiewicza?
-O tej porze to 20.
-A za 15 nie da rady?
-Za 15 nie opłaca mi się silnika odpalać.
-Panie niech Pan się zlituje, późno jest, zimno, ja jestem wcięty, do domu daleko.
-Facet spadaj i nie zawracaj mi głowy.
Więc nie było wyjścia, facet poszedł na pieszo do domu.
Następnego dnia idzie ten sam facet ulicą i widzi długą kolejkę taksówek, a na samym końcu kolejki stoi ten niemiły taksówkarz. Facet podchodzi więc do pierwszej taksówki i mówi:
-Ile za kurs na Sienkiewicza?
-20zł. - mówi taksiarz.
-Ja dam panu 50zł za kurs, ale w czasie jazdy zrobi mi pan loda.
-Spadaj zboku, bo zaraz ci dowale.
Facet podchodzi do 2 taksówki:
-Ile za kurs na Sienkiewicza?
-20zł. - mówi taksiarz.
-Ja dam panu 50zł za kurs, ale w czasie jazdy zrobi mi pan loda.
-Spadaj zboku bo nie ręcze za siebie.
Facet podchodził do każdej taksówki i sytuacja powtarzała się.
Podchodzi do ostatniej taksówki - tej spod baru - i mówi do kierowcy:
-Ile za kurs na Sienkiewicza?
-20zł. - mówi taksówkarz.
-Ja dam panu 50 zł za kurs, ale pod warunkiem że ruszy pan powoli i pomacha do wszystkich swoich kolegów taksówkarzy...
W metrze:
- Halo, halo, zapomniał pan walizki!
- Allah akbar!
_________________ "tu gdzie mnie nie ma świat umiera
i o litość blaga każde drzewo kamień książka rym"
optymistka
Dołączył: 18 Sie 2007 Posty: 4 Skąd: chorzów
Wysłany: 2007-08-19, 12:39
Kowalski w wojsku.Sierżant się pyta:
- Kowalski co będzie jeśli kula obetnie wam ucho??
- Będe gorzej słyszał
- A jeśli kula obetnie wam drugie ucho??
- To nie będe nic widział
- A to czemu??- Pyta ździwiony sierżant
- Bo mi chełm na oczy spadnie.
***
Idzie Jasiu do lasu i widzi pijaka który mówi k**wa
Jasiu idzie do domu i pyta mamy: - Mamo, a co znaczy k**wa??
Mama odpowiada:- Mucha
Na następny dzień Jasiu widzi tego samego pijaka który mówi je* się
Jasiu idzie do domu i pyta mamy co to znaczy, a mama odpowiada, że przepraszam.
Po paru dniach Jasiu siedzi z tatą na ławce.W pewnym momencie jaś mówi do taty:
- Tato jakaś k**wa lata ci koło nosa!!!
- Masz mnie na tychmiast przeprosić!!
- Je* sie!
_________________ Życie to gra.............nic nie da się przewidzieć
<Amadi> Calkiem fajna ta historia - sluchaj tego:
<Amadi> "W sredniowieczu maz mial prawo karcenia zony. W XIV wieku zostalo ono ograniczone.
<Amadi> Nie mogl jej karcic nozem ani lancuchem"
<barthez> czesc piekna dziewczyno
<barthez> aniolku
<barthez> nie potuklas sie spadajac z nieba
<barthez> ?
<Ember> boze
<Ember> nie stac cie na nic wiecej?
<barthez> i trafilas sedno sprawy
<barthez> wiec skoro
<barthez> jestem twoim Bogiem
<barthez> a ty moim Aniolem
<barthez> to sa gary po weekendzie
<barthez> do pozmywania
<Ember> ...'
<mroon> tyleczek to ma swietny...
<keath> prawie jak mojej żony
<pelepperinho> keath: prawie? Wolę sobie tego nie wyobrażać...
<lasior> keath twoja żona ma zgrabniejszy tyłek i bardziej melodyjne usta.
<sypa> keath no nie wiem, trudno mi ocenić bo zawsze przodem staje
<nigdzie> keath: ale lepiej wygląda w tych czerwonych co na specjalne okazje ubiera ...
<donton> keath: Masz racje, twoja lepsza.
<kiler13> keath; pozdrów żonę, będzie wiedziała od kogo!
<nigdzie> każdy zna żonę keatha...
<pr0> ja tam żone keatha widziałem tylko nago woęc nie moge porównać
<m_zabor> cześć keath, ciężko mi stwierdzić bo zawsze klęka przodem do mnie
<fulwia> keath, nie wiem, czy zazdrościć (żonie) czy współczuć (tobie)?
<Dzidiak6> keath zdecydowanie Twoja lepsza
<roboz> siema keath ucałuj dzieciaków bo z żoną będę się widział
<CrazyOne> e tam, córka keatha lepsza od tej na zdjeciu i od jego zony...
<selvagem> keath: nie przejmuj się... Ty też masz fajny tyłek
Wiek: 18 Dołączyła: 08 Sie 2006 Posty: 1495 Skąd: Psycholandia
Wysłany: 2007-09-04, 12:24
bash.org.pl ;>
a oto moje dwa, które uwielbiam:
wchodzi baba do windy a tam schody
tudzież
wchodzi baba do windy a tam wąż myje nogi
<rechotu rechotu>
_________________ Nikt nie będzie wiedział, kim jestem,
tylko suknia mnie zdradzi szelestem,
więc założę na szyję kapelusz,
po nim poznasz mnie dziś, przyjacielu.
Samolot wystartował z lotniska. Po osiągnięciu wymaganego pułapu, kapitan odzywa się przez intercom:
- Panie i Panowie, witam na pokładzie samolotu. Pogodę mamy dobrą, niebo czyste, więc zapowiada nam się przyjemny lot. Proszę usiąść, zrelaksować się i... O, Boże!...
Po chwili nerwowej ciszy intercom odzywa się znowu:
- Panie i Panowie, najmocniej przepraszam, jeśli przed chwilą państwa wystraszyłem, ale w trakcie mojej wypowiedzi drugi pilot wylał na mnie filiżankę gorącej kawy. Powinniście państwo zobaczyć przód moich spodni.
Na to odzywa się jeden z pasażerów:
- To pewnie nic, w porównaniu z tyłem moich....
Rodzaje babć autobusowych
1) Łowczynie krzeseł - gdy autobus się zatrzyma i otworzy drzwi, Ty nawet nie zdążysz sobie tego uświadomić, a ona już siedzi.
2) Babcie-akrobatki - widząc wolne krzesło po drugiej stronie
autobusu w cudowny sposób odzyskuje mobilność, wrzuca laskę pod pachę i biegnie do krzesła co sił w nogach.
3) Borostwory - ogromne babcie w futrzanych płaszczach zajmujące z reguły 1,5 - 2 miejsc siedzących.
4) Babcie-wilki - atakują watahą, ich szczekanie rozlega się na cały autobus i wygryzają każdego z ich siedzeń.
5) Babcie lokomotywy. Jak siedzisz w autobusie, stają nad Tobą i
zaczynają sapać. Niektóre sapią tak intensywnie, że czujesz co jadła kilka godzin temu...
6) Babcie ankieterki - na kilka przystanków przed ich docelowym
przepytują ludzi, kto kiedy wysiada i starają się odpowienio ustawić wszystkich w przejściu.
7) Babcie sprinterki - pierwsze co robią to zajmują dogodną pozycję w autobusie, a dopiero potem starają się dowiedzieć jaki jest jego numer.
8) Babcie "włochate berety" - odziały specjalne, nie warto z nimi
zaczynać,super zorganizowane,potrafia w ciagu kilku minut opanowaccały autobus- uwaga występują przy liniach przejezdzajacych obok
cmentarza.
_________________ w zyciu pewne sa tylko 2 rzeczy: smierc i Kevin sam w domu w kazde swieta
Wiek: 18 Dołączyła: 08 Sie 2006 Posty: 1495 Skąd: Psycholandia
Wysłany: 2007-09-26, 21:20
siedzi baba na ławce a dziadek też ma sandałki
_________________ Nikt nie będzie wiedział, kim jestem,
tylko suknia mnie zdradzi szelestem,
więc założę na szyję kapelusz,
po nim poznasz mnie dziś, przyjacielu.
Wiek: 18 Dołączyła: 08 Sie 2006 Posty: 1495 Skąd: Psycholandia
Wysłany: 2007-11-04, 19:47
Siedzi sobie dziewczynka i nagle słyszy głos:
- bój się czarnej trumny!
zaniepokojona dziewczynka zamyka dokładnie drzwi wejściowe. Znowu słychać głos:
- czarna trumna już zbliża się do twojego domu!
dziewczynka zaczyna panikować
- czarna trumna stoi przed twoimi drzwiami!
dziewczynka chowa się w swoim pokoju
- czarna trumna jest już w domu!
dziewczynka wskakuje pod łóżko
- czarna trumna jest w twoim pokoju!
dziewczynka wybiega na korytarz i ucieka w inną część domu
- czarna trumna jest tuż za Tobą! odwróć się!
dziewczynka się odwraca, widzi wielką czarną trumnę, z której wyskakuje króliczek i woła:
- myj zęby pastą kolgejt!
(ten dowcip opowiadał jeden parolatek drugiemu parolatkowi)
_________________ Nikt nie będzie wiedział, kim jestem,
tylko suknia mnie zdradzi szelestem,
więc założę na szyję kapelusz,
po nim poznasz mnie dziś, przyjacielu.
hubert_snd
Dołączył: 27 Gru 2007 Posty: 16 Skąd: Warsaw city
Wysłany: 2007-12-28, 15:49
Przychodzi baba do lekarza.
Panie doktorze! Nie mam piersi!
A doktor na to: Ajajaj!
A to wyzej to co to za gowno ja sie pytam? ...Tez kawal?
Ostatnio szczerze sie zarykiwalem z tego:
Przychodzi baba z gruba dupa do lekarza. Lekarz gdy tylko ja zobaczyl zaczal sie chichrac-"Ale pani ma gruba dupe!!". Kobieta obrazona wyszla i poszla do drugiego lekarza. Gdy tylko weszla i ow drogi lekarz nie mogl sie powstrzymac od smiechu, a baba zirytowana opuscila gabinet. W przychodni bylo 3 lekarzy. Ten drugi stwierdzil ze zadzwoni do trzeciego.
- Zenek, sluchaj zaraz przyjdzie do Ciebie baba z ekstremalnie gruba dupa, tylko blagam nie smiej sie z niej bo klientke stracimy.
- Ok. postaram sie.
No i rzeczywiscie zaraz 3 lekarza odwiedza baba z ekstremalnie gruba dupa. Lekarz ledwo powstrzymuje sie od smiechu i w koncu zadaje pytanie.
- Co pani dolega?
- Mam strasznie male piersi...jak temu zaradzic?
Po chwili zastanowienia lekarz odpowiada:
-Prosze kilka razy dziennie pocierac w okolicach piersi papierem toaletowym
- I pomoze?
- No dupie pomoglo.
Irish government asked a question for its citizens:
'Is the Polish immigration a serious problem?'
35% respondents said: 'yes, it is a serious problem!'
65% respondents said: 'absolutnie ku**a zaden!'
_________________ ...You can't see California without Marlon Brando's eyes...
Irish government asked a question for its citizens:
'Is the Polish immigration a serious problem?'
35% respondents said: 'yes, it is a serious problem!'
65% respondents said: 'absolutnie ku**a zaden!'
Wiek: 21 Dołączył: 14 Mar 2008 Posty: 30 Skąd: z daleka
Wysłany: 2008-03-15, 18:07
Sherlock Holmes wybrał się z Dr Watsonem do lasu. Biwak or something. W pewnym momencie w nocy Holmes budzi Watsona i pyta:
- Drogi Watsonie, czy śpisz?
- Nie..
- A co widzisz nad sobą, drogi Watsonie?
- Widzę miliony gwiazd drogi Sherlocku.
- I co ci to mówi, drogi Watsonie?
- Zależy jak na to spojrzeć: z astronomicznego punktu widzenia mówi mi to, że są miliony galaktyk z miliardami gwiazd; z astrologicznego punktu widzenia widzę, ze wchodzimy w znak Byka; z meteorologicznego punktu widzenia mówi mi to, że jest szansa na dobrą pogodę jutro; z futurystycznego punktu widzenia sadze, ze kiedyś ludzie będą latać do gwiazd.... A cóż Tobie to mówi drogi Sherlocku?
- Mnie to mówi, drogi Watsonie, że ktoś nam zapier..... namiot!
[ Dodano: 2008-03-15, 17:09 ]
Pan z panią, romantyczna kolacja we dwoje, świece, nastrojowa muzyka...
wjeżdża szampan... Na ten widok pani oniemiała z zachwytu i wykrzykuje z egzaltacją:
-Proszę pana, pan nawet nie wie, jaką pan mi sprawia przyjemność!! Bo ja proszę pana, uwielbiam szampana! Kiedy mogę delektować się tym niewysłowionym bukietem smaku, gdy poczuję te bąbelki pieszczące me podniebienie, to czuję jakby nagle wszystkie kwiaty zakwitły w zimie! Powietrze przesycone jest zmysłowym aromatem, świat skrzy się feerią barw,a odgłos musującego szampana jest jak miłosny szept kochanka....
słyszy pan? To jak liryka miłosna proszę pana, gdy piję szampana czuję się piękna, lepsza! Co za poezja smaku... Cóż to za uczta dla zmysłów!! Bo po wódce to, wie pan, strasznie mi odpierdala...
Ostatnio zmieniony przez Orzeł 2008-03-15, 18:11, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 18 Dołączyła: 08 Sie 2006 Posty: 1495 Skąd: Psycholandia
Wysłany: 2008-03-25, 11:06
- zaufaj mi
- uf uf
_________________ Nikt nie będzie wiedział, kim jestem,
tylko suknia mnie zdradzi szelestem,
więc założę na szyję kapelusz,
po nim poznasz mnie dziś, przyjacielu.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - własciciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialnosci za tresc wypowiedzi zamieszczanych przez uzytkownikow Forum.
Osoby zamieszczajace wypowiedzi naruszajace prawo lub prawem chronione dobra osob trzecich moga poniesc z tego tytulu odpowiedzialnosc karna lub cywilna.