-Ale masz fajny gładki brzuch
-A jaki mam mieć? Niegładki x]
-Tzn taki fajny, gładki, że bez włosów
-Czizas, jestem kobietą, od kiedy kobiety mają włosy na brzuchu?
-Moja była miała
omg ale sie uśmiałam xD xD
_________________ Jak na deszczu łza, cały ten świat nie znaczy nic.
Chwila która trwa, może być najlepszą z twoich chwil...
bocianie, czy nie widzisz, że tutaj się opisuje zabawne sytuacje z życia, które się samemy przeżyło, albo było świadkiem, a nie wpisuje jakieś gotowce i to w dodatku zalinkowane? Po twoich 22 latach spodziewałabym się czegoś więcej
_________________ ``You were everything, everything that I wanted THAT I WANTED
We were made to be, supposed to be, but we lost it BUT WE LOST IT
All the memories, so close to me, just fade away
All this time you were pretending
So much for my happy ending ``
wesele mego brata... cos w rodzaju wesela bylo po weselu dialog z siostra:
Sis: Lena, co ty tak z Pawłem gadałaś i o czym??
Ja: heh... a co mialam nie gadac, siedzial kolo mnie to gadalam, a poza tym rodzinna jestem, trzeba z bratem pogadac, pytalam co tam u ciotki..(jego starszej)
siostra: Leeena... Paweł to nie rodzina. On tylko pare młodą do ślubu wiózł...
wesele. trwa. zrobilo mi sie goraco. zdejmuje zakiet. jednak szybko zmieniam zdanie - zakiet wraca na swoje miejsce. brat zdziwiony:
-co Ty zakiet juz zalozylas? tak goraco Ci bylo
ja: yyy... no zimno jednak <glupi usmiech>
Tomek: co juz zrobilas??
ja: bluzke na lewa strone zalozylam.. w pospiechu sie ubieralam.
_________________ ... ŻYJ SZYBKO ...
... KOCHAJ MOCNO ...
... UMIERAJ MŁODO ...
butelka wina poszła juz, impreza babska trwa w najlepsze, przy piosence I will survive poniesione nieco solidarnością estrogenu dałysmy głośniej muzyke, wpada Agata do pokoju i z powaga i przejęciem patrząc na zegarek mówi, zże nie możemy dac głośniej niż na trzydzieści, bo ju gorąco jest; następnie przy oglądaniu filmu z ubóstwianym przez nią ( zniewiadomych powogów) frędzlowatym H. Grantem Agata stwierdza nagle, że do twarzy mu w tym czerwonym krawacie, co oczywiście wprawiło mnie i Elżbięte w niemałe zakoczenie, nie tylko dlatego, że uznała Hugh za dobrze wyglądającego w tymże momencie, ale przede wszystkim dlatego, że krawat był granoatowy.
_________________ Be kind to me, or treat me mean.
I'll make the most of it, I'm an extraordinary machine
Damian: Olga, o ktorej dzisiaj konczymy lekcje?
Olga: Taniej.
moj ojciec oglada z moim bratem skoki narciarskie, przychodzi pora na skos Adasia, oboje krzycza i podniecaja sie tym bardzo waznym momentem, po czym sluchac okrzyki radosci mojego blodszego brata po udanym ladowaniu: " Huja! Hujaaa!"
_________________ " Tylko nie mów mi,
że chcieć to móc."
Wiek: 19 Dołączył: 23 Sty 2006 Posty: 1252 Skąd: Serbia
Wysłany: 2008-01-11, 16:41
Skype: Budapesti Közlekedési Részvénytársaság
To było między świętami a sylwestrem. Szedłem z kolegami na boisko pograć w rugby. Jednakowoż wszyscy trzej, przed wyjściem zjedliśmy obiad, więc ustaliliśmy jednogłośnie że na lepsze trawienie, przed grą, należy spożyć po jednym piwie, co też uczyniliśmy. W celu spożycia udaliśmy się na ławkę na podwórku pod blokiem <elo, elo xD> Jako że było to przed sylwestrem, szczeniactwo testowało koło nas petardy. Po jakimś czasie, wyszło z pobliskiej bramy dwóch gówniarzy również z petardami. Szli na podwórko w wiadomym celu.
W pewnej chwili, jeden z nich odpalił jedną ze swoich petard. Jeden z kolegów, nazwijmy go M, ogarnął podpalony materiał pirotechniczny i z fachem w głosie oraz lekceważącym spojrzeniem stwierdził że ta petarda to:
-"pchełka"
I spokojnie wziął łyka Carlsberga. Nagle, całą okolicą wstrząsnęło potworne JEEEEEEEEEBUUUUUUUUUUUUUUUT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Aż podskoczyliśmy od nagłego wybuchu.
Trzeba było wtedy widzieć minę M-a xDDDDDDDDD Wyglądał jakby ducha zobaczył xD
A ja z drugim kumplem padliśmy ze śmiechu xDDDD I po dziś dzień, na słowo "pchełka" przypomina mi sie fachowa ocena ocena mojego kumpla-pirotechnika xDD
_________________ MĄDREMU WYSTARCZY JEDNO SŁOWO - GŁUPIEMU NAWET REFERATU MAŁO Koreańczyków jest dwóchale nie są braćmimimo że obaj jedzą gruszki
[Sähköinen sensuuri 19-06-2008]
Ostatnio zmieniony przez Códak 2008-01-11, 16:42, w całości zmieniany 1 raz
Odwiedzil mnie kzuyn ze Śląska. Pierwszy raz w Siedlcach.
B: Ładnie tu, Ładne te Siedlce. Szczególnie podoba mi się Centrum miasta.
JA: a dlaczego? co tam takiego wspaniałego?
B: Więzienie.
_________________ ... ŻYJ SZYBKO ...
... KOCHAJ MOCNO ...
... UMIERAJ MŁODO ...
Wiek: 18 Dołączyła: 08 Sie 2006 Posty: 1464 Skąd: Psycholandia
Wysłany: 2008-02-25, 19:36
w sali historycznej jest komputer podłączony do internetu. Dzisiaj na 2 lekcji miałam historię. Pani profesor włącza komputer i mówi:
- mam konia trojańskiego. I to po lekcji religii która była tu wcześniej
wstyd, proszę księdza
_________________ Nikt nie będzie wiedział, kim jestem,
tylko suknia mnie zdradzi szelestem,
więc założę na szyję kapelusz,
po nim poznasz mnie dziś, przyjacielu.
Będąc w pokoju nagle zwracam wzrok na drogę i patrzę, a przed moim lasem stoi quad z jakimś kolesiem. Dziwię się po co, a do niego idzie mój dziewięćdziesięcioletni dziadek przyspieszonym krokiem, żeby mu nie uciekł. Znając jego stosunek do tych śmigaczy, czekałam z niecierpliwością na rozwój wydarzeń. A dziadek podnosi krykę i uderzył kolesia w ramię i potem jeszcze drugi raz się zamachnął i uderzył go w głowę Jak ruszył z miejsca to myślałam, że padnę ze śmiechu
_________________ ``You were everything, everything that I wanted THAT I WANTED
We were made to be, supposed to be, but we lost it BUT WE LOST IT
All the memories, so close to me, just fade away
All this time you were pretending
So much for my happy ending ``
ja: Mamo co robisz u mnie w pokoju?
mama: Co u Ciebie robi męska koszula?
ja: wisi na krzesle. co robisz u mnie w pokoju?
mama: jest cos jeszcze?
ja: tak paczka prezerwatyw
mama: paczka po czym?
ja: paczka prezerwatyw
mama: cała?
ja: nie, juz polowa
mama: byl ktos w nocy?
[ Dodano: 2008-03-23, 11:58 ]
dzis. Pelno smsow z zyczeniami. Nie chce mi sie ich czytac wiec tylko biore zyczenia od kogos innego i odsylam. Patryk przyslal mi zyczenia, biore zyczenia od Agnieszki i wysylam do Patryka. Chwile pozniej sie zorientowalam ze wyslalam te same zycznenia co dostalam xD
Albo tato dostał smsa od: Jóźwiak, życzenia itp. Czyta do konca. Podpis: życzą Korowajczukowie. Niektórym to się zedytowac nawet nie chce
_________________ ... ŻYJ SZYBKO ...
... KOCHAJ MOCNO ...
... UMIERAJ MŁODO ...
Ćwiczenia z poetyki, profesor pyta filologów co ostatnio czytali. Ludzie opowiadają, ja np. że "Siewcę Burz", ktoś tam że najnowszą książkę Pratchetta, jeszcze ktoś tam coś niesamowicie ambitnego. W pewnym momencie kumpel do mnie:
- Ty, jak się nazywa ta ta ta Magda M., ta od Kasi i Tomka?
- Yyy... Joanna Brodzik?
- No, to ostatnio czytalem że ona jest w ciąży.
_________________ "tu gdzie mnie nie ma świat umiera
i o litość blaga każde drzewo kamień książka rym"
dzisiaj, zagrabialam na podworku, bo troche zasyfialo, do mojej matki przyszedł student cos tam dopytać... a taka dupa z niego no więc Lenka oczywiscie zamiast zagrabiac to sie na niego gapiła. w koncu słysze "do widzenia" i on przechodzi koło mnie, więc ja od razu zaczęłam udawac zafascynowana zgrabianiem.. a wtdy on sie odezwał:
-źle trzymasz grabie chyba.
ja patrze: zębami do góry xDDDDDDDDDDDDD
pozgrabiajmy xD
_________________ ... ŻYJ SZYBKO ...
... KOCHAJ MOCNO ...
... UMIERAJ MŁODO ...
Wsiadam do autobusu i proszę o bilet na drugi koniec miasta. Kiedy otrzymałam papierek daję mu pieniądze, a on nie chce ich przyjąć. Coś tam mówi, ale kompletnie zrozumieć go nie szło. Zamiast po angielsku to chyba po flamandzku szwargotał! No więc nie rozumiałam go wcale, z miną męczennika już wychodziłam mówiąc do siebie: what I have to do, a ten macha do mnie ręką, że mogę jechać. Uff! I kiedy siadłam z walizkami, pytam z kolei babę siedzącą na przeciwko mnie czy może rozmienić mi pieniądze, bo miałam papierkowe, a myślałam, że może kierowca nie ma wydać, a ta też po flamandzku i nici z wymienienia. I kiedy dotarłam w końu na miejsce mej wysiadki, jeszcze raz podałam mu mój banknot, a ten dalej kręci głową i coś nawija. W końcu przyjrzałam się mojemu pieniądzowi, dziwiąc się co jest z nim nie tak, a tam pisze : EURO.
Złapałam się więc za głowę, krzycząc: aha! i poleciałam do niego z 20 funtami, ale nie chciał ich już przyjąć. Miałam więc darmową przejażdżkę xD No ale to wszystko wina tych 34 godz. spędzonych w autokarze xD
wtf? w każdym razie nie mówili po angielsku, tylko jakąś dziwną gwarą zbliżoną do flamandzkiego^^
_________________ ``You were everything, everything that I wanted THAT I WANTED
We were made to be, supposed to be, but we lost it BUT WE LOST IT
All the memories, so close to me, just fade away
All this time you were pretending
So much for my happy ending ``
Apple, napisz coś po flamandzku, żebyśmy wiedzieli, że rozpoznałaś ten język, a nie sobie teraz strzelasz. Bo wiesz, flamandzki to raczej Belgia i tamte rejony.
_________________ "tu gdzie mnie nie ma świat umiera
i o litość blaga każde drzewo kamień książka rym"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - własciciel serwisu Znajomi.biz nie ponosi odpowiedzialnosci za tresc wypowiedzi zamieszczanych przez uzytkownikow Forum.
Osoby zamieszczajace wypowiedzi naruszajace prawo lub prawem chronione dobra osob trzecich moga poniesc z tego tytulu odpowiedzialnosc karna lub cywilna.